Motocykl A2 tylko w papierach. Po wypadku zapłacisz fortunę
Sprzedawcy przyznają, że motocykle mają pełną moc mimo wpisu 35 kW. Kierowca z prawem jazdy A2 ryzykuje sądem i ogromnym długiem.
Polacy kupują więcej motocykli niż kiedykolwiek wcześniej. Rekordy bije sprzedaż nowych maszyn, a portale ogłoszeniowe i grupy motocyklowe pełne są ofert używanych jednośladów. Ludzie próbują sprzedać właściwie wszystko. Zaskakują jednak ogłoszenia, w których właściciele sami przyznają, że łamią przepisy i narażają kupujących na poważne konsekwencje. Chodzi o duże motocykle, które spełniają wymagania kategorii A2 tylko w dokumentach.
Sprzedawca: motocykl jest odblokowany
Na jednej z motocyklowych grup pojawiła się oferta sprzedaży Suzuki SFV 650 z 2011 roku za 11,5 tys. zł. Sprzedawca zapewnił, że motocyklem można jeździć z prawem jazdy A2. Jednocześnie przyznał, że maszyna ma pełną moc.
– Można się nim poruszać na kategorię A2, jest odblokowany – napisał w ogłoszeniu.

Pod postem jeden z zainteresowanych, Kacper, zapytał:
– Wytłumaczy mi ktoś, jak to jest z rejestracją na 35 kW i odblokowaniem? Co forum, to inna gadka, jak to się ma co do OC, AC i jak to się ma co do rejestracji oraz przeglądów. Jestem początkujący.
To pytanie pokazuje, dlaczego takie ogłoszenia są szczególnie niebezpieczne dla początkujących albo po prostu nierozważnych motocyklistów.
A sprawa jest prosta. Jeżeli motocykl faktycznie ma więcej niż 35 kW, osoba posiadająca wyłącznie prawo jazdy A2 nie może nim legalnie jeździć. Wpis w dowodzie nie zmienia rzeczywistej mocy silnika.
Wpis 35 kW w dowodzie nie legalizuje pełnej mocy
Kierowca z prawem jazdy A2 może prowadzić motocykl o mocy do 35 kW. Stosunek mocy do masy własnej nie może przekraczać 0,2 kW/kg. Motocykl nie może też powstać przez ograniczenie mocy pojazdu, który fabrycznie miał więcej niż 70 kW.
Ustawa o kierujących pojazdami pozwala kierowcy z A2 prowadzić motocykl:
– „O mocy nieprzekraczającej 35 kW i stosunku mocy do masy własnej nieprzekraczającym 0,2 kW/kg” – czytamy w przepisach dotyczących kategorii A2.
Suzuki SFV 650 w pełnej wersji ma około 53 kW. Właściciel może legalnie zmniejszyć jego moc do 35 kW, a następnie wpisać tę wartość do dowodu rejestracyjnego. Blokada musi jednak faktycznie ograniczać osiągi.
Jeżeli właściciel usunął blokadę, motocykl ma pełną moc i wymaga prawa jazdy kategorii A. Wpis 35 kW w polu P.2 dowodu rejestracyjnego niczego wtedy nie zmienia. Liczy się rzeczywista moc motocykla, a nie nieaktualna liczba w dokumentach.
Kierowca z A2 jedzie bez wymaganych uprawnień
Właściciel może mieć ważne prawo jazdy A2, opłacone OC i aktualny przegląd. Nadal jednak prowadzi motocykl, który wymaga kategorii A. Prawo traktuje go więc jak kierowcę bez wymaganych uprawnień.
– „Kto prowadzi pojazd mechaniczny, nie mając do tego uprawnienia” – tak kierowcę opisuje art. 94 Kodeksu wykroczeń.
Kierowcy odblokowanego motocykla, który ma tylko A2, grożą:
- grzywna od 1500 do 30 000 zł,
- ograniczenie wolności albo areszt,
- obowiązkowy zakaz prowadzenia pojazdów od 6 miesięcy do 3 lat,
- sprawa w sądzie,
- zakaz dalszej jazdy po kontroli.
Policjant może także zatrzymać dowód rejestracyjny, gdy podejrzewa, że dane zapisane w Centralnej Ewidencji Pojazdów nie zgadzają się z rzeczywistymi parametrami motocykla. Pozwala mu na to art. 132 Prawa o ruchu drogowym.
Podczas zwykłej kontroli policjant nie zawsze sprawdzi moc silnika. Po poważnym wypadku motocykl dokładnie obejrzy jednak biegły. Może sprawdzić sterownik, przepustnicę, instalację oraz części, które wcześniej ograniczały moc. Treść ogłoszenia i komentarze również mogą potwierdzić, że właściciel wiedział o odblokowaniu motocykla.
Grupa wyłudzająca odszkodowania komunikacyjne rozbita. Policja zatrzymała 8 osób, szkody sięgają 55 milionów złotych
Ubezpieczyciel zapłaci poszkodowanym, a później odbierze pieniądze kierowcy
Brak odpowiedniej kategorii prawa jazdy nie unieważnia obowiązkowego OC. Jeżeli właściciel odblokowanego motocykla spowoduje wypadek, ubezpieczyciel wypłaci pieniądze poszkodowanym. Pokryje naprawę ich pojazdów, koszty leczenia i rehabilitacji, zadośćuczynienia, utracone zarobki oraz renty.
Następnie zażąda od kierowcy zwrotu całej wypłaconej kwoty. Prawo nazywa to regresem ubezpieczeniowym. Pozwala na niego art. 43 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych.
Rzecznik Finansowy odniósł się wprost do motocykli, których właściciele zmieniają parametry bez zdobycia właściwego prawa jazdy:
– Brak odpowiedniej kategorii prawa jazdy będzie więc traktowany jako brak wymaganych uprawnień do kierowania pojazdem mechanicznym – wyjaśnia Rzecznik Finansowy.
Kierowca zapłaci za wszystkie szkody z własnej kieszeni. Ubezpieczyciel może dochodzić pieniędzy z jego pensji, oszczędności i pozostałego majątku.
Elektryczny „rower” dla dziecka? Matka dostała 1000 zł mandatu
Po poważnym wypadku kierowca może stracić cały majątek
Przy zwykłej kolizji ubezpieczyciel może zażądać kilkudziesięciu tysięcy złotych za naprawę samochodu. Jeżeli ktoś odniesie poważne obrażenia, rachunek szybko rośnie. Obejmuje wtedy leczenie, rehabilitację, zadośćuczynienie, utracone dochody, opiekę i wieloletnią rentę.
– To mogą być kwoty idące w setki tysięcy, a przy większej liczbie poszkodowanych w takim zdarzeniu milionów złotych – ostrzega Aleksander Daszewski, radca prawny w biurze Rzecznika Finansowego.
Własne OC nie zapłaci za naprawę motocykla sprawcy. Nie pokryje również jego leczenia ani rehabilitacji. Kierowcę mogłyby chronić AC i NNW, ale ubezpieczyciele zazwyczaj odmawiają wypłaty, gdy prowadził pojazd bez wymaganych uprawnień.
Kradzieże motocykli to plaga. Pancerny U-Lock uratował BMW R1300GS wart 140 tys. zł
Kupujący z A2 musi zażądać ponownego zablokowania motocykla
Osoba mająca wyłącznie A2 nie powinna wyjeżdżać takim motocyklem na drogę. Najpierw sprzedający albo nowy właściciel musi ponownie ograniczyć moc do wartości wpisanej w dowodzie rejestracyjnym.
Kupujący powinien sprawdzić:
- wartość wpisaną w polu P.2 dowodu rejestracyjnego,
- dokumenty potwierdzające montaż blokady,
- sposób ograniczenia mocy,
- fakturę albo zaświadczenie z warsztatu,
- czy blokada nadal znajduje się w motocyklu.
Jeżeli sprzedający nie chce ponownie ograniczyć mocy, kupujący powinien przewieźć zakupiony motocykl na przyczepie albo lawecie. Nie może legalnie wrócić nim do domu.
Dopiero po zamontowaniu blokady i sprawdzeniu rzeczywistej mocy właściciel z A2 może wyjechać na drogę. „A2 tylko w papierach” nie oznacza okazji. Oznacza jazdę bez wymaganych uprawnień, ryzyko sądu i możliwość utraty całego majątku po jednym wypadku.
Źródła: Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego, Rzecznik Finansowy, ustawa o kierujących pojazdami, Kodeks wykroczeń, Kodeks karny, Prawo o ruchu drogowym, ustawa o ubezpieczeniach obowiązkowych.
Na jakie choroby Polacy biorą L4? ZUS ujawnił nowe dane
Inwestorzy już nie kupują jak szaleni. Rodziny chcą większych lokali
Czytaj więcej



