Unijne cło odstraszyło klientów Temu i AliExpress
Po wprowadzeniu opłaty za tanie przesyłki Temu straciło w Polsce 3,58 mln użytkowników, a AliExpress ponad 1,5 mln.
Nowe unijne cło spowodowało gwałtowny spadek liczby klientów chińskich platform zakupowych. W pierwszym miesiącu obowiązywania opłaty Temu straciło w Polsce ponad jedną piątą użytkowników, a AliExpress 15,5 proc. Krajowe sklepy internetowe nie zanotowały podobnego załamania. Dane z innych państw pokazują również, że po zmianie przepisów Europejczycy zaczęli zamawiać mniej paczek bezpośrednio z Chin.
Temu straciło 3,58 mln użytkowników w miesiąc
W czerwcu 2026 roku stronę lub aplikację Temu odwiedziło 16 685 190 osób. Miesiąc później liczba użytkowników spadła do 13 106 610 – wynika z badania Mediapanel, które przygotowują Gemius i Polskie Badania Internetu.
Temu straciło dokładnie 3 578 580 użytkowników, czyli 21,4 proc. Tak duży odpływ zepchnął platformę z drugiego na trzecie miejsce wśród największych serwisów zakupowych w Polsce. W lipcu wyprzedzały ją Allegro z wynikiem 18,34 mln użytkowników oraz Media Expert, które odwiedziło 13,49 mln osób.
Równocześnie klienci znacznie skrócili czas spędzany na Temu. Przeciętny użytkownik korzystał z platformy w czerwcu przez 51 minut i 28 sekund, natomiast w lipcu poświęcił jej 33 minuty i 50 sekund. Średni czas korzystania z Temu zmniejszył się więc o ponad jedną trzecią.
Porównanie z poprzednim rokiem pokazuje jeszcze większą zmianę. W lipcu 2025 roku Temu przyciągnęło w Polsce około 19,91 mln użytkowników. Rok później platformę odwiedziło o około 6,8 mln osób mniej, co oznacza spadek zasięgu o ponad 34 proc.
– Mamy coś, czego nie ma większość krajów Unii: precyzyjny i szybki system pomiaru ruchu internetowego. Dzięki Mediapanelowi widzimy efekt nowych opłat w liczbach realnych użytkowników już miesiąc po ich wprowadzeniu – powiedział „Pulsowi Biznesu” Sebastian Błaszkiewicz, członek Rady Izby Gospodarki Elektronicznej i ekspert firmy Univio.
Ten sam problem dotknął AliExpress
Gwałtowny odpływ klientów nie ograniczył się do Temu. AliExpress stracił w lipcu ponad 1,5 mln użytkowników, chociaż jeszcze miesiąc wcześniej jego wynik rósł.
Czerwcowe dane mówiły o 9 975 312 użytkownikach AliExpress. W lipcu platformę odwiedziło 8 426 916 osób. Różnica wyniosła 1 548 396 użytkowników, czyli 15,5 proc. w ciągu miesiąca.
Tak słaby wynik zepchnął AliExpress z czwartego na szóste miejsce w zestawieniu serwisów zakupowych. Platformę wyprzedziły Empik oraz Erli. Osoby, które nadal korzystały z AliExpress, spędzały tam jednak więcej czasu. Średnia wzrosła z 32 minut i 44 sekund do 35 minut i 8 sekund.
Polskie serwisy nie odnotowały w tym samym czasie równie dużych strat. Allegro zmniejszyło liczbę użytkowników zaledwie o 0,08 proc., a Media Expert zwiększył swój wynik o 1,7 proc. Liczba wszystkich polskich internautów wzrosła natomiast z 29,2 do 29,3 mln.
Różnica między chińskimi platformami a polskimi sklepami pokazuje, że główną przyczyną lipcowego załamania Temu i AliExpress było nowe cło. Wakacje mogły pogłębić spadek, lecz krajowe serwisy zakupowe nie straciły w tym okresie kilkunastu lub ponad 20 proc. użytkowników.
Mediapanel liczy osoby, które odwiedziły stronę lub uruchomiły aplikację i wykonały przynajmniej jedną odsłonę. Badanie nie podaje liczby zakupów ani wartości sprzedaży. Mniejszy ruch oznacza jednak mniej potencjalnych klientów, którzy mogą dodać produkt do koszyka i złożyć zamówienie.
Cło 3 euro podniosło koszt najtańszych zakupów
Źródłem tak dużej zmiany są przepisy obowiązujące od 1 lipca 2026 roku. Unia Europejska zniosła wtedy zwolnienie z cła dla towarów wysyłanych spoza Wspólnoty w przesyłkach o wartości do 150 euro. W jego miejsce wprowadziła tymczasowe cło w wysokości 3 euro za każdą pozycję taryfową w paczce.
Do końca czerwca takie przesyłki nie podlegały cłu, choć sprzedawcy rozliczali już podatek od towarów i usług. Unia zniosła zwolnienie z podatku dla produktów o wartości do 22 euro w lipcu 2021 roku. Obecna zmiana dotyczy więc wyłącznie należności celnej.
Fakty Plus opisywały tę sprawę już po wejściu nowych przepisów. Wyjaśnialiśmy wtedy, ile wynosi cło na paczki spoza Unii Europejskiej, które przesyłki obejmuje i kto ponosi dodatkowe koszty.
Nowe przepisy obejmują sprzedaż internetową z każdego państwa spoza Unii. Opłata może więc dotyczyć zakupów z Chin, Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Kanady oraz wielu innych krajów. Największe skutki ponoszą chińskie platformy, ponieważ to one wysyłają do Europy najwięcej małych paczek z tanimi produktami.
Celnicy naliczają opłatę według rodzaju towaru
Opłata 3 euro nie dotyczy każdej sztuki produktu. Celnicy pobierają ją za każdą grupę towarów, którą sprzedawca umieści w osobnej pozycji zgłoszenia celnego.
Pięć takich samych koszulek objętych jednym kodem taryfowym oznacza jedną opłatę w wysokości 3 euro. Koszulka i zegarek tworzą dwie odrębne pozycje, dlatego cło rośnie do 6 euro. Gdy kupujący dorzuci do paczki zabawkę, łączny koszt wzrośnie do 9 euro.
Ryczałt najbardziej podnosi ceny drobnych zakupów. Produkt kosztujący równowartość 10 zł może po doliczeniu 3 euro zdrożeć ponad dwukrotnie. Przy kilku różnych artykułach koszt rośnie o kilkanaście albo kilkadziesiąt euro.
Właśnie tanie produkty z Chin napędzały popularność Temu, Shein i AliExpress. Platformy przyciągały klientów gadżetami, ubraniami, ozdobami, biżuterią oraz akcesoriami kosztującymi po kilka lub kilkanaście złotych. Nowa opłata odebrała wielu takim zakupom cenową przewagę nad ofertą polskich i europejskich sklepów.
Cło płaci firma, ale koszt trafia do ceny
Za rozliczenie należności odpowiada sprzedawca, platforma, importer albo przedstawiciel zgłaszający towar do odprawy. Komisja Europejska wymaga, aby firmy uwzględniały nowy koszt i nie zaskakiwały kupującego dodatkowym rachunkiem podczas odbioru przesyłki.
Platformy mogą doliczyć cło podczas finalizowania zamówienia, podnieść cenę produktu albo ograniczyć rabaty i darmową dostawę. Część firm pokrywa opłatę ze swojej marży, ale takie rozwiązanie zmniejsza zysk ze sprzedaży najtańszych rzeczy.
Temu i AliExpress zaczęły pokazywać należności celne w koszyku. AliExpress przy części produktów podaje szacunkowy koszt importu. Shein zapewnia z kolei, że sam opłaca cło i uwzględnia je w swoich cenach.
Europejska Organizacja Konsumentów BEUC otrzymała skargi na sklepy, które informowały o dodatkowym koszcie dopiero pod koniec składania zamówienia. Niektórzy operatorzy pocztowi żądali także zapłaty przed wydaniem paczki i doliczali własną opłatę za obsługę.
– Konsumenci nie powinni otrzymywać niespodziewanych rachunków przy doręczeniu ani być zmuszani do zapłaty przed wydaniem paczki – mówił holenderski europoseł Dirk Gotink, który pracuje nad unijną reformą celną.
Niemal 6 mld tanich produktów rocznie
Skala importu wyjaśnia, dlaczego Unia zlikwidowała dotychczasowe zwolnienie. W 2022 roku państwa członkowskie przyjęły około 1,39 mld towarów w przesyłkach niskiej wartości. Dwa lata później liczba wzrosła do 4,6 mld.
Rok 2025 przyniósł kolejny rekord. Do Unii trafiło wtedy 5,88 mld tanich produktów, czyli o 26 proc. więcej niż rok wcześniej. W ciągu trzech lat import zwiększył się ponad czterokrotnie.
Towary w przesyłkach o wartości do 150 euro odpowiadały za 97,9 proc. wszystkich importowanych pozycji, ale tylko za 2,1 proc. wartości całego importu. Przeciętny produkt w tej grupie kosztował 8,82 euro.
Chiny całkowicie zdominowały ten handel. Pod względem liczby produktów pochodziło stamtąd 93 proc. taniego importu. Chińskie towary odpowiadały także za 78 proc. jego wartości. Udział Wielkiej Brytanii wynosił 2 proc., a Stanów Zjednoczonych około 1 proc.
Neonet sprzedawał na Allegro towary, których nie miał. Zapłaci 3 mln zł za karę!
Sprzedawcy zaniżali wartość paczek
Wraz ze wzrostem importu przybywało prób omijania przepisów. Rada Unii Europejskiej opisała w dokumentach zaniżanie deklarowanej wartości produktów oraz sztuczne dzielenie zamówień na mniejsze paczki.
