Dyplom już nie chroni. Magistrowie coraz częściej trafiają do pośredniaków

Analiza Polskiego Instytutu Ekonomicznego pokazuje, że wyższe wykształcenie nie gwarantuje już sukcesu na rynku pracy.
PIE analizuje rynek pracy
Polski Instytut Ekonomiczny przeanalizował strukturę bezrobocia w Polsce pod kątem poziomu wykształcenia. Jak czytamy w najnowszym Tygodniku Ekonomicznym, w którym opublikowano raport instytutu, osoby z wykształceniem wyższym stanowią około 15 proc. zarejestrowanych bezrobotnych.
To wciąż wyraźnie mniej niż w grupach o niższym poziomie edukacji. Jednocześnie dane pokazują stały wzrost udziału tej grupy. W 2021 r. średni udział bezrobotnych z dyplomem wynosił 13,7 proc., a w 2025 r. 14,9 proc.
Zmiana następuje stopniowo, jednak dane pokazują niepokojący, zwyżkujący trend. Co istotne, nie towarzyszy jej gwałtowny wzrost bezrobocia ogółem. Oznacza to, że problem dotyczy struktury podaży pracy, a nie wyłącznie cykli koniunkturalnych.
Raport PIE wskazuje także na rosnącą liczbę absolwentów wchodzących na rynek pracy, przy jednoczesnym spowolnieniu tworzenia miejsc pracy wymagających wysokich kwalifikacji.

Chcesz studiować w USA? Musisz pokazać swoje media społecznościowe z ostatnich 5 lat!
Struktura bezrobocia. Kto najczęściej rejestruje się w urzędach pracy
Po pierwsze, najliczniejszą grupę bezrobotnych w Polsce nadal tworzą osoby z wykształceniem podstawowym, gimnazjalnym lub niższym. Stanowią 26 proc. wszystkich zarejestrowanych. Następnie plasują się osoby z wykształceniem zawodowym i branżowym, których udział wynosi 24 proc.
Dalej w strukturze bezrobocia znajdują się osoby z wykształceniem policealnym lub średnim zawodowym – 22 proc.. Z kolei osoby z wykształceniem średnim ogólnokształcącym stanowią 13 proc. Na końcu tej listy pozostają absolwenci uczelni wyższych, którzy wciąż są najmniej liczną grupą w rejestrach urzędów pracy.
Jednocześnie Polski Instytut Ekonomiczny zwraca uwagę, że wzrost udziału osób z dyplomem odbywa się kosztem spadku udziału osób z wykształceniem zawodowym. W efekcie zmiana ta ma charakter strukturalny, a nie wyłącznie statystyczny.
W praktyce oznacza to, że coraz więcej osób z wyższym wykształceniem konkuruje o stanowiska, które wcześniej nie wymagały dyplomu. W konsekwencji rośnie presja płacowa, a procesy rekrutacyjne wydłużają się i komplikują.

Dlaczego warto studiować morską energetykę wiatrową? 130 miliardów złotych inwestycji czeka na specjalistów!
Długotrwałe bezrobocie. Dyplom nie eliminuje ryzyka
Z danych PIE wynika, że osoby z wyższym wykształceniem rzadziej pozostają bez pracy dłużej niż 12 miesięcy, ale Jednocześnie różnice między poszczególnymi grupami wykształcenia stopniowo się zmniejszają. W rezultacie także osoby z dyplomem coraz częściej doświadczają długotrwałego bezrobocia. W listopadzie 2025 r. 34 proc. bezrobotnych z wyższym wykształceniem pozostawało bez zatrudnienia powyżej roku.
Wcześniej sytuacja była wyraźnie trudniejsza. W czasie pandemii COVID-19, a dokładniej w 2021 r., aż 43 proc. bezrobotnych z dyplomem znajdowało się w kategorii długotrwale bezrobotnych. To pokazuje, jak silnie szoki gospodarcze uderzają także w osoby z wyższym wykształceniem.
Co więcej, Polski Instytut Ekonomiczny podkreśla, że długotrwałe bezrobocie prowadzi do deprecjacji kompetencji, szczególnie w sektorach opartych na technologii i aktualnej wiedzy. Im dłuższa przerwa, tym trudniej nadrobić zmiany rynkowe.
„Długotrwałe bezrobocie prowadzi do stopniowej utraty kompetencji, co utrudnia konkurowanie na dynamicznie zmieniającym się rynku pracy” – wskazuje Dominika Prudło w analizie PIE.
Dodatkowo długie okresy bez zatrudnienia zwiększają ryzyko powrotu na rynek pracy na gorzej płatnych stanowiskach. W konsekwencji nawet osoby z dyplomem częściej akceptują pracę poniżej swoich kwalifikacji.

Najmniej oblegane kierunki na topowych uczelniach. Dlaczego warto iść tam, gdzie nikt nie idzie?
Zarobki absolwentów w Europie. Dane Komisji Europejskiej
Równolegle problem opłacalności studiów analizuje Komisja Europejska w raporcie „Investing in Education 2025”. Na poziomie całej Unii Europejskiej dane są jednoznaczne. Absolwenci uczelni wyższych zarabiają średnio o 38 proc. więcej niż osoby z wykształceniem średnim oraz o 68 proc. więcej niż osoby z wykształceniem podstawowym.
W praktyce przekłada się to na wyraźne różnice w dochodach. W ujęciu rocznym osoby z wykształceniem podstawowym osiągają średnio ok. 17,5 tys. euro, osoby ze średnim 21,4 tys. euro, a absolwenci uczelni blisko 29,5 tys. euro. Jednocześnie raport podkreśla, że średnie te maskują bardzo silne zróżnicowanie regionalne.
Po pierwsze, w Europie Wschodniej dyplom wiąże się z bardzo wysoką premią płacową. W Bułgarii przewaga dochodów absolwentów nad osobami z wykształceniem podstawowym sięga 178 proc.. W Rumunii wynosi 148 proc., a w Albanii 108 proc. W tych krajach studia pozostają kluczowym narzędziem awansu dochodowego.
Z kolei w krajach nordyckich sytuacja wygląda zupełnie inaczej. W Islandii różnica wynosi zaledwie 6 proc., w Norwegii 9 proc., a w Szwecji 16 proc. Według Komisji Europejskiej wynika to z mniejszego zróżnicowania płac oraz silnej roli państwa w kształtowaniu rynku pracy, która ogranicza znaczenie formalnego poziomu wykształcenia dla wysokości dochodów.

Czy w 2025 roku opłaca się studiować? Raport Komisji Europejskiej ujawnia zaskakujące różnice w zarobkach absolwentów
Polska na tle UE. Na papierze jest nieźle
W Polsce absolwenci uczelni wyższych zarabiają średnio o 31 proc. więcej niż osoby z wykształceniem średnim. Jednocześnie różnica względem osób z wykształceniem podstawowym sięga 64 proc.
Tym samym poziom ten pozostaje zbliżony do średniej dla strefy euro. Z drugiej strony dane PIE pokazują, że wyższe zarobki nie zawsze idą w parze z bezpieczeństwem zatrudnienia.
Coraz częściej obserwuje się bowiem sytuacje, w których osoby z dyplomem pracują poniżej swoich kwalifikacji. Dotyczy to zwłaszcza dużych miast oraz sektora usług, gdzie konkurencja o stanowiska jest największa.
Co więcej, raporty wskazują na rosnące znaczenie kompetencji cyfrowych, analitycznych i technicznych. W konsekwencji brak tych umiejętności ogranicza realną wartość dyplomu na rynku pracy, nawet przy formalnie wyższym poziomie wykształcenia.
Każdy rok edukacji ma znaczenie
Komisja Europejska zwraca uwagę na jeszcze jeden istotny aspekt. Każdy dodatkowy rok formalnej edukacji podnosi dochody średnio o 7 proc.
Oznacza to, że zwrot z edukacji nie jest zależny wyłącznie od uzyskania dyplomu. Efekt narasta stopniowo. Dotyczy także osób, które nie ukończyły pełnego cyklu studiów.
Z punktu widzenia rynku pracy oznacza to większą elastyczność. Przerwanie studiów nie oznacza utraty całej inwestycji, ale jednocześnie brak dalszego rozwoju ogranicza potencjalny wzrost dochodów.
Komisja wskazuje, że w warunkach szybkich zmian technologicznych ciągłe uczenie się zaczyna odgrywać większą rolę niż formalny tytuł.
Źródło: Tygodnik Ekonomiczny, Fakty Plus
Czytaj więcej



