Manuskrypt Wojnicza – najbardziej tajemnicza księga na świecie. Czy wreszcie uda się ją odczytać?
Polski antykwariusz kupił ją od jezuitów w 1912 roku. Teraz naukowcy podejrzewają, że ktoś pomieszał jej strony już 600 lat temu.
Od ponad stu lat kryptolodzy, językoznawcy i historycy próbują odczytać manuskrypt Wojnicza. Tajemnicza księga sprzed około 600 lat, pełna niezrozumiałych znaków, dziwnych roślin i nagich kobiet, nie daje im spokoju. Nawet nowoczesne komputery i sztuczna inteligencja nie zdołały jej rozszyfrować. Teraz naukowcy znaleźli nowy trop. Podejrzewają, że ktoś jeszcze w średniowieczu pomieszał strony rękopisu i źle je zszył. Ten błąd mógł przez stulecia utrudniać odczytanie tekstu.
Polski antykwariusz kupił tajemniczą księgę od jezuitów
W 1912 roku Michał Wojnicz, polski antykwariusz i kolekcjoner starych książek, kupił od jezuitów we Włoszech zbiór średniowiecznych rękopisów. Wśród nich znalazła się niewielka księga, jakiej nigdy wcześniej nie widział.
Jej strony wypełniały tajemnicze znaki, kolorowe rysunki niezwykłych roślin, skomplikowane diagramy i ilustracje nagich kobiet kąpiących się w zielonych sadzawkach. Nigdzie nie było nazwiska autora ani wskazówki, która pozwoliłaby odczytać tekst.
Kto napisał tę księgę? Co oznaczają dziwne symbole? Dlaczego ktoś poświęcił tyle pracy na wykonanie rękopisu, którego nikt nie potrafił zrozumieć?
Wojnicz, znany za granicą jako Wilfrid Michael Voynich, prowadził wówczas antykwariat w Londynie. Handlował cennymi dokumentami i rzadkimi książkami, dlatego szybko zorientował się, że dokonał niezwykłego zakupu.
Zaczął pokazywać rękopis ekspertom i szukać informacji o jego pochodzeniu. Początkowo podejrzewano, że księgę napisał XIII-wieczny angielski filozof Roger Bacon. Nie udało się jednak potwierdzić tej teorii.
Sam rękopis miał już za sobą długą historię. Według zachowanych dokumentów należał wcześniej do cesarza Rudolfa II, który interesował się alchemią, astrologią i tajemniczymi księgami. Później przechodził przez ręce kolejnych uczonych, aż trafił do jezuitów.
Po śmierci Wojnicza księgę odziedziczyła jego żona Ethel. Następnie przejęła ją Anne Nill, która w 1961 roku sprzedała rękopis amerykańskiemu antykwariuszowi Hansowi Peterowi Krausowi. Ten przez kilka lat bezskutecznie szukał kupca, aż w 1969 roku podarował go Uniwersytetowi Yale.
Dzisiaj księga znajduje się w tamtejszej Bibliotece Ksiąg Rzadkich i Rękopisów Beinecke. Na całym świecie znana jest jako manuskrypt Wojnicza.
Księga ma około 600 lat. Pełno w niej dziwnych znaków i nagich kobiet
Badania radiowęglowe wykazały, że pergamin wykorzystany do wykonania rękopisu pochodzi z lat 1404–1438. Naukowcy wiedzą więc, że materiały, z których powstała księga, mają około 600 lat.
Do naszych czasów przetrwało około 240 stron. Część kart zaginęła, ale nawet te, które zachowały się w dobrym stanie, przyprawiają badaczy o ból głowy.
Tekst zapisano nieznanym alfabetem. Poszczególne znaki przypominają litery, a tworzone z nich wyrazy powtarzają się podobnie jak w zwyczajnym języku. Problem w tym, że nikt nie wie, co oznaczają.
