Unijne cła na paczki z Chin podniosły ceny. Jak chińskie platformy przerzucają koszty na klientów?

Cło na paczki z Chin podniosło ceny. Analiza Temu, Shein i AliExpress ujawnia, gdzie platformy doliczają nowy koszt 3 euro.

Analiza 150 popularnych produktów ujawniła, jak Temu, Shein i AliExpress przenoszą nowe cło na klientów. Każda platforma wybrała inny sposób.


Cło na paczki z Chin już wpływa na ceny zakupów. Analiza produktów sprzedawanych przez Temu, Shein i AliExpress wykazała, że platformy nie wzięły nowego kosztu na siebie. Część podniosła ceny produktów, a część dolicza opłatę dopiero w koszyku.

Formalnie cło rozlicza sprzedawca, importer albo inny podmiot zgłaszający towar do odprawy. Klient nie musi więc odbierać paczki na poczcie i płacić celnikowi. Nie oznacza to jednak, że nowe obciążenie omija jego portfel. Platformy uwzględniają je w końcowej cenie zamówienia.

Najmocniejszy wniosek z tej analizy jest prosty: cła już zadziałały. Nie zostały wchłonięte przez platformy i nie pozostały niewidoczne dla rynku. Wymusiły zmianę strategii cenowych i w praktyce podniosły koszt zakupów ponoszony przez klienta końcowego – podkreślają autorzy analizy Ewa Kraińska, właścicielka whenUbuy, oraz Sebastian Błaszkiewicz, Strategic Advisor & Market Expert w Univio i członek Rady Izby Gospodarki Elektronicznej.


Cło 3 euro obowiązuje od 1 lipca 2026 roku

Od 1 lipca 2026 roku Unia Europejska nalicza tymczasowe cło w wysokości 3 euro na towary kupowane przez internet i przesyłane spoza UE w paczkach o wartości do 150 euro. Wcześniej takie towary korzystały ze zwolnienia celnego. Nowa stawka ma obowiązywać do 1 lipca 2028 roku. Później zastąpią ją zwykłe taryfy zależne od rodzaju produktu.

Cła nie nalicza się po prostu od każdej paczki ani od każdej sztuki towaru. Urząd bierze pod uwagę klasyfikację taryfową produktów znajdujących się w przesyłce. Pięć takich samych koszulek oznacza jedno cło w wysokości 3 euro. Koszulka i zegarek należą do różnych kategorii taryfowych, dlatego ich sprowadzenie wiąże się z opłatą 6 euro.

Obowiązek zadeklarowania i rozliczenia należności spoczywa przede wszystkim na sprzedawcy, importerze albo jego przedstawicielu. Komisja Europejska podkreśla, że przepisy nakładają cło na przedsiębiorców, a nie bezpośrednio na konsumentów. Firmy mogą jednak wliczyć ten koszt w cenę, dostawę lub dodatkową opłatę pobieraną podczas finalizacji zakupu. Analiza whenUbuy potwierdza, że platformy właśnie tak zareagowały.

Unia uzasadnia zmianę gwałtownym wzrostem importu. W 2025 roku konsumenci w UE otrzymali z państw trzecich prawie 5,9 miliarda tanich produktów, które wcześniej nie podlegały cłu. Podczas kontroli kosmetyków, zabawek, elektroniki, suplementów i środków ochrony indywidualnej ponad 60 proc. sprawdzonych produktów nie spełniało unijnych wymagań.

Rosjanki podglądane w chińskich hotelach. fot: Maddi Bazzocco/ Unsplash
Podróże

„Dla nich jesteśmy tylko białymi małpami w klatce”. Skandal w Chinach: Rosjanie śledzeni w hotelowych łóżkach.


Analiza objęła 150 popularnych produktów

Autorzy analizy zbadali po 50 popularnych produktów z Temu, Shein i AliExpress, czyli łącznie 150 ofert. Wybrali towary faktycznie kupowane przez polskich klientów od stycznia do końca czerwca 2026 roku. Informacje o zakupach pochodziły z aplikacji whenUbuy.

Następnie porównali ceny, które klienci zapłacili w pierwszym półroczu, z cenami widocznymi na platformach w pierwszym tygodniu lipca, już po wejściu nowych przepisów. Sprawdzili również, czy dodatkowy koszt został uwzględniony bezpośrednio przy produkcie, czy pojawił się dopiero w koszyku.

Metoda pozwala uchwycić pierwszą reakcję platform, ale nie rozstrzyga, jaka część każdej podwyżki wynika wyłącznie z cła. Ceny zapłacone przed lipcem mogły uwzględniać kupony, rabaty, czasowe promocje i indywidualne zniżki. Z tego powodu porównanie ceny transakcyjnej ze zwykłą ceną widoczną później może w poszczególnych przypadkach zarówno zawyżyć, jak i zaniżyć skalę zmiany.

Analiza obejmuje ponadto tylko pierwszy tydzień obowiązywania przepisów. Platformy mogą jeszcze zmieniać ceny, zasady dostaw, system rabatów oraz sposób prezentowania dodatkowych opłat. Wyniki dokumentują więc pierwszą reakcję rynku, a nie jego ostateczne dostosowanie do nowych przepisów.

Unia Europejska zatwierdziła Akt o Lekach Krytycznych. Sprawdź, jak nowe przepisy o dofinansowaniu produkcji API uniezależnią Polskę od dostaw antybiotyków z Chin. fot: Felicia Montenegro/Unsplash
Polityka

90% składników antybiotyków w Europie pochodzi z JEDNEGO kraju: Chin. UE uruchamia plan ratunkowy


Temu, AliExpress i Shein wybrały trzy różne strategie

Temu utrzymuje niską cenę widoczną przy produkcie, ale w większości sprawdzonych przypadków dolicza należność dopiero w koszyku. Ceny ofertowe zmieniły się tam stosunkowo nieznacznie. Pełny koszt klient poznaje jednak dopiero pod koniec składania zamówienia.

Taki model pozwala Temu nadal przyciągać użytkowników bardzo niskimi kwotami wyświetlanymi w wynikach wyszukiwania i na kartach produktów. Dopiero po dodaniu rzeczy do koszyka kupujący dowiaduje się, ile naprawdę zapłaci. Cena widoczna podczas przeglądania oferty nie wystarcza więc do oceny opłacalności zakupu.

AliExpress przyjął odwrotne rozwiązanie. Analiza odnotowała wyraźne podwyżki cen samych produktów. Platforma uwzględnia znaczną część nowego kosztu już w kwocie widocznej przy ofercie, zamiast dodawać ją przede wszystkim podczas finalizacji zamówienia.

Dla klienta oznacza to droższą ofertę już na początku, ale również mniejsze ryzyko niespodzianki w koszyku. AliExpress może przez to wypadać mniej atrakcyjnie w prostych porównaniach cen, lecz całkowity koszt zakupu jest widoczny wcześniej.

Shein stosuje model mieszany. Część kosztów uwzględnia w podniesionych cenach ubrań i innych produktów, a część dolicza przy składaniu zamówienia. Kupujący może więc jednocześnie zobaczyć wyższą cenę produktu oraz dodatkową należność w koszyku.


Samo porównanie cen produktów już nie wystarcza

Nowe cło nie doprowadziło do identycznych podwyżek na wszystkich platformach. Zmieniło jednak sposób tworzenia i prezentowania ceny. Końcowy koszt zakupu trzeba obecnie sprawdzać w koszyku, bezpośrednio przed płatnością.

Autorzy analizy odnotowali w mediach społecznościowych skargi klientów dotyczące przede wszystkim elektroniki i podzespołów zamawianych na AliExpress. Według ich obserwacji część osób prowadzących małe serwisy elektroniczne obawia się, że droższe części ograniczą opłacalność napraw.

Inaczej reagują klientki Shein. Ponieważ platforma często uwzględnia nowe obciążenie w cenie produktu, użytkowniczki nie zawsze łączą podwyżki bezpośrednio z cłem. W komentarzach częściej pytają o przyczynę gwałtownego wzrostu cen ubrań.

Pojawiają się również deklaracje powrotu do polskich i europejskich sklepów. Takie komentarze nie są reprezentatywnym badaniem zachowań konsumentów i nie pozwalają jeszcze mówić o trwałym odpływie klientów. Są jednak sygnałem, że zakupy na chińskich platformach tracą część swojej przewagi cenowej.

Od 1 listopada 2026 roku przy imporcie takich towarów obowiązkowe staną się również identyfikatory produktów. Mają ułatwić służbom celnym kontrolę pochodzenia, bezpieczeństwa i zgodności towarów z unijnymi wymaganiami. Kolejna duża zmiana nastąpi 1 lipca 2028 roku, gdy tymczasową opłatę 3 euro zastąpią standardowe stawki celne.


Źródła: Komisja Europejska, Dyrekcja Generalna ds. Podatków i Unii Celnej, analiza whenUbuy autorstwa Ewy Kraińskiej i Sebastiana Błaszkiewicza, Fakty Plus

Andrzej Kobyliński avatar
Andrzej Kobyliński

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *