Pracodawca nie zapłaci za L4 kobiety w ciąży? ZUS przejmie wypłaty od firm. Ale to nie do końca dobra wiadomość
Polska 2050 chce, by ZUS od pierwszego dnia płacił L4 w ciąży. Firmy odetchną, ale rośnie pytanie o kontrole i decyzje o świadczeniach.
Polska 2050 chce, by świadczenie chorobowe dla kobiet w ciąży od pierwszego dnia wypłacał ZUS, a nie pracodawca. Dla firm to może być wyraźna ulga, ale dla samych kobiet wcale nie musi oznaczać lepszej sytuacji. Przeciwnie – skoro to ZUS od początku przejąłby cały koszt świadczenia, można się spodziewać, że będzie chciał jeszcze uważniej kontrolować zasadność wypłat. A dane przekazane redakcji Fakty Plus pokazują jasno, że już dziś kobiety w ciąży stanowią ponadstatystycznie dużą część osób, którym odbiera się świadczenia albo podważa prawo do ubezpieczenia. Tego nie można zbyć wzruszeniem ramion. Dlatego sama inicjatywa przeniesienia kosztu na ZUS, bez równoczesnego usprawnienia odwołań, skrócenia czasu sporów i większej ochrony kobiet pozostających nagle bez pieniędzy, może okazać się dobrą wiadomością dla pracodawców, ale znacznie mniej dobrą dla samych zainteresowanych..
Jak Polska 2050 chce pomóc kobietom w ciąży
Projekt ustawy złożony w Sejmie przez Polskę 2050 zakłada zmianę zasad wypłacania L4 kobietom w ciąży. Dziś przez pierwsze 33 dni nieobecności to pracodawca wypłaca 100 proc. wynagrodzenia chorobowego. Po zmianie świadczenie od pierwszego dnia miałby przejmować Zakład Ubezpieczeń Społecznych. Zwolennicy projektu przekonują, że to rozwiązanie odciąży firmy i ograniczy ekonomiczny powód, dla którego część pracodawców z rezerwą patrzy na zatrudnianie młodych kobiet.
To argument zrozumiały. Pracodawca, który wie, że w razie ciąży pracownicy będzie musiał przez ponad miesiąc wypłacać pełne wynagrodzenie chorobowe, widzi w tym po prostu koszt. Problem polega na tym, że usunięcie tego kosztu z firmy nie oznacza automatycznie, że system stanie się dla kobiet bardziej przyjazny. Może się bowiem okazać, że jedna presja zniknie, ale druga wzrośnie. Zamiast niechęci pracodawcy pojawi się doskonale znana czujność ZUS, Przecież to właśnie urząd od pierwszego dnia będzie finansował świadczenie z pieniędzy Funduszu Ubezpieczeń Społecznych.
Najważniejsze informacje o projekcie Polska 2050:
- Polska 2050 chce, by ZUS wypłacał L4 kobietom w ciąży od pierwszego dnia, a nie dopiero po 33 dniach.
- Dziś przez pierwsze 33 dni koszt świadczenia ponosi pracodawca.
- ZUS przekonuje, że nie typuje spraw do kontroli według płci ani grup społecznych.
- Jednocześnie dane pokazują, że w części spraw dotyczących podważenia prawa do świadczeń kobiety w ciąży stanowią bardzo dużą grupę.
- W kontrolach L4 z kodem B zdecydowana większość przypadków kończy się bez odebrania prawa do świadczenia.
- Problemem pozostaje nie tylko sama kontrola, ale także to, że w razie sporu kobieta może zostać bez pieniędzy, zanim zapadnie prawomocne rozstrzygnięcie.
ZUS: nie typujemy według płci ani grup społecznych
W odpowiedzi przekazanej redakcji Fakty Plus Piotr Olewiński z biura prasowego ZUS zdecydowanie odrzuca tezę o ukierunkowanych kontrolach wobec ciężarnych.
„Zakład Ubezpieczeń Społecznych typując sprawy do kontroli nie stosuje żadnego rozróżnienia na płeć ani konkretne grupy społeczne – sprawdzamy każdą osobę, co do której pojawiają się uzasadnione podejrzenia” – napisał Olewiński w odpowiedzi dla redakcji Fakty Plus.
Dodał też, że powodem prowadzenia kontroli jest ochrona środków należących do wszystkich ubezpieczonych. Jak podkreślił, ZUS wypłaca rocznie około 406 mld zł świadczeń pieniężnych finansowanych z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, w tym niemal 18,3 mld zł związanych z absencją chorobową i prawie 10,3 mld zł bezpośrednio na zasiłki macierzyńskie dla matek i ojców.
„Są to pieniądze wszystkich uczestników powszechnego systemu ubezpieczeń społecznych, a naszym ustawowym obowiązkiem jest dbałość o prawidłowość wypłat z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych” – zaznaczył przedstawiciel ZUS.
To jest oficjalna linia Zakładu i trudno się dziwić, że właśnie tak jest formułowana. Problem polega na tym, że między brakiem formalnego profilowania ciężarnych do kontroli a rzeczywistym działaniem systemu może istnieć duża różnica. Urząd może nie wpisywać do procedury hasła „kontrolować ciężarne”, ale to nie znaczy jeszcze, że w praktyce ciąża nie pojawia się wyjątkowo często tam, gdzie system widzi ryzyko.
ZUS pokazuje mały udział kontroli ciężarnych w całej masie spraw
Olewiński podkreślił w odpowiedzi dla redakcji Fakty Plus, że kontrole dotyczące kobiet w ciąży stanowią niewielki odsetek wszystkich działań kontrolnych.
Jak przekazał, kontrole tego typu wobec kobiet ciężarnych w odniesieniu do wszystkich przeprowadzonych kontroli stanowiły:
- w 2023 r. 0,19 proc.,
- w 2024 r. 0,13 proc.,
- w I półroczu 2025 r. 0,10 proc.
„Statystyki potwierdzają, że teza o kontrolach ukierunkowanych na kobiety w ciąży nie znajduje uzasadnienia” – napisał rzecznik ZUS.
Na pierwszy rzut oka brzmi to jednoznacznie. Tyle że te dane pokazują wyłącznie udział w całej masie wszystkich kontroli. A to nie odpowiada jeszcze na pytanie, jak często ciężarne pojawiają się w tych konkretnych sprawach, w których ZUS bada pozorność zatrudnienia, realność działalności albo zasadność podlegania ubezpieczeniom społecznym. Innymi słowy: urząd pokazuje szeroki pejzaż, ale najciekawsze rzeczy dzieją się w kadrze zbliżeniowym.
Ważne:
- udział kontroli dotyczących ciężarnych w całej masie kontroli według ZUS:
- 0,19 proc. w 2023 r.
- 0,13 proc. w 2024 r.
- 0,10 proc. w I półroczu 2025 r.
- według ZUS to argument przeciw tezie o formalnym ukierunkowaniu kontroli na kobiety w ciąży
- te dane nie pokazują jednak, jak często ciężarne pojawiają się w najbardziej dotkliwych postępowaniach dotyczących samego prawa do świadczenia
Wzięła ślub na L4, ZUS chciał zabrać zasiłek i nakazał oddanie wszystkich pobranych świadczeń!
Właśnie w tych zbliżeniach ciężarne widać bardzo wyraźnie
Z danych przekazanych redakcji Fakty Plus wynika, że w 2024 r. ZUS wydał 90 788 decyzji w zakresie podlegania ubezpieczeniom społecznym ogółem. Od tych decyzji wniesiono 7520 odwołań, a 3577 orzeczeń utrzymało w mocy decyzje Zakładu.
Najważniejsze są jednak dane szczegółowe. W 2024 r. liczba decyzji stwierdzających niepodleganie ubezpieczeniom społecznym jako pracownik, który wystąpił z wnioskiem o świadczenie krótkoterminowe, wyniosła 3173. Z tego 1279 dotyczyło kobiet w ciąży!
Od decyzji dotyczących ciężarnych wniesiono 500 odwołań, a 290 orzeczeń utrzymało w mocy decyzję ZUS. Trzeba przy tym pamiętać, że część tych orzeczeń dotyczyła spraw wszczętych wcześniej.
W przypadku działalności gospodarczej skala była mniejsza, ale także zauważalna. W 2024 r. ZUS wydał 471 decyzji stwierdzających niepodleganie ubezpieczeniom społecznym jako osoba prowadząca działalność, która wystąpiła z wnioskiem o świadczenie krótkoterminowe. Z tego 58 dotyczyło kobiet w ciąży. Odwołań było 15, a 34 orzeczenia utrzymały w mocy decyzje Zakładu.
Podobny obraz wyłania się z danych za pierwsze półrocze 2025 r. W tym czasie liczba decyzji wydanych przez Zakład w zakresie podlegania ubezpieczeniom społecznym ogółem wyniosła 42 687. Odwołań było 5051, a orzeczeń utrzymujących w mocy decyzje Zakładu 1632.
W tej grupie ZUS wydał 1488 decyzji stwierdzających niepodleganie ubezpieczeniom społecznym jako pracownik występujący o świadczenie krótkoterminowe. 593 z nich dotyczyły kobiet w ciąży. Odwołań było 268, a 152 orzeczenia utrzymały decyzję Zakładu. W działalności gospodarczej spośród 176 takich decyzji 24 dotyczyły kobiet w ciąży, odwołań było 10, a 13 orzeczeń utrzymało decyzję ZUS.
To są liczby, których nie da się zbyć prostym sloganem o „braku ukierunkowania”. Nie stanowią dowodu automatycznej dyskryminacji, ale pokazują, że kobiety w ciąży są bardzo istotną częścią spraw, w których Zakład podważa sam tytuł do ubezpieczenia. A to właśnie te sprawy bywają dla zainteresowanych najdotkliwsze, bo nie chodzi już tylko o samą kontrolę L4, lecz o zakwestionowanie prawa do świadczenia u źródła.
Dane o decyzjach ZUS wobec kobiet w ciąży
- 2024 r.
- decyzje ogółem w zakresie podlegania ubezpieczeniom społecznym: 90 788
- odwołania: 7520
- orzeczenia utrzymujące decyzje ZUS: 3577
- decyzje wobec pracowników ubiegających się o świadczenie krótkoterminowe: 3173
- z tego dotyczące kobiet w ciąży: 1279
- odwołania od tych decyzji: 500
- orzeczenia utrzymujące decyzje ZUS w sprawach ciężarnych: 290
- decyzje wobec prowadzących działalność: 471
- z tego dotyczące kobiet w ciąży: 58
- I półrocze 2025 r.
- decyzje ogółem: 42 687
- odwołania: 5051
- orzeczenia utrzymujące decyzje ZUS: 1632
- decyzje wobec pracowników ubiegających się o świadczenie krótkoterminowe: 1488
- z tego dotyczące kobiet w ciąży: 593
- odwołania: 268
- orzeczenia utrzymujące decyzje ZUS: 152
- decyzje wobec prowadzących działalność: 176
- z tego dotyczące kobiet w ciąży: 24
Tabela: kobiety w ciąży w grupie spraw zakończonych negatywną decyzją ZUS
| Okres | Typ sprawy | Liczba decyzji ogółem | Kobiety w ciąży | Udział kobiet w ciąży |
|---|---|---|---|---|
| 2024 | Pracownik ubiegający się o świadczenie krótkoterminowe | 3173 | 1279 | 40,3% |
| 2024 | Działalność gospodarcza i świadczenie krótkoterminowe | 471 | 58 | 12,3% |
| I półrocze 2025 | Pracownik ubiegający się o świadczenie krótkoterminowe | 1488 | 593 | 39,9% |
| I półrocze 2025 | Działalność gospodarcza i świadczenie krótkoterminowe | 176 | 24 | 13,6% |
Kontrole L4 z kodem B. Większość kończy się bez odebrania prawa do świadczenia
ZUS przekazał redakcji Fakty Plus również osobne dane dotyczące kontroli prawidłowości wykorzystywania zwolnień lekarskich z kodem „B”, czyli odnoszących się do ciąży.
W 2023 r. przeprowadzono 4831 takich kontroli. W 4285 przypadkach uznano wykorzystywanie zwolnienia za prawidłowe, a w 546 stwierdzono brak prawa po kontroli. Odwołań było 33, osiem wyroków zmieniło decyzję ZUS, a dziesięć wyroków oddaliło odwołanie lub umorzyło sprawę.
W 2024 r. przeprowadzono 3973 kontrole L4 z kodem B. W 3738 przypadkach zwolnienie uznano za wykorzystywane prawidłowo, a w 235 stwierdzono brak prawa po kontroli. Odwołań było 44. Czternaście wyroków zmieniło decyzję ZUS, a sześć oddaliło odwołanie lub umorzyło sprawę.
W okresie od stycznia do czerwca 2025 r. przeprowadzono 2131 takich kontroli. W 2042 przypadkach uznano wykorzystywanie zwolnienia za prawidłowe, a w 89 stwierdzono brak prawa po kontroli. Odwołań było 25.
Te dane są ważne z dwóch powodów. Po pierwsze, pokazują, że zdecydowana większość ciężarnych kontrolowanych na L4 przechodzi kontrolę bez utraty prawa do świadczenia. Po drugie, potwierdzają, że sam wzrost skali kontroli nie musi oznaczać masowego wykrywania nadużyć.
Dane o wstrzymanych lub odebranych świadczeniach po kontroli L4 z kodem B
- 2023 r.
- kontrole L4 z kodem B: 4831
- świadczenie utrzymano: 4285
- brak prawa po kontroli: 546
- odwołania: 33
- 2024 r.
- kontrole L4 z kodem B: 3973
- świadczenie utrzymano: 3738
- brak prawa po kontroli: 235
- odwołania: 44
- I półrocze 2025 r.
- kontrole L4 z kodem B: 2131
- świadczenie utrzymano: 2042
- brak prawa po kontroli: 89
- odwołania: 25
Tabela: wstrzymane lub odebrane świadczenia kobietom w ciąży po kontroli L4 z kodem B
| Okres | Liczba kontroli L4 z kodem B | Prawidłowe wykorzystywanie | Brak prawa po kontroli | Udział przypadków z odebraniem prawa |
|---|---|---|---|---|
| 2023 | 4831 | 4285 | 546 | 11,3% |
| 2024 | 3973 | 3738 | 235 | 5,9% |
| I półrocze 2025 | 2131 | 2042 | 89 | 4,2% |
ZUS: w kontrolach zwolnień ciężarne to niewielka część całości
Zakład wskazał też, że wśród wszystkich kontroli prawidłowości wykorzystywania zwolnień lekarskich udział zwolnień z kodem B nie jest dominujący. Ogółem przeprowadzono:
- w 2023 r. 89 079 kontroli, po których 9181 osób pozbawiono prawa do zasiłku,
- w 2024 r. 139 147 kontroli, po których 19 847 osób pozbawiono prawa do zasiłku,
- w I półroczu 2025 r. 69 140 kontroli, po których 8080 osób pozbawiono prawa do zasiłku.
Na tym tle udział kontroli dotyczących kodu B wynosił:
- 5,42 proc. w 2023 r.,
- 2,86 proc. w 2024 r.,
- 3,08 proc. w I półroczu 2025 r.
„Kontrola prawidłowości wykorzystywania zwolnień lekarskich z kodem „B” stanowi niewielki udział wszystkich przeprowadzonych kontroli w danym okresie, zatem nie można stwierdzić, że Zakład ukierunkowuje ten rodzaj kontroli na kobiety, których niezdolność do pracy przypada na czas ciąży” – przekazał Olewiński.
To znowu jest argument formalnie poprawny, ale niepełny. Pokazuje, że ZUS nie skupia większości działań wyłącznie na ciężarnych. Nie odpowiada jednak do końca na pytanie, czy po przejęciu pełnego ciężaru finansowania od pierwszego dnia nie wzrośnie zainteresowanie urzędu tymi przypadkami, które uzna za potencjalnie ryzykowne.
Pieniądze z ZUS można dziedziczyć. Jak odzyskać środki po śmierci bliskiego lub rozwodzie?
ZUS pokazuje też przypadki nadużyć. I one są realne
W odpowiedzi dla redakcji Fakty Plus ZUS dołączył także przykłady spraw, które mają pokazać, dlaczego urząd w ogóle podejmuje tego rodzaju działania. W dwóch z nich chodziło o kobiety prowadzące działalność, które od początku deklarowały maksymalne podstawy wymiaru składek, opłacały stosunkowo niewielkie składki przez krótki czas, a następnie przez lata pobierały zasiłki na znacznie wyższe kwoty. W trzecim przypadku podobny mechanizm dotyczył mężczyzny prowadzącego działalność.
W jednej z opisanych spraw ubezpieczona opłaciła składkę chorobową za dwa miesiące w łącznej wysokości 459 zł, po czym w kolejnych latach pobierała zasiłki na ponad 320 tys. zł, a następnie została zobowiązana do zwrotu ponad 179 tys. zł nienależnie pobranych świadczeń. W innej sprawie składki wyniosły 394 zł, a pobrane zasiłki ponad 251 tys. zł. Ostatecznie zapadła decyzja o zwrocie ponad 222 tys. zł.
Przykłady nadużyć:
- w jednej sprawie składka chorobowa wyniosła 459 zł, a pobrane zasiłki przekroczyły 320 tys. zł
- ZUS zażądał zwrotu ponad 179 tys. zł
- w innej sprawie składki wyniosły 394 zł, a pobrane zasiłki przekroczyły 251 tys. zł
- w tej sprawie żądany zwrot wyniósł ponad 222 tys. zł
Tych przykładów nie należy ignorować. Nadużycia istnieją i byłoby dziecinnie naiwne udawać, że system ubezpieczeń społecznych przyciąga wyłącznie ludzi kierujących się cnotą obywatelską. Kłopot polega jednak na czym innym. Pomiędzy oczywistym nadużyciem a prawidłowym korzystaniem ze świadczenia znajduje się szeroka strefa sporów interpretacyjnych, w której o sytuacji kobiety w ciąży decyduje niekiedy nie tylko stan zdrowia i dokumentacja, ale także uznanie urzędu.
ZUS wejdzie do domów i sprawdzi tożsamość chorych. Od 13 kwietnia 2026 roku nowe zasady kontroli L4
Jeśli projekt przejdzie, zniknie problem pracodawcy, ale nie zniknie problem systemu
Propozycja Polski 2050 jest więc próbą rozwiązania realnego problemu, ale nie całego problemu. Przeniesienie kosztu z pracodawcy na ZUS może osłabić ekonomiczną niechęć do zatrudniania młodych kobiet. To ważne, bo obecny model tworzy niezdrowy bodziec rynkowy. Firma widzi w ciąży pracownicy nie tylko ludzką sytuację, ale też wymierny koszt.
Jednocześnie państwo, które bierze na siebie pełne finansowanie od pierwszego dnia, ma jeszcze silniejszy powód, by każdą podejrzaną sprawę oglądać pod lupą. Skoro świadczenie od początku będzie wypłacał ZUS, to właśnie ZUS od początku będzie miał interes w tym, by oceniać, czy nie dochodzi do pozorności zatrudnienia, instrumentalnego wykorzystania działalności albo niewłaściwego korzystania ze zwolnienia.
I tu wracamy do sedna. Dzisiejszy spór nie dotyczy już tylko tego, kto ma płacić za pierwsze 33 dni L4 kobiety w ciąży. Chodzi o to, czy zmiana finansowania nie spowoduje, że ciężar ryzyka zostanie po prostu przerzucony z firmy na urząd. Pracodawca odetchnie. ZUS przejmie koszt. A kobieta w ciąży nadal może znaleźć się między lekarzem, pracą i systemem, który w teorii ma chronić, ale w praktyce potrafi najpierw wstrzymać pieniądze, a dopiero potem rozstrzygać, kto miał rację.
Skala zasiłków macierzyńskich pokazuje, że nie chodzi o margines
Na koniec ZUS przypomniał w odpowiedzi dla redakcji Fakty Plus, jak duża jest skala całego systemu. W sierpniu 2025 r. zasiłek macierzyński pobierało łącznie 213,9 tys. osób. W tej grupie było 182,9 tys. kobiet i 31 tys. mężczyzn. To pokazuje, że nie mówimy o niszowym problemie kilku tysięcy osób, ale o ogromnym obszarze polityki społecznej i rynku pracy.
Skala systemu:
- zasiłek macierzyński pobierało w sierpniu 2025 r. 213,9 tys. osób
- w tym:
- 182,9 tys. kobiet
- 31 tys. mężczyzn
- ZUS rocznie wypłaca około:
- 406 mld zł świadczeń pieniężnych
- 18,3 mld zł związanych z absencją chorobową
- 10,3 mld zł na zasiłki macierzyńskie
Dlatego projekt zmian dotyczących L4 dla kobiet w ciąży nie może być oceniany wyłącznie przez pryzmat prostego hasła, że „firma już nie zapłaci”. Owszem, dla pracodawców byłaby to realna ulga. Owszem, mogłoby to osłabić jeden z mechanizmów dyskryminacji ekonomicznej. Ale jeśli ustawodawca nie zadba równocześnie o większą przejrzystość kontroli, szybszą ścieżkę odwoławczą i lepszą ochronę osób, którym świadczenie zostaje zakwestionowane, reforma może rozwiązać tylko połowę problemu.
Tańsze paliwo jeszcze przed Wielkanocą. Rząd przyjął pakiet CPN
Czytaj więcej



