Maja Chwalińska awansowała do półfinału French Open. Polka pisze piękną historię w Paryżu
Polska tenisistka pokonała Annę Kalińską i awansowała do najlepszej czwórki turnieju Roland Garros. Brytyjskie media podziwiają styl zawodniczki, która wraca do sportu po walce z depresją.
Polska tenisistka Maja Chwalińska odniosła spektakularny sukces na paryskich kortach imienia Rolanda Garrosa. Reprezentantka Polski wygrała ćwierćfinałowe starcie z rozstawioną z numerem 22. Rosjanką Anną Kalińską wynikiem 7-6 (7-3), 6-3. Zajmująca przed turniejem 114. miejsce w rankingu WTA zawodniczka po ostatnim punkcie ukryła twarz w dłoniach, nie dowierzając w swój awans do półfinału Wielkiego Szlema.
Dzięki tej wygranej Polka zapisała się w kronikach światowego tenisa. Chwalińska została bowiem dopiero drugą kwalifikantką w historii paryskiego turnieju (po sukcesie Nadii Podoroskiej w 2020 roku), która dotarła do tak wysokiego etapu singla. Biorąc pod uwagę całą erę Open, to zaledwie szósty przypadek, gdy zawodniczka z eliminacji wchodzi do wielkoszlemowej strefy medalowej. Wcześniej dokonała tego m.in. Brytyjka Emma Raducanu, która w 2021 roku sensacyjnie wygrała US Open. W kolejnej rundzie rywalką Polki może być liderka światowych list, Aryna Sabalenka, o ile pokona Dianę Shnaider.
„Szczerze mówiąc, nie wiem, co się dzieje. Wiem, że się powtarzam, ale każdy mecz tutaj jest dla mnie poniekąd szalony” — powiedziała kibicom na korcie Maja Chwalińska.

Trudny powrót na wielkie korty. Walka z depresją
Obecne wyniki Polki wprawiają kibiców w prawdziwy zachwyt, ponieważ przed przylotem do Francji Chwalińska miała na swoim koncie zaledwie dwa wygrane mecze w głównych drabinkach cyklu WTA Tour. Jedyne zwycięstwo w Wielkim Szlemie zanotowała na Wimbledonie w 2022 roku. Obecnie w stolicy Francji ma już na koncie serię ośmiu wygranych spotkań z rzędu, w których oddała przeciwniczkom tylko jednego seta.
Jeszcze kilka lat temu Polka poważnie rozważała rezygnację z tenisa z powodów zdrowotnych. Chwalińska przez dwa lata toczyła ciężką walkę z depresją. Kryzys pogłębił się po porażce w kwalifikacjach do Wimbledonu w 2021 roku, kiedy podjęła decyzję o zawieszeniu występów z powodu braku radości z treningów i presji.
Odbudowa formy psychicznej przyniosła jednak zamierzone skutki. Brytyjska stacja BBC Sport w swoim reportażu zwróciła uwagę na czynniki, które pozwoliły Polce odzyskać pasję:
„Dzięki wsparciu otaczających ją ludzi, otwartości innych zawodniczek, takich jak Naomi Osaka, które mówiły o swoim zdrowiu psychicznym, oraz krótkim próbom czerpania radości z innych dyscyplin sportu, Chwalińska stopniowo wracała na kort tenisowy”.
Efektem tego powrotu jest dzisiejszy sukces i szansa na wejście do wielkiego finału.
Swoboda, kreatywność i wielkie pieniądze
Podczas turnieju w stolicy Francji Polka zaimponowała ekspertom swoim zachowaniem i stylem gry. Dziennikarze prestiżowej brytyjskiej stacji wprost chwalą postawę reprezentantki Polski na paryskich kortach:
„W Paryżu Chwalińska grała z zaraźliwą wolnością i radosną kreatywnością, pokonując po drodze dwie rozstawione zawodniczki oraz mistrzynię olimpijską Zheng Qinwen”.
— BBC Sport
Polka utrzymała nerwy na wodze w starciu z Kalińską. Szczególnie po utracie prowadzenia z wyniku 5-1 w pierwszym secie, a w tie-breaku zdobyła pięć punktów z rzędu od stanu 2-3. W drugim secie Rosjanka zdołała ją przełamać, gdy Polka serwowała po zwycięstwo. Mimo to Chwalińska natychmiast odpowiedziała i wykorzystała pierwszy meczbol przy podaniu rywalki.
„Zdecydowanie byłam nerwowa. Jestem zestresowana, to oczywiste, ale staram się koncentrować na mojej pracy i na moich gemach. Nie skupiam się na pewności siebie. Gram przeciwko najlepszym zawodniczkom na świecie, więc nie będę się do nich porównywać” — przyznała po meczu Maja Chwalińska.
Podsumowując, niezależnie od wyniku półfinału, Polka zaliczy gigantyczny skok do pierwszej trzydziestki rankingu WTA. Dodatkowo za awans zapewniła sobie nagrodę w wysokości 647 700 funtów. Dzięki temu w dziesięć dni w Paryżu podwoiła swoje dotychczasowe zarobki z całej kariery, które wynosiły 642 400 funtów.
Kolejny rekord London Marathon. 1,3 mln osób chce pobiec w 2027 roku
PZT zwrócił się o dziką kartę dla Mai Chwalińskiej
Polski Związek Tenisowy i Team Mai Chwalińskiej oficjalnie zwrócili się do organizatorów Wimbledonu z prośbą o przyznanie polskiej zawodniczce dzikiej karty do turnieju głównego. Federacja poinformowała, że chodzi o tegoroczną edycję londyńskiego turnieju wielkoszlemowego.
PZT podkreśla, że listy zgłoszeń do Wimbledonu zostały zamknięte jeszcze przed Roland Garros. To oznacza, że mimo znakomitego występu w Paryżu Chwalińska na ten moment nie ma możliwości gry w głównej drabince bez udziału w eliminacjach.
Źródło: BBC
Droga ekspresowa S6 na finiszu, a autostrada A1 otwiera bramki w korkach
Boże Ciało? Co to jest? Tylko 35% Polaków zna zasady swojej wiary
Czytaj więcej



