Czy Polska zlikwiduje setki gmin? Depopulacja – znikają szkoły i usługi. Prof. Swianiewicz: „Gminy muszą się zmienić, by przetrwać”

Czy trzeba będzie likwidować gminy?  prof. Paweł Swianiewicz, dyrektor Narodowego Instytutu Samorządu Terytorialnego (NIST)

Gwałtowny spadek liczby urodzeń oraz masowe wyludnianie się mniejszych miejscowości stawiają pod znakiem zapytania dotychczasowy model administracyjny kraju. Czy utrzymanie 2,5 tysiąca gmin jest nadal możliwe?


Kryzys demograficzny: Polska kurczy się w oczach

Depopulacja przestała być jedynie prognozą, już jest bolesną rzeczywistością setek polskich samorządów. Dane Głównego Urzędu Statystycznego wskazują jednoznacznie, że liczba ludności Polski systematycznie spada, a proces ten najsilniej dotyka Polskę lokalną. Wyludniające się gminy tracą przede wszystkim ludzi młodych, którzy emigrują do metropolii w poszukiwaniu pracy i lepszych perspektyw życiowych. W efekcie w wielu regionach, szczególnie na ścianie wschodniej oraz w województwach zachodnich, gęstość zaludnienia drastycznie spada.

Zjawisko to bezpośrednio uderza w podstawy finansowe jednostek samorządu terytorialnego. Mniejsza liczba mieszkańców oznacza niższe wpływy z podatków PIT i CIT, co przy stałych kosztach utrzymania infrastruktury prowadzi do zapaści budżetowej. Samorządy stają przed dramatycznym wyborem: ciąć wydatki na usługi publiczne czy zadłużać się ponad miarę. To właśnie w tym kontekście pojawiają się głosy o konieczności radykalnej reformy administracyjnej kraju.


Czy stać nas na 2,5 tysiąca gmin?

Podczas XI Europejskiego Kongresu Samorządów w Mikołajkach wybuchła gorąca dyskusja na temat przyszłości polskiej mapy administracyjnej. Dr Sławomir Dudek, szef Rady Fiskalnej, postawił szokującą tezę: „Polski nie stać na 2,5 tys. gmin”. Jego zdaniem zmiany demograficzne wymuszają konsolidację najmniejszych jednostek, które stają się nieefektywne ekonomicznie. Zdaniem dr. Dudka reforma jest nieunikniona, ponieważ rozproszony system generuje zbyt wysokie koszty stałe w stosunku do jakości oferowanych usług.

Komentuje to prof. Paweł Swianiewicz, dyrektor Narodowego Instytutu Samorządu Terytorialnego (NIST), w rozmowie z Serwisem Samorządowym PAP. Profesor zgodził się z diagnozą, ale zaproponował zupełnie inne rozwiązanie problemu.

„Ja się zgadzam z panem dr Dudkiem, że w dłuższej perspektywie przy tak silnej depopulacji takich gmin jakie mamy w tej chwili nie utrzymamy w liczbie 2,5 tys. Te gminy muszą się zmieniać, ale zmiana niekoniecznie musi polegać na likwidacji” – podkreślił szef NIST.


dom wśród zieleni/ fot: Yoel Winkler/ Unsplash
Dom i ogród / News / Społeczeństwo

Masz działkę? Uważaj na plany ogólne 2026. Gmina może uniemożliwić budowę, a wartość gruntu spaść

Edukacja: Znikające szkoły i puste klasy

Najbardziej widocznym i bolesnym skutkiem depopulacji jest zmiana sposobu funkcjonowania szkół. W wyludniających się gminach liczba uczniów w klasach spada niekiedy do kilku osób, co sprawia, że koszt utrzymania jednego dziecka w systemie staje się kilkukrotnie wyższy niż w dużych miastach. Wiele samorządów decyduje się na likwidację małych szkół, co wywołuje ogromne protesty społeczne i poczucie wykluczenia wśród mieszkańców wsi.

Znikające szkoły oznaczają nie tylko utratę placówki oświatowej, ale często jedynego centrum kulturalnego w okolicy. Aby ratować sytuację, gminy próbują wprowadzać nowe modele zarządzania, takie jak przekazywanie szkół stowarzyszeniom lub tworzenie zespołów szkolno-przedszkolnych. Niemniej jednak aspekt demograficzny wymusza coraz częściej dowożenie dzieci do większych placówek zbiorczych, co wydłuża czas spędzany przez najmłodszych w drodze i osłabia więzi lokalne. Prof. Swianiewicz zauważa, że to właśnie oświata jest największym obciążeniem dla małych, wyludniających się samorządów.


Opór społeczny jako bariera dla wielkiej reformy

Likwidacja gmin to proces obarczony ogromnym ryzykiem politycznym i społecznym. Mieszkańcy małych ojczyzn są silnie przywiązani do swoich struktur i urzędów, traktując je jako gwarancję dostępu do władzy.

„Zwracam uwagę, że po pierwsze reforma polegająca na zmniejszaniu liczby gmin będzie szalenie trudna politycznie, będzie budziła bardzo silny opór, bardzo liczne protesty i nie bardzo widzę w perspektywie rządu, który byłby gotów zaryzykować taką zmianę” – wyjaśnił prof. Swianiewicz w rozmowie z PAP.

Dyrektor NIST wskazuje, że samorząd nie jest tylko „maszynką do zadań”, ale ważną instytucją demokratyczną. Badania wykazują, że w mniejszych gminach ludzie bardziej ufają lokalnym władzom, ponieważ radni i wójtowie są dosłownie „na wyciągnięcie ręki”. Likwidacja gminy oznaczałaby dla wielu mieszkańców oddalenie centrum decyzyjnego o kilkadziesiąt kilometrów, co w ich oczach jest równoznaczne z degradacją regionu.

Koła Gospodyń Wiejskich na Dożynkach Gminy Stryków w Lipce 2024/strykow.pl
Społeczeństwo

Nawet 20 tys. zł dla Kół Gospodyń Wiejskich i OSP. Rusza nabór w programie Folk(od)nowa


Asymetryczna decentralizacja: Nowy pomysł na przetrwanie

Zamiast siłowego łączenia gmin, prof. Paweł Swianiewicz proponuje model „asymetrycznej decentralizacji”. Jest to koncepcja, w której nie każda gmina musi wykonywać ten sam zakres zadań. Jeśli najmniejsza jednostka nie radzi sobie z prowadzeniem skomplikowanych inwestycji czy zarządzaniem szpitalem, mogłaby oddać te kompetencje na szczebel powiatowy.

Taki mechanizm pozwoliłby zachować tożsamość lokalną gminy przy jednoczesnym zwiększeniu efektywności wydatkowania środków.

„Niektóre gminy, te które nie będą w stanie wykonywać niektórych zadań, mogą oddawać te zadania, ale nie muszą ulegać likwidacji, co by wywoływało konflikty społeczne. Mogą pozostać z węższym zakresem zadań tych, które będą w stanie wykonywać samodzielnie” – tłumaczył profesor.


Finanse pod lupą: Potrzeba nowych determinantów wydatkowych

Kluczem do uratowania najsłabszych samorządów jest zmiana systemu ich finansowania. Obecna ustawa o dochodach JST zdaniem ekspertów NIST nie uwzględnia w wystarczającym stopniu specyfiki gmin o rozproszonej strukturze osadniczej. W gminach o małej gęstości zaludnienia koszt doprowadzenia wody, odbioru śmieci czy odśnieżania dróg jest znacznie wyższy w przeliczeniu na jednego mieszkańca.

Prof. Swianiewicz krytykuje obecne determinanty potrzeb wydatkowych, twierdząc, że nie odzwierciedlają one realnych problemów demograficznych.

„Obecne determinanty w ogóle nie wskazują potrzeb wydatkowych samorządów o bardzo rozproszonej sieci osadniczej i małej gęstości zaludnienia. Nie są także w wystarczający sposób uwzględnione zmienne o charakterze demograficznym” – punktuje szef NIST.

Bez skorygowania algorytmów podziału środków, najbiedniejsze gminy będą wpadać w spiralę zadłużenia, co ostatecznie i tak doprowadzi do ich upadku, niezależnie od woli politycznej rządu.


Wyludniające się gminy zachowają status, ale zmienią funkcję

Przyszłość polskiego samorządu to balansowanie między ekonomiczną koniecznością a społecznym poczuciem przynależności. Jeśli Polska chce uniknąć wyludnienia ogromnych połaci kraju, musi stworzyć specjalne instrumenty wsparcia dla najmniejszych jednostek. Gminy muszą stać się centrami koordynacji usług, współpracującymi ściśle z sąsiadami w ramach związków międzygminnych.

Współpraca zamiast konkurencji staje się jedyną drogą ratunku. Wspólna gospodarka odpadami, wspólna administracja oświatowa czy wspólne zakupy energii to sposoby na obniżenie kosztów bez konieczności usuwania gminy z mapy. Prof. Swianiewicz wierzy, że mała gmina może przetrwać, o ile państwo pozwoli jej na bycie „elastyczną”, a system finansowy przestanie karać za to, że na jej terenie mieszka coraz mniej osób.


Czas na odważne decyzje, niekoniecznie likwidacyjne

Polska mapa samorządowa stoi u progu wielkiej zmiany, której motorem napędowym jest nieubłagana demografia. Choć dr Sławomir Dudek alarmuje o braku środków na utrzymanie obecnej struktury, prof. Paweł Swianiewicz uspokaja, że likwidacja nie jest jedynym wyjściem. Gminy muszą ewoluować w kierunku jednostek wyspecjalizowanych, ściśle współpracujących z powiatami i rządem.

Kluczem do sukcesu będzie reforma ustawy o dochodach JST oraz dopuszczenie asymetrii w zadaniach publicznych. Jeśli uda się wprowadzić te zmiany, najmniejsze polskie gminy zachowają swoją podmiotowość, a mieszkańcy nie poczują się obywatelami drugiej kategorii. Jedno jest pewne: czas na status quo się skończył, a walka o każdą wyludniającą się gminę musi stać się priorytetem państwa, jeśli nie chcemy obudzić się w kraju „pustych przestrzeni”.


Źródło: Serwis Samorządowy PAP

Rafał Bernasiński avatar
Rafał Bernasiński

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *