Po artykułach Fakty Plus Tusk odsyła reformę PIP do poprawki

Projekt, który miał „uzdrowić” rynek pracy, wywołał bunt przedsiębiorców, ostrą krytykę prawników i dyskusje w koalicji. Donald Tusk zdecydował o cofnięciu reformy Państwowej Inspekcji Pracy do ministerstwa.
Rząd odsyła reformę PIP do ministerstwa
Jak donosi PAP, podczas ostatniego posiedzenia rządu w 2025 roku – 30 grudnia – premier Donald Tusk zdecydował o odesłaniu reformy PIP do poprawki. Premier podjął decyzję po krytyce proponowanych rozwiązań. Zwłaszcza tych dotyczących rozszerzenia uprawnień inspektorów pracy. Podobno najważniejszym powodem takiej decyzji Tuska była spraw umów B2B. Szef rządu uznał, że takie rozwiązanie mogłoby doprowadzić do masowego podważania umów B2B, destabilizacji rynku pracy i poważnych konsekwencji dla przedsiębiorców.
Jak potwierdziła szefowa Rządowego Centrum Legislacji Joanna Knapińska, projekt został formalnie cofnięty do resortu.
– Projekt wymaga dalszych prac i korekt. W obecnym kształcie nie będzie procedowany – powiedziała dla portalu PulsHR.

160 zł na godzinę dla nauczyciela. Nowy program NASK w polskich szkołach podstawowych
Państwo przegrywa 1000:0 i jeszcze daje winnemu pochwałę. Jak wygląda bezkarność w praktyce
W artykule „Państwo przegrywa 1000:0 i jeszcze daje winnemu pochwałę. Jak wygląda bezkarność w praktyce” opublikowanym w Fakty Plus, nasz kolega – Sławek Gil pisał, że planowana reforma Państwowej Inspekcji Pracy nie naprawia żadnych realnych patologii, lecz pogłębia systemowy problem odpowiedzialności państwa. Zamiast wyciągać wnioski z własnych porażek, władza próbuje wzmocnić aparat urzędniczy kosztem obywateli.
„Mogłoby się wydawać, że opisywane problemy zmuszą państwo do refleksji. Dzieje się jednak odwrotnie”
– pisał Gil. Oceniał w tekście, że projekt nowelizacji ustawy o PIP nie odpowiada na rzeczywiste patologie rynku pracy, lecz jest próbą przerzucenia systemowego problemu na przedsiębiorców.
Jak podkreślał Gil, decyzja taka miałaby charakter natychmiastowy:
„Jeśli inspektor uzna, że dana osoba powinna być pracownikiem, decyzja zaczyna obowiązywać od razu – nawet jeśli przedsiębiorca się z nią nie zgadza i zamierza ją zaskarżyć.”
Oznacza to to, że firma musiałaby natychmiast ponieść konsekwencje finansowe, zanim sąd w ogóle oceni zasadność decyzji. Co więcej, nawet w przypadku późniejszego uchylenia decyzji, skutki finansowe często byłyby nieodwracalne.
Sławek Gil przywoływał przy tym dane z Oceny Skutków Regulacji. Wynika z nich, że w latach 2022–2024 inspektorzy PIP wygrali jedynie 32 z 94 spraw dotyczących ustalenia stosunku pracy. W pierwszej połowie 2025 roku skuteczność ta spadła jeszcze bardziej – do 1 wygranej na 9 postępowań. Oznacza to, że w zdecydowanej większości przypadków sądy nie potwierdzały ustaleń inspekcji.
Mimo to – jak zauważył autor – projekt zakłada przyznanie PIP jeszcze większych uprawnień.
„Państwo, które przegrywa w sądzie, zamiast poprawić jakość swoich decyzji, postanawia zmienić zasady gry”
– pisał Gil. W jego ocenie to nie jest reforma systemowa, lecz próba rozmycia własnej nieskuteczności.
W artykule nasz kolega zwracał uwagę, że projekt nie przewiduje żadnych konsekwencji dla urzędników w przypadku błędnych decyzji, natomiast całość ryzyka przenosi na przedsiębiorców.
„To obywatel ma ponosić skutki pomyłek administracji”
– podkreślał, wskazując, że takie rozwiązanie stoi w sprzeczności z zasadami państwa prawa.

