Radosław Piesiewicz zatrzymany. Zegarek odnaleziony. Afera Zondacrypto się rozkręca!

Radosław Piesiewicz, prezes PKOl, został zatrzymany w sprawie Zondacrypto. Śledczy badają zegarek za 40 tys. euro i kontakty z Przemysławem Kralem. Źródło: TVRepublika

Prezes PKOL zatrzymany w Warszawie. W jego domu znaleziono zegarek za 40 tys. euro, który kupił szef Zondacrypto.


Radosław Piesiewicz, prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego, został zatrzymany w związku ze śledztwem dotyczącym Zondacrypto. Akcję przeprowadzili funkcjonariusze Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości na polecenie Śląskiego Wydziału Zamiejscowego Prokuratury Krajowej w Katowicach. Śledczy sprawdzają, czy Piesiewicz otrzymał tzw. korzyść majątkową od Przemysława Krala, szefa upadłej giełdy kryptowalut.


Radosław Piesiewicz zatrzymany w Warszawie

Funkcjonariusze zatrzymali Radosława Piesiewicza w czwartek 27 sierpnia w jego domu w Warszawie. Pierwsze informacje przekazali dziennikarze Wirtualnej Polski i TVN24. Niedługo później zatrzymanie oficjalnie potwierdził minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek.

– Dziś w ramach śledztwa w sprawie Zondacrypto zatrzymany został Radosław P. Prokuratura będzie przekazywała dalsze informacje po zakończeniu czynności z jego udziałem, prowadzonych w Śląskim Wydziale PZ PK – przekazał Waldemar Żurek.

Według informacji TVN24 funkcjonariusze przeszukali dom prezesa PKOl i znaleźli w nim luksusowy zegarek Patek Philippe. To właśnie ten zegarek pojawił się w materiałach zebranych przez Szymona Jadczaka z Wirtualnej Polski i Michała Fuję z „Superwizjera” TVN24.

Po przeszukaniu Piesiewicz ma zostać przesłuchany w Śląskim Wydziale Zamiejscowym Prokuratury Krajowej. Dopiero po zakończeniu tych czynności śledczy mają przekazać, czy prezes PKOl usłyszał zarzuty i czego dokładnie dotyczą.


Dziennikarze dotarli do faktury za zegarek

Zatrzymanie nastąpiło trzy dni po publikacji wyników wspólnego śledztwa Wirtualnej Polski i „Superwizjera” TVN24. Szymon Jadczak i Michał Fuja dotarli do dokumentów, wiadomości oraz informacji pochodzących od osób związanych z Zondacrypto. Na tej podstawie odtworzyli kontakty Radosława Piesiewicza z Przemysławem Kralem.

Z zebranych materiałów wynika, że w listopadzie 2025 roku Kral kupił zegarek Patek Philippe Calatrava za 40 tys. euro, czyli około 172 tys. zł. Fakturę wystawiono na jego nazwisko i prywatny adres, a sprzedawca potwierdził zapłatę całej ceny. Dziewięć dni później Kral spotkał się z Piesiewiczem w hotelu w Monako.

Dziennikarze dotarli również do informacji o hotelach, biletach na mecze, przejazdach oraz wyjazdach opłacanych przez Zondacrypto. Z części tych świadczeń korzystali Piesiewicz i członkowie jego rodziny. Wartość wszystkich wydatków, które udało się udokumentować WP i TVN24, wyniosła od 190 do 216 tys. zł.

Rozmówcy dziennikarzy twierdzą, że Piesiewicz miał obiecywać Kralowi pomoc w rozwiązaniu problemów giełdy z Urzędem Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Prezes PKOl miał powoływać się na swoje kontakty z ówczesnym premierem Mateuszem Morawieckim oraz prezesem UOKiK Tomaszem Chróstnym.

Morawiecki i Chróstny zaprzeczyli, aby Piesiewicz interweniował u nich w sprawie Zondacrypto. Jednak dla prowadzonego postępowania znaczenie będzie miało przede wszystkim ustalenie, czy prezes PKOl obiecał Kralowi taką pomoc i czy w związku z tą obietnicą przyjął od niego korzyść majątkową.


Fakty Plus Informacje
Biznes / Dom i ogród

Ulga mieszkaniowa a kryptowaluty: Bitcoinem też możesz kupić mieszkanie i skorzystać z ulgi podatkowej

Piesiewicz zapewnia, że zapłacił za zegarek

Radosław Piesiewicz potwierdził, że Przemysław Kral przekazał mu zegarek. Jednocześnie zapewnił, że nie był to prezent, ponieważ miał zapłacić za niego z własnych pieniędzy. Według jego wersji Kral pomógł mu kupić trudno dostępny model, a następnie przyjmował zapłatę w gotówce i ratach.

Te wyjaśnienia nie odpowiadają jednak na wszystkie pytania. Dokumenty, do których dotarli dziennikarze, potwierdzają, że zegarek kupił Kral i od razu zapłacił całą cenę. Natomiast Piesiewicz nie przedstawił potwierdzeń kolejnych wpłat, które miałyby udowodnić jego rozliczenie z szefem Zondacrypto.

Prezes PKOl pokazał certyfikat zegarka wystawiony na swoje nazwisko. W dokumencie wpisano jednak adres w Turynie, pod którym znajdują się apartamenty wynajmowane turystom. Piesiewicz tam nie mieszka, dlatego certyfikat nic w sprawie nie wyjaśnia.

