Reforma edukacji 2026. Od września nowe przedmioty i więcej praktyki
Od 1 września 2026 roku pierwszoklasiści i uczniowie klas IV rozpoczną naukę według nowej podstawy programowej. W szkołach pojawią się nowe przedmioty, dłuższe zajęcia praktyczne oraz lekcje o bezpieczeństwie.
1 września rozpocznie się prawdziwa reforma edukacji 2026. Jako pierwsi według nowej podstawy programowej będą uczyli się pierwszoklasiści i uczniowie klas IV. Zmiany obejmą również wszystkie przedszkolaki, natomiast do kolejnych klas będą docierały stopniowo w następnych latach.
Minister edukacji Barbara Nowacka podpisała już rozporządzenia określające nową podstawę oraz liczbę godzin poszczególnych przedmiotów. Reforma nie jest więc wyłącznie zapowiedzią ani politycznym planem. Szkoły mają obowiązek przygotować się do niej przed rozpoczęciem roku szkolnego 2026/2027.
Największe zmiany dotyczą przyrody i techniki. Przyroda połączy wiadomości z biologii, geografii, fizyki i chemii, natomiast technikę zastąpią zajęcia praktyczno-techniczne. Ministerstwo zapowiada również mniej pamięciowego opanowywania materiału, a więcej doświadczeń, obserwacji i pracy zespołowej.
Barbara Nowacka przekonuje, że uczniowie powinni rozumieć sens tego, czego dowiadują się na lekcjach.
– Młodzież będzie wiedziała, czego się uczy i dlaczego się uczy. Będzie się uczyła znacznie bardziej praktycznie – powiedziała minister edukacji w rozmowie z RMF FM.
Nowa podstawa programowa najpierw w klasach I i IV
Ministerstwo zdecydowało się wprowadzać reformę rocznikami. Od września 2026 roku nowa podstawa programowa zacznie obowiązywać w klasach I i IV. Rok później obejmie także klasy II i V, a następnie uczniów kolejnych roczników.
Oznacza to, że dziecko rozpoczynające we wrześniu klasę V będzie kontynuowało naukę według dotychczasowych zasad. Dzięki temu uczniowie nie będą zmieniali programu w połowie rozpoczętego etapu kształcenia.
Stopniowy harmonogram ma także dać szkołom czas na przygotowanie pracowni, zakup wyposażenia i przeszkolenie nauczycieli. Każdego roku nowych programów i podręczników będą potrzebowały tylko dwa kolejne roczniki, a nie wszyscy uczniowie jednocześnie.
Barbara Nowacka zapewnia, że po okresie częstych zmian w oświacie nowy system ma przynieść szkołom większą przewidywalność.
– Kompas Jutra zmienia to, co przez wiele lat było bolączką polskiej szkoły: brak przewidywalności, brak stabilności, przeładowanie wiedzą – powiedziała szefowa MEN w rozmowie z RMF FM.
Uczniowie objęci nową podstawą jako pierwsi przystąpią również do zmienionego egzaminu ósmoklasisty w 2031 roku. Egzamin nadal ma obejmować język polski, matematykę i język obcy. Nie zapadła natomiast decyzja, czy zostanie rozszerzony o przyrodę.
Przyroda połączy biologię, geografię, fizykę i chemię
Jedną z największych zmian będzie przyroda w klasach IV–VI. Uczniowie dostaną w planie zajęć po trzy godziny tego przedmiotu tygodniowo. Obecnie przyroda kończy się po klasie IV, a jej miejsce zajmują później biologia i geografia.
Nowy przedmiot ma łączyć różne dziedziny nauki wokół konkretnych zjawisk. Podczas omawiania pór roku uczniowie mogą jednocześnie poznawać ruch Ziemi wokół Słońca, zmiany temperatury, obieg wody oraz cykl rozwoju roślin. Zamiast kilku niepowiązanych lekcji otrzymają więc szersze wyjaśnienie tego samego zjawiska.
Zajęcia będą prowadzone w blokach składających się z dwóch godzin lekcyjnych. W ciągu 45 minut trudno bowiem przygotować doświadczenie, przeprowadzić obserwację, omówić wyniki i uporządkować stanowiska. Dłuższy blok umożliwi także wyjścia w teren.
Katarzyna Lubnauer, sekretarz stanu w Ministerstwie Edukacji Narodowej, odpowiada w ten sposób na obawy, że ograniczenie materiału pamięciowego doprowadzi do obniżenia poziomu nauczania:
– Stawiamy na szkołę wymagającą – taką, która uczy, w tym wiedzy wynikającej z teorii. Ale chcemy tę teorię ilustrować praktyką – powiedziała wiceminister w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej”.
Różnica ma więc dotyczyć nie tyle zakresu wiedzy, ile sposobu jej przekazywania. Uczeń nadal pozna budowę dorzecza, ale powinien również rozumieć, dlaczego wezbranie jednej rzeki wpływa na sytuację powodziową w innym regionie. Organizmy jednokomórkowe zobaczy nie tylko na ilustracji, lecz także pod mikroskopem.
Rewolucja w polskich szkołach: Media społecznościowe tylko dla osób powyżej 15. roku życia
Zajęcia praktyczno-techniczne zastąpią technikę
Drugą ważną zmianą będą zajęcia praktyczno-techniczne w klasach IV–VI. Zastąpią technikę i zajmą po dwie godziny tygodniowo. Podobnie jak przyroda mają być prowadzone w dłuższych blokach.
Nowy przedmiot ma przywrócić szkole naukę codziennych umiejętności. Uczniowie będą pracowali z różnymi materiałami, korzystali z podstawowych narzędzi, przygotowywali proste posiłki i wykonywali drobne naprawy. Istotna będzie także organizacja miejsca pracy oraz przestrzeganie zasad bezpieczeństwa.
– Na zajęciach praktyczno-technicznych dzieci nauczą się robić kanapki, przyszyć guzik, wbić gwoździe i chociażby naprawić w domu korki – wyjaśniła Katarzyna Lubnauer w rozmowie z „Rzeczpospolitą”.
Zajęcia mają nie tylko przygotowywać do radzenia sobie z prostymi obowiązkami. Praca z drewnem, metalem, tkaniną lub elektroniką pozwoli uczniom poznać własne zdolności manualne. Dla części z nich może to być pierwszy kontakt z umiejętnościami, które później wpłyną na wybór szkoły i zawodu.
Problemem pozostaje wyposażenie pracowni. Dlatego rząd uruchomił program „Pracownie Kompas Jutra”, przeznaczając na niego 200 mln zł w latach 2026–2029. Jedna szkoła może otrzymać od 10 do 30 tys. zł na narzędzia, sprzęt i pomoce potrzebne podczas zajęć przyrodniczych oraz technicznych.
Dofinansowanie nie wystarczy na stworzenie specjalistycznych pracowni od podstaw, ale mogą pozwolić na uzupełnienie brakującego wyposażenia. Szkoły same mają ocenić swoje potrzeby i wskazać, czego brakuje im do prowadzenia nowych zajęć.
MEN: edukacja zdrowotna obowiązkowa. Zajęcia ze zdrowia seksualnego – nie
Edukacja obywatelska zastąpi WOS
Reforma przewiduje także edukację obywatelską w klasach VI i VII. Uczniowie będą mieli po jednej godzinie tego przedmiotu tygodniowo. Edukacja obywatelska zastąpi wiedzę o społeczeństwie, nauczaną obecnie w klasie VIII.
Przesunięcie zajęć do wcześniejszych klas ma dać nauczycielom więcej czasu na omówienie zasad funkcjonowania państwa, samorządu i lokalnej społeczności. Uczniowie mają analizować aktualne wydarzenia, rozmawiać o problemach społecznych i przygotowywać własne projekty.
W nowej podstawie programowej znalazło się również sześć modułów łączących treści omawiane na różnych lekcjach: bezpieczeństwo i obrona, media, filozofia, ekonomia i finanse, klimat oraz kultura. Nie będą one osobnymi przedmiotami. Te same zagadnienia mają pojawiać się w różnych kontekstach, na przykład na języku polskim, historii, przyrodzie i edukacji obywatelskiej.
Czy Polska zlikwiduje setki gmin? Depopulacja – znikają szkoły i usługi. Prof. Swianiewicz: „Gminy muszą się zmienić, by przetrwać”
Pierwszoklasiści spędzą na lekcjach godzinę więcej
Edukacja wczesnoszkolna w klasach I-III zwiększy się z 20 do 21 godzin. Zmiana zacznie się od pierwszoklasistów rozpoczynających naukę we wrześniu 2026 roku.
Dodatkowa godzina ma umożliwić realizację nowej podstawy, która większy nacisk kładzie na umiejętności językowe, matematyczne, cyfrowe i ruchowe. Ważne miejsce zajmą również współpraca, krytyczne myślenie i samodzielne rozwiązywanie problemów.
Ministerstwo nazywa praktyczne zadania przewidziane w programie „doświadczeniami edukacyjnymi”. Pod tym pojęciem kryją się działania, podczas których uczeń obserwuje, sprawdza, porównuje i formułuje wnioski. Nauczyciel nie podaje od razu gotowego rozwiązania, lecz pomaga dziecku samodzielnie do niego dojść.
Większą pulę godzin otrzymają także dyrektorzy. W klasach IV–VIII liczba godzin do ich dyspozycji wzrośnie z czterech do sześciu w całym etapie nauki. Będą mogli przeznaczyć je między innymi na zajęcia językowe, matematyczne, cyfrowe lub ruchowe, zależnie od potrzeb uczniów.
Kryzys demograficzny demoluje szkoły w Rudzie Śląskiej
Uczniowie poznają zasady zachowania podczas wojny i alarmu
Nowy plan wprowadza również obowiązkowe zajęcia dotyczące bezpieczeństwa w czasie pokoju i wojny. W klasach IV–VIII przynajmniej jedna godzina wychowawcza w miesiącu ma zostać poświęcona postępowaniu w sytuacjach zagrożenia.
Uczniowie mają poznawać zasady zachowania podczas pożaru, powodzi, alarmu i ewakuacji. Program obejmie także zagrożenia związane z wojną. Chodzi między innymi o rozpoznawanie sygnałów alarmowych, wykonywanie poleceń służb i unikanie zachowań, które podczas ewakuacji mogłyby narażać innych.
Nie będzie to osobny przedmiot ani dodatkowa lekcja w tygodniu. Tematy związane z bezpieczeństwem zostaną włączone do godzin wychowawczych. Natomiast od września 2027 roku ósmoklasiści zaczną realizować nową podstawę edukacji dla bezpieczeństwa.
Dlaczego nie powinniśmy odwozić dzieci do szkoły? Są dobre argumenty
Tydzień projektowy dopiero od 2027 roku
Jednym z najgłośniej zapowiadanych elementów reformy jest tydzień projektowy. Uczniowie mają wówczas pracować nad większym zadaniem, które wymaga wykorzystania wiedzy z kilku przedmiotów.
Projekt może połączyć obliczenia matematyczne, obserwacje przyrodnicze, pracę z tekstem i przygotowanie prezentacji. Ważny będzie nie tylko końcowy wynik, lecz także podział obowiązków, planowanie pracy, wyszukiwanie informacji i przedstawienie wniosków.
– Nie będziemy uczyć mniej, będziemy uczyć inaczej. Zależy nam, żeby edukacja nie sprowadzała się tylko do trzech Z: zakuć, zaliczyć, zapomnieć – powiedziała Katarzyna Lubnauer w rozmowie z „Rzeczpospolitą”.
Wbrew informacjom pojawiającym się w części publikacji, tydzień projektowy nie będzie obowiązkowy w roku szkolnym 2026/2027. Szkoły będą mogły zorganizować go dobrowolnie w klasach IV–VIII.
Obowiązek zostanie wprowadzony etapami:
- w roku szkolnym 2027/2028 – w klasach IV i V,
- w roku szkolnym 2028/2029 – w klasach IV–VI,
- w roku szkolnym 2029/2030 – w klasach IV–VII,
- od roku szkolnego 2030/2031 – w klasach IV–VIII.
Tydzień projektowy nie będzie kolejnym przedmiotem. Szkoła zorganizuje go w ramach godzin zapisanych już w planie nauczania.
W Polsce brakuje 20 tys. nauczycieli. Jak szkoły radzą sobie z wakatami?
Reforma edukacji 2026 zależy od przygotowania szkół
Kierunek zmian jest jasny: szkoła ma uczyć inaczej, ale nie mniej. Sama zmiana rozporządzeń nie wystarczy jednak, aby tradycyjne lekcje zastąpiły doświadczenia, projekty i zajęcia praktyczne.
Nauczyciele potrzebują czasu na przygotowanie nowych materiałów, a szkoły – odpowiednio wyposażonych pracowni. Dłuższe bloki zajęć trzeba również zmieścić w planie, nie tworząc przy tym wielogodzinnych przerw ani nadmiernie długich dni nauki.
Ministerstwo prowadzi spotkania z nauczycielami, dyrektorami i samorządowcami. Według Katarzyny Lubnauer do końca marca odbyły się 52 takie spotkania. Wzięło w nich udział blisko 15 tys. osób stacjonarnie oraz kilka tysięcy przez internet.
Dopiero kolejne lata pokażą, czy za ambitnymi zapisami pójdą wystarczające pieniądze, wyposażenie, materiały edukacyjne i odpowiednie przygotowanie nauczycieli. Od tego zależy, czy reforma edukacji 2026 rzeczywiście zmieni sposób nauki, czy zakończy się jedynie zmianą nazw przedmiotów i kolejnością tematów w podręcznikach.
Źródła: Ministerstwo Edukacji Narodowej, Dziennik Ustaw, „Rzeczpospolita”, RMF FM, Instytut Badań Edukacyjnych – Państwowy Instytut Badawczy.
Co siać od sierpnia do października? Warzywa i kwiaty
Czytaj więcej



