Czy chińskie motocykle to szpiedzy na dwóch kółkach?
Chińskie motocykle zbierają dane i nagrywają otoczenie. Polska i Niemcy ograniczają chińskim pojazdom dostęp do chronionych obiektów.
Niemieccy motocykliści narzekają na aplikację CFMOTO RIDE
Właściciele motocykli CFMOTO w Niemczech narzekają na problemy z aplikacją. Zaczęli podejrzewać, że chińskie oprogramowanie może być celowo ograniczane ze względów bezpieczeństwa.
Najpierw pojawiły się problemy z CFMOTO RIDE. Część kierowców nie mogła znaleźć aplikacji, pobrać jej albo połączyć telefonu z motocyklem. Innym udało się ją zainstalować, jednak nawigacja, MotoPlay lub pozostałe zapowiadane funkcje nie były dostępne albo nie uruchamiały się prawidłowo.
Niemieccy motocykliści w recenzjach opublikowanych w Google Play pisali nie tylko o błędach technicznych, lecz także o zakresie zbieranych informacji. Jeden z właścicieli CFMOTO, podpisujący się jako Tim Blabla, napisał:
„Jestem rozczarowany. Aplikacja wygląda przejrzyście, ale można z niej korzystać tylko wtedy, gdy wszystkie dane, takie jak lokalizacja, kąt pochylenia czy prędkość, są przekazywane CFMOTO i tam przechowywane. Mam motocykl CFMOTO, lecz nie mogę korzystać ze wszystkich funkcji, takich jak GPS, ponieważ zależy mi na ochronie moich danych. Szkoda i to bez sensu”.
Inny niemiecki użytkownik nazwał MotoPlay „małą katastrofą”. Kolejny właściciel CFMOTO napisał natomiast, że na uruchomienie nawigacji czekał ponad półtora roku. Takie skargi wzmacniały podejrzenie, że problem może być poważniejszy niż zwykła usterka telefonu albo pojedynczy błąd aplikacji.
Podejrzenia nie wzięły się znikąd. Chińskie motocykle coraz częściej mają kamery, GPS, Bluetooth, dostęp do sieci komórkowej i moduły przesyłające informacje na serwery producenta. Po połączeniu z telefonem aplikacja może uzyskać dostęp również do danych użytkownika, a sam motocykl zapisuje między innymi lokalizację, przebieg trasy, prędkość, przyspieszenia oraz kąt pochylenia.
Szybko pojawiło się zatem pytanie: czy niemieckie służby uznały, że ultranowoczesne motocykle z Chin mogą śledzić kierowcę, podglądać otoczenie, gromadzić dane i przesyłać je poza Europę? Czy takie maszyny mogą być po prostu szpiegami na dwóch kołach?
Kradzieże motocykli to plaga. Pancerny U-Lock uratował BMW R1300GS wart 140 tys. zł
Kamery z przodu i z tyłu mogą nagrywać otoczenie
Wystarczy spojrzeć na wyposażenie konkretnych modeli. Jak potwierdza niemiecka specyfikacja, Zontes 703F MY26 ma kamery umieszczone z przodu i z tyłu. System oferuje dwa sposoby nagrywania przejazdu.
W trybie domyślnym motocykl może stale rejestrować trasę i automatycznie zapisywać pliki. Z kolei tryb sportowy pozwala kierowcy ręcznie włączyć nagranie, zachować film w pamięci systemu, a następnie pobrać go na inne urządzenie.
Kamera może nagrać nie tylko drogę i innych kierowców. W jej polu widzenia mogą znaleźć się również budynki, parkingi, bramy, ogrodzenia, pojazdy wojskowe i zabezpieczenia mijanych obiektów. W ten sposób maszyna może podpatrywać miejsca, obok których przejeżdża.
Pojedynczy film nie musi zawierać szczególnie cennych informacji. Jeżeli jednak motocykl wielokrotnie przejeżdża obok jednostki wojskowej, lotniska albo zakładu energetycznego, z wielu nagrań można odtworzyć rozmieszczenie infrastruktury, częstotliwość dostaw i ruch pojazdów służbowych.
CFMOTO 800MT-X ma własną łączność z siecią
Na kamerach możliwości nowoczesnych motocykli się nie kończą. Jak wynika z niemieckiej specyfikacji CFMOTO 800MT-X, ten model ma seryjny moduł T-Box, który łączy motocykl z usługami internetowymi producenta.
T-Box korzysta z GPS i sieci komórkowej GPRS. Może dzięki temu zapisywać położenie pojazdu, przebieg trasy, informacje techniczne oraz dane o sposobie jazdy. Pozwala także na zdalne aktualizowanie oprogramowania motocykla.
W praktyce motocykl nie potrzebuje stałego połączenia z telefonem, aby zbierać i przekazywać część informacji. Moduł telematyczny korzysta z własnej łączności, natomiast aplikacja umożliwia właścicielowi zdalny dostęp do zapisanych danych.
To istotna różnica. Zwykły zestaw Bluetooth komunikuje się z telefonem znajdującym się w pobliżu. T-Box może natomiast przesyłać informacje na większą odległość, korzystając z sieci komórkowej i infrastruktury producenta.
Aplikacja CFMOTO RIDE zbiera dane z telefonu
Kolejnym elementem jest aplikacja CFMOTO RIDE. Producent reklamuje ją jako osobiste centrum danych kierowcy. Program zapisuje między innymi przebieg, prędkość maksymalną, przyspieszenia, przechyły motocykla i sposób hamowania.
Wycieczki motocyklowe do Hiszpanii i Maroka. Karlik Events i Honda szykują jesienne wyprawy
Ponadto aplikacja umożliwia sprawdzenie stanu technicznego maszyny, historii przejazdów i aktualnego położenia. Kierowca może więc zobaczyć na mapie, gdzie znajduje się jego motocykl, nawet jeżeli stoi on daleko od telefonu.
Zgodnie z informacjami zamieszczonymi w niemieckim App Store i Google Play program może również gromadzić dokładną lokalizację telefonu, identyfikator urządzenia, dane osobowe, informacje o użyciu aplikacji oraz dane diagnostyczne. Niemiecka wersja otrzymała dodatkowo funkcję przeglądania nagrań z kamery pokładowej.
Właśnie połączenie telefonu, aplikacji, GPS, kamer i sieci komórkowej wywołało podejrzenie szpiegowania. Technicznie taki motocykl przypomina mobilny zestaw czujników, który podróżuje z właścicielem, zapamiętuje trasę i może przekazywać informacje na serwery producenta.
Unia Europejska wymienia 107 zagrożeń
Obawy kierowców zbiegły się z coraz poważniejszym podejściem Unii Europejskiej do pojazdów podłączonych do internetu. Unijna analiza ryzyka ze stycznia 2026 roku wymienia 107 zagrożeń związanych z takimi maszynami.
Czternaście zagrożeń otrzymało najwyższy poziom ryzyka. Eksperci wymienili między innymi śledzenie, szpiegowanie, wycieki wrażliwych informacji, zdalne przejęcie pojazdu oraz wykorzystanie aktualizacji do instalowania ukrytego oprogramowania.
Autorzy unijnej analizy ostrzegają:
„Pojazdy podłączone do sieci przetwarzają ogromne ilości danych osobowych i wrażliwych. Mogą więc stać się celem lub narzędziem inwigilacji i szpiegowania, a nawet zostać użyte jako broń.”
Szczególną uwagę zwrócono na kamery, systemy łączności, serwery producentów oraz oprogramowanie sterujące pojazdami. Cyberprzestępcy mogą zaatakować te systemy, natomiast producent posiadający zdalny dostęp może wykorzystać je do zbierania danych.
Unijna analiza ostrzega również przed producentami, których obcy rząd albo wojsko mogą zmusić do współpracy. Firma może otrzymać polecenie modyfikacji oprogramowania, wprowadzenia ukrytych funkcji lub przekazania informacji gromadzonych przez pojazdy.
Agresywna polityka Chin zwiększa obawy Europy
W tym miejscu technologia łączy się bezpośrednio z polityką. Chińskie prawo zobowiązuje tamtejsze przedsiębiorstwa i obywateli do współpracy z państwem oraz służbami bezpieczeństwa.
W konsekwencji europejskie instytucje nie mogą mieć całkowitej pewności, że informacje zgromadzone przez chińską firmę nigdy nie zostaną przekazane władzom w Pekinie. Dotyczy to nie tylko danych osobowych, ale także tras, nagrań i informacji o otoczeniu pojazdu.
W czasach agresywnej polityki Chin Europa nie chce pozwolić Pekinowi zaglądać na cudze, europejskie podwórko. Chodzi o możliwość podglądania obiektów wojskowych, zakładów energetycznych, lotnisk, portów i innych elementów infrastruktury krytycznej.
Z wielu przejazdów można odtworzyć sposób, specyfikę pracy konkretnego miejsca – jednostki wojskowej, obiektu strategicznego, lotniska, itd. Kamery mogą podpatrywać godziny zmian, GPS rejestrować lokalizację, a aplikacja zapisywać częstotliwość wizyt. Takie dane po opracowaniu mogą mieć wartość wywiadowczą.
Unijne przepisy obejmą także motocykle
Od 11 grudnia 2027 roku nowe typy motocykli sprzedawanych w Unii Europejskiej będą musiały spełniać wymagania regulaminu UN R155 dotyczącego cyberbezpieczeństwa. Przepisy obejmą również skutery, motorowery i trójkołowce.
Podstawowym obowiązkiem producenta będzie wdrożenie systemu zarządzania cyberbezpieczeństwem, czyli CSMS. System ma obejmować projektowanie motocykla, rozwój oprogramowania, produkcję, współpracę z dostawcami podzespołów, a następnie okres użytkowania pojazdu. Bez odpowiedniego certyfikatu producent nie otrzyma homologacji dla nowego typu maszyny.
Podwójna ciągła to nawet 1000 PLN i 10 punktów! W Rybniku motocyklista zarobił 3000 zł i 25 pkt
Na samym certyfikacie obowiązki się nie skończą. Podczas homologacji producent będzie musiał przedstawić analizę zagrożeń dla konkretnego typu motocykla. Ocenie mają podlegać między innymi moduły Bluetooth, łączność komórkowa, GPS, kamery, aplikacje mobilne, elektroniczne sterowniki, serwery producenta oraz zdalne aktualizacje oprogramowania.
Firma będzie musiała wykazać, że rozpoznała możliwe sposoby ataku i odpowiednio zabezpieczyła pojazd. Dotyczy to między innymi kradzieży danych, śledzenia położenia motocykla, przejęcia konta użytkownika, podmiany aktualizacji, nieautoryzowanego dostępu do kamery oraz zdalnej ingerencji w elektroniczne funkcje maszyny.
Od 11 czerwca 2029 roku nowe wymagania obejmą także typy motocykli homologowanych wcześniej, które nadal będą produkowane i wprowadzane na rynek.
Niemcy nie zakazały aplikacji CFMOTO
Okazało się jednak, że podejrzenia kierowców nie były prawdziwe. Niemieckie władze nie zakazały ani nie zablokowały aplikacji CFMOTO RIDE ze względów bezpieczeństwa. Program można pobrać w Niemczech, a oficjalna strona CFMOTO prowadzi bezpośrednio do Google Play i App Store.
W zgłaszanych problemach było jednak ziarno prawdy. Niektóre funkcje chińskich motocykli rzeczywiście nie są dostępne w Europie. Ograniczenia nie zostały jednak wprowadzone przez Niemcy. W przypadku marki Zontes to chiński producent nie udostępnił poza Chinami części usług związanych z łącznością.
Oficjalny dystrybutor Zontesa w Niemczech, Austrii i we Włoszech potwierdza, że część funkcji dostępnych w Chińskiej Republice Ludowej nie jest obecnie oferowana w innych państwach. Producent analizuje dopiero, które rozwiązania może uruchomić na zagranicznych rynkach. Nie ma natomiast informacji, że ich udostępnienie zablokowały niemieckie służby albo urzędy.
W przypadku CFMOTO skargi najprawdopodobniej wynikały z problemów technicznych. Przyczyną mogła być czasowa niedostępność aplikacji, błędne ustawienie kraju na koncie użytkownika, aktualizacja programu, niezgodność z konkretnym telefonem, problemy z połączeniem motocykla przez Bluetooth albo słaby dostęp do internetu. Sam producent zastrzega, że obsługiwane modele oraz funkcje CFMOTO RIDE mogą różnić się w zależności od kraju.
Podobne problemy występują również w aplikacji Zontes Smart. Użytkownicy skarżą się między innymi na utratę połączenia z motocyklem po aktualizacji, błędy podczas ponownego parowania oraz brak dostępu do nagrań z kamer. Wszystko to potwierdza, że przyczyną kłopotów mogą być niedopracowane aplikacje i ograniczenia regionalne producentów, a nie tajny zakaz wprowadzony przez niemieckie władze.
Niemieckie służby zbadały chińskie samochody
Brak ogólnokrajowego zakazu nie oznacza, że niemieckie służby lekceważą zagrożenie. Federalny Urząd Ochrony Konstytucji i ZITiS zbadały samochody kilku chińskich producentów.
Eksperci sprawdzali, jakie informacje zbierają pojazdy, ile danych zapisują oraz czy mogą przekazywać je poza Niemcy. Wyniki badania utajniono, dlatego opinia publiczna nie poznała nazw producentów ani wykrytych zagrożeń.
Niemieckie Ministerstwo Obrony wyjaśniło:
„Z punktu widzenia bezpieczeństwa wojskowego zagrożeniem są wszystkie czujniki pojazdu, które nadają się do prowadzenia rozpoznania.”
Resort zalicza do tej grupy kamery, radary, mikrofony oraz samodzielne i zdalnie sterowane systemy przekazywania danych. Z wojskowego punktu widzenia liczy się więc nie tylko kraj produkcji, ale przede wszystkim to, co pojazd może zobaczyć, usłyszeć, zapisać i wysłać.
Chińskie pojazdy nie wjadą do części niemieckich obiektów
Właśnie z tego powodu w niektórych niemieckich obiektach wprowadzono ograniczenia dla chińskich pojazdów. Nie mogą one parkować między innymi na terenie nieruchomości Federalnej Służby Wywiadowczej.
Unijne cła na paczki z Chin podniosły ceny. Jak chińskie platformy przerzucają koszty na klientów?
Podobne zasady obowiązują przy Operacyjnym Dowództwie Bundeswehry w Schwielowsee. Właściciele chińskich samochodów muszą zostawiać pojazdy poza chronioną częścią obiektu i korzystać z wyznaczonych parkingów.
Rząd Niemiec przyznał:
„W przypadku chińskich pojazdów istnieje możliwość wpływu państwa. Takich zagrożeń nie można wykluczyć środkami technicznymi.”
W tej samej odpowiedzi dla Bundestagu rząd potwierdził, że kamery i mikrofony mogą zostać wykorzystane do szpiegowania. Dane zebrane przez pojazd mogą również trafić do chińskich organów państwowych. Niemieckim władzom nie są jednak znane konkretne przypadki takiego wykorzystania samochodów.
Niemcy ograniczają stałe nagrywanie kamerami
Osobną kwestią są przepisy dotyczące kamer samochodowych i motocyklowych. W Niemczech nie można bez ograniczeń nagrywać wszystkich osób, pojazdów i tablic rejestracyjnych mijanych podczas jazdy.
Federalny Trybunał Sprawiedliwości stwierdził:
„Stałe i pozbawione konkretnego powodu nagrywanie ruchu drogowego jest niezgodne z przepisami o ochronie danych.”
Nie oznacza to zakazu posiadania kamery ani pobierania aplikacji, która pozwala przeglądać filmy. Nagrywanie powinno być ograniczone do krótkich zapisów przechowywanych w pętli i zachowywanych po wypadku albo innym zdarzeniu.
Pprzepisy dotyczą wszystkich kierowców i producentów. Nie są wymierzone wyłącznie w chińskie marki.
Polska zakazała chińskich pojazdów w obiektach wojskowych
W przeciwieństwie do Niemiec Polska oficjalnie wprowadziła szeroki zakaz dotyczący pojazdów produkowanych w Chinach. Szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego gen. Wiesław Kukuła zakazał ich wjazdu na teren chronionych obiektów wojskowych.
Powodem jest możliwość niekontrolowanego zbierania i wykorzystywania informacji. Wojsko obawia się, że kamery, mikrofony, lokalizacja oraz systemy łączności mogą rejestrować dane przydatne chińskim władzom lub służbom.
Jednocześnie zakazano podłączania telefonów służbowych do systemów multimedialnych w chińskich pojazdach. W ten sposób ograniczono ryzyko pobierania informacji z urządzeń należących do żołnierzy i pracowników wojska.
Rzecznik Sztabu Generalnego WP płk Marek Pietrzak wyjaśnił:
„Wprowadzone środki mają charakter prewencyjny i są zgodne z praktykami stosowanymi przez państwa NATO oraz innych sojuszników w celu zapewnienia najwyższych standardów ochrony infrastruktury obronnej.”
SOP i policja także ograniczają chińskie samochody
W ślad za wojskiem podobne zasady wprowadziła Służba Ochrony Państwa. Jej rzecznik płk Bogusław Piórkowski powiedział:
„Nie wpuszczamy na teren naszego parkingu prywatnych samochodów produkcji chińskiej. Decyzję w tym zakresie wydał szef Służby Ochrony Państwa.”
Ograniczenia obowiązują również na zamkniętych parkingach Komendy Głównej Policji oraz w niektórych warszawskich obiektach policyjnych. Funkcjonariusze posiadający chińskie samochody muszą zostawiać je poza chronionym terenem.
Motocykle terenowe demolują Parki Narodowe. Rajdowców złapano po zmroku
Czy chiński motocykl może być szpiegiem?
Podejrzenia niemieckich kierowców nie potwierdziły się w najważniejszym punkcie. CFMOTO RIDE nie została zakazana ze względów bezpieczeństwa i można ją legalnie pobrać w Niemczech.
Jednocześnie sama obawa przed szpiegowaniem nie jest pozbawiona podstaw. CFMOTO 800MT-X ma moduł telematyczny korzystający z sieci komórkowej, a Zontes 703F ma kamery z przodu i z tyłu. Aplikacje zapisują lokalizację, trasy i dane techniczne.
Nie ma dowodów, że CFMOTO albo Zontes wykorzystywały europejskich właścicieli motocykli do szpiegowania. Istnieje jednak techniczna możliwość zbierania i przesyłania informacji, której europejskie służby nie chcą ignorować.
Na zwykłej drodze jest to nowoczesny motocykl połączony z internetem. Przed bramą jednostki wojskowej może zostać potraktowany jak mobilny zestaw kamer, czujników i nadajników – czyli potencjalny szpieg na dwóch kołach.
Źródła: CFMOTO, Zontes, Google Play, Apple App Store, KE, ENISA, ACEM, Bundestag, Tagesschau, BGH, SGWP, Polska Zbrojna,



