Iga Świątek odpada w ćwierćfinale Australian Open. Rybakina za mocna
Iga Świątek zakończyła udział w Australian Open 2026 na etapie ćwierćfinału. Polka przegrała z Jeleną Rybakiną 5:7, 1:6 po meczu rozgrywanym w ekstremalnych warunkach i pod pełną kontrolą jednej z najbardziej kompletnych tenisistek świata.
Pierwszy set przesądził o wszystkim
Iga Świątek długo utrzymywała się w grze. Pierwszy set był wyrównany, intensywny i momentami bardzo fizyczny. Obie zawodniczki regularnie wygrywały swoje gemy serwisowe, a wymiany często przekraczały 10–12 uderzeń.
Kluczowy okazał się jednak końcowy fragment seta, gdy Rybakina podniosła jakość pierwszego podania i zaczęła grać wyraźnie bardziej ofensywnie. Świątek miała swoje szanse. Miała break pointy. Jednak nie potrafiła ich zamknąć.
Set trwał ponad godzinę, co w warunkach panujących w Melbourne miało znaczenie nie tylko mentalne, ale przede wszystkim fizyczne. Przegrana 5:7 wyraźnie podcięła Polce skrzydła.
45 stopni w cieniu. Australian Open: Świątek – Rybakina w ekstremalnym upale
Drugi set pod pełną kontrolą rywalki
Jelena Rybakina po wygraniu pierwszego seta nie dała rywalce żadnej przestrzeni na powrót do meczu. Od początku drugiej partii narzuciła szybsze tempo, krótsze wymiany i bezwzględną skuteczność przy serwisie.
Świątek była coraz częściej spóźniona do piłek. Musiała grać defensywnie, wysoko nad siatką, co przy stylu Rybakiny oznaczało jedno: zaproszenie do ataku. Kazaszka regularnie kończyła akcje płaskimi uderzeniami po linii i po skosie.
Statystyki meczowe
Statystyki tylko potwierdzają to, co było widać na korcie:
- Asy serwisowe: Rybakina 9 – Świątek 2
- Wygrane punkty po pierwszym podaniu: Rybakina ok. 78% – Świątek ok. 62%
- Skuteczność break pointów: Rybakina 4/7 – Świątek 1/5
- Niewymuszone błędy: Świątek wyraźnie więcej, szczególnie z forhendu
Rybakina grała tenis bardzo „czysty”. Mało ryzykowała bez potrzeby. Świątek musiała pracować na każdy punkt znacznie ciężej.
Borówka – superowoc, który przepisałby Ci okulista
Ekstremalne warunki na Rod Laver Arena
Mecz rozegrano przy temperaturze przekraczającej 35°C, a odczuwalna temperatura na rozgrzanym korcie była jeszcze wyższa. Powietrze było ciężkie, a nawierzchnia oddawała ciepło, co znacząco obciążało organizm.
Rybakina lepiej zarządzała energią. Skracała wymiany. Częściej kończyła akcje w 2–3 uderzeniach. Świątek, grająca bardziej rotacyjnie i defensywnie, była zmuszona do dłuższych biegów.
W takich warunkach każdy przegrany set kosztuje podwójnie. I właśnie to było widać w drugiej partii.
Dlaczego Rybakina jest tak groźna
To nie była przypadkowa porażka. Jelena Rybakina to była finalistka Australian Open 2023, mistrzyni Wimbledonu i jedna z nielicznych zawodniczek, które potrafią regularnie przełamywać rytm gry Świątek.
Jej serwis, płaskie uderzenia i zdolność skracania wymian sprawiają, że defensywna stabilność Polki traci część swojej przewagi. Ten mecz był kolejnym dowodem, że Rybakina to jedna z najtrudniejszych rywalek w damskim tenisie.
Deskorolka za 500 tys. dolarów i olimpijski dres z 2002 roku idą pod młotek. Wyciągajcie kasę z materaców!
Co dalej po Australian Open
Po odpadnięciu w Melbourne Iga Świątek zostaje na kortach twardych i przenosi się na Bliski Wschód. Najbliższym startem będzie Qatar TotalEnergies Open w Dosze, turniej rangi WTA 1000. Polka zna tamte warunki bardzo dobrze i w przeszłości osiągała w Katarze świetne wyniki. Korty są szybkie, ale mniej wyniszczające fizycznie niż w Australii.
Tydzień później Świątek planuje występ w Dubai Duty Free Tennis Championships. Dubaj to jedno z największych wyzwań w kalendarzu. Bardzo szybka nawierzchnia i duże znaczenie serwisu czynią ten turniej dobrym testem po porażce z Rybakiną.
Dopiero po bliskowschodniej części sezonu przyjdzie czas na Indian Wells i Miami, czyli turnieje, które tradycyjnie bardziej sprzyjają stylowi gry Świątek. To tam Polka będzie szukać powrotu do pełnej formy na korcie.



