Prawo jazdy kat. B na motocykl do 27 KM? Kierowcy podzieleni

Honda GB350. Prawo jazdy kat. B na motocykl do 27 KM? Posłowie proponują nowe uprawnienia. Kierowcy są podzieleni.

Posłowie zaproponowali, aby kierowcy z trzyletnim stażem mogli prowadzić mocniejsze motocykle po dodatkowym szkoleniu. Wśród kierowców natychmiast wybuchła gorąca dyskusja.


Do Sejmu trafiła propozycja rozszerzenia uprawnień osób posiadających prawo jazdy kategorii B. Kierowcy, którzy mają samochodowe prawo jazdy od co najmniej trzech lat, mogliby prowadzić motocykle o mocy do 20 kW, czyli około 27 KM.

Wokół pomysłu szybko zrobił się ogromny szum. Jedni widzą w nim rozsądny kompromis i szansę na przesiadkę z motocykla 125 cm³ na większą maszynę. Drudzy przypominają, że prowadzenie samochodu i jazda motocyklem wymagają zupełnie innych umiejętności.


Motocykl do 250 cm³ na kategorię B?

To bardzo świeża sprawa. Nowa propozycja wpłynęła do Sejmu zupełnie niedawno, bo 27 sierpnia 2026 roku. Pod inicjatywą podpisali się posłowie Kamil Wnuk, Łukasz Osmolak, Paweł Śliz, Adam Gomoła, Ewa Schädler i Bożena Hołownia.

Motocykl ma 35 kW w dowodzie, ale pełną moc na drodze? Kierowcy z A2 grożą sąd, zakaz prowadzenia i zwrot odszkodowania z OC. FB
Nasz temat

Motocykl A2 tylko w papierach. Po wypadku zapłacisz fortunę

Parlamentarzyści proponują odejście od obecnego limitu pojemności silnika. Obecnie kierowca z prawem jazdy kategorii B, posiadający je od minimum trzech lat, może prowadzić motocykl do 125 cm³, o mocy do 11 kW i stosunku mocy do masy do 0,1 kW/kg.

Po zmianie pojemność silnika przestałaby decydować o uprawnieniach. Kierowca mógłby prowadzić motocykl, który mógłby mieć maksymalnie 20 kW, czyli około 27 KM. Ale jego stosunek mocy do masy nie mógłby przekraczać 0,15 kW/kg.


Kierowcy chcą większych motocykli bez drogiego kursu

Zwolennicy propozycji przekonują, że obecne przepisy są zbyt sztywne. Kierowca może od wielu lat jeździć autem, znać przepisy, ale aby przesiąść się z motocykla 125 cm³ na mocniejszy jednoślad musi zrobić kurs i zdać egzamin na kategorię A.

Taki kurs to wydatek kilku tysięcy złotych, wiele godzin zajęć i jazd. Wszystko może trwać kilka miesięcy, szczególnie gdy kierowca pracuje i ma mało wolnego czasu. A na końcu czeka go stresujący egzamin, którego wynik jest przecież niepewny.

Dlatego część motocyklistów uważa, że osoby z wieloletnim doświadczeniem za kierownicą powinny przejść krótsze szkolenie praktyczne. Taki kurs przygotowałby je do prowadzenia cięższego i mocniejszego jednośladu.

„Mam 125, jeżdżę i chętnie zmieniłbym motocykl na większy, ale bez wydawania 4000 zł i przechodzenia kursu tak, jakbym był świeżakiem. Prawo jazdy mam już 25 lat i robienie teorii od początku to absurd oraz dojenie kasy. Zrobiłem bezpiecznie 6000 km motocyklem w tym roku. Jakiś krótki kurs za niewielką kasę i przesiadka na większy, ale nie na litra” – napisał w komentarzu na FB jeden z kierowców.

zdezelowany samochód/Policja
Podróże

Podatek PCC od pojazdu 2026. Kupujesz auto, motocykl lub motorower? Masz 14 dni na rozliczenie


Jakimi motocyklami mogliby jeździć kierowcy z kategorią B?

Wśród motocykli mieszczących się w proponowanych limitach są Royal Enfield Classic 350 i Honda GB350S. Oba to klasyczne maszyny, które naprawdę robą wrażenie na ulicy.

Royal Enfield Classic 350 ma szerokie błotniki, zbiornik paliwa w kształcie kropli i charakterystyczne dzielone siodło. Jego jednocylindrowy silnik o pojemności 349 cm³ rozwija około 20 KM, łagodnie oddaje moc i przyjemnie, nisko pulsuje. To brzmienie nazywane po angielsku „thump” — głuche, rytmiczne dudnienie, które dodaje spokojnej jeździe wyjątkowego klimatu. Wygodne siedzenie i wyprostowana, komfortowa pozycja zachęcają, żeby wybrać dłuższą drogę do domu.

Podobny urok ma Honda GB350S, choć jej sylwetka jest nieco lżejsza i bardziej sportowa. Pod klasycznym zbiornikiem pracuje jednocylindrowy silnik o pojemności 348 cm³ i mocy około 21 KM. Również tutaj dostajemy płynne rozwijanie mocy, charakterystyczne brzmienie i wygodną pozycję za kierownicą. W testach Honda zbiera pochwały za komfort kanapy oraz przyjemność z jazdy. Obie maszyny mają w sobie coś, co każe obejrzeć się za nimi na ulicy.

Popularność tych motocykli potwierdzają zagraniczne wyniki sprzedaży. W Indiach w kwietniu 2026 roku sprzedano 37 967 egzemplarzy Royal Enfielda Classic 350, czyli około 42 proc. więcej niż rok wcześniej. Z kolei Honda GB350S od stycznia do lipca 2025 roku co miesiąc prowadziła w brytyjskim zestawieniu motocykli modern classic. W tych siedmiu miesiącach odnotowano łącznie 1122 egzemplarze, w tym 299 w marcu i 256 w maju.

A w Polsce Honda GB350 część dealerów informuje że, maszyny sprzedają się na pniu. Nawet nie pojawiają się w salonach, tylko prosto jadą do klienta.

W proponowanych limitach mieściłyby się również na przykład Kawasaki W230 oraz Benelli Imperiale 400 — kolejne jednocylindrowe motocykle w stylu retro, które mogłyby zainteresować kierowców z kategorią B po wprowadzeniu nowych uprawnień.

BMW R1300GS/ BMW
News

Kradzieże motocykli to plaga. Pancerny U-Lock uratował BMW R1300GS wart 140 tys. zł


Samochód i motocykl wymagają innych umiejętności

Przeciwnicy propozycji zwracają uwagę, że samochód i motocykl prowadzi się zupełnie inaczej. To zupełnie inne pojazdy i nie można przenosić doświadczenia zza kierownicy samochodu na motocykl. Kierowca może bardzo dobrze znać przepisy i mieć wieloletnie doświadczenie w prowadzeniu auta, ale na motocyklu musi uczyć się w zasadzie wszystkiego od nowa.

Samochód ma cztery kółka i nie raczej się nie przewraca. Motocykl ma tylko dwa koła. To chyba pierwsza zauważalna różnica.

Paradoksalnie największe trudności pojawiają się przy małych prędkościach. Ruszanie, zatrzymywanie, zawracanie, manewry parkingowe wymagają precyzyjnej pracy gazem, biegami, sprzęgłem, kierownicą i hamulcami oraz balansowania ciałem.

W ruchu miejskim oczywiście sytuacja komplikuje się, dochodzi stres, inne pojazdy, piesi, mokra, śliska nawierzchnia, liście, piasek na drodze.

Motocykl o mocy około 27 KM może ważyć około 200 kg. Jeśli podczas wolnego manewru zacznie przechylać się na bok, osoba bez praktyki może mieć problem z jego utrzymaniem. Zahamuje w wolnym zakręcie przednim hamulcem i już leży. Właśnie dlatego jazda motocyklem po parkingu, zawracanie na wąskiej ulicy czy manewrowanie w ruchu są trudniejsze niż szybka jazda po prostej.

Przy większej prędkości pojawiają się kolejne wymagania. Trzeba prawidłowo wejść w zakręt, wybrać bezpieczny tor jazdy i odpowiednio wcześniej zmniejszyć prędkość. Odpowiednio do warunków hamować silnikiem, hamulcem tylnym i przednim. Dodatkowo, gdy nie ma się wprawy, podczas zwykłej redukcji zbiegów na zakręcie można zablokować koło i także położyć maszynę na asfalcie. Motocykl naprawdę jeździ inaczej niż samochód, dlatego nawyki z prowadzenia auta nawet mogą utrudnić jazdę.

Motocykl CFMoto. Czy chińskie motocykle to szpiedzy na drogach Europy?/ FB
Nasz temat

Czy chińskie motocykle to szpiedzy na dwóch kółkach?


Hamowanie, przeciwskręt i pokonywanie zakrętów

Motocyklem hamujemy na trzy sposoby: silnikiem oraz hamulcem przednim i tylnym. Przedni hamulec jest skuteczniejszy, ponieważ podczas hamowania ciężar motocykla dociska przednie koło do jezdni. Tylny hamulec pomaga przede wszystkim podczas wolnej jazdy i manewrowania, ale sam nie zatrzyma ciężkiego jednośladu przy wyższych prędkościach.

Kierowca musi nauczyć się płynnie łączyć hamowanie silnikiem z użyciem obu hamulców. Powinien także wiedzieć, jak zmniejszyć prędkość przed zakrętem i jak wyminąć nagłe przeszkody na drodze.

Przy większej prędkości potrzebna jest znajomość przeciwskrętu. To technika, dzięki której motocyklista rozpoczyna skręt, delikatnie popychając kierownicę po stronie, w którą chce pojechać. Motocykl pochyla się wtedy w odpowiednią stronę i zaczyna zmieniać kierunek.

Podczas wolnej jazdy przydaje się natomiast przeciwbalans. Kierowca odpowiednio ustawia ciało względem motocykla, aby zachować stabilność podczas zawracania, skręcania. Przydaje się w wolnych i ciasnych manewrach

Ważna jest również umiejętność zacieśnienia zakrętu. Jeżeli na drodze pojawi się przeszkoda albo coś wypadnie pod koła, motocyklista czasem musi zmienić tor jazdy i zachować kontrolę nad jednośladem. Gdy kierowca spanikuje i ściśnie nagle klamki hamulca, bez ABS zablokuje koło i może wylecieć z zakrętu lub wpaść pod nadjeżdżający pojazd.

„Jako osoba, która najpierw korzystała z możliwości jazdy motocyklem 125 na kategorię B, a później zrobiła pełną kategorię A, uważam, że nawet 125 cm³ to dużo dla kogoś bez przygotowania. Takie motocykle rozpędzają się spokojnie nawet do 100–110 km/h i można nimi wyjechać na drogę, nie mając pojęcia o jeździe jednośladem” – napisał inny kierowca.


Wyprawa motocyklowa do Hiszpanii/ Karlik Events
Podróże

Wycieczki motocyklowe do Hiszpanii i Maroka. Karlik Events i Honda szykują jesienne wyprawy

Na razie kierowcy nadal mają kategorię B na 125 cm³

Propozycja poselska znajduje się dopiero na etapie interpelacji. Dokument skierowany do ministra infrastruktury rozpoczyna dyskusję o ewentualnej zmianie prawa i pyta o możliwość wprowadzenia dodatkowych uprawnień dla kierowców kategorii B.

Przypominamy. Aktualnie posiadacz prawa jazdy kategorii B może prowadzić motocykl do 125 cm³, o mocy do 11 kW i stosunku mocy do masy do 0,1 kW/kg, jeśli ma kategorię B od co najmniej trzech lat.

Ewentualna zmiana pozwoliłaby kierowcom z kategorią B prowadzić mocniejsze motocykle po dodatkowym szkoleniu. Wtedy na drogach pojawiłyby się maszyny o mocy do 20 kW, czyli około 27 KM, a ich pojemność mogłaby przekraczać 250 cm³.

Propozycja podzieliła kierowców. Zwolennicy liczą na tańszą i szybszą przesiadkę z motocykla 125 cm³ na większą maszynę. Przeciwnicy przypominają, że jazda motocyklem wymaga praktyki, dobrego przygotowania i znajomości technik, których kierowca nie używa podczas prowadzenia samochodu.


Źródła: Sejm RP, Ministerstwo Infrastruktury, Moto.pl, komentarze w mediach społecznościowych

Rafał Bernasiński avatar
Rafał Bernasiński

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *