SUV elektryczny kontra ciężarówka. Chiński test Li Auto i8

Chiński producent sprawdził, jak jego elektryczny SUV zachowa się w zderzeniu z ciężarówką
Skąd pomysł na test mały vs. duży?
Chiński producent samochodów elektrycznych Li Auto postanowił sprawdzić, jak duży SUV elektryczny zachowa się w prawdziwym wypadku drogowym. W ostatnich latach auta elektryczne coraz wyraźniej konstrukcyjnie różnią się od klasycznych samochodów osobowych. Zmienia się nie tylko ich masa, lecz także sztywność konstrukcji oraz sposób przenoszenia energii podczas zderzenia.
Właśnie dlatego menedżerowie Li Auto zdecydowali się sprawdzić efekt czołowego zderzenia swojego auta z pojazdem użytkowym o znacznie większej masie. Taki scenariusz wypadku drogowego niestety codziennie spotykamy na drogach, a jego skutki często są tragiczne dla kierowcy i pasażerów mniejszego pojazdu.

Bus utknął na przejeździe, został rozpruty przez pociąg. Policja publikuje dramatyczne nagranie
Jednocześnie tego typu zderzenia samochodów osobowych z ciężkimi pojazdami od lat budzą największe obawy zarówno kierowców, jak i ekspertów ds. bezpieczeństwa ruchu drogowego. Różnice w masie, wysokości konstrukcji oraz sztywności nadwozia w istotny sposób wpływają na przebieg wypadku.
W rezultacie badanie zaplanowano jako pełnowymiarowe, czołowe zderzenie pojazdów o znacznej różnicy wymiarów i mas. Cały test zderzeniowy przeprowadzono bez ingerencji w konstrukcję pojazdów, aby jak najwierniej oddać prawdziwe warunki kolizji spotykanej na drogach publicznych.
Jakie auta wzięły udział w teście?
Do testu wybrano Li Auto i8, czyli dużego elektrycznego SUV-a zaprojektowanego z myślą o maksymalnej ochronie pasażerów. Samochód ma masę około 2,6 tony, co wynika bezpośrednio z zastosowania rozbudowanego pakietu baterii umieszczonego pod podłogą. Bateria stanowi dodatkowo element konstrukcyjny pojazdu i zwiększa sztywność całego nadwozia.
Li Auto i8 posiada wzmocnioną, bardzo sztywną strukturę środkowej części nadwozia, pełniącą funkcję klatki bezpieczeństwa. Konstrukcja została zaprojektowana tak, aby podczas zderzenia utrzymać integralność kabiny pasażerskiej oraz zapobiec deformacji obszaru, w którym znajduje się bateria.
Drugim pojazdem użytym w teście była średniotonażowa ciężarówka Dongfeng Chenglong M3. Był to samochód o masie własnej około 8 ton, oparty na klasycznej ramie, z kabiną kierowcy mocowaną do podwozia.

Kierowca imigrant zawsze winny. USA zaostrzają przepisy po tragicznym wypadku na autostradzie
Ciężarówkę kupiono na rynku wtórnym. Pochodziła ona z normalnej eksploatacji drogowej i nie była pojazdem fabrycznym ani demonstracyjnym.
Li Auto dodatkowo podkreślało, że nie wprowadzono żadnych zmian w konstrukcji ciężarówki. Przygotowanie pojazdu ograniczono do zamontowania zdalnego sterowania, standardowego w badaniach zderzeniowych. Nie wzmacniano ramy, kabiny ani elementów nośnych.
Czyli zaplanowano test zderzeniowy nowoczesnego, ciężkiego SUV-a elektrycznego z typową ciężarówką użytkową używaną na drogach publicznych. Są to pojazdy bardzo często spotykane w normalnym ruchu drogowym.
Jak wyglądał test?
Test przeprowadzono na zamkniętym torze badawczym w Chinach, przeznaczonym do prób zderzeniowych i analiz bezpieczeństwa pojazdów. Za przygotowanie oraz realizację badania odpowiadał państwowy instytut CAERI, który prowadzi testy konstrukcji samochodów osobowych i użytkowych.
Instytut opisał to jako niestandardowy test zderzeniowy pojazd–pojazd, wykonany na zlecenie producenta samochodu osobowego. Wyniki enie miały posłużyć do wykorzystania w jakichkolwiek procedurach homologacyjnych Miał jedynie celu jedynie sprawdzenie konkretnego scenariusza wypadku drogowego. Test nie obejmował porównań marek ani ocen bezpieczeństwa ciężarówek jako kategorii pojazdów.
Elektrycznego SUV-a rozpędzono do 60 km/h, natomiast ciężarówkę do 40 km/h. Po osiągnięciu tych prkości oba pojazdy zderzyły się z impetem.
Czy SUV przeżył spotkanie z ciężarówką?
I tutaj zaczyna się robić ciekawie. SUV nie tylko przetrwał zderzenie z ciężarówką, ale zrobił to z klasą, która zaskoczyła nawet specjalistów z istytutu badawczego CAERI . Po kolizji pojazd co prawda był poważnie uszkodzony z przodu, jednak zniszczenia ograniczyły się do stref kontrolowanego zgniotu. Dokładnie tam, gdzie konstruktorzy to zaplanowali.
Centralna część nadwozia zachowała swój kształt. Kabina pasażerska pozostała nienaruszona, a elementy konstrukcyjne nie zostały wgniecione się do wnętrza pojazdu. To oznaczało, że SUV skutecznie oddzielił przestrzeń pasażerów od energii zderzenia, mimo kontaktu z pojazdem o kilkukrotnie większej masie.
Co więcej, po zderzeniu drzwi odblokowały się automatycznie, a wysuwane klamki wysunęły się bez problemu. Wszystkie drzwi boczne można było otworzyć ręcznie.
Pakiet baterii nie uległ uszkodzeniu, a system wysokiego napięcia odłączył się zgodnie z procedurą bezpieczeństwa. Nie doszło do zapłonu ani wycieku, co w przypadku pojazdów elektrycznych stanowi jeden z kluczowych testów po wypadku.
SUV wyszedł z tego starcia w stanie, który pozwalał na bezpieczną ewakuację pasażerów.

A co z ciężarówką? No, nieciekawie
W przypadku ciężarówki efekt zderzenia nie był tak optymistyczny, jak w przypadku SUV-a. W momencie zderzenia ciężarówka „podskoczyła„, kabina oderwała się od ramy podwozia i gwałtownie przesunęła względem konstrukcji nośnej. Nagrania z testu pokazały, że w prawdziwych warunkach drogowych oznaczałby bardzo poważne zagrożenie dla kierowcy.
Choć ciężarówka miała kilkukrotnie większą masę własną niż SUV elektryczny, jej konstrukcja nie przejęła energii zderzenia w sposób kontrolowany. Energia uderzenia nie rozłożyła się równomiernie w konstrukcji ciężarówki.
Chińskie media branżowe zwracały uwagę, że w tym przypadku większa masa nie przełożyła się na większe bezpieczeństwo. Wręcz przeciwnie. Sztywna struktura SUV-a elektrycznego przekazała znaczną część energii bezpośrednio na kabinę ciężarówki.

Najbardziej śmiertelne branże w Polsce. Dane obalają mit o górnictwie
Dlaczego test dał taki rezultat i jakie wnioski z niego płyną
Po teście okazało się że bardzo wysoki poziom sztywności SUV-a elektrycznego miał potężny wpływ na efekty zderzenia. Pakiet baterii montowany w podłodze wymusza stosowanie wzmocnionej klatki bezpieczeństwa, która skutecznie chroni kabinę pasażerską. Jednocześnie taka konstrukcja ogranicza odkształcenia nadwozia, przez co większa część energii zderzenia trafia w drugi pojazd.
Znaczenie miała także geometria zderzenia. Uderzenie SUV-a trafiło w obszar, który nie pełni funkcji strefy pochłaniania energii, co doprowadziło do oderwania kabiny od ramy.
Wnioski? Elektryczny SUV potrafi skutecznie chronić pasażerów. Przynajmniej w tym jednym wypadku.
Źródła: China Daily, Caixin, 36Kr, Sina Auto, chinaevhome
Marketplace bez strażnika. Ile naprawdę wiedzą Allegro i podobne platformy o praktykach swoich sprzedawców?
Ciepło z Polski dla Kijowa. Wyjątkowa zima wykańcza mieszkańców
Czytaj więcej



