Polak pobił rekord świata w 20-krotnym Ironmanie. Jurand Czabański pokonał 4520 km w Brazylii

Jurand Czabański ustanowił nowy rekord świata w 20-krotnym Ironmanie. Fot. Tomasz Klimczyk

Jurand Czabański ustanowił nowy rekord świata w 20-krotnym Ironmanie Continuous. Polak pokonał 76 km pływania, 3600 km jazdy rowerem i 844 km biegu.


Jurand Czabański pobił rekord świata w 20-krotnym Ironmanie Continuous podczas zawodów Brasil Ultra Tri w Brazylii. Według komunikatu PAP polski ultratriathlonista pokonał łącznie 4520 kilometrów w czasie 412 godzin 42 minut i 27 sekund. Ten wynik poprawia historyczny rekord Litwina Vidmantasa Urbonasa z 1998 roku o ponad 24 godziny. Start Polaka miał także wymiar charytatywny, ponieważ OSHEE zapowiedziało przekazanie 125 tys. zł na rzecz Fundacji Cancer Fighters.


Jurand Czabański ustanowił rekord świata w Brazylii

Jurand Czabański wystartował w zawodach Brasil Ultra Tri, jednej z najbardziej wymagających imprez ultratriathlonowych na świecie. Rywalizacja odbywała się w formule 20-krotnego Ironmana Continuous, czyli bez klasycznego podziału na dzienne etapy i pełną regenerację po każdym z nich. Zawodnik musiał najpierw przepłynąć 76 kilometrów, następnie przejechać rowerem 3600 kilometrów, a na końcu przebiec 844 kilometry.

Łącznie dało to dystans 4520 kilometrów. Dla porównania klasyczny Ironman obejmuje 3,8 km pływania, 180 km jazdy na rowerze i 42,195 km biegu. W tych zawodach każdy z tych odcinków zostaje pomnożony przez dwadzieścia.

Czabański dotarł do mety z czasem 412:42:27. Poprzedni rekord należał do Litwina Vidmantasa Urbonasa i wynosił 437:21:40. Wynik ten widnieje w tabelach International Ultra Triathlon Association jako historyczny rekord dystansu 20x z Monterrey w Meksyku z 1998 roku.

Udział w ultramaratonach może przyspieszać uszkodzenie czerwonych krwinek. Na zdjęciu UTMB 2025. Źródło yputube.com
Sport

Ultramaratony jednak nie są zdrowe. Ekstremalne biegi niszczą erytrocyty szybciej, niż zakładano


Rekord sprzed 28 lat został poprawiony o ponad dobę

Poprawienie rekordu o 24 godziny, 39 minut i 13 sekund ma w ultratriathlonie szczególne znaczenie. Przy tak długim dystansie zawodnik nie walczy wyłącznie o utrzymanie tempa. Musi kontrolować sen, nawodnienie, odżywianie, ból, pracę mięśni, koncentrację i reakcję organizmu na wielodniowy wysiłek.

W formule Continuous każda przerwa wlicza się do końcowego czasu. Oznacza to, że zawodnik nie może traktować odpoczynku jako przerwy w zawodach. Sen, jedzenie, zabiegi regeneracyjne, zmiany odzieży i obsługa sprzętu to elementy strategii. Zbyt długa przerwa odbiera godziny. Zbyt krótka przerwa może doprowadzić do załamania fizycznego lub psychicznego.

Dlatego wynik Czabańskiego oznacza także skuteczne zarządzanie własnym organizmem przez ponad siedemnaście dni. Zawodnik musiał utrzymać ruch mimo narastającego zmęczenia, bólu mięśni, obciążeń stawów, deficytu snu i zmian pogodowych.


„Walka z bólem, zmęczeniem i własną głową”

Po zakończeniu rywalizacji Jurand Czabański podkreślał, że ultratriathlon szybko sprowadza się do walki z bólem, zmęczeniem i psychiką. Wskazywał również na znaczenie wsparcia zespołu oraz świadomość, że start miał cel większy niż sam wynik sportowy.

„W ultratriathlonie wszystko szybko sprowadza się do prostej walki: z bólem, zmęczeniem i własną głową. Były momenty kompletnego wyczerpania, zmieniająca się pogoda, kryzysy i chwile, kiedy wszystko trzeba było układać od nowa z godziny na godzinę. W takich momentach ogromne znaczenie ma wsparcie ludzi wokół i silna głowa. Wiedziałem też, że ten start niesie za sobą coś więcej niż sportowy wynik. Świadomość, że przy okazji możemy realnie pomóc dzieciom, które zmagają się z chorobą nowotworową, i ich rodzinom, dawała dodatkową motywację, żeby iść dalej” – mówi Jurand Czabański.

Ten cytat dobrze pokazuje, że w 20-krotnym Ironmanie fizyczna forma stanowi tylko część sukcesu. Zawodnik potrzebuje także odporności psychicznej, doświadczenia w kryzysach, zdolności podejmowania decyzji pod presją i sprawnego zaplecza. W takiej rywalizacji nie wystarczy być mocnym pływakiem, kolarzem i biegaczem. Trzeba jeszcze umieć funkcjonować wtedy, gdy organizm działa na granicy przeciążenia.