Piesiewicz przyznał także, że podczas jednego z wyjazdów hotel opłaciło Zondacrypto. Potwierdził również, że pracownicy PKOl otrzymali świąteczne premie w tokenach giełdy. Wcześniej zaprzeczył, jakoby miał dostać jakiekolwiek wynagrodzenie od tej firmy.


Prokuratura sprawdza korzyść majątkową dla szefa PKOl

Prokuratura oficjalnie poinformowała o sprawdzaniu wątku Piesiewicza dwa dni przed jego zatrzymaniem.

W komunikacie z 25 sierpnia poinformowała, ż prowadzi działania związane z:

„ewentualną korzyścią majątkową przekazaną Radosławowi Piesiewiczowi, prezesowi Polskiego Komitetu Olimpijskiego”.

Śledczy muszą teraz ustalić, kto ostatecznie zapłacił za zegarek, czy Piesiewicz rzeczywiście oddał Kralowi pieniądze oraz jakie dowody potwierdzają takie rozliczenie. Następnie sprawdzą, czy przekazanie zegarka miało związek z obietnicami pomocy w UOKiK.

Znaczenie będą miały także wiadomości wymieniane przez Piesiewicza i Krala. Prezes PKOl tłumaczył, że ich nie zachował, ponieważ zostały usunięte. Dziennikarze ustalili natomiast, że rozmowy prowadzono w trybie automatycznego kasowania wiadomości po 24 godzinach.

Właśnie dlatego funkcjonariusze zabezpieczają telefony, komputery i inne urządzenia elektroniczne. Pozyskane dane mają pozwolić na odtworzenie rozmów, terminów spotkań oraz przepływów pieniędzy pomiędzy osobami objętymi śledztwem.


Wybuchła afera Zondacrypto. Na zdjęciu Bitcoin - najsłynniejsza kryptowaluta świata, fot: Brian Wangenheim/ Unsplash
Biznes / News / Technologie

Weto Nawrockiego utopiło ustawę, ale ministerstwo robi swoje. Prokuratura Krajowa powołuje zespół ds. przestępczości kryptowalutowej

Śledztwo w sprawie Zondacrypto obejmuje tysiące pokrzywdzonych

Sprawa Piesiewicza jest jednym z wątków dużego postępowania dotyczącego działalności giełdy Zondacrypto. Prokuratura wszczęła śledztwo 17 kwietnia 2026 roku po zawiadomieniach klientów, którzy nie mogli wypłacić swoich pieniędzy i kryptowalut.

Śledczy badają podejrzenie oszustwa znacznej wartości oraz prania pieniędzy. Już na początku postępowania straty klientów oszacowano na co najmniej 350 mln zł. Później liczba zawiadomień i wysokość zgłaszanych szkód zaczęły rosnąć.

Do 22 czerwca prokuratura zarejestrowała ponad 3600 zawiadomień. Przesłuchała blisko tysiąc pokrzywdzonych oraz 40 innych osób posiadających wiedzę o działalności giełdy. Funkcjonariusze zabezpieczyli również 162 urządzenia elektroniczne i ponad 250 TB danych pochodzących z serwerów Zondacrypto.

Natomiast w lipcu śledczy doprowadzili do zablokowania 4 mln euro na zagranicznym rachunku. Pieniądze pochodziły z transakcji dotyczącej spółki zarejestrowanej w Monako, której udziałowcami były osoby objęte zainteresowaniem prokuratury. Według śledczych operacja mogła być elementem prania pieniędzy pochodzących z przestępstwa na szkodę klientów giełdy.

Postępowanie połączono również ze starszym śledztwem dotyczącym działalności giełdy pod nazwą BitBay oraz zaginięcia jej założyciela Sylwestra Suszka. Dlatego całość prowadzi obecnie Śląski Wydział Zamiejscowy Prokuratury Krajowej zajmujący się przestępczością zorganizowaną i korupcją.

Policja Zabezpieczone przez CBZC kryptowaluty zlicytowane za 64 tysiące złotych
News / Społeczeństwo

Policja umie w kryptowaluty. Właśnie zlicytowali Bitcoiny. 64 tysiące trafi do poszkodowanych


Czy Radosław Piesiewicz usłyszy zarzuty?

Prokuratura zapowiedziała przekazanie kolejnych informacji po zakończeniu czynności z zatrzymanym. Wtedy okaże się, czy Radosław Piesiewicz usłyszał zarzuty, jaka jest ich treść oraz czy śledczy zastosują wobec niego środki zapobiegawcze.

Według nieoficjalnych informacji dziennikarza Radia ZET Mariusza Gierszewskiego zatrzymanie prezesa PKOl może być początkiem większej akcji. W najbliższych dniach funkcjonariusze mają podobno zatrzymać ponad dziesięć osób związanych z kolejnymi wątkami śledztwa dotyczącego Zondacrypto.

Prokuratura nie potwierdza tych planów. W komunikacie z 25 sierpnia zapowiedziała jednak, że najbliższe dni będą czasem intensywnej pracy policjantów i prokuratorów. Dlatego informacje o zarzutach dla Piesiewicza mogą być początkiem kolejnych działań w tej sprawie.


Źródła: Prokuratura Krajowa, Prokuratura Regionalna w Katowicach, Wirtualna Polska, „Superwizjer” TVN24, TVN24, Radio ZET.

Anna Sadurska avatar
Anna Sadurska

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *