Badaczki z UWM ostrzegają: Antybiotykooporność to jedno z największych zagrożeń zdrowia publicznego
Antybiotykooporność może wyprzedzić możliwości współczesnej medycyny. Badaczki z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Niebezpieczne bakterie rozprzestrzeniają się już nie tylko w murach szpitali, ale przenikają do środowiska naturalnego, m.in. poprzez ścieki i rolnictwo. Trafiają ostatecznie na nasze talerze.
Wyścig z czasem: bakterie szybsze niż nauka
Współczesna medycyna staje przed wyzwaniem, które może cofnąć nas do ery sprzed odkrycia penicyliny. Prof. Ewa Korzeniewska z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego (UWM) w rozmowie z serwisem naukawpolsce.pl podkreśla, że sytuacja jest naprawdę poważna:
– Antybiotykooporność, czyli zdolność bakterii do przetrwania w obecności leków, które wcześniej je zwalczały – jest dziś jednym z najpoważniejszych wyzwań w kontekście zdrowia publicznego na świecie – zaznacza prof. Korzeniewska.
Zwraca przy tym uwagę na dramatyczną dysproporcję: bakterie ewoluują i nabywają odporność znacznie szybciej, niż naukowcy są w stanie opracowywać nowe preparaty. To zjawisko zmusza lekarzy do ostateczności – sięgania po tzw. leki ostatniej szansy.
Skala problemu jest mierzalna w ludzkich życiach. Przywołując dane z prestiżowego czasopisma „The Lancet”, badaczka wskazuje:
– Szacuje się, że w 2019 r. zakażenia bakteriami opornymi spowodowały globalnie 1,27 mln zgonów, a w kolejnych milionach przypadków przyczyniły się do śmierci pacjentów.
Prognozy na przyszłość są jeszcze mroczniejsze – bez radykalnych kroków liczba ta będzie drastycznie rosnąć.
Polska w grupie ryzyka
Problem lekooporności jest szczególnie dotkliwy w naszym kraju. Polska znajduje się w czołówce państw o najwyższym zużyciu antybiotyków.
– To przekłada się na wysoki poziom lekooporności i tysiące zgonów rocznie – podkreśla prof. Korzeniewska.
Choć samo zjawisko oporności jest naturalnym procesem ewolucyjnym, to działalność człowieka doprowadziła do jego patologicznego przyspieszenia. Prof. Monika Harnisz z UWM wyjaśnia:
– Dziś jednak proces ten bardzo przyspieszył przez powszechne stosowanie antybiotyków u ludzi i zwierząt. Bakterie lekooporne mogą też przekazywać oporność innym drobnoustrojom, co sprzyja szybkiemu rozprzestrzenianiu się tego zjawiska.
Polacy stawiają na zdrowie: Wielkie badanie percepcji warzyw i owoców 2026
Podejście „Jedno Zdrowie”: Od ścieków po pietruszkę
Olsztyńskie badaczki od dwóch dekad analizują drogi przenoszenia się drobnoustrojów. Ich praca opiera się na holistycznej koncepcji „Jedno Zdrowie” (One Health), która zakłada, że zdrowie ludzi jest nierozerwalnie połączone ze stanem środowiska i zdrowiem zwierząt.
W ramach projektu „Lekooporność drobnoustrojów środowiskowych w perspektywie podejścia holistycznego Jedno Zdrowie” udało się precyzyjnie wskazać „wąskie gardła” systemu.
– Najczęstszą drogą, którą bakterie lekooporne trafiają do środowiska, są ścieki oraz obornik wykorzystywany w rolnictwie – mówi prof. Korzeniewska.
Szczególnie niepokojące są wyniki analiz roślin uprawnych. Naukowczynie wykazały obecność antybiotyków i genów oporności nie tylko w wodzie czy glebie, ale i wewnątrz samych roślin.
Polscy naukowcy odkryli robaki z dwiema głowami. To troszkę niepokojące
Szpitale jako główne ogniska
Kolejnym kluczowym obszarem badań, finansowanym przez NCN, są ścieki szpitalne. Współpracując z blisko 70 placówkami w całej Polsce, badaczki analizują skalę zagrożenia związanego z tzw. antybiotykami rezerwowymi.
– Skupiamy się m.in. na bakteriach opornych na karbapenemy, czyli antybiotyki „ostatniej szansy” oraz na patogenach wskazanych przez WHO jako priorytetowe – tłumaczy prof. Korzeniewska.
Prof. Monika Harnisz dodaje, że to właśnie w kanalizacji szpitalnej stężenie niebezpiecznych drobnoustrojów jest najwyższe:
– Bakterie z przewodu pokarmowego trafiają wraz z kałem do kanalizacji, a następnie do oczyszczalni ścieków. To sprawia, że ścieki są jednym z kluczowych rezerwuarów lekooporności.
Skala zjawiska zadziwiła nawet same autorki badań.
– Zaskoczyła nas zarówno wysoka liczebność mikroorganizmów, jak i duże stężenia antybiotyków rezerwowych w ściekach szpitalnych – przyznaje prof. Korzeniewska.
W niektórych przypadkach próbek było tak „gęsto” od bakterii, że procedury laboratoryjne wymagały niestandardowych działań.
– Wymagała zastosowania większych rozcieńczeń, aby uzyskać wiarygodne wyniki – wyjaśnia prof. Harnisz.
Młodzi naukowcy nie boją się AI. Młodzi badacze bez obaw, że sztuczna inteligencja ich zastąpi
Ostatnia szansa na działanie
Ekspertki apelują o świadomość: im częściej i mniej rozważnie sięgamy po antybiotyki, tym szybciej tracą one swoją moc. Kluczowe jest racjonalne dawkowanie leków, skracanie hospitalizacji oraz ścisłe przestrzeganie higieny. Nadzieję dają nowe regulacje unijne, które nakładają obowiązek monitorowania oporności w ściekach, co może stać się skutecznym systemem wczesnego ostrzegania.
– Wciąż mamy szansę spowolnić ten proces, ale wymaga to szybkich i skoordynowanych działań – podsumowuje prof. Korzeniewska. – Bez nich możemy wrócić do sytuacji, w której nawet podstawowe infekcje bakteryjne będą trudne do leczenia.
Badaczki od blisko 20 lat zajmują się mikrobiologią środowiskową i analizą rozprzestrzeniania się lekooporności. Ich prace wpisują się w podejście „jedno zdrowie” (One Health), łączące zdrowie ludzi, zwierząt i środowiska. Obejmują m.in. badania ścieków, wód, gleby i roślin oraz analizę dróg przenoszenia mikrozanieczyszczeń do łańcucha pokarmowego. Prof. Korzeniewska – wraz z EDAR7 Working Group – jest współautorką artykułu pt. „Towards One Health action for addressing antimicrobial resistance in the age of polycrisis”, opublikowanego w 2026 r. na łamach „Nature Sustainability”.
Źródło: naukawpolsce.pl
Czytaj więcej