Fot. Krajowy Związek Grup Producentów Owoców i Warzyw/M. Stodolski
Sport / Zdrowie

Nowość na sportowej mapie Polski: 5 biegów na owocowych plantacjach


Jak organizm eksploatuje się podczas 20-krotnego Ironmana?

Podczas tak długiego wysiłku organizm pracuje w stanie skrajnego obciążenia. Najpierw zużywa łatwo dostępne zasoby energii, w tym glikogen zgromadzony w mięśniach i wątrobie. Gdy wysiłek trwa wiele godzin i dni, ciało musi coraz mocniej korzystać z tłuszczów jako źródła energii. Jednocześnie zawodnik musi stale dostarczać węglowodany, elektrolity, płyny i białko, aby ograniczać spadek mocy, problemy żołądkowe i narastające uszkodzenia mięśni.

W ultradługim wysiłku mięśnie nie pracują w normalnym cyklu treningu i regeneracji. Kurczą się przez setki tysięcy powtórzeń, a mikrouszkodzenia włókien mięśniowych narastają z każdą godziną. Organizm zaczyna funkcjonować w permanentnym stanie zapalnym. Badania nad ultramaratonami pokazują, że długotrwały wysiłek może wiązać się z uszkodzeniami mięśni, zaburzeniami pracy nerek, ryzykiem hiponatremii, problemami trawiennymi, skurczami, urazami przeciążeniowymi i deficytem snu.

Jednym z najpoważniejszych zagrożeń pozostaje rabdomioliza wysiłkowa, czyli rozpad uszkodzonych włókien mięśniowych. W skrajnych przypadkach produkty rozpadu mięśni mogą obciążać nerki i prowadzić do ostrego uszkodzenia nerek. Ryzyko rośnie przy odwodnieniu, wysokiej temperaturze, nadmiernym tempie, niewłaściwej podaży płynów, zaburzeniach elektrolitowych i stosowaniu niektórych leków przeciwbólowych. Przeglądy badań dotyczących ultrawysiłku wskazują, że ostre zaburzenia nerkowe u biegaczy ultra mają charakter wieloczynnikowy, a znaczenie mają m.in. odwodnienie, hiponatremia, rabdomioliza, problemy żołądkowo-jelitowe oraz przyjmowanie niesteroidowych leków przeciwzapalnych.


Sen staje się częścią strategii, a nie luksusem

W 20-krotnym Ironmanie sen nie pełni takiej funkcji jak w normalnym życiu. Zawodnik nie śpi po to, aby w pełni odpocząć. Śpi tyle, ile musi, aby utrzymać zdolność dalszego ruchu i nie stracić kontroli nad ciałem oraz koncentracją.

Deficyt snu osłabia koordynację, ocenę sytuacji, szybkość reakcji i odporność psychiczną. W części kolarskiej może to mieć szczególne znaczenie, ponieważ zawodnik przez setki godzin musi zachować uwagę, panować nad sprzętem i unikać błędów technicznych. W części biegowej brak snu pogłębia kryzysy psychiczne, nasila odczucie bólu i utrudnia utrzymanie rytmu.

Dlatego strategia snu w ultratriathlonie przypomina zarządzanie awaryjne. Zbyt długi sen pogarsza wynik. Zbyt krótki sen zwiększa ryzyko błędów, dezorientacji, upadków, problemów z motywacją i załamania tempa. Zespół zawodnika musi obserwować nie tylko parametry fizyczne, ale także zachowanie, mowę, reakcje i zdolność podejmowania decyzji.

Jak spalić kalorie z pączka? Autorstwa fir0002flagstaffotos, Wikipedia
Zdrowie

30 minut biegu nie „spali” pączka


Układ pokarmowy też walczy o przetrwanie

Wielodniowy wysiłek mocno obciąża układ pokarmowy. Zawodnik musi jeść i pić przez cały czas trwania rywalizacji, ale jego organizm jednocześnie kieruje dużą część krwi do pracujących mięśni i skóry, aby utrzymać ruch oraz odprowadzać ciepło. To może pogarszać trawienie i wchłanianie składników odżywczych.

Problemy żołądkowo-jelitowe należą do najczęstszych trudności w sportach ultra. Mogą obejmować nudności, wymioty, biegunkę, brak apetytu, refluks, bóle brzucha i trudności z przyjmowaniem kalorii. Dla zawodnika oznacza to realne zagrożenie dla wyniku. Jeżeli nie dostarcza energii, traci tempo. Jeżeli nie przyjmuje płynów, ryzykuje odwodnienie. Jeżeli pije zbyt dużo samej wody bez odpowiedniej ilości sodu, może narazić się na hiponatremię, czyli niebezpieczne obniżenie stężenia sodu we krwi.

Zespół musi pilnować kalorii, płynów, elektrolitów, tolerancji pokarmowej oraz reakcji organizmu na kolejne godziny pracy.


David Goggins na Badwater 135
News / Podróże / Sport

Badwater 135 wystartował! Ultramaraton, w którym asfalt topi się biegaczom pod stopami

Skóra, stawy i ścięgna pracują na granicy przeciążenia

Podczas 844 kilometrów biegu organizm przyjmuje ogromną liczbę uderzeń o podłoże. Każdy krok obciąża stopy, kolana, biodra, kręgosłup, ścięgna i więzadła. Nawet przy bardzo ekonomicznej technice biegu przeciążenia kumulują się przez wiele dni.

Skóra również staje się jednym z najsłabszych punktów organizmu. Odparzenia, pęcherze, otarcia, uszkodzenia paznokci i stóp mogą zmienić każdy krok w ból. W części kolarskiej dochodzą przeciążenia dłoni, karku, pleców i okolic siodła. W części pływackiej problemem mogą być barki, wychłodzenie, otarcia i zmęczenie mięśni oddechowych.

Dlatego ultratriathlon nie jest tylko walką serca i płuc. To również walka tkanek, które muszą wytrzymać powtarzalny ruch przez czas niewystępujący w klasycznym sporcie. Zawodnik musi stale reagować na drobne problemy, zanim staną się powodem zejścia z trasy.


To kolejny wielki wynik Czabańskiego

Rekord w Brazylii wpisuje się w serię ekstremalnych osiągnięć Juranda Czabańskiego. W maju 2025 roku Polak ustanowił rekord świata na dystansie 10-krotnego Ironmana z czasem 169 godzin 53 minuty i 33 sekundy. Kilka miesięcy później ukończył 50-krotnego Ironmana Continuous, czyli dystans obejmujący 190 km pływania, 9000 km jazdy rowerem i 2110 km biegu.

Czabański od dłuższego czasu należy do ścisłej światowej czołówki zawodników startujących w najbardziej ekstremalnych odmianach triathlonu. Jego rekord w 20-krotnym Ironmanie potwierdza, że Polak potrafi nie tylko ukończyć wielodniowy dystans, ale także utrzymać tempo pozwalające poprawić jeden z najstarszych wyników w tej dyscyplinie.

Londyn. Rekordowe zainteresowanie maratonem. fot: Benjamin Davies/Unsplash
Sport

Kolejny rekord London Marathon. 1,3 mln osób chce pobiec w 2027 roku


Rekord sportowy i pomoc dla Fundacji Cancer Fighters

Start Juranda Czabańskiego miał również wymiar społeczny. Zgodnie z zapowiedzią OSHEE miało przekazać środki na rzecz Fundacji Cancer Fighters. Mechanizm był powiązany z wynikiem sportowym: każda godzina poprawy rekordu oznaczała dodatkowe wsparcie finansowe. Po zakończeniu rywalizacji kwota pomocy wyniosła 125 000 zł.

Fundacja Cancer Fighters wspiera dzieci chorujące onkologicznie oraz ich rodziny. Dzięki temu rekord Czabańskiego nie kończy się na tabeli wyników. Sportowy rezultat przełożył się na konkretną pomoc dla osób, które mierzą się z chorobą nowotworową.

Kiedy tak spektakularny sportowy wynik zamienia się w pomoc dzieciom i ich rodzicom, dzieje się coś naprawdę pięknego. Wsparcie finansowe jest oczywiście bardzo ważne, ale nie mniej liczą się obecność, pamięć i proste, szczere: jesteśmy z Wami, pamiętamy o Was i chcemy pomóc. W chorobie nowotworowej to znaczy dużo więcej niż widać na pierwszy rzut oka. Dziękujemy – mówi Marek Kopyść, prezes Fundacji Cancer Fighters.


Polski wynik, który przechodzi do historii ultratriathlonu

Jurand Czabański ukończył 20-krotnego Ironmana Continuous w czasie 412 godzin 42 minut i 27 sekund. Pokonał 4520 kilometrów i poprawił rekord, który przetrwał od 1998 roku. W świecie ultratriathlonu to wynik o ogromnym znaczeniu, ponieważ dotyczy jednej z najbardziej wymagających konkurencji wytrzymałościowych.

Ten rekord pokazuje, jak daleko może sięgnąć wyspecjalizowany trening, doświadczenie, strategia i odporność psychiczna. Pokazuje też, jak ogromną cenę płaci organizm podczas wielodniowego wysiłku. Mięśnie, nerki, układ pokarmowy, skóra, stawy, układ nerwowy i psychika pracują wtedy w warunkach skrajnego przeciążenia.

Dla polskiego sportu to jeden z najbardziej niezwykłych wyników ostatnich lat. Dla ultratriathlonu to nowy punkt odniesienia. Dla samego Czabańskiego to kolejny dowód, że należy do najważniejszych postaci tej ekstremalnej dyscypliny.

Rafał Bernasiński avatar
Rafał Bernasiński

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *