Jemeńscy bojownicy Huti przeprowadzili zmasowany atak na saudyjski rurociąg Wschód-Zachód, czyli kluczową alternatywę dla zablokowanej Cieśniny Ormuz.
Satelity NASA z systemu FIRMS wykryły aż osiem anomalii termicznych, które potwierdzają pożary wzdłuż strategicznej lądowej magistrali naftowej Arabii Saudyjskiej.
Już 8 września bojownicy Huti zaatakowali kilka miast i obiektów energetycznych w południowej Arabii Saudyjskiej. Według Reutersa ranne zostały 73 osoby, a w kilku miejscach wybuchły pożary. Część instalacji czasowo wyłączono z pracy.
Przebieg rurociągów na Półwyspie Arabskim – East-West Crude Oil Pipeline i Habshan–Fujairah. Źródło: U.S. Energy Information Administration CC0
Do ataku na saudyjskie obiekty energetyczne przyznał się rzecznik wojskowy Huti Jahja Saree. 8 września 2026 roku odczytał:
„Przeprowadziliśmyszeroko zakrojoną operację wojskową. Operacja objęła Aramco w Abha i Najranie, miasto gospodarcze, Aramco w Dżizanie oraz bazę lotniczą Chamis Muszajt, z wykorzystaniem dziesiątek pocisków balistycznych i dronów” – powiedział Jahja Saree, cytowany w tłumaczeniu z arabskiego.
Rzecznik Huti twierdził, że atak był odpowiedzią na saudyjskie naloty na Jemen. Zapowiedział wówczas także kolejne uderzenia w głąb Arabii Saudyjskiej, jeśli – jak określił – „agresja” i blokada Jemenu nie zostaną zakończone.
„Będziemy kontynuować nasze operacje w głębi terytorium Arabii Saudyjskiej, atakować jej skupiska wojskowe i utrwalać zasadę «blokada za blokadę», aż agresja się zakończy, a blokada nałożona na nasz drogi kraj zostanie zniesiona”.
Informacja o pożarach wywołała już panikę na giełdach towarowych. W rezultacie ceny ropy Brent zostały wywindowane powyżej 108 dolarów, a amerykańskiej WTI powyżej 104 dolarów za baryłkę. Sytuacja ta stawia pod znakiem zapytania globalną stabilność dostaw surowców energetycznych. To może uderzyć rykoszetem w gospodarkę całej Europy, w tym Polski.
Analitycy rynkowi nie mają wątpliwości, że konflikt na Bliskim Wschodzie wkroczył właśnie w nową, znacznie bardziej niebezpieczną fazę. Do tej pory agresja bojowników koncentrowała się wokół szlaków morskich i atakowania tankowców w rejonie Morza Czerwonego oraz cieśniny Bab al-Mandab. Jednak przeniesienie działań wojennych bezpośrednio na infrastrukturę lądową Arabii Saudyjskiej oznacza naruszenie ostatniego bezpiecznego kanału dystrybucji ropy z Zatoki Perskiej.
Sytuację skomentował ekspert ds. energetyki i geopolityki, Jakub Wiech, prowadzący popularny profil „Jakub Wiech pisze – mikroblog”. Ekspert zwraca uwagę na kluczowy aspekt tego kryzysu w kontekście polityki międzynarodowej i bezpieczeństwa surowcowego:
„Mamy do czynienia z sytuacją, gdy przez konflikt wywołany przez USA światowe bezpieczeństwo energetyczne wisi na włosku. Warto zaznaczyć, że Arabia Saudyjska jest głównym dostawcą ropy naftowej do Polski”.
Rurociąg Wschód-Zachód, znany jako Petroline, to jedna z najważniejszych i najbardziej strategicznych arterii przesyłowych na świecie. Został wybudowany w latach 1981–1982. Impulsem do jego powstania były doświadczenia z czasów wojny iracko-irańskiej. Ponadto Arabia Saudyjska już ponad cztery dekady temu zdała sobie sprawę, że uzależnienie eksportu od drożności wąskiej Cieśniny Ormuz stanowi ogromne ryzyko dla funkcjonowania państwa i globalnej gospodarki.
Pod względem parametrów technicznych Petroline to monumentalne osiągnięcie inżynieryjne:
Długość i trasa: Magistrala liczy 1201 kilometrów. Przebiega przez sam środek Półwyspu Arabskiego. Łączy gigantyczne pola naftowe w prowincji Abqaiq na wschodzie kraju bezpośrednio z portem Janbu nad Morzem Czerwonym.
Przepustowość: Pierwotnie rurociąg projektowano na przesył około 5 milionów baryłek dziennie. Jednak w wyniku wielomiliardowych inwestycji przepustowość ta się zmieniła. Po rozbudowie zakończonej na początku 2026 roku, jego maksymalna przepustowość wzrosła do 7 milionów baryłek ropy na dobę.
Głównym zadaniem Petroline jest całkowite uniezależnienie eksportu od kaprysów politycznych i militarnych w Zatoce Perskiej. Gdy z powodu eskalacji wojennej ruch tankowców przez Cieśninę Ormuz spadł do poziomu około 30%, Arabia Saudyjska uruchomiła pełną moc rurociągu. Niestety, gigantyczna długość rurociągu ciągnącego się przez setki kilometrów otwartej pustyni sprawia, że jest on niezwykle wrażliwy na ataki z powietrza. Co więcej, pomimo zaawansowanej osłony przeciwlotniczej, hakerzy i rebelianci wykorzystują drony oraz pociski manewrujące. Robią to, by niszczyć stacje pomp i sam rurociąg.
Kim są bojownicy Huti z Jemenu i dlaczego uderzyli w saudyjską gospodarkę?
Ruch Huti (oficjalnie Ansar Allah) to jemeńska organizacja zbrojna o charakterze polityczno-religijnym, zrzeszająca szyitów z odłamu zajdytów. Od ponad dekady kontrolują oni stolicę Jemenu – Sanę – oraz kluczowe obszary wybrzeża Morza Czerwonego, w tym niedawno zajęte strategiczne miasto portowe Mokha. Dodatkowo Huti stanowią kluczowe ogniwo tzw. Osi Oporu, czyli sieci regionalnych organizacji militarnych finansowanych, szkolonych i uzbrojonych przez Iran. To właśnie z Teheranu bojownicy otrzymują nowoczesną technologię wojskową. Otrzymują także zaawansowane drony dalekiego zasięgu i naprowadzane radarowo pociski przeciwokrętowe.
Powód obecnego ataku na Arabię Saudyjską ma głębokie podłoże geopolityczne. Choć między Rijadem a Saną przez lata obowiązywało kruche zawieszenie broni, porozumienie to ostatecznie legło w gruzach. Następnie Huti ogłosili całkowitą blokadę saudyjskiego przemysłu naftowego. Swoje działania argumentują odwetem za rzekome naruszenia przestrzeni powietrznej przez saudyjskie drony oraz ataki USA na Iran. Uderzając w rurociąg Wschód-Zachód, Huti realizują strategiczne cele Iranu. Chcą udowodnić, że zachodnie kraje nie znajdą bezpiecznego alternatywnego szlaku dla surowców energetycznych. Tak się stanie, jeśli Teheran zdecyduje się na całkowite odcięcie Bliskiego Wschodu od reszty świata.
Co kryzys naftowy w Arabii Saudyjskiej oznacza dla Polski i Europy?
