Polacy chcą jawnych zarobków lekarzy. AOTMiT odsyła do ministerstwa

lekarz podczas szczepienia/ fot: CDC/ Unsplash

Fakty Plus pytały AOTMiT o prezentację z wynagrodzeniami medyków pokazaną na posiedzeniu zespołu ds. ochrony zdrowia. Agencja odesłała nas do ministerstwa, które dotąd nie odpowiedziało.


Jawność zarobków lekarzy stała się jednym z najgorętszych tematów w ochronie zdrowia. Najnowszy sondaż UCE Research dla Onetu pokazuje, że większość Polaków chce wiedzieć, ile lekarze zarabiają z pieniędzy publicznych. Badanie pojawiło się po serii publikacji o bardzo wysokich kontraktach oraz po sprawie Dawida Kacprzyka, lekarza i byłego warszawskiego radnego Koalicji Obywatelskiej.

Według Onetu Kacprzyk w 2025 roku zarobił ponad 1,6 mln zł na działalności medycznej. Tylko w Szpitalu Południowym, jako koordynator SOR, miał przepracować 3976 godzin. To średnio 331 godzin miesięcznie i niemal 11 godzin dziennie, także w niedziele i święta.

Sprawa wywołała pytania o zarobki lekarzy finansowane ze środków publicznych, sposób rozliczania kontraktów, liczbę dyżurów oraz kontrolę nad pieniędzmi NFZ. Pacjenci widzą kolejki, szpitale mówią o brakach kadrowych, a opinia publiczna dostaje kolejne informacje o kwotach liczonych w dziesiątkach lub setkach tysięcy złotych miesięcznie.


Jawność zarobków lekarzy ma mocne poparcie w sondażu

Sondaż UCE Research dla Onetu przeprowadzono w dniach 21–22 czerwca 2026 roku metodą CAWI na reprezentatywnej grupie 1023 dorosłych Polaków. Ankietowani odpowiadali na pytanie: „Czy wynagrodzenia lekarzy finansowane ze środków publicznych powinny być jawne?”.

Za pełną jawnością wynagrodzeń wszystkich lekarzy pracujących na publicznych kontraktach opowiedziało się 66,2 proc. badanych. Kolejne 14,8 proc. respondentów uznało, że jawność powinna obejmować lekarzy pełniących funkcje kierownicze.

Przeciwko ujawnianiu zarobków lekarzy było tylko 7 proc. ankietowanych. Zdania w tej sprawie nie miało 12 proc. badanych. W praktyce oznacza to, że ponad 80 proc. uczestników badania dopuszcza pełną albo częściową przejrzystość wynagrodzeń lekarzy finansowanych przez publiczny system.

Wojewódzki Szpital w Bielsku-Białej/ FB
News / Społeczeństwo / Zdrowie

100 tys. zł miesięcznie na SOR w Bielsku-Białej. Nikt nie chce pracować mimo rekordowych stawek


Milionowe zarobki lekarza uruchomiły pytania o system

Sprawa Dawida Kacprzyka stała się punktem zapalnym, ale nie wyjaśnia całego rynku pracy lekarzy. Jeden przypadek nie może zastąpić danych o całej ochronie zdrowia. Może jednak pokazać, gdzie system traci przejrzystość.

Najwięcej emocji wzbudziła nie tylko kwota przekraczająca 1,6 mln zł rocznie, lecz także liczba wykazanych godzin. Przy średniej 331 godzin miesięcznie pojawia się pytanie o organizację pracy, bezpieczeństwo pacjentów, odpowiedzialność dyrektorów szpitali i granice łączenia wielu zadań.

Onet podaje, że wśród lekarzy zatrudnionych na etatach najwięcej umów mieści się w przedziale od 15 do 20 tys. zł brutto miesięcznie. Jednocześnie w systemie działają kontrakty przekraczające 100 tys. zł miesięcznie. Takie różnice wynikają z deficytu specjalistów, dyżurów, stanowisk kierowniczych, pracy na SOR-ach oraz lokalnej sytuacji szpitali.

Fakty Plus Informacje
News / Zdrowie

Czy młodzi lekarze chcą uciekać z Polski? Najnowsze badania Ośrodka Badań na Migracjami UW


Minimalne stawki od lipca pokazują tylko punkt wyjścia

Od 1 lipca 2026 roku wzrosną najniższe wynagrodzenia zasadnicze w ochronie zdrowia. Lekarz albo lekarz dentysta ze specjalizacją ma zarabiać co najmniej 12 910,16 zł brutto. Lekarz bez specjalizacji ma otrzymywać minimum 10 595,24 zł brutto, a lekarz stażysta 8458,38 zł brutto.

To są ustawowe minima dla pracowników zatrudnionych na podstawie stosunku pracy. Pokazują więc dolny próg wynagrodzenia zasadniczego, a nie pełny miesięczny dochód lekarza. W praktyce całkowita pensja zależy od dyżurów, dodatków, liczby godzin, stanowiska i rodzaju oddziału.

Osobną kategorią są kontrakty lekarzy, których ustawa o minimalnych wynagrodzeniach nie obejmuje w taki sam sposób jak etatów. To właśnie tam pojawiają się największe różnice między placówkami i specjalizacjami.


two men wearing blue lab coats
Nasz temat

Podwyżki medyków mają zwolnić. AOTMiT nie ujawnia wyliczeń

AOTMiT pokazała dane na posiedzeniu, ale nie przekazała ich redakcji

Nasza redakcja Fakty Plus już wcześniej pytała o dane dotyczące wynagrodzeń medyków. Chodziło o informacje przedstawione 26 maja 2026 roku podczas posiedzenia Trójstronnego Zespołu do spraw Ochrony Zdrowia. „Dziennik Gazeta Prawna” podał, że AOTMiT pokazała tam dane za luty oraz prognozy płac po lipcowych podwyżkach.

Według informacji przywoływanych przez DGP prognozowane przeciętne wynagrodzenie zasadnicze lekarza specjalisty po podwyżkach miało wynieść 14 556 zł brutto. Średnie całkowite wynagrodzenie po doliczeniu dodatków i dyżurów miało sięgnąć 25 049 zł brutto.

Dla lekarza bez specjalizacji prognozowana średnia podstawa miała wynosić 11 476 zł brutto, a całkowite wynagrodzenie 18 612 zł brutto. Dla najwyżej zakwalifikowanej grupy pielęgniarek, położnych i pozostałych specjalistów medycznych wskazywano odpowiednio 11 557 zł podstawy oraz 16 507 zł całkowitej pensji brutto.

Fakty Plus poprosiły Agencję Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji o przekazanie prezentacji, tabeli lub raportu wykorzystanego podczas spotkania. Agencja nie przesłała materiałów. W odpowiedzi z 10 czerwca Karolina Gruszczyńska z Biura Komunikacji i Współpracy Międzynarodowej AOTMiT napisała:

„Materiały prezentowane podczas posiedzenia Trójstronnego Zespołu do spraw Ochrony Zdrowia są elementem roboczego etapu prac nad rekomendacją i pozostają częścią procesu prowadzonego z udziałem Ministerstwa Zdrowia. Do czasu zakończenia tego procesu oraz akceptacji rekomendacji w sprawie zmiany sposobu lub poziomu finansowania świadczeń opieki zdrowotnej przez Ministra Zdrowia, Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji nie przekazuje cząstkowych informacji ani roboczych materiałów, które mogłyby zostać odczytane poza pełnym kontekstem rekomendacji”.


Agencja odesłała pytania do Ministerstwa Zdrowia

Poprosiliśmy więc już tylko o potwierdzenie, czy liczby podane przez „Dziennik Gazetę Prawną” rzeczywiście przedstawiono podczas posiedzenia. AOTMiT także tego nie potwierdziła:

„Uprzejmie informujemy, że dysponentem materiałów prezentowanych podczas posiedzeń Trójstronnego Zespołu do Spraw Ochrony Zdrowia, jak również gospodarzem tych spotkań, jest Ministerstwo Zdrowia. Agencja nie odnosi się do zakresu ani treści materiałów prezentowanych na etapie prac roboczych, jak również do doniesień medialnych w tym zakresie”.

Zwróciliśmy się więc 16 czerwca do ministerstwa o te dane. Do tej pory nie otrzymaliśmy odpowedzi.

W sieci pojawiły się fake newsy, że prąd z OZE psuje sprzęt AGD. Ministerstwo dementuje, a psycholog tłumaczy, dlaczego ludzie wierzą w spiski.
Nasz temat

OZE psuje pralki? Ministerstwo dementuje internetowe brednie, a psycholog wyjaśnia, dlaczego ludzie w to wierzą


Jawność uporządkuje rozmowę o pieniądzach w ochronie zdrowia

Jawność zarobków lekarzy nie rozwiąże wszystkich problemów ochrony zdrowia. Nie skróci automatycznie kolejek do specjalistów, nie zwiększy nagle liczby medyków i nie zlikwiduje zadłużenia szpitali. Może jednak wprowadzić ład do debaty o kosztach pracy w publicznym systemie.

Państwo powinno publikować przedziały płac, stawki kontraktowe w publicznych placówkach, koszty dyżurów oraz wynagrodzenia kadry zarządzającej. Warto też udostępniać zestawienia według specjalizacji i województw. Takie dane pozwoliłyby wyraźnie oddzielić standardowe pensje od skrajnie wysokich, jednostkowych kontraktów.

Dziś każda informacja o rekordowych zarobkach wywołuje lawinę emocji, ponieważ brakuje nam pełnego punktu odniesienia. Jedna strona dyskusji wyciąga opiewające na miliony umowy, druga przypomina o gigantycznej odpowiedzialności i brakach kadrowych. W tym szumie informacyjnym pacjent nadal nie rozumie, jak naprawdę wygląda finansowanie szpitali.

Polacy w sondażach jasno deklarują: chcą wiedzieć, ile zarabiają lekarze opłacani ze środków publicznych. Po głośnych doniesieniach o milionowych kontraktach i jednoczesnych odmowach udostępnienia danych, tematu tego nie da się już zepchnąć na margines. Publiczna ochrona zdrowia jest finansowana z kieszeni podatników.


Źródła: Onet, UCE Research, Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji, Ministerstwo Zdrowia, Kancelaria Prezesa Rady Ministrów, GUS, „Dziennik Gazeta Prawna”, Fakty Plus.

Ewa Gładysz avatar
Ewa Gładysz

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *