Migrena to nie tylko ból głowy. Choroba neurologiczna odbiera pracę, sen i normalne życie
Migrena dotyka nawet 4 mln osób w Polsce. Neurolodzy alarmują, że wielu pacjentów nadal nie ma diagnozy ani dostępu do nowoczesnego leczenia
Społeczeństwo wciąż lekceważy migrenę jako zwykły, mocniejszy ból głowy, który pacjent może przeczekać po zażyciu tabletki przeciwbólowej. Z perspektywy neurologii to jednak błędne i szkodliwe uproszczenie. Migrena to bowiem przewlekła choroba neurologiczna, która potrafi całkowicie wyłączyć pacjenta z pracy, życia rodzinnego i aktywności społecznej nawet na kilkanaście dni w miesiącu.
Przede wszystkim skala tego problemu w kraju jest ogromna, ponieważ w Polsce z migreną zmaga się nawet 4 miliony osób. Co ważne, choroba najczęściej atakuje ludzi w wieku najwyższej aktywności zawodowej i rodzinnej, a szczególnie kobiety między 20. a 50. rokiem życia. Niestety jej skutki nie kończą się na samym cierpieniu. Ataki migreny drastycznie wpływają bowiem na kluczowe decyzje o karierze, planowaniu rodziny, macierzyństwie oraz na całe codzienne funkcjonowanie.
Z tego powodu Światowa Organizacja Zdrowia od lat zalicza migrenę do schorzeń, które najsilniej obniżają jakość życia pacjentów. Stanowi ona obecnie jedną z głównych przyczyn utraty sprawności wśród wszystkich chorób neurologicznych. Podsumowując, migrena nie jest wyłącznie problemem medycznym, ale niesie za sobą również poważne konsekwencje społeczne i gospodarcze.
Migrena jest chorobą neurologiczną. Prof. Kułakowska wyjaśnia, jak wygląda napad
Prof. Alina Kułakowska, prezes Polskiego Towarzystwa Neurologicznego, podkreśla, że migrena należy do najczęstszych chorób neurologicznych. Dotyczy około 15 proc. populacji. Jej przyczyny nie zostały do końca poznane, dlatego zalicza się ją do tak zwanych idiopatycznych bólów głowy.
Lekarze nie potrafią dziś wyleczyć migreny raz na zawsze. Mogą jednak skutecznie ją kontrolować, ograniczać liczbę napadów i zmniejszać ich ciężkość. Warunkiem jest prawidłowe rozpoznanie oraz właściwie dobrane leczenie.
„Charakterystyczną cechą migreny jest jej napadowość. Pomiędzy napadami pacjenci często czują się zupełnie zdrowi. Sam napad bywa jednak doświadczeniem skrajnie inwalidyzującym. Silnemu, zazwyczaj pulsującemu bólowi głowy towarzyszy nadwrażliwość na światło i dźwięki, nudności, wymioty, a nawet nasilanie się bólu przy najprostszej aktywności ruchowej, takiej jak chodzenie czy wchodzenie po schodach” – tłumaczy prof. Kułakowska. „W praktyce oznacza to całkowite wyłączenie z życia zawodowego i rodzinnego. Chory szuka ciszy, ciemności i snu, który często przerywa atak” – dodaje.
To właśnie ta napadowość sprawia, że choroba bywa źle rozumiana przez otoczenie. Osoba z migreną jednego dnia może funkcjonować normalnie, a kolejnego nie być w stanie wstać z łóżka, pracować przy komputerze, rozmawiać ani opiekować się dzieckiem.
Migrena przewlekła: co najmniej 15 dni bólu głowy w miesiącu
Najcięższą postacią choroby jest migrena przewlekła. Rozpoznaje się ją wtedy, gdy ból głowy występuje przez co najmniej 15 dni w miesiącu, a przynajmniej 8 dni spełnia kryteria bólu migrenowego. Taki stan musi utrzymywać się przez dłuższy czas i wymaga opieki neurologicznej.
W Polsce na migrenę przewlekłą cierpi kilkaset tysięcy osób. To głównie pacjenci w wieku produkcyjnym, a więc ludzie, którzy powinni pracować, rozwijać się zawodowo, prowadzić życie rodzinne i społeczne. Zamiast tego często walczą z chorobą, absencją, ograniczoną sprawnością i niezrozumieniem.
Neurolodzy zwracają uwagę, że pacjenci przez lata mogą funkcjonować z błędnym rozpoznaniem. Słyszą, że mają „zwykłe bóle głowy”, przemęczenie albo stres. Tymczasem migrena wymaga diagnozy neurologicznej, bo niewłaściwie leczona może zmieniać swój przebieg i przechodzić z postaci epizodycznej w przewlekłą.
To istotne, ponieważ już przy czterech napadach migreny w miesiącu lekarze zalecają rozważenie leczenia profilaktycznego. Chodzi nie tylko o łagodzenie bólu, ale przede wszystkim o zmniejszenie liczby ataków i ochronę pacjenta przed narastaniem choroby.
Nowoczesne leczenie migreny istnieje, ale wielu pacjentów nie ma do niego dostępu
Współczesna medycyna ma coraz więcej narzędzi do walki z migreną. Leczenie obejmuje dwie główne ścieżki: przerywanie napadów oraz profilaktykę migreny. W pierwszej grupie są klasyczne leki przeciwbólowe, tryptany oraz nowsze preparaty, w tym gepanty. W cięższych postaciach choroby szczególne znaczenie ma leczenie zapobiegające kolejnym napadom.
Do nowoczesnych terapii profilaktycznych należą między innymi toksyna botulinowa oraz przeciwciała monoklonalne anty-CGRP. U części pacjentów potrafią one znacząco zmniejszyć liczbę dni z bólem głowy. Redukcja napadów może sięgać 50 proc., a u niektórych chorych dochodzi nawet do ich niemal całkowitego ustąpienia.
Dla pacjenta oznacza to powrót do pracy, nauki, opieki nad dziećmi, snu i planowania życia bez ciągłego lęku przed kolejnym atakiem. Migrena nadal jest chorobą przewlekłą, ale przy skutecznym leczeniu może przestać dyktować każdy dzień.
Problem polega na dostępności. W Polsce nowoczesne leczenie migreny przewlekłej jest finansowane głównie w ramach programu lekowego. Sam program był ważnym krokiem, bo umożliwił refundację terapii dla pacjentów z najcięższą postacią choroby. Lekarze wskazują jednak, że korzysta z niego tylko niewielka część chorych spełniających kryteria.
Ograniczenia administracyjne i organizacyjne sprawiają, że do terapii trafia zbyt mało pacjentów. Dodatkowo obecne zasady programu utrudniają powrót do leczenia osobom, u których po zakończeniu skutecznej terapii objawy wracają.
Zdaniem prof. Kułakowskiej takie rozwiązanie wymaga pilnej korekty. Migrena jest chorobą przewlekłą, więc leczenie nie powinno zależeć od sztywnych ograniczeń, które nie odpowiadają przebiegowi choroby. U wielu pacjentów po przerwaniu terapii ciężkie napady wracają, a skuteczne leczenie zostaje im odebrane.
Refundacja leków na migrenę. Neurolodzy mówią o kosztach, które ponoszą pacjenci i państwo
Kolejnym problemem jest brak szerszej refundacji leków stosowanych w migrenie epizodycznej oraz w profilaktyce poza programami lekowymi. Nowoczesne preparaty, w tym gepanty, pozostają kosztowne. Wielu pacjentów musi finansować je samodzielnie, a to zamyka drogę do leczenia osobom, których po prostu na nie nie stać.
„Obowiązujące przepisy refundacyjne sprawiają, że nawet częściowa refundacja – na przykład 30-procentowa – bywa niemożliwa ze względów formalnych. W rezultacie wielu pacjentów nie korzysta z terapii, bo po prostu nie może sobie na nią pozwolić” – mówi prof. Kułakowska.
Lekarze zwracają uwagę, że takie podejście jest kosztowne także dla państwa. Migrena generuje absencję chorobową, spadek produktywności, problemy zawodowe i większe obciążenie systemu świadczeń. Pacjent, który nie otrzymuje skutecznego leczenia, częściej wypada z pracy i życia społecznego.
Refundacja nowoczesnych leków profilaktycznych w aptekach mogłaby odciążyć programy lekowe i pomóc znacznie większej grupie chorych. Eksperci wskazują, że w dłuższej perspektywie leczenie może być tańsze niż jego brak. Pacjent bez częstych napadów pracuje, płaci podatki, opiekuje się rodziną i rzadziej korzysta ze zwolnień lekarskich.
Migrena to nie fanaberia. To choroba, którą trzeba diagnozować i leczyć
Migrena nie jest słabością, fanaberią ani „kobiecą przypadłością”. To ciężka choroba neurologiczna, która bez właściwego leczenia może zrujnować życie zawodowe, rodzinne i społeczne. Szczególnie dotkliwie uderza w młodych dorosłych, czyli osoby na etapie największej aktywności życiowej.
Właściwa diagnoza, szybkie skierowanie do neurologa i dostęp do nowoczesnych terapii mogą zmienić przebieg choroby. Dla wielu pacjentów różnica między leczeniem a jego brakiem oznacza różnicę między funkcjonowaniem a życiem podporządkowanym bólowi.
Najważniejszy wniosek płynący z głosów neurologów jest prosty: migrena wymaga poważnego traktowania. Nie wystarczy powiedzieć choremu, żeby odpoczął, wypił wodę albo wziął tabletkę. Potrzebna jest diagnoza, skuteczna profilaktyka i system refundacji, który bierze pod uwagę nie tylko cenę leku, ale także koszty utraconego zdrowia, pracy i normalnego życia.
Źródło: PTN
Bundestag chwali Polskę. „Nie jest już partnerem juniorem”
Czytaj więcej



