Checheszki Mentzena z Kaczyńskiego. Konfederacja kpi z kandydata PiS na przyszłego premiera

Jarosław Kaczyński zapowiada nową strategię partii

Jarosław Kaczyński ogłosił wybór kandydata na premiera po ewentualnym zwycięstwie w 2027 roku. Prezes PiS postawił swoje warunki: kandydat musi być „lokomotywą” i nie mieć obciążeń. Konfederacja wyśmiewa szefa PiS.


Jarosław Kaczyński przekazał w czwartek informację o zakończeniu procesu decyzyjnego wewnątrz swojego ugrupowania. Prezes PiS podjął ostateczną decyzję dotyczącą wskazania konkretnej osoby na urząd przyszłego szefa rządu. Nominacja ta dotyczy kandydata, który miałby stanąć na czele gabinetu po ewentualnej wygranej w wyborach parlamentarnych w 2027 roku. Lider partii opozycyjnej ogłosił ten fakt podczas rozmowy na antenie Radia Maryja.

– Nie powiem, o kogo chodzi, ale ten wybór został już dokonany – oświadczył Jarosław Kaczyński.


Twarde warunki prezesa: Jaki musi być przyszły premier?

Lider Prawa i Sprawiedliwości nie tylko ogłosił fakt dokonania wyboru, ale także listę wymagań wobec kandydata. Według Jarosława Kaczyńskiego, przyszły premier musi posiadać określony zestaw cech, które pozwolą mu wygrać wybory w 2027 roku.

Po pierwsze, kandydat musi być „lokomotywą wyborczą”. Prezes podkreślił, że same wybitne zdolności merytoryczne nie wystarczą, jeśli polityk nie będzie potrafił przyciągnąć głosów wyborców. Po drugie, osoba ta musi być „czysta”, co oznacza brak obciążeń z przeszłości, które mogłyby zostać wykorzystane przez politycznych przeciwników. Po trzecie, kandydat musi potrafić „zwrócić się do prawicowego, patriotycznego elektoratu” i jednocześnie posiadać zdolność do pełnego „zjednoczenia PiS”.

Zgodnie z procedurą partyjną, nazwisko wybranego polityka pozna w pierwszej kolejności Komitet Polityczny Prawa i SprawiedliwościJarosław Kaczyński zapowiedział, że ogłoszenie nastąpi za kilka tygodni.

– Sądzę, że w marcu ta sprawa będzie już zupełnie jasna – zaznaczył Jarosław Kaczyński.


profil SokzBuraka na FB szydzi z Karola Nawrockiego za reklamę firmy jego siostry.
News

Prezydent RP ambasadorem marki. Rodzina Nawrockiego buduje „patriotyczny” biznes

Zbigniew Bogucki faworytem?

Chociaż Jarosław Kaczyński nie ujawnił o kogo chodzi, wielu domyśla się, że politykiem spełniającym twarde kryteria prezesa ma być Zbigniew Bogucki. Obecnie pełni on funkcję szefa Kancelarii Prezydenta RP, co czyni go kluczowym łącznikiem między Nowogrodzką a Pałacem Prezydenckim.

Warto przypomnieć, że Zbigniew Bogucki to z wykształcenia prawnik, który przed wejściem do wielkiej polityki przez lata pracował jako prokurator, a następnie adwokat. Szerszej opinii publicznej dał się poznać jako wojewoda zachodniopomorski w latach 2020–2023. W wyborach parlamentarnych w 2023 roku zdobył mandat poselski z rekordowym wynikiem w swoim okręgu, co potwierdziło jego status „lokomotywy wyborczej”, o której wspominał Jarosław Kaczyński.

Kierownictwo partii postrzega go jako polityka nowoczesnego, świetnie czującego się w debatach telewizyjnych i wolnego od „obciążeń” ośmiu lat rządów Mateusza Morawieckiego. Jako osoba spoza ścisłego kręgu dawnej Rady Ministrów, Zbigniew Bogucki ma stanowić ofertę dla elektoratu, który oczekuje odświeżenia struktur Prawa i Sprawiedliwości. Dla prezesa kluczowe jest również to, że Bogucki cieszy się zaufaniem Prezydenta Karola Nawrockiego, co mogłoby zagwarantować jedność obozu prawicy w kluczowym starciu w 2027 roku.


Konfederacja kpi z planów Jarosława Kaczyńskiego

Objawienie przez Kaczyńskiego nowego kandydata na przyszłego premiera wywołało natychmiastową reakcję polityków Konfederacji. Środowisko skupione wokół Sławomira Mentzena ocenia te wypowiedzi jako pozbawione realnych podstaw. Poseł Przemysław Wipler skomentował tę sytuację w rozmowie z dziennikiem „Fakt”.

– Polacy nienawidzą dzielenia skóry na niedźwiedziu i mają rację – stwierdził parlamentarzysta Konfederacji.

Przemysław Wipler nawiązał tym samym do kampanii z 2005 roku i przykładu Jana Rokity. Przypomniał on postać „premiera z Krakowa”, który nigdy nie objął stanowiska. Według posła przedwczesne mianowanie szefów rządu na rok 2027 to błąd strategiczny.


Sondaże a realne możliwości PiS

Przedstawiciele Konfederacji wskazują również na brak sejmowej większości dla propozycji PiSWitold Tumanowicz zwrócił uwagę, że obecne prognozy dają partii Kaczyńskiego mniejszą liczbę mandatów niż ta, którą dysponuje obecnie.

– PiS według prognoz będzie miało jeszcze mniej posłów, niż ma obecnie. Niech się nie rozpędza z wyborem premiera – skomentował poseł.

Witold Tumanowicz dodał, że ewentualny partner koalicyjny musiałby w całości realizować program gospodarczy Konfederacji. Program ten ma być całkowicie odmienny od działań podejmowanych przez rządy Mateusza Morawieckiego oraz Donalda Tuska.

Donald Tusk podczas konferencji prasowej. KPRM
News

Donald Tusk do opozycji: „Takiej zdrady interesów narodowych nikt wam nie wybaczy”. Gra o 200 mld zł z programu SAFE


Kto faktycznie wskaże szefa rządu w 2027 roku?

Poseł Ryszard Wilk uważa, że to siła jego ugrupowania będzie decydować o przyszłej obsadzie stanowisk rządowych. Według niego osobista wola Jarosława Kaczyńskiego nie wystarczy do powołania gabinetu.

– Na chwilę obecną wiele wskazuje na to, że to Konfederacja będzie decydowała, kto zostanie premierem, a nie prezes Kaczyński – zauważył polityk.

Podsumowując, inicjatywa Jarosława Kaczyńskiego ma na celu przejęcie inicjatywy w debacie przed wyborami w 2027 roku. Jednakże zdecydowany opór i „checheszki” ze strony Konfederacji pokazują, że walka o przywództwo na prawicy będzie ciekawa.


Źródła: DoRzeczy, Fakt, Radio Maryja

Rafał Bernasiński avatar
Rafał Bernasiński

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *