TikTok usuwa kolejne nagrania Grzegorza Brauna.

„Rzeczpospolita”: platforma ogranicza jego zasięgi, a KE prowadzi dochodzenie
TikTok usunął serię nagrań opublikowanych przez europosła Grzegorza Brauna i ograniczył rekomendowanie jego treści w kanale „Dla Ciebie”. Jak ustaliła „Rzeczpospolita”, działania platformy mogą znacząco zmniejszyć zasięg polityka wśród młodych użytkowników. Jednocześnie Komisja Europejska prowadzi wobec TikToka formalne postępowanie dotyczące m.in. . promocji szkodliwych treści.
Dlaczego TikTok usuwa nagrania Grzegorza Brauna
Według ustaleń „Rzeczpospolitej” z konta europosła zniknęły m.in. . nagrania dokumentujące incydent z 12 grudnia 2023 r., kiedy Grzegorz Braun użył gaśnicy, aby zgasić świece chanukowe ustawione w Sejmie z okazji żydowskiego święta. Jedno z usuniętych nagrań — opublikowane dokładnie w rocznicę tamtego wydarzenia — zostało zmontowane w żartobliwej formie, z lekkim, humorystycznym podkładem muzycznym, co dodatkowo zwróciło uwagę moderatorów platformy.
To nie pierwszy raz, gdy TikTok ingeruje w treści publikowane przez Brauna. Pod koniec ubiegłego roku platforma usunęła sześć jego filmów, w tym materiały odnoszące się do incydentu z chanukiją oraz nagrania zawierające wypowiedzi, w których polityk kwestionował istnienie komór gazowych w Auschwitz. Wśród skasowanych treści znalazły się również inne nagrania o charakterze skrajnie kontrowersyjnym, które — jak wskazuje „Rzeczpospolita” — mogły naruszać zasady dotyczące mowy nienawiści.

Oświadczenie dr Piotra Cywińskiego, Dyrektora Muzeum Auschwitz w sprawie wypowiedzi Grzegorza Brauna
Kto zgłosił filmy Brauna na TikToku
Jak wynika z informacji cytowanych przez „Rzeczpospolitą” oraz potwierdzonych przez Reuters, usunięcia nastąpiły po zgłoszeniach Stowarzyszenia „Nigdy Więcej”, które współpracuje z TikTokiem jako partner społeczny. Organizacja wskazuje treści mogące naruszać regulamin lub prawo, a następnie przekazuje je platformie do weryfikacji.
To właśnie „Nigdy Więcej” zgłosiło m.in. . nagranie promujące marsz Konfederacji Korony Polskiej pod hasłem „Stop Inwazji Imigrantów”, w którym czarnoskórych mężczyzn przedstawiono jako agresywnych.
TikTok potwierdza: naruszenie zasad dotyczących mowy nienawiści
Rzecznik TikToka na Europę Środkowo‑Wschodnią, Piotr Żaczko, w rozmowie z „Rzeczpospolitą” potwierdził zarówno usunięcia, jak i ograniczenia widoczności treści Brauna. Jego wypowiedź brzmi:
„Szereg nagrań wideo opublikowanych przez europosła Brauna naruszało nasze wytyczne dla społeczności w zakresie mowy nienawiści i zostało usuniętych. W związku z tym czasowo ograniczyliśmy również rekomendowanie jego treści w kanale ‘Dla Ciebie’. TikTok nie zezwala na mowę nienawiści, a w przypadku poważnych naruszeń konto może zostać zablokowane.”

Czy ekspert ds. energetyki Grzegorza Brauna jest ruskim agentem wpływu? Jakub Wiech ostrzega
242 tysiące obserwujących, ale mniejszy zasięg
Jak podaje „Rzeczpospolita”, Braun ma na TikToku 242 tys. obserwujących. Ograniczenie rekomendacji może znacząco zmniejszyć jego zdolność dotarcia do najmłodszych wyborców, dla których TikTok jest jednym z głównych źródeł treści politycznych.
Polityk nie odpowiedział dziennikowi na prośbę o komentarz.

