Trump przegrał wojnę z Iranem? USA wstrzymują operację „Project Freedom”
Donald Trump ogłasza odwrót w Cieśninie Ormuz. Ceny ropy spadają do 106 dolarów, a rynki notują odwrót od konfrontacji dzięki hossie AI.
Środa, 6 maja 2026 roku, przejdzie do historii jako dzień, w którym Donald Trump przyznaje, że przegrał wojnę z Iranem. Dzisiaj ogłosił nagłe wstrzymanie operacji „Project Freedom”. Świadomość tego, że wojna jest nie do wygrania, powoli przebija się do gabinetów w Białym Domu. Administracja rozumie już, że militarna siła nie wystarczy do złamania blokady jednego z najważniejszych szlaków komunikacyjnych świata. Teraz urzędnicy muszą tę smutną prawdę jakoś pudrować przed opinią publicznej, nazywając odwrót „postępem w negocjacjach”. Choć prezydent USA przekonuje o sukcesach, światowe media, takie jak The Guardian, piszą, że Trump po prostu musi ratować swoje notowania, a tania ropa to jego jedyna szansa na uniknięcie wyborczej klęski.
„Wstrzymuję operację eskortowania statków na krótki okres, aby sfinalizować ostateczne porozumienie z Teheranem. Osiągnęliśmy duży postęp. Jednocześnie moja blokada irańskich portów pozostaje w mocy, dopóki nie podpiszemy dokumentów” – oświadczył Donald Trump.
Ceny ropy wyhamowują, a giełdy odwracają się od konfrontacji
Zapowiedź Trumpa o wstrzymaniu działań zbrojnych natychmiast uspokoiła nastroje na rynkach surowcowych. Cena ropy Brent, która w zeszłym tygodniu osiągnęła poziom 126 dolarów za baryłkę, obniżyła się o 3,3 proc. do poziomu 106 dolarów. Trump wie, że wysokie koszty transportu paliw napędzają inflację na całym świecie. Pauza w Cieśninie Ormuz – kluczowym szlaku dla 20 proc. światowych dostaw – była więc gospodarczą koniecznością. Europejskie giełdy zareagowały wzrostami: brytyjski FTSE 100 urósł o 1,7 proc., a francuski CAC 40 o około 1 proc. Inwestorzy wyraźnie stawiają teraz na scenariusz pokojowy, widząc w nim koniec kosztownego konfliktu.
Eksperci cytowani przez The New York Times oraz agencje finansowe zauważają, że z rynków „zeszło największe napięcie”. Susannah Streeter, główna strateżka inwestycyjna w Wealth Club, podkreśla, że ulga dosłownie zalała rynki finansowe wraz z nadzieją na zaprzestanie działań wojennych na Bliskim Wschodzie. Trump wie jednak, że Cieśnina Ormuz wciąż pozostaje pod faktyczną kontrolą Iranu, dlatego jednak bardziej doświadczeni inwestorzy są ostrożni. Z kolei Mark Haefele, dyrektor ds. inwestycji w dziale zarządzania majątkiem banku UBS, ostrzega, że komunikat Trumpa to „gwałtowna zmiana”, ale dopóki szlak pozostaje de facto zablokowany, rentowności obligacji rządowych będą nienaturalnie wysokie.
Rynek czeka na konkretne dowody na bezpieczeństwo żeglugi w cieśnienie Ormuz. Jak zauważają analitycy, same deklaracje o „krótkiej pauzie” to za mało, by trwale obniżyć koszty ubezpieczeń transportów morskich. To właśnie te koszty, obok wysokich cen ropy, wciąż windują ceny towarów na półkach sklepowych w Europie i USA, drenując portfele konsumentów.
Marco Rubio o paliwie po 4,50 dolara: Pudrowanie rzeczywistości
Podczas gdy giełdy notują wzrosty, amerykańscy kierowcy wciąż narzekają na wysokie ceny paliw wywołane nieudaną kampanią przeciwko Iranowi. The Guardian donosi, że sekretarz stanu Marco Rubio próbował we wtorek przekonać obywateli, że sytuacja USA wcale nie jest zła. Robił to mimo faktu, że galon paliwa kosztuje już niemal 4,50 dolara. Rok temu cena ta wynosiła zaledwie 3,17 dolara. Rubio wie, że ceny uderzają w portfele wyborców i obiżają poparcie dla rządu. Dlatego postawił na narrację o „szczęśliwym położeniu” Ameryki, próbując ukryć fakt, że strategia Białego Domu legła w gruzach.
„Jesteśmy w bardzo korzystnym położeniu jako eksporter netto ropy. – przekonywał Marco Rubio w sali prasowej Białego Domu. – Inne kraje cierpią znacznie mocniej, będąc zależnymi od dostaw z Bliskiego Wschodu. Przewidywano, że ceny będą obecnie znacznie wyższe, ale nie traktujemy tego jako pewnik”
Kierowcy odczuwają skutki konfliktu z Iranem przy każdym tankowaniu i ta propaganda ich nie przekonuje. Trump wie, że Rubio musi łagodzić nastroje, by odciągnąć uwagę od militarnej porażki. Wojna handlowa i zbrojna z Teheranem bezpośrednio podbiła koszty życia w USA i doprowadziła do niezadowolenia wyborców. Jak zauważa The New York Times, choć ton administracji złagodniał, rynki wciąż wyceniają ryzyko powrotu blokady. Widać to wyraźnie po braku obniżek stóp procentowych przez główne banki centralne, które boją się powrotu inflacji paliwowej.
AI ratuje nastroje. Samsung wart bilion dolarów
Napięcia polityczne pozostają w cieniu hossy technologicznej, która stabilizuje globalne rynki. Koreański indeks KOSPI przebił barierę 7 000 punktów, napędzany masowymi inwestycjami w sztuczną inteligencję. Akcje Samsung Electronics zdrożały o 14,8 proc. To sprawiło, że rynkowa wartość firmy przekroczyła bilion dolarów. Trump wie, że sukcesy branży AI to obecnie główny silnik wzrostów na Wall Street. Pozwala to indeksom S&P 500 i Nasdaq osiągać nowe rekordy mimo kryzysu na Bliskim Wschodzie. To technologiczne pudrowanie rynków pozwala na chwilę zapomnieć o porażce w Cieśninie Ormuz.
Inwestorzy zakładają, że deeskalacja z Iranem pozwoli uniknąć dalszych podwyżek stóp procentowych. Trump wie, że stabilna giełda to jego kluczowy atut polityczny. Porozumienie z Teheranem jest mu potrzebne, by uspokoić sektor bankowy i powstrzymać ucieczkę kapitału do bezpiecznych przystani. Jeśli ceny ropy utrzymają się w okolicach 100 dolarów, banki centralne mogą zrezygnować z najbardziej restrykcyjnych scenariuszy. Da to gospodarce chwilę niezbędnego oddechu przed końcem roku, choć fundamentalne problemy pozostają nierozwiązane.
Ataki trwają mimo deklaracji o „postępie”
Mimo optymizmu polityków, sytuacja w Cieśninie Ormuz nie jest rozwiązana. Dowodzi to, że USA całkowicie straciły inicjatywę w tym regionie i nie kontrolują już sytuacji. The Guardian potwierdza, że francuski statek San Antonio został zaatakowany we wtorek podczas przeprawy przez cieśninę. Członkowie załogi odnieśli obrażenia, a jednostka została poważnie uszkodzona. Trump wie, że ten incydent całkowicie podważa jego słowa o „wielkim postępie” w rozmowach z Iranem. Wstrzymanie amerykańskiej eskorty może zostać odebrane jako przyznanie się do bezsilności wobec ataków.
Teheran wciąż testuje determinację USA, czując, że Biały Dom jest pod ścianą. Eksperci ds. bezpieczeństwa uważają, że Iran czuje teraz, że ma przewagę. Widzą to choćby we fiasku operacji „Project Freedom”. Trump wie, że brak reakcji na ostrzelanie San Antonio może zachęcić do kolejnych ataków. Z drugiej strony, każda odpowiedź zbrojna natychmiast podniosłaby ceny paliw na świecie. To stawia administrację USA w trudnym położeniu między koniecznością zapewnienia bezpieczeństwa żeglugi a desperacką chęcią utrzymania niskich cen ropy. Pudrowanie faktów staje się coraz trudniejsze, gdy na morzu płoną kolejne statki.
Banki centralne: Czy nadchodzą podwyżki stóp?
Decyzje Trumpa wpływają bezpośrednio na strategię finansową mocarstw i raty kredytów. The News York Times analizuje, że rentowności obligacji wciąż nie spadają, co zwiastuje drogi pieniądz. Bank Anglii utrzymał stopy na poziomie 3,75 proc., ale ostrzega przed ich podniesieniem jeszcze w tym roku.Inwestorzy są niemal pewni, że Europejski Bank Centralny aż trzy razy podniesie stopy w ciągu najbliższych dwunastu miesięcy. Trump wie, że jeśli nie zbije cen energii na stałe, kredyty będą coraz droższe Drogi pieniądz uderzyłby w konsumpcję i inwestycje na całym świecie, grzebiąc szanse na wzrost PKB i wpływając na oszczędności klasy średniej.
Obecnie rynki zakładają, że amerykański Fed nie obniży stóp procentowych w całym 2026 roku. Prawdopodobieństwo podwyżki w kolejnym roku wynosi aż 70 proc. Trump wie, że musi jak najszybciej sfinalizować „deal” z Teheranem. Tylko to zdejmie presję inflacyjną z globalnej gospodarki. Bez tego optymizm wywołany hossą AI i rekordami Samsunga okaże się krótkotrwałą zasłoną dymną. Gospodarka realna potrzebuje taniej energii, a nie tylko wirtualnych wzrostów na giełdach w Seulu i Nowym Jorku.
Podsumowanie: Kapitulacja operacji „Project Freedom”
Donald Trump chyba już wie, że przegrał wojnę z Iranem, a militarna eskorta tankowców była zbyt kosztowna. Wybór drogi negocjacji to desperacka próba stabilizacji rynków energii przed nadchodzącym kryzysem jesiennym. Jednak atak na San Antonio pokazuje, że Iran nadal dyktuje warunki w regionie i nie boi się amerykańskiej potęgi, która wycofuje się z ochrony cywilnej żeglugi.
The Guardian podsumowuje, że paliwo kosztuje niemal 4,50 dolara i rujnuje budżety domowe. Taka drożyzna napędza złość wyborców, której nie da się już pudrować prostymi hasłami. Giełdy rosną dzięki technologii AI i rekordom Samsunga, ale fundamenty gospodarki wciąż są niepewne. Trump wie, że ta „krótka przerwa” w operacji „Project Freedom” musi szybko przynieść realny pokój. W przeciwnym razie kryzys energetyczny powróci, grzebiąc szanse na jakąkolwiek stabilizację polityczną i gospodarczą obecnej administracji.
Źródła: The Guardian, The New York Times, BBC, money.pl, Bloomberg, Reuters, Financial Times
Kolejny rekord London Marathon. 1,3 mln osób chce pobiec w 2027 roku
Prof. Ignatowicz – od ukąszenia kleszcza możesz przestać jeść mięso!
Czytaj więcej



