Drony sparaliżowały lotnisko w Monachium. Tysiące pasażerów nocowało w terminalach

Lądowanie samolotu Lufthansa/ fot: David Syphers/ Unsplash

Drony nad Monachium sparaliżowały lotnisko i zmusiły tysiące pasażerów do nocowania w terminalach. Władze reagują planem utworzenia centrum obrony.


Lotnisko w Monachium zablokowane przez drony

W nocy z czwartku na piątek lotnisko w Monachium zostało zamknięte po wykryciu dronów nad przestrzenią powietrzną. Agencja Reutera poinformowała, że ruch lotniczy został wstrzymany, a część rejsów odwołano lub przekierowano. Według „Bilda” bezzałogowce zauważyli najpierw mieszkańcy okolicznych miejscowości. Ze względu na ciemność urządzeń nie udało się zidentyfikować.

Zamknięcie portu spowodowało poważne zakłócenia w ruchu lotniczym. Odwołano 17 lotów, a 15 kolejnych skierowano na inne lotniska. Blisko 3 tys. pasażerów zostało zmuszonych do przerwania podróży, wielu spędziło noc w terminalach. Choć w Monachium obowiązuje zakaz regularnych lotów pasażerskich od północy do 5:00 rano, zakłócenia dotknęły także loty pocztowe i specjalne.

dron nad lotniskiem/ fot: sho eda/ Unsplash
samolot nad lotniskiem/ fot: sho eda/ Unsplash

Incydenty z dronami w całej Europie

Zakłócenie pracy portu w Monachium wpisuje się w szerszy trend, który niepokoi europejskie władze. Drony nad lotniskami w Danii i Norwegii w ostatnich tygodniach zmusiły tamtejsze służby do zamknięcia przestrzeni powietrznej.

W Niemczech problem staje się coraz poważniejszy. W kraju związkowym Szlezwik-Holsztyn obserwowano roje dronów nad infrastrukturą krytyczną. „Der Spiegel” informował, że małe bezzałogowce pojawiły się nad zakładami ThyssenKrupp, elektrownią oraz kliniką uniwersytecką w Kilonii. Szczególne obawy budzi fakt, że:

„rafineria w Heide, kluczowa dla zaopatrzenia lotniska w Hamburgu w paliwo, również mogła zostać celem działań wywiadowczych” .


Presja migracyjna na granicy polsko-białoruskiej

Minister Dobrindt ostrzega przed nowym zagrożeniem

Na rosnące obawy odpowiedział niemiecki minister spraw wewnętrznych Alexander Dobrindt. W sobotę zapowiedział utworzenie centrum obrony przed dronami w Niemczech, które ma połączyć kompetencje rządu federalnego i landów.

– Istnieje zagrożenie, które można uznać za poważne

– powiedział minister (PAP), dodając, że każdy kolejny przypadek pokazuje, jak realne staje się ryzyko szpiegostwa i sabotażu. Według niego trwa „wyścig zbrojeń” – z jednej strony stoją coraz bardziej zaawansowane drony, a z drugiej systemy obronne próbujące je neutralizować.

Dobrindt zdradził także, że Niemcy prowadzą wspólny projekt badawczy z Izraelem nad technologiami antydronowymi. Berlin chce w ten sposób wzmocnić swoje możliwości obronne, a także zwiększyć koordynację pomiędzy krajami NATO i UE.


Europa buduje niezależność telekomunikacyjną – Eutelsat, IRIS² i narodowe programy zamiast Starlinka

Bundeswehra ma przechwytywać i zestrzeliwać drony

Do tej pory za reagowanie na incydenty odpowiadała przede wszystkim policja federalna i landowa. Teraz ministerstwo chce rozszerzyć uprawnienia wojska. Bundeswehra ma uzyskać możliwość wykrywania, przechwytywania i zestrzeliwania dronów, które zagrażają bezpieczeństwu.

Jesienią resort spraw wewnętrznych planuje przedstawić nowelizację ustawy o bezpieczeństwie lotniczym. Jej celem będzie lepsza ochrona lotnisk, rafinerii, elektrowni i dużych skupisk ludzi.

– Musimy być gotowi, aby w razie potrzeby bardzo szybko reagować

– podkreślił Dobrindt (PAP).


Czy policja też wkroczy do akcji?

Plany ministra nie spotkały się z jednomyślnym poparciem. Szef związku zawodowego policjantów Jochen Kopelke ocenił, że zamiast poszerzać kompetencje armii, należy wzmocnić policję, która potrafi reagować błyskawicznie.

– Policja jest zawsze dostępna, Bundeswehra ma zdecydowanie zbyt długi czas reakcji

– stwierdził w rozmowie z „Handelsblatt”.

Z kolei przewodniczący Komisji Obrony Bundestagu Thomas Röwekamp (CDU) poparł pomysł Dobrindta.

– Musimy być w stanie zwalczać takie drony wszelkimi środkami technicznymi, w tym je zestrzeliwać

– powiedział, wskazując, że dotychczasowe kompetencje policji są ograniczone, a Bundeswehra jako jedyna dysponuje odpowiednimi narzędziami („Rheinische Post”).

Tajwan – ćwiczenia Han Kuang 2025 i ewakuacja przez metro

Rosja głównym podejrzanym

Choć niemieckie władze nie wskazały oficjalnie sprawców ostatnich incydentów, część urzędników europejskich sugeruje rosyjski trop. Pojawiające się w Europie drony mogą być elementem testowania zdolności obronnych Zachodu.

– Rosja próbuje nas sprawdzić. Ale Rosja próbuje również zasiać podziały i niepokój w naszych społeczeństwach

– ostrzegła przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen (Reuters/PAP).

Niemcy przypominają, że podobne wtargnięcia rosyjskich dronów odnotowano także w Polsce i Rumunii, gdzie część z nich została zestrzelona przez NATO.


Europa ma się na baczności

Seria incydentów w Niemczech, Danii i Norwegii pokazuje, że drony stają się jednym z najpoważniejszych wyzwań dla bezpieczeństwa Europy. Berlin chce zbudować system obrony, który pozwoli na błyskawiczną reakcję i skuteczną ochronę kluczowych obiektów.

Dla pasażerów, którzy spędzili noc na lotnisku w Monachium, te deklaracje mają jednak niewielką wartość tu i teraz. Kilka niewielkich maszyn wystarczyło, aby sparaliżować funkcjonowanie jednego z największych portów lotniczych w Europie. Incydent z Monachium unaocznia, że era dronów jako narzędzi destabilizacji już nadeszła – a państwa europejskie muszą przygotować się na walkę z nowym rodzajem zagrożenia.


Źródła:

Rafał Bernasiński avatar
Rafał Bernasiński

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *