Raport ABW: Rosja już atakuje Polskę. Pora przejrzeć na oczy

Zatrzymani przez Straż Graniczną przemytnicy/ SG

Rosja werbuje szpiegów, płaci za dywersję, zleca podpalenia i atakuje polskie systemy. ABW w raporcie opisuje operacje prowadzone przeciwko Polsce.


Rosja werbuje przeciwko Polsce szpiegów, opłaca dywersantów, zleca podpalenia, rozpoznaje obiekty wojskowe oraz atakuje infrastrukturę. Jednocześnie rosyjscy agenci wpływu, propagandyści, trolle i boty kłamią, dezinformują oraz manipulują Polakami. Odciągają uwagę od rosyjskiej agresji, atakują Ukrainę i próbują przekonać nas, że Rosja nie jest głównym wrogiem.

Rosyjscy propagandyści wykorzystują koszty pomocy Ukrainie, problemy z uchodźcami oraz konflikty historyczne. Wyolbrzymiają prawdziwe problemy, dopisują do nich kłamstwa i podsycają niechęć do Ukraińców. W ten sposób maskują działania Kremla i osłabiają poparcie dla kraju, który zatrzymuje rosyjską armię.

Jednak dezinformacja to tylko najbardziej widoczna część rosyjskiej operacji. Za kłamstwami idą ataki na granicę, włamania do polskich systemów, szpiegostwo i dywersja. Gdy jedna metoda wywołuje strach, kolejna kieruje gniew Polaków przeciwko Ukrainie, NATO albo własnemu państwu.


Rosja łączy wszystkie ataki w jedną operację

Mechanizm rosyjskich działań opisała Agata Rytel w analizie „Ataki hybrydowe przeciwko Rzeczypospolitej Polskiej prowadzone i koordynowane przez Federację Rosyjską i ich związek z wojną w Ukrainie”. Tekst ukazał się w 34. numerze wydawanego przez ABW „Przeglądu Bezpieczeństwa Wewnętrznego”.

„Za ataki hybrydowe prowadzone przeciwko Polsce od 2021 r. jest odpowiedzialna Rosja we współpracy z Białorusią” – stwierdza Agata Rytel.

Autorka przeanalizowała wydarzenia od czerwca 2021 roku do końca 2024 roku. Opisała dokładnie kryzys na granicy z Białorusią, cyberataki oraz rosyjskie kampanie dezinformacyjne. Z jej ustaleń wynika, że Rosja i Białoruś planowały te działania oraz prowadziły je w związku z przygotowaniami do napaści na Ukrainę, a następnie z samą wojną.

Rosja nie musi więc wysyłać czołgów przez polską granicę, aby atakować nasze państwo. Może wykorzystać białoruskie służby do sprowadzania migrantów, hakerów do włamywania się do polskich systemów, a propagandystów do obarczania Polski odpowiedzialnością za wywołane problemy.

Pierwszy etap tej operacji rozpoczął się jeszcze przed pełnoskalową inwazją na Ukrainę. Rosja i Białoruś skierowały wówczas tysiące migrantów pod polską granicę.

migranci na granicy polsko-białoruskiej
News / Podróże / Społeczeństwo

Po tojce do wolności -nowe techniki pokonywania granicy


Rosja i Białoruś zorganizowały atak na polską granicę

Kryzys migracyjny został zaplanowany i przygotowany przez Rosję i Białoruś. Przez wiele miesięcy budowano cały system operacji: rekrutowano migrantów, organizowano ich przerzut i logistykę transportu do granicy. Białoruskie instytucje wydawały wizy, biura podróży koordynowały wyjazdy, państwowe linie lotnicze uruchamiały specjalne połączenia, a służby przewoziły migrantów autobusami na granicę z Polską.

Następnie białoruscy funkcjonariusze fizycznie pomagali im niszczyć ogrodzenie i przedzierać się na polską stronę. Atakowali również polskich żołnierzy i funkcjonariuszy kamieniami, oślepiali ich laserami, ogłuszali petardami, oddawali strzały przy granicy i celowali do nich z broni.

W 2021 roku Straż Graniczna odnotowała 39 697 prób nielegalnego przekroczenia granicy z Białorusią, ponad 300 razy więcej niż rok wcześniej. Z kolei w 2024 roku liczba prób zbliżyła się do 30 tys. Migranci pochodzili wtedy z 52 państw, a służby zatrzymały 346 organizatorów nielegalnego przekraczania granicy i ich pomocników.

Jednocześnie rosyjska i białoruska propaganda oskarżała Polskę o wywołanie kryzysu oraz brutalne traktowanie migrantów. Najpierw oba reżimy sprowadziły więc ludzi pod granicę i pomagały im ją przekraczać. Później obarczyły Polskę winą za skutki operacji.

Ten sam schemat Rosja wykorzystuje w internecie. Najpierw hakerzy wywołują problem albo kradną dane, a następnie propagandyści dezinformują Polaków, wskazują fałszywego winnego i wywołują kolejne konflikty.

Złodziej włamujący się do auta. Jacky Nelson/Unsplash
Społeczeństwo

Państwo mafijne. Rosja chce legalizować kradzione w UE i USA auta


Rosyjskie trolle maskują działania Kremla

Rosyjscy agenci wpływu i propagandyści starannie przygotowują przekazy informacyjne. Następnie trolle rozpowszechniają je w internetowych dyskusjach, udając zwykłych użytkowników. Boty automatycznie zwiększają zasięg fałszywych informacji i tworzą wrażenie, że wierzą w nie tysiące Polaków.

Agata Rytel opisuje trzy główne kłamstwa rosyjskiej propagandy. Pierwsze głosi, że polskie władze popychają kraj do wojny z Rosją. Drugie obarcza NATO i Stany Zjednoczone odpowiedzialnością za rosyjską inwazję. Trzecie straszy rzekomą „ukrainizacją Polski”.

Po rozpoczęciu pełnoskalowej wojny propagandyści Kremla zaczęli również przekonywać Polaków, że zachodnie państwa są bezbronne, ich armie słabe, a władze nie ochronią obywateli. Odbiorca ma uwierzyć, że w razie ataku nie warto bronić własnego kraju.

W 2023 roku polskie instytucje opublikowały 31 meldunków dotyczących rosyjskiej i białoruskiej dezinformacji. Rządowe Centrum Bezpieczeństwa przygotowało natomiast 57 infografik ostrzegających przed kłamstwami, manipulacjami i fałszywymi stronami.

Rosyjskie kampanie dotyczyły między innymi uchodźców, mobilizacji wojskowej, braku jodku potasu, zamachu stanu i rzekomego użycia wojska przeciwko Polakom. Każdy temat wywoływał inną emocję, ale wszystkie prowadziły do osłabienia zaufania do państwa.

Rosjanki podglądane w chińskich hotelach. fot: Maddi Bazzocco/ Unsplash
Podróże

„Dla nich jesteśmy tylko białymi małpami w klatce”. Skandal w Chinach: Rosjanie śledzeni w hotelowych łóżkach.


Hakerzy włamują się, a trolle wykorzystują skradzione dane

Cyberataki dają rosyjskiej propagandzie nowe narzędzia. Hakerzy przejmują konto albo stronę internetową polskiej instytucji, a później publikują kłamstwo pod jej szyldem. Mogą również ukraść dokumenty, przerobić je i wykorzystać do oczerniania konkretnych osób.

We wrześniu 2022 roku napastnicy umieścili na stronie Urzędu Transportu Kolejowego antyukraińskie treści i propagandowe grafiki. W maju 2024 roku dwukrotnie opublikowali na oficjalnej stronie Polskiej Agencji Prasowej fałszywą depeszę o mobilizacji wojskowej w Polsce.

Kilka miesięcy później prorosyjskie grupy Beregini i Zarya wykradły dokumenty Polskiej Agencji Antydopingowej. Następnie zmodyfikowały je i opublikowały, aby zdyskredytować polskich sportowców podczas igrzysk olimpijskich w Paryżu.