Pierwsza praktyka polegała na wpisywaniu w deklaracji ceny niższej od kwoty zapłaconej przez klienta. Dzięki temu przesyłka warta więcej niż 150 euro trafiała do systemu jako paczka objęta zwolnieniem.
Drugi sposób wykorzystywał podział większego zamówienia. Sprzedawca rozkładał towary na kilka osobnych paczek, z których każda mieściła się poniżej limitu 150 euro. Wszystkie mogły wtedy przekroczyć granicę bez cła.
Nowa opłata ograniczyła skuteczność obu metod. Towary w przesyłkach niskiej wartości podlegają teraz cłu już od pierwszego euro, dlatego obniżenie deklarowanej ceny poniżej dawnego limitu nie usuwa całego kosztu.
Czy Allegro ogranicza konkurencję? Wielkie przeszukanie UOKiK w siedzibach giganta
Kontrole wykryły problemy z bezpieczeństwem
Bruksela zaostrzyła przepisy również z powodu jakości produktów sprzedawanych w internecie. Unijne służby przeprowadziły w 2025 roku kontrole wybranych kosmetyków, zabawek, suplementów diety, urządzeń elektronicznych i środków ochrony osobistej.
Kontrolerzy stwierdzili, że ponad 60 proc. sprawdzonych produktów nie spełniało unijnych wymagań. Wykrywali brak oznaczeń, zakazane składniki oraz brak dokumentacji potwierdzającej bezpieczeństwo.
Wynik dotyczył rzeczy wytypowanych do sprawdzenia, dlatego nie opisuje jakości całego importu. Kontrole pokazały jednak, że służby potrzebują dokładniejszych informacji o zawartości paczek jeszcze przed ich przyjazdem do Europy.
Od 1 listopada 2026 roku sprzedawcy będą musieli podawać cyfrowe identyfikatory produktów. Dzięki nim służby łatwiej wybiorą do kontroli przesyłki, które mogą zawierać rzeczy zakazane albo niespełniające norm bezpieczeństwa.
Marketplace bez strażnika. Ile naprawdę wiedzą Allegro i podobne platformy o praktykach swoich sprzedawców?
Austria odebrała o połowę mniej chińskich paczek
Pierwsze skutki cła pojawiły się także poza Polską. Austriacka poczta odnotowała, że w pierwszych dwóch tygodniach lipca liczba przesyłek z chińskich platform spadła o około 50 proc.
Mniej zamówień przełożyło się na transport lotniczy. Firma doradcza Rotate obliczyła, że przez pierwsze 48 godzin po zmianie przepisów możliwości przewozowe samolotów cargo latających bezpośrednio z Chin do Unii zmniejszyły się o 18 proc.
Po pełnym tygodniu spadek wynosił około 14 proc. Największe zmiany dotknęły Belgii i Węgier, które przyjmują dużą część przesyłek internetowych wysyłanych z Azji.
Dane z Polski, Austrii i rynku transportu lotniczego pokazują to samo. Po wprowadzeniu cła Europejczycy ograniczyli zakupy na chińskich platformach, a firmy logistyczne obsłużyły mniej bezpośrednich przesyłek z Chin.
Komisja Europejska ukarała Temu. Chińska platforma musi zapłacić 200 mln euro grzywny
Temu i Shein przenoszą towary do Europy
Chińskie platformy odpowiedziały na nowe koszty przenoszeniem części zapasów do magazynów położonych na terenie Unii Europejskiej. Najpierw wysyłają towary do Europy w dużych transportach i przeprowadzają odprawę całej partii. Następnie rozwożą pojedyncze zamówienia do klientów z magazynów w Polsce, Niemczech lub Holandii.
Paczka nadana wewnątrz Unii nie podlega ryczałtowi 3 euro za każdą pozycję taryfową. Sprzedawca płaci należności podczas wcześniejszego importu dużej partii, a później może rozłożyć ten koszt na wiele produktów.
Shein rozwija między innymi zaplecze magazynowe pod Wrocławiem. Temu oraz pozostali azjatyccy sprzedawcy wybierają podobny kierunek. Europejskie magazyny skracają czas dostawy, ułatwiają obsługę zwrotów i pozwalają ograniczyć podwyżki cen.
– Chińskie platformy będą się dostosowywać. Przeniesienie zapasów do Unii, skrócenie czasu dostawy czy optymalizacja wartości koszyka pozwolą im częściowo zneutralizować skutki nowych opłat. Wymaga to jednak czasu i inwestycji – ocenia Sebastian Błaszkiewicz.
Unia utrzyma tymczasową stawkę 3 euro do 1 lipca 2028 roku. Później zacznie naliczać zwykłe cła zależne od rodzaju produktu. Bruksela przygotowuje również osobną opłatę za obsługę małych przesyłek, lecz nie ustaliła jeszcze jej wysokości ani terminu wprowadzenia.
Źródła: Komisja Europejska, Rada Unii Europejskiej, Ministerstwo Finansów, Krajowa Administracja Skarbowa, Gemius/PBI – Mediapanel, Puls Biznesu, Reuters, Österreichische Post
Czytaj więcej