Równie zagadkowe są ilustracje. W jednej części księgi znajdują się rysunki roślin o przedziwnych korzeniach, liściach i kwiatach. Niektóre przypominają znane gatunki, inne wyglądają tak, jakby ktoś połączył kilka różnych roślin w jedną.
Dalej pojawiają się symbole astrologiczne, rysunki Słońca i Księżyca oraz skomplikowane diagramy przedstawiające gwiazdy, ilustracje nagich kobiet stojących w zielonych zbiornikach wody, połączonych systemem rur i kanałów.
Przez dziesięciolecia powstało wiele teorii. Jedni uważali, że księga zawiera receptury, przepisy na lekarstwa i opisy roślin leczniczych. Inni podejrzewali, że jest podręcznikiem alchemii albo zaszyfrowanym zbiorem średniowiecznej wiedzy.
Nie brakowało również badaczy, którzy twierdzili, że ktoś celowo wymyślił niezrozumiałe pismo, aby stworzyć kosztowne oszustwo.
Jednak żadnej z tych teorii nie udało się ostatecznie udowodnić.
![Sekcja biologiczna zawiera zwarty tekst i ilustracje przedstawiające kąpiące się nagie kobiety. Autorstwa Nieznany – Beinecke Rare Book & Manuscript Library, Yale University ([1])., Domena publiczna](https://faktyplus.pl/app/uploads/2026/10/Voynich_Manuscript_135.jpg)
Naukowcy podejrzewają, że ktoś źle zszył manuskrypt Wojnicza
Colin Layfield z Uniwersytetu Maltańskiego oraz Lisa Fagin Davis, dyrektorka Medieval Academy of America, postanowili dokładnie zbadać, jak wykonano manuskrypt Wojnicza. Wyniki swoich badań opublikowali w 2026 roku w czasopiśmie naukowym „Digital Medievalist”.
Badacze podejrzewają, że ktoś jeszcze w XV wieku pomieszał strony księgi podczas jej oprawiania. W średniowieczu książki wykonywano ręcznie. Skrybowie składali arkusze pergaminu na pół, wkładali jeden w drugi, a następnie zszywali w niewielkie zeszyty.
Jednak manuskrypt Wojnicza mógł powstać inaczej. Według naukowców jego autorzy przygotowywali oddzielne, złożone na pół arkusze, które należało układać jeden za drugim. Kiedy ktoś postanowił połączyć je w książkę, prawdopodobnie włożył jedne arkusze w drugie i w ten sposób pomieszał strony.
Za tą teorią przemawiają dziwne szczegóły, które badacze zauważyli na ilustracjach. Niektóre rysunki rur i strumieni urywają się przy wewnętrznej krawędzi strony, a ich dalsze części znajdują się dopiero kilka kart dalej. Kiedy naukowcy zaczęli inaczej układać arkusze, rozdzielone fragmenty obrazków zaczęły do siebie pasować.
Kolejną wskazówką okazał się charakter pisma. Lisa Fagin Davis już w 2020 roku ustaliła, że nad manuskryptem pracowało prawdopodobnie pięciu skrybów. Każdy pisał trochę inaczej, a pojedyncze arkusze były zazwyczaj dziełem jednej osoby. Tymczasem w obecnej księdze strony zapisane przez różnych autorów są ze sobą przemieszane.
Pierwszy kryzys gospodarczy w Polsce. Jak srebro i handel ludźmi zbudowały i pogrzebały państwo Piastów
Komputer przeanalizował manuskrypt Wojnicza. Wyniki zaskoczyły naukowców
Aby sprawdzić swoją teorię, Layfield i Davis wykorzystali komputerową analizę tekstu, znaną jako LSA. Program porównywał powtarzające się grupy znaków i sprawdzał, które fragmenty księgi są do siebie najbardziej podobne.
Nie musiał przy tym wiedzieć, co oznaczają tajemnicze wyrazy. Wystarczyło, że rozpoznawał ich układ i częstotliwość występowania.
Komputer wykazał, że niektóre oddalone od siebie strony manuskryptu Wojnicza mają więcej wspólnego niż te, które obecnie znajdują się obok siebie. Badacze postanowili więc sprawdzić, czy można znaleźć lepszy układ kart.
Przeanalizowali dwie części rękopisu. Pierwsza zawiera ilustracje nagich kobiet kąpiących się w dziwnych zbiornikach, a druga krótkie fragmenty tekstu oznaczone gwiazdami. Następnie komputer porównał różne sposoby ułożenia arkuszy.
W obu przypadkach naukowcy znaleźli takie ustawienia stron, w których sąsiadujące fragmenty tekstu były do siebie bardziej podobne niż w obecnej księdze. To ważna wskazówka, że jej pierwotny układ mógł wyglądać inaczej.
Badacze chcą teraz dokładniej przyjrzeć się również śladom zacieków na pergaminie. Jeśli plamy na różnych kartach pasują do siebie, mogą pomóc ustalić, które arkusze leżały obok siebie, zanim ktoś połączył je w książkę.
Komputer nie rozszyfrował jeszcze tekstu, ale naukowcy mają nową wskazówkę, jak go badać. Być może zmiana kolejności stron pomoże im wreszcie zrozumieć, co napisano w tej niezwykłej średniowiecznej księdze.
Jak wytrenować średniowiecznego bota? Biblioteka Narodowa uruchomiła infolinię po staropolsku
Czy manuskrypt Wojnicza był średniowiecznym podręcznikiem dla kobiet?
Lisa Fagin Davis podejrzewa, że manuskrypt Wojnicza mógł być średniowiecznym poradnikiem, może nawet podręcznikiem na temat zdrowia kobiet. Jej uwagę zwróciły przede wszystkim niezwykłe ilustracje, które mogą przedstawiać kobiece narządy rozrodcze, zabiegi lecznicze oraz rośliny wykorzystywane w medycynie.
Badaczka przypuszcza, że w księdze zapisano wiedzę dotyczącą ciąży, porodu, leczenia różnych dolegliwości i przygotowywania ziołowych lekarstw. Możliwe, że informacje zbierano przez wiele lat, a kolejne osoby dopisywały własne obserwacje i przepisy.
Taka teoria mogłaby również wyjaśniać, dlaczego nad rękopisem pracowało kilku skrybów. Nie wiadomo jednak, kim byli jego autorzy ani czy rzeczywiście zajmowali się medycyną. Dopóki naukowcy nie odczytają tajemniczego pisma, nie można tego potwierdzić.
Hinduscy podróżnicy w dawnej Europie. Jak w ich relacjach wyglądał Stary Kontynent?
Czy wreszcie uda się odczytać najbardziej tajemniczą księgę świata?
Nowe odkrycie daje naukowcom szansę na ponowne zbadanie manuskryptu Wojnicza. Jeśli uda się ustalić, jak pierwotnie ułożono jego strony, kryptolodzy będą mogli sprawdzić, czy tekst zawiera dłuższe, powiązane ze sobą fragmenty. Być może wtedy łatwiej będzie rozpoznać zasady tajemniczego pisma.
Badaczy czeka jednak trudne zadanie. Muszą sprawdzić, które arkusze rzeczywiście powinny znajdować się obok siebie, a następnie porównać występujące na nich znaki. Nawet prawidłowe ułożenie wszystkich kart nie gwarantuje, że uda się odczytać choćby jedno zdanie.
W tej niezwykłej historii jest jeszcze jeden paradoks. Człowiek, który prawdopodobnie źle zszył manuskrypt, mógł jednocześnie uratować go przed zniszczeniem. Luźne pergaminowe arkusze łatwo było zgubić, uszkodzić lub rozdzielić. Kiedy jednak połączono je w książkę, miały większą szansę przetrwać kolejne stulecia.
Źródła: Digital Medievalist, The Guardian, Yale University, Beinecke Library
Pierwsze drzewo na Marsie wyrośnie dzięki Polakom?
Czytaj więcej