Państwo przegrywa 1000:0 i jeszcze daje winnemu pochwałę. Jak wygląda bezkarność w praktyce
Projekt reformy PIP był już przez rząd zaakceptowany
Reforma Państwowej Inspekcji Pracy 4 grudnia 2025 roku została zaaprobowana przez Rząd. Wówczas Stały Komitet Rady Ministrów przyjął projekt ustawy przygotowany przez Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Był to jeden z kluczowych etapów prac legislacyjnych nad zmianami, które rząd zapowiadał jako element realizacji Krajowego Planu Odbudowy. Projekt trafił następnie na ścieżkę rządową, a jego dalszym losem miała zająć się Rada Ministrów.
Jak wskazywano w uzasadnieniu, reforma PIP miała zlikwidować nadużywanie umów cywilnoprawnych w sytuacjach, gdy faktycznie spełnione są przesłanki stosunku pracy. Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej podkreślało, że zmiany są elementem realizacji tzw. kamieni milowych Krajowego Planu Odbudowy. W szczególności tych oznaczonych jako A71G i A72G – których celem jest wzmocnienie skuteczności instytucji kontrolnych państwa.
Zgodnie z projektem, Państwowa Inspekcja Pracy miała otrzymać nowe kompetencje umożliwiające skuteczniejsze egzekwowanie prawa pracy. Kluczową zmianą było przyznanie inspektorom możliwości wydawania decyzji administracyjnych w sprawach, w których stwierdzono pozorne zatrudnienie na podstawie umów cywilnoprawnych. W takich przypadkach PIP mogłaby – po przeprowadzeniu kontroli – uznać, że dana relacja faktycznie spełnia cechy stosunku pracy, a więc powinna zostać objęta reżimem kodeksu pracy.
Projekt zakładał również rozbudowę narzędzi kontrolnych Inspekcji. Przewidziano m.in. szerszą wymianę danych pomiędzy PIP, ZUS i Krajową Administracją Skarbową, wprowadzenie zdalnych form kontroli, cyfryzację dokumentacji pokontrolnej oraz tworzenie wieloletnich planów kontroli opartych na analizie ryzyka. Dodatkowo wzmocniono rolę Głównego Inspektora Pracy, który miał uzyskać nowe kompetencje w zakresie koordynacji działań oraz tworzenia standardów kontrolnych.
Jednocześnie projekt przewidywał ścieżkę odwoławczą – od decyzji inspektora do Głównego Inspektora Pracy, a następnie do sądu pracy. Mimo tych zabezpieczeń, propozycje wzbudziły silny sprzeciw części środowisk gospodarczych, które ostrzegały przed nadmierną ingerencją państwa w relacje pracodawca–pracownik i ryzykiem masowego kwestionowania umów B2B.

60 tys. zł kary za brak równości płac w firmach. Ministerstwo przykręca śrubę przedsiębiorcom
Co dalej z reformą PIP?
Rząd cofnął reformę Państwowej Inspekcji Pracy do korekty. Jednak musi ją zrealizować. Wynika to z zobowiązań zapisanych w Krajowym Planie Odbudowy, który Polska przyjęła jako warunek otrzymania środków unijnych. W ramach KPO nasz kraj ma do dyspozycji łącznie 59,8 mld euro, w tym 25,3 mld euro dotacji i 34,5 mld euro pożyczek, a jednym z tzw. kamieni milowych jest wzmocnienie egzekwowania prawa pracy. Reforma PIP jest częścią tego pakietu zobowiązań.
Zgodnie z harmonogramem KPO zmiany w tym obszarze mają zostać przygotowane i wdrożone do końca 2026 roku. Brak realizacji tego elementu może skutkować wstrzymaniem wypłat kolejnych transz środków unijnych.
W praktyce oznacza to, rząd może zmienić zakres reformy, złagodzić zapisy lub zaproponować inne mechanizmy, ale nie może całkowicie z niej zrezygnować.
Podatek 10 razy większy za szopę niż za dom! RPO żąda zmiany przepisów
Czytaj więcej