W każdym przypadku cyberatak otwierał drogę do oszustwa. Najpierw hakerzy zdobywali dostęp, a później propagandyści tworzyli z przejętych danych fałszywy obraz wydarzeń. Trolle i boty rozpowszechniały kłamstwo, zanim zaatakowana instytucja zdążyła je sprostować.

Jednak Rosja nie ogranicza się do kradzieży informacji i internetowych manipulacji. Rosyjskie służby werbują również ludzi, którzy wykonują zlecenia bezpośrednio na terytorium Polski.

Donald Tusk podczas konferencji prasowej. KPRM
News / Polityka

Tusk: Polska obroniła system energetyczny przed cyberatakiem


Od zdjęcia torów do podpalenia. Tak Rosja werbuje dywersantów

GRU i FSB werbują wykonawców za pośrednictwem komunikatorów internetowych. Szukają przede wszystkim osób potrzebujących pieniędzy, powiązanych ze środowiskiem przestępczym albo gotowych wykonać proste zadanie bez sprawdzania, kto za nie płaci.

Pierwsze zlecenie może polegać na sfotografowaniu torów, obserwowaniu magazynu, sprawdzeniu rozkładu pociągów albo zamontowaniu kamery. Jeżeli wykonawca się sprawdzi, rosyjski zleceniodawca proponuje podpalenie, uszkodzenie urządzenia, przewiezienie materiałów lub umieszczenie ładunku wybuchowego.

Rosyjscy oficerowie prowadzą komunikację przez internet, a wykonawcom płacą kryptowalutami. Dzięki temu nie muszą przyjeżdżać do Polski ani spotykać się z osobami wykonującymi zadania.

ABW informuje, że Rosjanie rozpoznawali obiekty wojskowe, linie kolejowe, infrastrukturę krytyczną, sklepy oraz miejsca związane z pomocą dla Ukrainy. Część przygotowywanych ataków mogła doprowadzić do katastrof kolejowych lub lotniczych. Rosjanie musieli wiedzieć, że te działania mogą zakończyć się tragicznie — śmiercią przypadkowych osób, Polaków.

W maju 2024 roku ABW zatrzymała Polaka i dwóch obywateli Białorusi, którzy dokonywali podpaleń na zlecenie rosyjskich służb. Natomiast w listopadzie funkcjonariusze zatrzymali Białorusina podejrzanego o próbę podpalenia obiektu w Gdańsku.

Premier RP Donald Tusk na miejscu eksplozji przy trasie kolejowej na trasie Warszawa - Lublin
Społeczeństwo

Eksplozja na trasie Warszawa–Lublin. Premier Donald Tusk potwierdza próbę wysadzenia pociągu


Rosyjskie cyberataki nasiliły się przed wojną

Liczba rosyjskich cyberataków na Polskę zaczęła rosnąć tuż przed pełnoskalową inwazją na Ukrainę. Po 24 lutego 2022 roku hakerzy jeszcze zwiększyli aktywność, ponieważ Polska dostarczała napadniętemu państwu broń, przyjmowała uchodźców i udostępniała swoją infrastrukturę zachodniej pomocy.

Rosyjskie i prorosyjskie grupy atakowały strony administracji, infrastrukturę krytyczną, prywatne firmy, media oraz obywateli. Wykorzystywały ataki polegające na przeciążaniu serwerów (DDoS), złośliwe oprogramowanie, phishing, ransomware i fałszywe strony przypominające witryny polskich urzędów.

W 2022 roku CSIRT GOV odnotował 826 ataków DDoS, podczas gdy rok wcześniej było ich 310. Najczęściej wymierzone były w administrację publiczną i infrastrukturę krytyczną. Rosyjscy hakerzy wybierali więc miejsca ważne dla funkcjonowania państwa.

Jednocześnie grupy APT (czyli grupy hakerskie działające na zlecenie) prowadziły długotrwałe operacje szpiegowskie. Kradły dane, przejmowały skrzynki pocztowe i szukały wejścia do kolejnych systemów. Zdobyte informacje mogły posłużyć zarówno do następnego cyberataku, jak i do fizycznego uszkodzenia infrastruktury.


Tu-95MS bombers fired cruise missiles at terrorists’ objects in Syria. Минобороны России. Wikimedia, Creative Commons Attribution 4.0
Nasz temat

Rosyjskie ataki czasem się udają. Ekspertka UMSC: co wtedy?

Ekspertka UMCS: Rosja atakuje bez formalnego rozpoczęcia wojny

Ataki opisane przez Agatę Rytel uderzają w granicę, infrastrukturę, administrację i społeczeństwo, chociaż między Polską a Rosją nie toczą się regularne walki. FaktyPlus.pl opublikowało wywiad z dr hab. Justyną Marzec z Instytutu Stosunków Międzynarodowych UMCS, specjalistką od cyberbezpieczeństwa i zarządzania kryzysowego.

– Cyberoperacje pozwalają państwom prowadzić działania konfrontacyjne poniżej progu otwartego konfliktu zbrojnego, czyli bez formalnego rozpoczęcia wojny. Mogą być podejmowane stale: przed kryzysem, w jego trakcie i po pozornym odprężeniu – powiedziała nam dr hab. Justyna Marzec.

Rosja może więc przez wiele miesięcy poznawać system, kraść dane i sprawdzać reakcję polskich instytucji. Nie musi od razu wyłączać elektrowni albo paraliżować urzędu. Wystarczy, że zdobędzie dostęp, który wykorzysta podczas późniejszego kryzysu.

Kreml może przy tym zaprzeczać, że odpowiada za atak. Wykonują go przecież grupy hakerskie, białoruskie służby, przestępcy albo anonimowi propagandyści. Mimo to wszystkie działania prowadzą do tego samego celu: osłabienia Polski i utrudnienia pomocy Ukrainie.

MiG-29 w barwach Polskich Sił Powietrznych
Armia

1500 ukraińskich dronów za polskie MiG-29. Oferta na stole


Polska jest celem, ponieważ pomaga Ukrainie

Polska zabezpiecza wschodnią flankę NATO i tworzy główny szlak zachodniej pomocy dla Ukrainy. Przez nasze drogi, lotniska i linie kolejowe przechodzą transporty wojskowe, paliwo, sprzęt oraz pomoc humanitarna. Dlatego Rosja atakuje polski transport, energetykę, administrację i społeczeństwo.

– Polska nie jest celem przypadkowym. Jest państwem wschodniej flanki NATO, kluczowym zapleczem wsparcia dla Ukrainy oraz ważnym węzłem europejskiej infrastruktury transportowej, energetycznej i komunikacyjnej. Operacje przeciwko polskim systemom mogą zwiększać koszty pomocy Ukrainie, testować spójność sojuszniczą, badać odporność instytucji i wpływać na społeczne poczucie bezpieczeństwa – wyjaśniła dr hab. Justyna Marzec.

Dlatego Rosja rozpoznaje polskie linie kolejowe, zleca podpalenia, atakuje energetykę i skłóca Polaków z Ukraińcami. Każde z tych działań ma utrudnić dostarczanie pomocy walczącemu państwu.

Jednocześnie Rosjanie sprawdzają, jak szybko Polska wykrywa ataki, kto podejmuje decyzje i ile czasu służby potrzebują na reakcję. Metody sprawdzone w Polsce mogą później wykorzystać przeciwko innym członkom NATO.


Raport CERT Polska ujawnia kulisy cyberataku na sektor energii w Polsce. Na zdjęciu elektrociepłownia. fot: Namzhil Chimitov/Unsplash
Technologie

Raport CERT ujawnia kulisy cyberataku na polską energetykę

Rosyjscy hakerzy przygotowali sabotaż polskiej energetyki

Analiza Agaty Rytel obejmuje wydarzenia do końca 2024 roku, jednak rosyjskie operacje trwały również później. Najpoważniejszy ujawniony atak nastąpił 29 grudnia 2025 roku. Hakerzy uderzyli wtedy w ponad 30 farm wiatrowych i fotowoltaicznych, przedsiębiorstwo produkcyjne oraz dużą elektrociepłownię dostarczającą ciepło niemal pół milionowi odbiorców.

Napastnicy przez wiele miesięcy poznawali system elektrociepłowni, pokonywali zabezpieczenia i zdobywali coraz szersze uprawnienia. Dopiero później próbowali usunąć dane z ponad 100 komputerów. Zabezpieczenia zatrzymały ten proces, dlatego mieszkańcy nie stracili dostaw ciepła.

– Brak przerwy w dostawach energii nie oznacza, że operacja była nieistotna. Przeciwnik mógł rozpoznać architekturę systemów, stosowane procedury i reakcje obrońców – powiedziała w rozmowie z FaktyPlus.pl dr hab. Justyna Marzec.

W lipcu 2026 roku Unia Europejska przypisała próbę sabotażu Centrum 16 rosyjskiej FSB. Rosjanie nie wyłączyli elektrociepłowni, ale weszli do chronionego systemu, poznali jego budowę i sprawdzili reakcję polskich instytucji.


Fakty Plus Informacje
News / Polityka

Zakłócenia GPS w północnej Polsce i na Bałtyku. Siemoniak: „To Rosja macza w tym palce”

Polska musi przygotować się również na udany atak

Nie każde włamanie uda się zatrzymać. Dlatego elektrownie, wodociągi, urzędy i firmy transportowe muszą przygotować się do dalszej pracy także wtedy, gdy rosyjscy hakerzy przełamią część zabezpieczeń.

– Państwo powinno chronić nie tylko sieci i urządzenia, ale przede wszystkim zdolność podejmowania decyzji, świadczenia podstawowych usług, komunikowania się ze społeczeństwem i współdziałania z sojusznikami. Trzeba przyjąć, że część prób uzyskania dostępu do systemów zakończy się powodzeniem – powiedziała dr hab. Justyna Marzec.

Instytucje muszą dzielić sieci na odseparowane części, stosować wieloetapowe potwierdzanie tożsamości, tworzyć bezpieczne kopie danych i przygotowywać awaryjne sposoby pracy. Równie ważne są ćwiczenia kierownictwa i szybkie informowanie obywateli.

Jeżeli państwo zbyt długo milczy, rosyjscy propagandyści, agenci wpływu, trolle i boty wykorzystają brak informacji. Opublikują kłamstwa, obarczą odpowiedzialnością Ukrainę, NATO albo polskie władze i skierują gniew ludzi przeciwko fałszywemu winowajcy.

Dlatego obrona musi łączyć ochronę granicy, kontrwywiad, cyberbezpieczeństwo, postępowania karne i szybką komunikację. Każdy z tych elementów odpowiada na inną część tej samej rosyjskiej operacji.

Prezydent RP Karol Nawrocki. Kancelaria Prezydenta
News

Nawrocki wetuje miliardy na armię. Tusk: „Prezydent stracił szansę, by być patriotą. Wstyd!”


Rosja już prowadzi wojnę hybrydową przeciwko Polsce

Rosja wykorzystuje Białoruś i migrantów do atakowania polskiej granicy. Jej hakerzy atakują urzędy, media, transport i energetykę. Jednocześnie rosyjscy agenci wpływu, propagandyści, trolle oraz boty kłamią, dezinformują i manipulują Polakami.

Te działania wzajemnie się uzupełniają. Atak wywołuje problem, propaganda wskazuje fałszywego winnego, a później Kreml wykorzystuje strach i konflikty do osłabienia pomocy dla Ukrainy oraz jedności NATO.

Dlatego pomoc Ukrainie ma bezpośrednie znaczenie dla bezpieczeństwa Polski. Ukraińska armia zatrzymuje rosyjskie wojska, podczas gdy rosyjskie służby próbują osłabić nasze państwo od środka.

Rosja nie przygotowuje się do atakowania Polski w przyszłości. Rosja już nas atakuje – na granicy, w cyberprzestrzeni i w polskiej przestrzeni informacyjnej.


Źródła: Agata Rytel, „Ataki hybrydowe przeciwko Rzeczypospolitej Polskiej prowadzone i koordynowane przez Federację Rosyjską i ich związek z wojną w Ukrainie”, FaktyPlus.pl, Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, CERT Polska, CSIRT GOV

Rafał Bernasiński avatar
Rafał Bernasiński

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *