Tarator na upały. Bułgarski chłodnik, który zrobisz w 10 minut
Jogurt, świeży ogórek, czosnek, koperek i orzechy włoskie. Tarator jest prosty, lekki i zimny. Właśnie takiego jedzenia potrzebujemy podczas upałów.
Mamy czas upałów, a Polacy znają wiele świetnych przepisów na chłodniki. Przygotowujemy je z botwiny, buraków, ogórków, kefiru albo kwaśnego mleka. Bywalcy kurortów nad Morzem Czarnym – czyli prawdopodobnie większość polskich turystów odwiedzających Bułgarię – znają również tarator.
To jedna z najprostszych zup świata. Nie trzeba niczego gotować ani smażyć. Wystarczy połączyć gęsty jogurt, świeżego ogórka, czosnek, koperek i wodę. Na koniec dodaje się olej lub oliwę oraz posiekane orzechy włoskie. Po kilku minutach mamy gotowy bułgarski chłodnik, który potrafi uratować obiad w najbardziej gorący dzień.
Tarator, czyli chłodnik z ogórków po bułgarsku
Tarator podaje się mocno schłodzony, najczęściej jako pierwsze danie. Powinien mieć konsystencję zupy, a nie sosu. Musi więc być wyraźnie rzadszy od greckich tzatzików. W niektórych restauracjach dostaniemy go nawet z kostkami lodu.
Najważniejszym składnikiem jest kiselo mlyako, czyli charakterystyczny bułgarski jogurt. Ma wyrazisty, lekko kwaśny smak i gęstą konsystencję. W Polsce można zastąpić go jogurtem naturalnym, jogurtem bałkańskim albo połączeniem jogurtu z kefirem.
Ogórek bywa krojony w drobną kostkę lub ścierany na tarce. Pierwsza wersja jest bardziej chrupiąca, druga daje delikatniejszą i gęstszą zupę. Czosnek powinien być wyczuwalny, lecz nie może zagłuszać koperku, jogurtu i świeżego ogórka.
Orzechy włoskie nie pojawiają się w każdej wersji taratoru, ale warto je dodać. Przełamują kremową konsystencję i nadają zupie lekko ziemisty smak. Oficjalne bułgarskie materiały turystyczne wymieniają je wśród podstawowych składników tradycyjnego taratoru.
Polscy policjanci w Chorwacji i Bułgarii. Pełna lista numerów
Przepis na tarator – składniki dla czterech osób
- 500 g gęstego jogurtu naturalnego lub bałkańskiego,
- jeden duży ogórek albo dwa mniejsze,
- 250–400 ml bardzo zimnej wody,
- dwa ząbki czosnku,
- mały pęczek świeżego koperku,
- dwie łyżki posiekanych orzechów włoskich,
- dwie łyżki oliwy lub oleju słonecznikowego,
- sól,
- opcjonalnie kilka kostek lodu.
Ogórek należy obrać, a następnie pokroić w bardzo drobną kostkę albo zetrzeć na tarce. Jogurt mieszamy z wodą, dodając ją stopniowo, aż zupa osiągnie odpowiednią konsystencję. Następnie dokładamy ogórek, przeciśnięty czosnek, posiekany koperek, olej i sól.
Tarator powinien spędzić przynajmniej pół godziny w lodówce. Przed podaniem posypujemy go orzechami. Jeżeli dzień jest wyjątkowo gorący, do każdej miseczki można wrzucić kostkę lodu.
Kuchnia bułgarska smakuje znajomo. Turcy też znają te potrawy
Kuchnia bułgarska opiera się na warzywach, jogurcie, białym serze, mięsie z rusztu oraz daniach długo pieczonych w glinianych naczyniach. Jest prosta, mocno doprawiona i dostosowana do gorącego bałkańskiego lata. Na stole często najpierw pojawia się sałatka, a dopiero później mięso, gulasz lub danie z grilla.
Co jeść w upał? Najlepsze chłodniki na lato. Polski, litewski i bułgarski
Bułgarzy mają własne składniki, odmiany serów i regionalne sposoby przygotowywania potraw. Nie da się jednak oddzielić ich kuchni grubą kreską od jedzenia znanego w Turcji, Grecji, Macedonii Północnej, Serbii czy Rumunii.
Przez niemal pięć stuleci ziemie bułgarskie znajdowały się pod panowaniem Imperium Osmańskiego. Wspólna historia została w garnkach, piecach i nazwach potraw. Tarator przypomina turecki cacık, choć bułgarska wersja jest zwykle rzadsza i częściej zawiera koperek oraz orzechy. Kyufte przypominają tureckie köfte, kebapcze mają bliskich krewnych w całym regionie, a gyuwecz, musaka, bakława i potrawy z ciasta filo należą do wspólnego kulinarnego dziedzictwa Bałkanów i dawnego imperium.
Bułgarzy chętnie podkreślają narodowy charakter swojej kuchni, a rozmowy o tureckim pochodzeniu konkretnych dań nie zawsze budzą entuzjazm. Trudno się temu dziwić, ponieważ za kulinarnymi podobieństwami stoi również bolesna historia. Nie należy jednak rozstrzygać, kto „ukradł” komu tarator, musakę albo kebapcze. Przepisy przez setki lat przechodziły z domu do domu i zmieniały się po obu stronach dzisiejszych granic.
Z Bułgarii do Turcji. Problematyczna granica
Do niedawna przekroczenie granicy Bułgarii z Turcją było dużym problemem dla autostopowiczów i turystów podróżujących bez samochodu. Przejście Kapitan Andreewo–Kapıkule, położone między bułgarskim Swilengradem a tureckim Edirne, obsługiwało przede wszystkim samochody, autokary i ciężarówki. .
Przekonali się o tym Mai i Chris, Japonka i Brytyjczyk mieszkający w Kanadzie. Swoją podróż opisali na blogu Mai and Chris Travel. W sierpniu 2023 roku jechali z Edirne do Płowdiwu. Minibusem dotarli do Kapıkule, ale tureccy pogranicznicy nie pozwolili im podejść pieszo do kontroli paszportowej. Backpackerzy musieli zatrzymywać samochody stojące w kolejce. W końcu zabrał ich kierowca auta na austriackich numerach rejestracyjnych.
Upał męczy oczy. Jak wybrać okulary przeciwsłoneczne?
Po bułgarskiej stronie pojawił się kolejny problem. Przy przejściu nie było autobusu, przystanku ani postoju taksówek, a najbliższa miejscowość znajdowała się około 15 kilometrów dalej. Mai i Chris ponownie zaczęli łapać okazję. Pomogli im Ali, turecki pilot, oraz jego bułgarska partnerka Rina, którzy zawieźli podróżników niemal do centrum Płowdiw.
Podobne wspomnienia mają polscy autostopowicze podróżujący w przeciwnym kierunku – z Płowdiwu do Turcji. Stopem docierali do przejścia Kapitan Andreewo–Kapıkule, jednak tureccy funkcjonariusze nie pozwalali im zwykle iść dalej pieszo. Musieli zamawiać taksówkę, która zabierała ich spod granicy i wiozła w stronę oddalonego o około 20 kilometrów Edirne. Dopiero tam mogli ponownie ruszyć autostopem.
Zasady przekraczania przejścia się zmieniają. Dlatego przed wyjazdem trzeba sprawdzić aktualne zasady przekraczania granicy Bułgarii z Turcją oraz dostępne połączenia z Kapıkule i Kapitan Andreewa. Dotyczy to szczególnie pieszych, rowerzystów, backpackerów i autostopowiczów.
Sałatka szopska, kaszkawał i inne bułgarskie przysmaki
Drugim daniem, które niemal każdy polski turysta poznał w Bułgarii, jest sałatka szopska. Powstaje z pomidorów, ogórków, papryki i cebuli. Na wierzchu ląduje duża porcja startego białego sera sirene, podobnego do fety, ale zwykle bardziej kruchego i słonego.
Sałatka wygląda jak stara potrawa ludowa, lecz jej współczesna forma zdobyła popularność w czasach socjalizmu. Promowała ją państwowa organizacja turystyczna Balkantourist. Kolory składników – biel sera, zieleń ogórka i czerwień pomidora – odpowiadały barwom bułgarskiej flagi. Z czasem danie stało się jednym z kulinarnych symboli kraju.
Grecja czy Turcja? Sprawdź, który kraj wygrał ranking satysfakcji turystów w 2025 roku i gdzie Polacy chętnie spędzają urlop
Warto spróbować również kaszkawału, czyli dojrzewającego żółtego sera. Bułgarzy jedzą go na zimno, zapiekają lub panierują i smażą. Kaszkawał pane to gruby plaster sera w chrupiącej panierce – prosty, sycący i niebezpiecznie łatwy do polubienia.
Na bułgarskim stole znajdziemy także:
- banicę – wypiek z cienkiego ciasta filo, jajek i sera sirene,
- kebapcze – podłużne kotleciki z mielonego mięsa pieczone na ruszcie,
- kyufte – okrągłe kotlety z mięsa, cebuli i przypraw,
- gyuwecz – mięso i warzywa pieczone w glinianym naczyniu,
- kawarmę – duszone mięso z cebulą, papryką i pomidorami,
- kyopolou – pastę z pieczonego bakłażana, papryki i czosnku,
- sneżankę – gęstą sałatkę z jogurtu, ogórka, czosnku i koperku, nazywaną czasem suchym taratorem.
Bułgarska kuchnia nie potrzebuje skomplikowanych technik ani egzotycznych produktów. Jej największą zaletą są dobre warzywa, kwaśny jogurt, wyraziste sery i rozsądne doprawienie. Tarator najlepiej podsumowuje tę zasadę: kilka zwyczajnych składników wystarczy, aby przygotować znakomity obiad na upał.
Źródła: Bulgaria Travel, Mai and Chris Travel, Hitchwiki, Travel Stack Exchange, rząd Bułgarii, Bułgarska Agencja Celna, Encyclopaedia Britannica, Oxford Companion to Food.