Dla krajów europejskich, w tym dla Polski, paraliż saudyjskiej infrastruktury przesyłowej to scenariusz skrajnie niebezpieczny. Po wybuchu wojny na Ukrainie i nałożeniu embarga na rosyjskie surowce, Europa dokonała głębokiej dywersyfikacji dostaw. Głównym źródłem stał się Bliski Wschód, ze szczególnym uwzględnieniem Rijadu. Arabia Saudyjska (za pośrednictwem koncernu Saudi Aramco) jest obecnie kluczowym i największym dostawcą ropy naftowej do Polski. Dostarcza ropę dla krajowych rafinerii w Płocku i Gdańsku.
Według danych Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego Saudi Aramco dostarczyło do Polski około 13,5 miliona ton ropy. Arabia Saudyjska odpowiadała za około 47 procent surowca przerobionego w polskich rafineriach. Kolejne miejsca zajęły Norwegia i Gujana.
Eskalacja konfliktu i potencjalne ograniczenie przepustowości rurociągu Wschód-Zachód pociągną za sobą natychmiastowe konsekwencje gospodarcze:
Wzrost cen na stacjach benzynowych: Giełdowy skok cen ropy brent przekłada się bezpośrednio na hurtowe ceny paliw. Polscy i europejscy kierowcy muszą przygotować się na zauważalne podwyżki cen benzyny i oleju napędowego.
Kolejna fala inflacji w Europie: Droższe paliwo w transporcie i logistyce automatycznie podniesie ceny produktów spożywczych, elektroniki i materiałów budowlanych. Europejski Bank Centralny oraz Narodowy Bank Polski staną przed wyzwaniem walki z ponownym wzrostem cen.
Naruszenie rezerw strategicznych: Jeżeli eksport z portu Janbu zostanie trwale ograniczony, państwa europejskie będą zmuszone do uruchomienia kryzysowych zapasów ropy. Muszą to zrobić, by utrzymać ciągłość pracy rodzimych zakładów petrochemicznych.
Wojna energetyczna na Bliskim Wschodzie przestała być lokalnym konfliktem. Uszkodzenie Petroline pokazuje, że globalny system dystrybucji ropy jest zagrożony. Europa musi przygotować się na długotrwały okres rynkowej niepewności i rekordowo drogich paliw płynnych.
Źródła: Jakub Wiech, Reuters, Gulf News, Associated Press, BiznesAlert, Energetyka24
Aby zapewnić jak najlepsze wrażenia, korzystamy z technologii, takich jak pliki cookie, do przechowywania i/lub uzyskiwania dostępu do informacji o urządzeniu. Zgoda na te technologie pozwoli nam przetwarzać dane, takie jak zachowanie podczas przeglądania lub unikalne identyfikatory na tej stronie. Brak wyrażenia zgody lub wycofanie zgody może niekorzystnie wpłynąć na niektóre cechy i funkcje.
Funkcjonalne
Zawsze aktywne
Przechowywanie lub dostęp do danych technicznych jest ściśle konieczny do uzasadnionego celu umożliwienia korzystania z konkretnej usługi wyraźnie żądanej przez subskrybenta lub użytkownika, lub wyłącznie w celu przeprowadzenia transmisji komunikatu przez sieć łączności elektronicznej.
Preferencje
Przechowywanie lub dostęp techniczny jest niezbędny do uzasadnionego celu przechowywania preferencji, o które nie prosi subskrybent lub użytkownik.
Statystyka
Przechowywanie techniczne lub dostęp, który jest używany wyłącznie do celów statystycznych.Przechowywanie techniczne lub dostęp, który jest używany wyłącznie do anonimowych celów statystycznych. Bez wezwania do sądu, dobrowolnego podporządkowania się dostawcy usług internetowych lub dodatkowych zapisów od strony trzeciej, informacje przechowywane lub pobierane wyłącznie w tym celu zwykle nie mogą być wykorzystywane do identyfikacji użytkownika.
Marketing
Przechowywanie lub dostęp techniczny jest wymagany do tworzenia profili użytkowników w celu wysyłania reklam lub śledzenia użytkownika na stronie internetowej lub na kilku stronach internetowych w podobnych celach marketingowych.