Schrony pod boiskami czy pod plebanią? Różne pomysły na miejsca schronienia w godzinie W
Podczas gdy rząd i KEP rozmawiają o wykorzystaniu infrastruktury parafialnej, wrocławski inżynier kładzie na stół gotowy plan schronów pod boiskami.
Polska w „godzinie W”: Gdzie schowamy 38 milionów ludzi?
Z wiadomych względów kwestia bezpieczeństwa ludności nie jest już akademicką dyskusją w stylu – co by było gdyby. Niestety, oficjalne dane Państwowej Straży Pożarnej oraz raporty NIK pokazują. że budowle ochronne najwyższej kategorii zabezpieczają potrzeby mniej niż 4% Polaków. Reszta społeczeństwa w razie realnego zagrożenia musiałaby liczyć na piwnice bloków lub garaże podziemne.
Sytuacja wymaga szybkich działań, dlatego polski rząd intensywnie szuka zasobów. Obecnie MSWiA prowadzi szeroko zakrojone rozmowy z różnymi podmiotami, w tym z Kościołem Katolickim. W oficjalnej depeszy przekazanej przez PAP, resort poinformował o kierunku tych działań:
„MSWiA chce współpracować z Kościołem w kwestii wzmocnienia bezpieczeństwa lokalnego. Chodzi o organizowanie doraźnego wsparcia materialnego i wykorzystanie rozproszonej infrastruktury parafialnej jako centrów dystrybucji pomocy lub miejsc schronienia w razie wystąpienia klęsk żywiołowych”.
Dialog MSWiA z Episkopatem: KEP powołuje własny zespół
W odpowiedzi na rządowe propozycje, Konferencja Episkopatu Polski (KEP) przeszła do akcji. Biuro Prasowe KEP oficjalnie potwierdziło powołanie organu, który ma przygotować parafie do nowej roli w systemie bezpieczeństwa:
„Przy Konferencji Episkopatu Polski został powołany roboczy zespół ekspercki, którego zadaniem jest opracowanie systemowych rozwiązań dotyczących gotowości Kościoła na wypadek sytuacji kryzysowych i zagrożeń dla bezpieczeństwa. Koordynatorem tworzonego zespołu jest ks. dr prał. Jarosław Mrówczyński, zastępca sekretarza generalnego KEP”.
Dialog ten budzi jednak pytania o analizę zasobów będących bezpośrednio w rękach państwa i samorządów. Interwencja Fundacji Wolność od Religii ujawniła korespondencję z Tomaszem Pestą, Zastępcą Dyrektora Departamentu Bezpieczeństwa MSWiA, które obnażają brak systemowego przygotowania resortu. W piśmie czytamy wprost:
„MSWiA nie prowadziło analiz porównawczych dotyczących kosztów wykorzystania infrastruktury publicznej, takiej jak szkoły czy hale sportowe, wobec infrastruktury parafialnej”.
Co więcej, resort przyznał, że spotkanie z 10 marca 2026 roku, na którym rozmawiano o współpracy wartej miliardy złotych, „nie było protokołowane ze strony MSWiA”. Rząd przyjął więc strategię szukania ratunku na zewnątrz, nie sprawdzając wcześniej, czy państwo i samorządy nie posiadają lepszych i tańszych rozwiązań we własnych zasobach.
Wrocławska odpowiedź na masową budowę schronów
W tym samym czasie, gdy w Warszawie trwają negocjacje o miejscach schronienia piwnicach plebanii, sektor prywatny z Dolnego Śląska zaprezentował gotowy projekt rozwiązania problemu. Podczas Defence24 Days projekt ORLIK S-1 przedstawiła firma HOLDFORT S.A. z Wrocławia.

Wybór Wrocławia na miejsce pierwszej oceny możliwości i potencjału realizacji nie był przypadkowy. Zespół inżynierów po prostu doskonale zna specyfikę tego miasta i postanowił wyręczyć administrację państwową w pracy analitycznej.
ORLIK S-1 to dwufunkcyjny schron kategorii S-1 dla 750 osób, zlokalizowany pod publicznym boiskiem szkolnym (20×40 m). To kompleksowy projekt, który posiada propozycje lokalizacji, szczegółowy kosztorys oraz harmonogram prac zakładający budowę w zaledwie 6 miesięcy.
Wrocław jako polski poligon doświadczalny: 242 boiska na mapie potrzeb
Inżynierowie z HOLDFORT S.A. zanalizowali zasoby Wrocławia. Miasto ma 242 boiska, które doskonale nadają się na budowę miejskich schronów.
W przeciwieństwie do adaptacji starych piwnic parafialnych, schron pod boiskiem to nowoczesna konstrukcja żelbetowa typu dual-use. Firma z Wrocławia proponuje, aby w czasie pokoju przestrzeń ta zarabiała na swoje utrzymanie. Przewidziano kilka scenariuszy:
- Funkcje sportowe: Projektanci jako propozycję podają kluby sportowe, np. siłownie czy centra fitness.
- Cele magazynowe: Podziemna przestrzeń to idealne miejsce na miejskie centra logistyki (tzw. dark stores) dla e-commerce.
- Funkcje społeczne: Sale wielofunkcyjne dla szkół, centra aktywności lokalnej czy osiedlowe domy kultury.
Ekonomia bezpieczeństwa: Model 1 000 zł za osobę kontra 100% dotacji
Model, w którym państwo finansuje 100% kosztów budowy chronów są astronomiczne – oznaczałby krajowe wydatki rzędu 150 miliardów złotych. Wrocławska firma HOLDFORT S.A. proponuje wykorzystanie mechanizmu Partnerstwa Publiczno-Prywatnego (PPP).
Na czym polega ten model w projekcie ORLIK S-1?:
- Wkład Inwestora Prywatnego (70% kosztów): Inwestor finansuje lwią część budowy (ok. 8,5 mln zł) z własnych środków lub kapitału komercyjnego. W zamian otrzymuje prawo do prowadzenia w obiekcie działalności gospodarczej przez okres umowy (np. 20 lat). Co kluczowe, to inwestor bierze na siebie ryzyko operacyjne oraz koszty utrzymania (OPEX) – gmina nie płaci za prąd, sprzątanie ani serwis systemów filtrowentylacyjnych.
- Wkład Państwa i Samorządu (30% dotacji + grunt): Gmina wnosi wkład rzeczowy w postaci gruntu pod istniejącym boiskiem (które i tak do niej należy). Państwo z kolei przekazuje dotację celową na pokrycie kosztów „komponentu obronnego” (specjalistyczne zbrojenia, śluzy, systemy filtrowentylacji).
- Mechanizm zwrotu (CIT): Dzięki temu, że schron pod boiskiem zarabia na siebie (np. jako centrum sportowe lub magazyn), inwestor odprowadza podatki. Estymacje inżynierów z Wrocławia pokazują, że suma podatku CIT wpłacona do budżetu przez 20 lat pokryje aż 80% początkowej dotacji państwa.
Piotr Jarosz, Prezes HOLDFORT S.A., przekonuje do tego biznesowego podejścia:
„Pusty schron jest wydatkiem. Schron z funkcją komercyjną jest inwestycją. W modelu ORLIK S-1 wygrywają wszyscy – gmina dostaje schron bez kosztów utrzymania, inwestor prywatny dostaje rentowny obiekt komercyjny, a budżet państwa płaci tylko tysiąc złotych za jedno miejsce schronienia”.
Jak działa ten mechanizm?
- Podział kosztów: Inwestor prywatny finansuje 70% inwestycji, biorąc na siebie ryzyko prowadzenia działalności w czasie pokoju (np. cele sportowe, magazynowe czy logistyczne).
- Dotacja państwa: Państwo dokłada jedynie 30% kosztów, co daje początkowy koszt 4 800 zł za jedno miejsce.
- Zwrot z podatków: Po uwzględnieniu wpływów z podatku CIT od dochodów inwestora przez 20 lat, rzeczywisty koszt netto dla skarbu państwa spada do około 1 000 zł za miejsce.
- Wkład gminy: Gmina wnosi jedynie grunt pod boiskiem, który i tak do niej należy, otrzymując w zamian schron dla 750 osób bez ponoszenia kosztów jego późniejszego utrzymania.
W modelu PPP kapitał prywatny „pracuje” na bezpieczeństwo publiczne, a rzeczywisty koszt dla budżetu państwa za jednego ochronionego obywatela spada do tysiąca złotych.
Schron ma być możliwy do wybudowania w pół roku: od prac ziemnych (0,4 mln zł), przez konstrukcję ścian i stropów (3,2 mln zł), aż po montaż wyposażenia schronowego (2,1 mln zł) i odtworzenie boiska na dachu.
Nowa aplikacja „Gdzie się ukryć”. PSP udostępniła mapę schronów w Polsce
Technologia kontra tradycja: Dlaczego S-1 lepszy od plebanii?
Budowa profesjonalnego obiektu ochronnego to jednak wyzwanie inżynieryjne. Według najnowszego rozporządzenia MSWiA z lipca 2025 roku, schron kategorii S-1 to nie jest „lepiej zabezpieczona piwnica”. To autonomiczna kapsuła, która musi wytrzymać obciążenie konstrukcyjne rzędu co najmniej 10 kN/m² oraz posiadać zaawansowane systemy filtrowentylacji zdolne oczyścić powietrze z pyłów radioaktywnych, gazów bojowych i skażenia biologicznego.
Porównując propozycję MSWiA dotyczącą parafii z projektem ORLIK S-1, widać przepaść technologiczną i logistyczną, której nie da się zasypać samymi dotacjami.
1. Pułapka „indywidualnego projektu” vs inżynierska skalowalność
W przypadku nieruchomości kościelnych stoimy przed wyjątkową różnorodnością budynków możliwych do wykorzystania . W systemie parafialnym nic nie jest wiadome – nie znamy dokładnej liczby budynków, ich projektów, stanu technicznego fundamentów ani grubości stropów. Większość plebanii to obiekty wiekowe, często zabytkowe, wznoszone w technologii tradycyjnej (cegła, kamień), która z natury nie jest gazoszczelna ani odporna na gwałtowne skoki ciśnienia.
Dla państwa oznacza to koszmarny proces inwestycyjny:
- Każdy kościół i plebania wymagałyby osobnego, indywidualnego projektu inżynieryjnego.
- Konieczne byłyby tysiące unikalnych kosztorysów i ekspertyz mykologicznych (walka z wilgocią w starych piwnicach).
- Proces nadzoru nad tysiącami rozproszonych placów budowy byłby dla administracji państwowej niewykonalny.
Projekt ORLIK S-1 rozwiązuje ten problem. To produkt w pełni skalowalny i ustandaryzowany. Jeden projekt techniczny, może zostać wdrożony na setkach boisk o identycznych parametrach (standard 20×40 m). Pozwala na masową produkcję elementów prefabrykowanych, powtarzalność procesów budowlanych i szybkie tempo realizacji. Inwestujemy w nowoczesny, zbrojony żelbet pod boiskiem, zamiast tracić czas na próby wzmacniania sypiących się ceglanych murów, co w ostatecznym rozrachunku często okazuje się droższe niż budowa od zera.
Coraz wyższe ceny nieruchomości w Polsce. Budowa schronów dodatkowo podroży inwestycje mieszkaniowe
2. Standardy S-1: Betonowa tarcza kontra ceglana niewiadoma
Większość fundamentów starych budynków sakralnych po prostu nie jest przystosowana do przenoszenia obciążeń, jakich wymaga kategoria S-1. Wzmocnienie stropu piwnicy do poziomu 10 kN/m² w starym budownictwie wymagałoby często budowy „budynku w budynku”, co drastycznie ogranicza przestrzeń i zwiększa koszty.
ORLIK S-1 powstaje w technologii monolitycznego żelbetu, która od początku jest projektowana z myślą o szczelności i wytrzymałości. Tu nie ma miejsca na domysły – dane są znane, a parametry ochrony powtarzalne dla każdego obiektu w Polsce.
3. Prawa osób niewierzących i niepraktykujących
Niezależnie od aspektów technicznych, projekt wrocławski gwarantuje to, czego nie jest w stanie zapewnić model parafialny: pełną neutralność światopoglądową i kontrolę państwa nad procedurami. Boiska szkolne są własnością publiczną (gminną), co oznacza, że schron pod nimi jest dostępny dla każdego obywatela na tych samych zasadach.
Tymczasem MSWiA w pismach do Fundacji Wolność od Religii przyznaje:
„Przepisy aktów prawnych dotyczących ochrony ludności i obrony cywilnej nie regulują kwestii praktyk religijnych w miejscach schronienia. Kwestie te będą przedmiotem dalszych prac zespołu powołanego przy KEP”.
W praktyce oznacza to, że państwo, finansując schron w 100% z podatków, de facto oddaje duchownym prawo do decydowania o prawach obywateli przebywających w środku. Czy w sytuacji zagrożenia życia niewierzący lub wyznawca innej religii będzie musiał uczestniczyć w nabożeństwach w zamian za wpuszczenie do schronu? Rząd nie daje odpowiedzi na to pytanie, odsyłając do komisji pod wodzą ks. Mrówczyńskiego.
Projekt ORLIK S-1 eliminuje te zagrożenia u zarania. Oferuje obywatelowi, że znajdzie tam nowoczesną infrastrukturę, która w czasie pokoju służy rekreacji (kluby sportowe, centra fitness) lub logistyce (magazyny), a w godzinie W – staje się schronieniem dla każdego, bez względu na wyznanie.
Nowa aplikacja „Gdzie się ukryć”. PSP udostępniła mapę schronów w Polsce
Systemowy wybór między inwestycją a improwizacją
Stoimy przed fundamentalnym pytaniem o przyszłość polskiej obrony cywilnej: czy miliardy złotych z podatków zostaną zainwestowane w rozwój własnej infrastruktury publicznej, czy w nieruchomości kościelne.
Wymagania techniczne postawione przez rozporządzenie z 2025 roku są wysokie. Brak analiz porównawczych ze strony MSWiA oraz konieczność tworzenia tysięcy kosztownych, indywidualnych projektów dla zabytkowych plebanii stawia pod znakiem zapytania nie tylko efektywność ochrony, ale i sensowność wydatkowania środków publicznych.
„Nadużycia ze strony personelu Kościoła, działającego we własnym interesie, są w zasadzie pewne” – argumentuje Dorota Wójcik, prezeska Fundacji Wolność od Religii.
Według organizacji społecznych, oddanie kontroli nad bezpieczeństwem obywateli w ręce instytucji religijnej, bez odpowiedniego nadzoru na realizacją, bez gwarancji neutralności światopoglądowej, jest błędem. W sytuacji zagrożenia życia, państwo powinno gwarantować ochronę w oparciu o profesjonalizm i własne zasoby.
Źródło: HOLDFORD SA, Fakty Plus
Czytaj więcej