Parlament Europejski uchylił immunitet Grzegorza Brauna. Sukces polskiej prokuratury
Komisja Europejska prowadzi dochodzenie wobec TikToka
W tle sprawy toczy się postępowanie Komisji Europejskiej dotyczące przestrzegania przez TikTok przepisów Aktu o Usługach Cyfrowych (DSA). KE bada m.in.:
- czy TikTok skutecznie ogranicza rozprzestrzenianie treści nienawistnych i dezinformacji,
- czy algorytmy rekomendacji nie promują materiałów szkodliwych dla użytkowników,
- czy platforma właściwie reaguje na zgłoszenia dotyczące mowy nienawiści.
Polski rząd reaguje na dezinformację na TikToku
Ministerstwo Cyfryzacji skierowało do Komisji Europejskiej wniosek o podjęcie działań wobec platformy TikTok. Powodem są masowo rozpowszechniane treści generowane przez sztuczną inteligencję, które – zdaniem rządu – wprowadzają w błąd i podważają zaufanie do instytucji państwowych.
„Mamy do czynienia z masowym rozpowszechnianiem treści, które podważają zaufanie do państwa i Unii Europejskiej. To nie są pojedyncze przypadki, lecz zjawisko o charakterze systemowym” – podkreśla Dariusz Standerski, wiceminister cyfryzacji.

Apple we Francji zapłaci 150 mln euro kary, UOKiK też swoje zaraz dołoży
Materiały te pojawiają się głównie na platformie TikTok. Są publikowane z kont o nieustalonej tożsamości, często tworzonych automatycznie, i rozpowszechniane w dużej skali. Ich wspólnym elementem jest narracja podważająca sens członkostwa Polski w Unii Europejskiej oraz wiarygodność instytucji publicznych.
Podstawa prawna działań rządu
Podstawą interwencji jest Akt o usługach cyfrowych (Digital Services Act). Przepisy te nakładają na bardzo duże platformy internetowe obowiązek ograniczania ryzyk systemowych, w tym dezinformacji i manipulacji informacyjnej.
Zgodnie z regulacjami DSA platformy takie jak TikTok mają obowiązek:
- identyfikować i ograniczać zagrożenia wynikające z funkcjonowania algorytmów,
- reagować na rozpowszechnianie treści wprowadzających w błąd,
- zapewniać przejrzystość działania systemów rekomendacyjnych,
- współpracować z organami krajowymi i instytucjami Unii Europejskiej.
Stanowisko Ministerstwa Cyfryzacji
Wiceminister cyfryzacji podkreśla, że sprawa nie dotyczy pojedynczych materiałów, lecz systemowego problemu.
„Mamy do czynienia z działaniami, które mogą wpływać na postawy społeczne i procesy demokratyczne. W takiej sytuacji reakcja państwa jest konieczna” – zaznacza Dariusz Standerski.
Zdaniem resortu brak reakcji ze strony platform cyfrowych może prowadzić do dalszej eskalacji zjawiska oraz utraty zaufania obywateli do informacji dostępnych w sieci.

Francja sprawdza chińskie paczki. 25% z nich nie powinna trafić do UE!
Komisja Europejska już działa
Polski wniosek do Komisji Europejskiej wobec TikToka nie jest pierwszym przypadkiem zastosowania przepisów Aktu o usługach cyfrowych. Wręcz przeciwnie – wpisuje się w trwające już postępowania dotyczące dezinformacji związanej z wojną w Ukrainie.
Już w 2023 roku Komisja Europejska wszczęła formalne postępowanie wobec TikToka. Chodziło o rozpowszechnianie fałszywych i zmanipulowanych treści dotyczących rosyjskiej agresji na Ukrainę. Były to m.in. o materiały propagandowe, narracje podważające odpowiedzialność Rosji za wojnę oraz treści podważające wiarygodność instytucji europejskich wspierających Ukrainę.
W tamtym przypadku Komisja uznała, że platforma nie wywiązała się z obowiązków wynikających z art. 34 i 35 Aktu o usługach cyfrowych, czyli nie ograniczyła w wystarczającym stopniu ryzyka systemowego związanego z dezinformacją geopolityczną.
Obecne działania wobec TikToka stanowią kontynuację tamtego postępowania. Nowy wątek dotyczy wykorzystania podobnych mechanizmów – tym razem do rozpowszechniania treści podważających sens członkostwa Polski w Unii Europejskiej.
Możliwe sankcje finansowe – ile może zapłacić platforma
Zgodnie z Aktem o usługach cyfrowych (DSA) Komisja Europejska może nałożyć na platformę karę sięgającą do 6 proc. jej globalnego rocznego obrotu.
Zgodnie z danymi rynkowymi Spocket oraz Statista, globalne przychody TikToka w 2024 roku szacowane są na około 16–18 mld dolarów.
Na tej podstawie maksymalna kara finansowa przewidziana w Akcie o usługach cyfrowych (DSA) mogłaby sięgnąć około 960 mln – 1,08 mld dolarów.
Poza karą finansową KE może również:
- nakazać zmiany w algorytmach rekomendacji treści,
- zobowiązać platformę do skuteczniejszego oznaczania treści generowanych przez AI,
- a w skrajnych przypadkach ograniczyć działalność platformy na terenie UE.
Oznacza to, że w przypadku uznania naruszeń za poważne i systemowe, Komisja Europejska mogłaby nałożyć na TikToka jedną z najwyższych kar finansowych w historii egzekwowania prawa cyfrowego w Unii Europejskiej.

Musk blokuje Komisję Europejską na X po tym, jak dostał od Unii karę na 120 mln euro
Skala i mechanizmy dezinformacji w sieci — dane i przykłady
Dezinformacja w internecie jest globalnym, skoordynowanym zjawiskiem. Według bazy danych EUvsDisinfo, od 2015 roku zidentyfikowano więcej niż 16 000 przypadków akcji określanych jako dezinformacyjne pochodzenia prorosyjskiego. W samych latach 2022–2024 ta baza odnotowała ponad 5 000 akcji propagandowych dotyczących wojny w Ukrainie, unijnej polityki migracyjnej oraz kwestii związanych z bezpieczeństwem energetycznym.
Badania European Digital Media Observatory (EDMO) z 2023 roku wskazują, że platformy wideo i media społecznościowe są szczególnie narażone na szybkie rozprzestrzenianie treści dezinformacyjnych. Analiza ponad 120 000 zbadanych materiałów wykazała, że konta zidentyfikowane jako rozpowszechniające fałszywe informacje osiągały średnio o 40–60% większy zasięg niż treści weryfikowane dziennikarsko. EDMO wskazuje, że przyczyną jest to, że platformy społecznościowe stosują algorytmy promujące najbardziej angażujące materiały.
Również raport NATO Strategic Communications Centre of Excellence (StratCom COE) z 2023 roku wskazuje, że w kampaniach dezinformacyjnych dotyczących wojny w Ukrainie aż 70% treści w mediach społecznościowych miało charakter zautomatyzowany lub półautomatyczny. W wielu przypadkach identyfikowano koordynację działania grup kont publikujących podobne treści w tych samych odstępach czasu.
TikTok, jako platforma o ogromnych zasięgach charakteryzuje się algorytmami rekomendacyjnymi, które promują treści wywołujące intensywne reakcje użytkowników. EDMO zaznacza, że materiały dezinformacyjne — szczególnie te wzbudzające emocje — osiągają na TikToku nawet dwukrotnie większe zasięgi niż podobne treści w tradycyjnych serwisach społecznościowych.
Źródła: Rzeczpospolita, FaktyPlus



