Bezczelna zmowa dealerów maszyn rolniczych. Rekordowe 136 mln zł kar. UOKiK bez litości!

Dealerzy przez 11 lat dzielili klientów i blokowali rolnikom dostęp do tańszych ofert. UOKiK nałożył blisko 136 mln zł kar. fot: Diego L./Unsplash

AGCO i ośmiu dealerów przez 11 lat dzielili między siebie klientów. Rolnicy szukający tańszych ciągników dostawali droższe oferty.


Zakup ciągnika albo kombajnu to dla gospodarstwa ogromny wydatek. Gdy rolnik chciał kupić nową maszynę, zwykle dzwonił do kilku dealerów. Pytał o ceny i rabaty, porównywał oferty, a następnie wybierał tę najkorzystniejszą.

Tak przynajmniej powinien wyglądać zakup na wolnym rynku. W przypadku maszyn marek Valtra, Fendt i Massey Ferguson rolnik nie wiedział jednak, że sprzedawcy podzielili Polskę na regiony. Dealer spoza jego terenu przedstawiał mu wyższą cenę, odmawiał przygotowania oferty albo odsyłał go do lokalnego sprzedawcy.

Rolnik dzwonił po dealerach i był przekonany, że porównywał oferty niezależnych firm. W rzeczywistości dealerzy wcześniej ustalili, kto ma go obsłużyć. Według decyzji prezesa UOKiK zmowa na rynku maszyn rolniczych trwała 11 lat.


Jak działała zmowa dealerów maszyn rolniczych?

Aby zrozumieć, jak działała zmowa, trzeba prześledzić drogę przykładowego klienta. Rolnik najpierw dzwonił do najbliższego dealera i pytał o cenę ciągnika. Jeżeli chciał sprawdzić, czy może kupić tę samą maszynę taniej, kontaktował się ze sprzedawcami z innych części Polski.

Dealer spoza regionu sprawdzał, skąd pochodzi klient. Następnie kontaktował się ze sprzedawcą, któremu wcześniej przydzielono ten teren. Obie firmy wymieniały się informacjami o rolniku oraz cenie, którą otrzymał od lokalnego dealera.

Po tej rozmowie sprzedawca spoza regionu podawał wyższą cenę, nie przedstawiał oferty albo odsyłał klienta do najbliższego dealera. Rolnik wracał więc do lokalnej firmy, ponieważ jej propozycja wydawała się najlepsza. Nie wiedział, że pozostałe oferty celowo przygotowano w taki sposób, aby nie mógł kupić maszyny taniej.

– Wyobraźmy sobie rolnika, który chciał kupić ciągnik marki Valtra, Fendt lub Massey Ferguson. Robił dokładne rozeznanie rynku i dzwonił do kilku dealerów w różnych miejscach Polski. Za każdym razem był odsyłany do sprzedawcy działającego najbliżej jego miejsca zamieszkania albo oferowano mu zakup po znacznie wyższej cenie. Ostatecznie nigdzie nie otrzymał lepszych warunków niż u lokalnego dealera. Niestety, nie była to najkorzystniejsza oferta dostępna na rynku – jej warunki zostały wcześniej uzgodnione przez uczestników porozumienia ograniczającego konkurencję – powiedział prezes UOKiK Tomasz Chróstny.


Samolot Enter Air na pasie startowym. Autorstwa Mark Harkin - SP-ENW Boeing 737-800 Enter Air, CC BY 2.0
Społeczeństwo

Enter Air musi oddać Ci pieniądze. Zobacz, jak odebrać odszkodowanie po decyzji UOKiK

Dealerzy ostrzegali się przed rolnikami szukającymi niższych cen

Pracownicy UOKiK znaleźli korespondencję, która potwierdziła podział klientów. Dealerzy informowali się, że rolnik z jednego regionu dzwoni do sprzedawców działających w innych częściach kraju.

Jeden z dealerów napisał: „Na odczepnego podałem klientowi ceny […]. Nowych ciągników nie oferowałem”. Sprzedawca przedstawił więc ceny tylko po to, aby zniechęcić rolnika do zakupu.

W innej wiadomości dealer poinformował konkurenta: „Klient z waszego terenu jest zainteresowany zakupem ciągnika […] z ładowaczem czołowym. Nie ofertowaliśmy klienta”. Kolejny sprzedawca ostrzegał sąsiednie firmy, że konkretny rolnik będzie do nich dzwonił. Poprosił je, aby nie przygotowywały dla niego ofert.

Rolnik był przekonany, że negocjuje z niezależnymi przedsiębiorcami. Tymczasem sprzedawcy rozmawiali ze sobą i pilnowali, aby pozostał klientem firmy obsługującej jego region.


UOKiK nakazał Pekao S.A. wypłaty 300–2500 zł za opóźnione reklamacje z lat 2019–2023. Bank zarezerwował na ten cel prawie 100 mln zł. Na zdjęciu placówka banku przy ulicy Żubra 1 w Warszawie (2023), fot: Karolinabarszcz1 - Praca własna, CC BY-SA 4.0
Biznes / News / Społeczeństwo

UOKiK: Pekao S.A. wypłaci klientom miliony zł za opóźnione reklamacje

AGCO pilnowała podziału rynku między dealerami

Sam podział klientów nie utrzymałby się przez 11 lat bez firmy, która pilnowała przestrzegania ustaleń. Według UOKiK tę rolę pełniła spółka AGCO. Firma wprowadzała maszyny marek Valtra, Fendt i Massey Ferguson na polski rynek oraz zajmowała się ich sprzedażą hurtową.

Zmowa rozpoczęła się w 2012 roku i początkowo dotyczyła maszyn rolniczych marki Valtra. W 2018 roku przedsiębiorcy rozszerzyli porozumienie na marki Fendt i Massey Ferguson. W przypadku Valtry i Fendta podział rynku dotyczył również sprzedaży części zamiennych.

Dealerami Valtry i Fendta były firmy Agrotechnik ze Stawisk, Agronom z Jasionki, Agravis Technik Polska z Pianowa oraz Agrolmet z Gniewkowa. Maszyny Massey Ferguson sprzedawały firmy Agro-Marek ze Skrzyszowa, Lukpol Agro z Górna, Agrimar ze Stołpia i Euromasz z Lipki.

Gdy dealer próbował sprzedać maszynę rolnikowi z terenu konkurenta, pozostali sprzedawcy informowali o tym AGCO. Spółka początkowo wysyłała pisemne upomnienia. Później zaczęła odbierać rabaty firmom, które nie przestrzegały podziału klientów.

Utrata rabatu zwiększała koszt zakupu maszyny przez dealera. Sprzedawca nie mógł wtedy zaproponować rolnikowi niższej ceny bez zmniejszenia własnego zarobku. W ten sposób AGCO zniechęcała dealerów do walki o klientów z innych regionów.


Ile naprawdę wiedzą Allegro i podobne platformy o praktykach swoich sprzedawców? faktyplus.pl
News

Czy Allegro ogranicza konkurencję? Wielkie przeszukanie UOKiK w siedzibach giganta

Dlaczego rolnicy przepłacali za ciągniki i kombajny?

Na uczciwym rynku dealerzy rywalizują o klienta. Jeden obniża swoją marżę, drugi proponuje większy rabat, a trzeci oferuje korzystniejsze finansowanie. Rolnik porównuje te propozycje i wybiera najlepszą.

Zmowa odbierała mu tę możliwość. Lokalny dealer wiedział, że konkurent z innej części Polski nie zaproponuje klientowi niższej ceny. Nie musiał więc poprawiać swojej oferty, aby sprzedać maszynę.

Rolnik nadal wdzwonił po dealerach i porównywał kwoty. To były jednak daremne wysiłki. Sprzedawcy wcześniej uzgodnili, że żadna oferta nie powinna być korzystniejsza od propozycji lokalnego dealera. W efekcie rolnicy płacili więcej za ciągniki, kombajny i części zamienne, niż zapłaciliby w warunkach uczciwej konkurencji.

– Rozbicie zmowy przy sprzedaży maszyn popularnych marek to nasz kolejny, zdecydowany krok w obronie polskich rolników. Przez wiele lat byli oni przydzielani do konkretnego sprzedawcy, a jeśli chcieli kupić ciągnik czy kombajn u innego dealera, byli zniechęcani jeszcze wyższymi cenami. Nie mogli tym samym dokonać zakupu maszyn preferowanej marki w warunkach uczciwej konkurencji. To niedopuszczalne, stąd dotkliwe kary o łącznej wysokości blisko 136 mln zł – powiedział Tomasz Chróstny.


UOKiK nałożył blisko 136 mln zł kar

Jedenastoletni podział rynku zakończył się karami dla dziewięciu firm i pięciu menedżerów. Najwięcej ma zapłacić AGCO, która według decyzji UOKiK pilnowała, aby dealerzy nie walczyli o klientów przydzielonych konkurentom.

Kary dla przedsiębiorców wynoszą:

  • AGCO – 82 712 000 zł,
  • Agronom – 3 858 000 zł,
  • Agravis Technik Polska – 12 293 000 zł,
  • Agrolmet – 16 775 000 zł,
  • Agro-Marek – 909 000 zł,
  • Lukpol Agro – 2 411 000 zł,
  • Agrimar – 1 971 000 zł,
  • Euromasz – 3 612 000 zł,
  • Agrotechnik – 10 441 500 zł.
UOKiK - raport dot. niebezpiecznych zabawek
Dom i ogród / Marketing / News

Zabawki głośne jak piła mechaniczna. Nie każda zabawka to dobry prezent – UOKiK

UOKiK ukarał również pięciu menedżerów odpowiedzialnych za udział firm w zmowie:

  • Paweł Olech z AGCO – 208 250 zł,
  • Dariusz Lewandowski z AGCO – 137 812,50 zł,
  • Przemysław Jocz z AGCO – 167 343,75 zł,
  • Robert Makówka z Agronomu – 191 250 zł,
  • Mariusz Zdunek z Agrimaru – 148 750 zł.

Łączna wysokość kar wynosi dokładnie 135 835 906,25 zł.

Agrotechnik przekazał UOKiK dowody dotyczące podziału rynku i skorzystał z programu łagodzenia kar. Firma rozpoczęła jednak współpracę dopiero po wszczęciu postępowania wyjaśniającego, gdy Urząd miał już pierwsze dowody. Z tego powodu Agrotechnik nie uniknął kary, ale UOKiK obniżył ją o 50 proc.

Decyzja UOKiK nie jest prawomocna. Ukarane firmy i menedżerowie mają prawo odwołać się od niej do sądu.

To kolejna decyzja dotycząca zmowy przy sprzedaży sprzętu rolniczego. Wcześniejsze postępowania UOKiK dotyczyły maszyn marek Claas, New Holland, Case i Steyr.


Źródło: UOKiK

Anna Sadurska avatar
Anna Sadurska

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *