Chiny nie wyślą delegacji do Moskwy. Tegoroczna Parada Zwycięstwa zapowiada się wyjątkowo skromnie
Chiny ograniczają obecność podczas obchodów 9 maja w Moskwie. Kreml obawia się ataków dronów i mniejszej liczby zagranicznych gości
Wyjątkowo skromnie zapowiadają się tegoroczne rosyjskie obchody Dnia Zwycięstwa, czyli rocznicy zwycięstwa Armii Czerwonej nad nazistowskimi Niemcami w II wojnie światowej. Tradycyjna parada wojskowa odbędzie się 9 maja na Placu Czerwonym w Moskwie, ale wszystko wskazuje na to, że w tym roku Kreml nie będzie miał takiego wsparcia międzynarodowego, jak podczas poprzednich obchodów.
Szczególną uwagę zwraca decyzja Chin, które poinformowały, że nie wyślą do Rosji oficjalnej delegacji państwowej. Na paradzie mają pojawić się jedynie przedstawiciele chińskiej ambasady już przebywający w Moskwie.
Informację przekazał rzecznik chińskiego MSZ Lin Jian. Jak podał Ukrinform, przedstawiciel Pekinu stwierdził jedynie, że „reprezentanci ambasady Chin w Rosji będą obecni” podczas obchodów.
Dzień Zwycięstwa to najważniejsze święto Rosji
Dzień Zwycięstwa, określany w Rosji jako „Dzień Pobiedy”, od dekad pozostaje jednym z najważniejszych świąt państwowych najpierw Związku Radzieckiego, a później Federacji Rosyjskiej. Upamiętnia kapitulację III Rzeszy i zakończenie działań wojennych w Europie podczas II wojny światowej.
Co roku miliony Rosjan uczestniczą w uroczystościach organizowanych w całym kraju. W wielu miastach odbywają się parady wojskowe, marsze „Nieśmiertelnego Pułku”, koncerty, pokazy lotnicze i patriotyczne widowiska transmitowane przez państwową telewizję.
Centralnym punktem obchodów jest zawsze parada na Placu Czerwonym w Moskwie. Kreml wykorzystuje ją nie tylko jako wydarzenie historyczne, ale również polityczne i propagandowe. Rosyjskie władze prezentują podczas uroczystości sprzęt wojskowy, najważniejszych dowódców armii oraz sojuszników.
W 2026 roku obchody wyglądają inaczej niż rok temu
Jeszcze w 2025 roku podczas obchodów 80. rocznicy zakończenia II wojny światowej w Moskwie pojawili się przywódcy niemal 30 państw. Wśród nich byli m.in. Xi Jinping, Luiz Inácio Lula da Silva, Aleksandar Vučić, Robert Fico, Aleksandr Łukaszenka oraz Nicolás Maduro.
Kreml próbował wtedy pokazać światu, że mimo wojny przeciw Ukrainie Rosja nadal posiada międzynarodowych partnerów i nie jest całkowicie izolowana.
W 2026 roku sytuacja wygląda jednak znacznie skromniej. Rosyjskie media i oficjalne komunikaty publikują wprawdzie nazwiska części zagranicznych gości, ale lista jest wyraźnie krótsza niż rok wcześniej. Według dotychczasowych informacji do Moskwy ma przyjechać m.in. Aleksandr Łukaszenka oraz politycy państw utrzymujących bliskie relacje z Rosją.
Największe znaczenie ma jednak decyzja Chin. Pekin nie organizuje żadnej specjalnej wizyty politycznej ani wojskowej. Na paradzie pojawią się wyłącznie dyplomaci pracujący już w Rosji.
Rosja obawia się ataków dronowych podczas parady
Tegoroczne obchody odbywają się w atmosferze zwiększonych środków bezpieczeństwa. Od wielu tygodni Ukraina prowadzi ataki dronowe na cele położone głęboko na terytorium Rosji, także w pobliżu regionu moskiewskiego.
Rosyjskie ministerstwo obrony niemal codziennie publikuje komunikaty o przechwytywaniu kolejnych bezzałogowców. W materiałach publikowanych w mediach społecznościowych i analizach OSINT wielokrotnie pojawiały się zdjęcia dodatkowych systemów przeciwlotniczych rozmieszczonych w Moskwie.
Na dachach budynków zauważono zestawy Pancyr-S1, a w wielu częściach miasta zakłócany jest sygnał GPS. Rosyjskie służby starają się w ten sposób utrudnić potencjalne ataki dronów wykorzystujących nawigację satelitarną.
Prezydent Wołodymyr Zełenski stwierdził w ostatnich dniach, że Ukraina „nie rekomenduje” zagranicznym politykom udziału w rosyjskiej paradzie 9 maja.
Państwo mafijne. Rosja chce legalizować kradzione w UE i USA auta
Elektroniczna tarcza Putina i raporty z „frontu domowego”
Siergiej Szojgu oraz Federalna Służba Bezpieczeństwa (FSB) stawiają wszystkie podległe jednostki w stan najwyższej gotowości, przez co Moskwa przypomina dziś „elektroniczną twierdzę”. Choć ukraińskie drony regularnie przebijają się przez systemy obrony, rosyjskie Ministerstwo Obrony niemal każdego ranka publikuje raporty o skali odpieranych ataków. Mają one pokazać skuteczność opelotki. Resort próbuje w ten sposób uspokoić mieszkańców stolicy przed zbliżającym się świętem 9 maja.
Z oficjalnych raportów Kremla wynika, że podczas zmasowanych uderzeń rosyjskie systemy likwidują nawet ponad 100-150 ukraińskich bezzałogowców w ciągu jednej doby. Sumaryczne statystyki z ostatnich dni wskazują na setki maszyn, które rosyjska obrona ma rzekomo „neutralizować” w obwodach biełgorodzkim, kurskim oraz bezpośrednio na przedpolach obwodu moskiewskiego. Rosjanie chwalą się przy tym skutecznością zestawów Pancyr-S1 oraz potężnych systemów walki elektronicznej (WRE), które mają masowo sprowadzać na ziemię ukraińskie maszyny typu „Bóbr” i „Luty”.
Wojsko instaluje baterie przeciwlotnicze Pancyr-S1 bezpośrednio na dachach kluczowych budynków rządowych, w tym na gmachu Ministerstwa Obrony przy nabrzeżu Frunzeńskim. Te zestawy mają zapewniać bezpośrednią osłonę w ostatniej fazie lotu bezzałogowca, gdy zawiodą systemy dalekiego zasięgu typu S-400. Jednocześnie w całej Moskwie sygnał nawigacji satelitarnej jest zakłócany lub całkowicie blokowany.
Generuje to gigantyczny chaos w usługach kurierskich, taksówkach i codziennym życiu mieszkańców, ale ma uniemożliwić ukraińskim dronom precyzyjne trafienie w wyznaczone cele za pomocą pozycjonowania satelitarnego. Nawet rosyjskie systemy nawigacji cywilnej działają z dużymi błędami, co stanowi cenę, jaką Kreml płaci za próbę „oślepienia” nadlatujących maszyn.
„Dla nich jesteśmy tylko białymi małpami w klatce”. Skandal w Chinach: Rosjanie śledzeni w hotelowych łóżkach.
Na obrzeżach stolicy dowództwo rozmieszcza setki mobilnych grup pościgowych wyposażonych w wielkokalibrowe karabiny maszynowe i reflektory. Te jednostki polują na drony, kopiując metody obrony miast znane jeszcze z okresu II wojny światowej. Dodatkowo wokół Placu Czerwonego oraz Kremla służby montują różnorodne sitki i bariery oraz specjalne systemy przechwytujące. Ich zadaniem jest fizyczne zatrzymanie mniejszych dronów-kamikadze, zanim uderzą one w zabytkową architekturę lub trybuny honorowe.
Parada na Placu Czerwonym zmienia swój charakter
Od początku pełnoskalowej wojny rosyjskie parady wojskowe stopniowo się zmieniają. Rosja rzadziej prezentuje najnowocześniejszy sprzęt pancerny, a część pokazów lotniczych była w ostatnich latach ograniczana lub odwoływana.
W rosyjskich i ukraińskich mediach społecznościowych coraz częściej pojawiają się komentarze określające tegoroczne uroczystości mianem „biedafilady”. Krytycy Kremla zwracają uwagę, że znaczna część nowoczesnego sprzętu jest zaangażowana na froncie w Ukrainie.
Mimo tego Kreml nadal traktuje Dzień Zwycięstwa jako najważniejsze wydarzenie symboliczne i patriotyczne w rosyjskim kalendarzu politycznym. Władze starają się wykorzystać obchody do budowania narracji o sile państwa, historycznym zwycięstwie ZSRR i ciągłości rosyjskiej potęgi militarnej.
Źródło: Ukrinform
Czytaj więcej



