Paczki z Chin jeszcze droższe. Za chińską taniochę zapłacimy więcej niż za same produkty

Od 1 listopada wzrosły opłaty za paczki z Chin. Sprawdź, ile zapłacimy za zakupy na Temu, Shein i AliExpress oraz dlaczego klienci wybierają Allegro. Photo by V H/Unsplash

Od 1 listopada dochodzą kolejne 2 euro za zakupy spoza UE. Za paczkę opłaty to min. 5 euro!


Opłaty za drobiazg z Chin możemy zapłacić nawet więcej, niż kosztuje sam produkt. Od 1 listopada 2026 roku do cła 3 euro dochodzi kolejne 2 euro. Za sprowadzenie paczki z kilkoma takimi samymi rzeczami trzeba więc zapłacić łącznie 5 euro, czyli około 22 zł. Jeśli zamówimy różne produkty, opłaty wzrosną. Nowe przepisy wprowadziła Unia Europejska, a w Polsce opłaty kasuje Krajowa Administracja Skarbowa.

Przez lata chińskie platformy nęciły Polaków naprawdę tanimi zakupami. Niskie ceny zachęcały do zamawiania kolejnych produktów, zwłaszcza gdy sprzedawca oferował darmową dostawę. Teraz zakupy na Temu, Shein i AliExpress kosztują więcej. W lipcu weszło w życie cło na tanie paczki, a cztery miesiące później doszła kolejna opłata. Nowe przepisy obejmują zakupy internetowe z państw spoza Unii Europejskiej, w tym z Chin.


Ile zapłacimy za paczki z Chin? Nowe opłaty wynoszą 5, 10, a nawet 15 euro

Od 1 lipca 2026 roku obowiązuje cło w wysokości 3 euro na tanie zakupy internetowe spoza Unii Europejskiej. Od 1 listopada doszła do niego opłata manipulacyjna wynosząca 2 euro. Za sprowadzenie paczki z jednym rodzajem produktu trzeba więc zapłacić łącznie 5 euro. Jeśli zamówimy kilka różnych rzeczy, koszty będą wyższe. Nowe przepisy dotyczą między innymi zakupów na Temu, Shein i AliExpress.

Jeśli zamówimy pięć takich samych koszulek w jednej paczce, łączne opłaty wyniosą 5 euro. Za paczkę z koszulką i etui do telefonu zapłacimy już 10 euro, natomiast za koszulkę, etui i zabawkę aż 15 euro.

Służby celne biorą bowiem pod uwagę rodzaj towarów, a nie liczbę sztuk. Pięć identycznych koszulek może stanowić jedną pozycję w zgłoszeniu celnym, jeśli mają tę samą klasyfikację i pochodzenie. Natomiast koszulka, etui i zabawka należą do różnych kategorii, dlatego każda z nich zwiększa opłaty.

Przy najtańszych zakupach sam koszt importu przewyższa już cenę produktu. Za sprowadzenie drobiazgu wartego 5 zł trzeba uwzględnić 5 euro, czyli ponad 20 zł dodatkowych opłat. Sklepy mogą wliczyć te kwoty w ceny produktów, koszty dostawy albo doliczyć je podczas finalizacji zamówienia.

Cło ryczałtowe w wysokości 3 euro dotyczy paczek o wartości do 150 euro. Przy droższych zakupach służby celne stosują zwykłe stawki, które zależą od rodzaju towaru. Nowa opłata 2 euro obowiązuje natomiast niezależnie od wartości przesyłki. Przy imporcie obowiązuje również VAT, który Unia wprowadziła dla wszystkich zakupów spoza Wspólnoty już w lipcu 2021 roku.


Temu, Shein i AliExpress podnoszą ceny. Jak przerzucają nowe cło na klientów?

Pierwsze skutki wejścia w życie nowych przepisów celnych obnażyła lipcowa analiza Ewy Kraińskiej (whenUbuy) oraz Sebastiana Błaszkiewicza (Univio). Eksperci wzięli pod lupę 150 popularnych produktów – po 50 z każdej platformy – i porównali ich ceny z pierwszego półrocza z ofertami z początku lipca.

Jak się okazuje, każdy z serwisów przyjął zupełnie inną strategię informowania konsumentów o wyższych kosztach. Na AliExpress wyższe ceny – uwzględniające już cło – były widoczne od razu na poziomie przeglądania ofert. Temu postawiło na element zaskoczenia: kusiło atrakcyjną ceną na karcie produktu, a dodatkową opłatę doliczało dopiero w koszyku, tuż przed płatnością.

Użytkownicy Shein na podwyżki natykali się na obu tych etapach – część asortymentu drożała już w katalogu, a do reszty podatki dopisywano przy finalizacji zamówienia.

Badanie jednoznacznie potwierdza, że azjatyccy giganci przerzucają koszty na kupujących.


Cło na paczki z Chin. Liczba zgłoszeń celnych spadła o połowę

Efekty nowego cła są naprawdę szokujące. Liczba zgłoszeń celnych w Polsce spadła z dnia na dzień o połowę. Ministerstwo Finansów donosi, że w czerwcu 2026 roku służby przyjęły 4,24 mln paczek, a w lipcu już tylko 2,11 mln. To potężny zjazd o 50,1%.

Chińscy sprzedawcy szybko zareagowali. Zaczęli masowo łączyć zamówienia w jedną przesyłkę oraz wysyłać towar bezpośrednio z magazynów na terenie Unii Europejskiej.

Nowe przepisy uderzyły jednak w popularność azjatyckich platform, które masowo tracą polskich klientów. Według danych Mediapanel (Gemius/PBI) największy kryzys dotknął Temu. W trzy miesiące – od czerwca do września – odpłynęło stamtąd aż 4,3 mln użytkowników (spadek z 16,7 mln do 12,4 mln).

Oberwało się też konkurencji. W tym samym czasie AliExpress stracił 2,2 mln odwiedzających, a Shein 900 tysięcy. Cło pogłębiło ten odpływ, ale nie jest jedynym powodem. Chińscy giganci tracili zasięgi już przed lipcową zmianą przepisów.


Klienci Temu, AliExpress i Shein coraz częściej kupują na Allegro

Polacy ograniczają zakupy na chińskich platformach i coraz częściej wybierają Allegro. Taką zmianę pokazuje październikowy raport „Kupione 2026”, który przygotowały whenUbuy i iKsync. Autorzy przeanalizowali 199 014 zamówień obejmujących 408 819 produktów, które użytkownicy aplikacji kupili od września 2025 do sierpnia 2026 roku.

Badacze sprawdzili, gdzie robią zakupy klienci korzystający z Temu, AliExpress i Shein. W maju 2026 roku na Allegro przypadało 48 proc. ich zamówień. Miesiąc później udział polskiej platformy wzrósł do 68 proc., a w lipcu osiągnął 89 proc. W sierpniu utrzymał się na podobnym poziomie i wyniósł 88 proc.

W tym samym okresie Temu straciło znaczną część zamówień badanych klientów. Jeszcze w maju platforma odpowiadała za 36 proc. ich zakupów, ale w czerwcu jej udział spadł do 13 proc., a w sierpniu do zaledwie 6 proc. Pozostałe chińskie serwisy również miały niewielki udział w sierpniowych zamówieniach. Na AliExpress przypadło 5 proc. zakupów, natomiast na Shein tylko 1 proc.

W rezultacie w sierpniu klienci objęci badaniem składali na Allegro niemal dziewięć na dziesięć zamówień, a na trzech chińskich platformach łącznie niewiele ponad jedno na dziesięć. Dane pokazują więc wyraźną zmianę miejsca zakupów. Wyniki dotyczą użytkowników aplikacji whenUbuy i sklepów uwzględnionych w analizie.


Gdzie trafiają pieniądze z cła na paczki z Chin? Kolejna zmiana w 2028 roku

Komisja Europejska uzasadnia nowe przepisy gwałtownym wzrostem liczby tanich produktów sprowadzanych spoza UE. W 2025 roku do państw członkowskich trafiło prawie 5,9 mld takich towarów. Ponad 90 proc. pochodziło z Chin.

Unijne kontrole wykazały również problemy z bezpieczeństwem importowanych produktów. Inspektorzy sprawdzali między innymi kosmetyki, zabawki i elektronikę. Ponad 60 proc. skontrolowanych produktów nie spełniało unijnych wymagań.

Pieniądze z cła trafiają do dwóch budżetów. Zgodnie z obowiązującymi zasadami 75 proc. wpływów zasila budżet Unii Europejskiej, a pozostałe 25 proc. zatrzymuje państwo, którego służby celne pobrały należność. Ten sam podział dotyczy obecnie nowej opłaty manipulacyjnej w wysokości 2 euro.

Komisja Europejska zaproponowała jednak, aby do końca 2027 roku państwa członkowskie zatrzymywały całość wpływów z nowej opłaty. Propozycja wymaga jeszcze przyjęcia odpowiednich przepisów.

Cło i opłata manipulacyjna służą różnym celom. Wpływy z cła zasilają budżety publiczne, natomiast nową opłatę wprowadzono przede wszystkim po to, aby pokrywać koszty kontroli milionów przesyłek. Służby celne muszą bowiem sprawdzać dokumenty, analizować ryzyko i wykrywać towary niespełniające unijnych wymagań.

Kolejną zmianę Unia zaplanowała na 1 lipca 2028 roku. Wtedy zwykłe stawki celne, zależne od rodzaju produktu, mają zastąpić obecne cło ryczałtowe w wysokości 3 euro.

Na razie najwięcej dopłacimy do najtańszych drobiazgów. Przy zakupach za kilka złotych koszty importu przewyższają już wartość samych produktów. Dlatego przed zamówieniem na Temu, Shein czy AliExpress warto porównać końcową cenę z ofertami polskich sklepów.


Źródła: Komisja Europejska, Rada Unii Europejskiej, Ministerstwo Finansów, Krajowa Administracja Skarbowa, Poczta Polska, Gemius, Polskie Badania Internetu, whenUbuy, iKsync, Univio, Economista

Sławek Gil avatar
Sławek Gil

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *