Coccodrillo, Sinsay, Smyk, KiK i Pepco — ubrania z popularnych sieci na czarnej liście UOKiK. Fałszywe informacje na metkach w 1/4 badanych towarów!
Okazuje się, że w sklepach jest mnóstwo odzieży dziecięcej, której skład kompletnie nie odpowiada informacjom na metce. W niektórych przypadkach zupełnie nic się nie zgadza. Rodzice wybierają bawełnianą piżamkę dla dziecka, bo jest z naturalnej, wygodnej bawełny. Tymczasem jest w całości z poliestru. Inspekcja Handlowa sprawdziła ubrania, a UOKiK opublikował wyniki badań oraz nazwy odpowiedzialnych firm.
Kontrola ubrań dziecięcych. I co się okazało?
Rodzice, którzy mają wątpliwości dotyczące kupionej odzieży, mogą poinformować odpowiednie instytucje, żeby te przyjrzały się sprawie. I pewnie tak się stało także i w tym przypadku. UOKiK i Inspekcja Handlowa sprawdziły informacje na metkach, a wiele produktów wysłało do analizy w laboratorium UOKiK w Łodzi. Tam eksperci ustalili, z jakich włókien rzeczywiście je uszyto.
„Sprawdziliśmy blisko 1000 partii ubrań dla dzieci do 168 cm wzrostu. Niemal co czwarta partia miała nieprawidłowości i większość dotyczyła oznakowania” — mówi Jagoda Kruszewska z Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
Dokładnie chodzi o 949 partii ubrań skontrolowanych w pierwszej połowie 2026 roku. Inspektorzy odwiedzili 166 przedsiębiorców, w tym producentów, hurtownie i sklepy detaliczne. Sprawdzali bluzki, swetry, spodnie, kurtki oraz bieliznę.
I co? Błędy w oznakowaniu znaleźli w 188 partiach. Laboratorium przebadało próbki 113 partii i w 27 z nich wykazało skład niezgodny z deklaracją. To około 24 proc. partii sprawdzonych laboratoryjnie. To chyba już statystycznie nie może być pomyłka, tylko normalna praktyka rynkowa producentów i dystrybutorów. Bo nie można chyba przypuszczać, że metki same się źle przyszyły? I nikt o o tym nie miał pojęcia?
Ktoś szyje piżamkę z „plastiku”, a na metce pisze: bawełna
Przykłady? Najbardziej jaskrawy przykład to piżama dziecięca Xiaokaitai 14, nr 2936#. Miała zawierać 80 proc. bawełny i 20 proc. poliestru. Tymczasem badanie wykazało 100 proc. poliestru. Za wprowadzenie tego produktu do obrotu odpowiadała firma LUIN sp. z o.o.
Ktoś produkuje taką piżamkę z „plastiku” — bo poliester jest włóknem z tworzywa sztucznego — ale na metce informuje: 80 proc. bawełny. Prawda? Potem ktoś wprowadza ją do sprzedaży.
Podobnie było z kardiganem w rozmiarze 128, numer partii 3402210, za który odpowiadała firma Karmar Karol Kietliński. Miało być 97 proc. bawełny i 3 proc. elastanu. W rzeczywistości ubranie zawierało 48,4 proc. poliestru, 46,1 proc. bawełny i 5,5 proc. wiskozy. Najwięcej było włókna, którego producent w ogóle nie wymienił w deklarowanym składzie.
Najwięcej zakwestionowanych produktów wprowadziły do obrotu firmy CDRL i LPP — po trzy. CDRL odpowiada za odzież Coccodrillo, którą rodzice kupują w sklepach tej sieci oraz przez internet. Inspektorzy zakwestionowali sweter chłopięcy, spodnie i bluzę z kapturem.
Z kolei LPP odpowiada za kurtkę, spodnie chłopięce i spódnicę dziewczęcą. Spodnie o numerze 979FS-85M pochodziły z oferty Sinsay. Producent deklarował 60 proc. bawełny i 40 proc. poliestru. Badanie głównego materiału wykazało jednak 55 proc. bawełny i 45 proc. poliestru, a w ściągaczach dodatkowo elastan.
W przypadku spódnicy LPP różnica była znacznie większa. Ubranie miało zawierać 85 proc. bawełny, 10 proc. wiskozy i 5 proc. elastanu. Laboratorium znalazło jednak 93,6 proc. wiskozy i 6,4 proc. elastanu. Bawełny w wynikach nie było.
Pozostałe 20 ustalonych firm odpowiadało za jeden produkt z wykazu. W przypadku piżamy Just Play P3075 inspektorzy nie ustalili firmy odpowiedzialnej za wprowadzenie jej do obrotu.
Na liście UOKiK są też kurtka ze Smyka, spodnie dziecięce z KiK, dziewczęce spodnie sportowe z Pepco i piżama LION KING z Auchan. W tych przypadkach rozbieżności dotyczyły proporcji włókien lub składu poszczególnych części ubrania.
W spodniach sportowych Pepco, SKU 62877403, ściągacz miał zawierać 95 proc. bawełny i 5 proc. elastanu. Tymczasem w próbce produktu badacze znaleźli 82,6 proc. bawełny, 15,6 proc. poliestru i 1,8 proc. elastanu. Na metce zabrakło więc informacji o poliestrze.
Odzież firmy JOART można kupić w sieci Szachownica. Inspektorzy zakwestionowali jej bluzę dziecięcą. Akurat tu skład był lepszy, niż deklarowany. Zamiast deklarowanych 75 proc. bawełny i 25 proc. poliestru badanie wykazało odpowiednio 77,8 proc. i 22,2 proc.
Podobna pomyłka była w przypadku TWA Retail. Firma sprzedaje ubrania w sklepach Reporter / Reporter Young. W wykazie znalazła się bluza z kapturem tej firmy. Zawierała mniej poliestru, a więcej bawełny i elastanu, niż wynikało z deklaracji. Takie ubrania inspektorzy również kwestionowali — klient ma prawo dostać prawdziwą informację o składzie.
Dziesięć przykładów: co było na metce, a co w ubraniu?
Wykaz UOKiK zawiera 27 produktów o składzie niezgodnym z deklaracją. Poniżej dziesięć przykładów, w tym ubrania z największymi rozbieżnościami między obietnicą producenta a wynikiem badania.
Produkt i odpowiedzialna firma
Co obiecywała metka?
Co wykazało laboratorium?
Piżama Xiaokaitai 14, nr 2936# — LUIN
80% bawełny, 20% poliestru
100% poliestru
Kurtka YB-0446A — HAO YUN
85% bawełny, 15% poliestru
Wierzch: 100% poliamidu; część spodnia, wypełnienie oraz dzianina rękawów i kaptura: 100% poliestru; ściągacze: 97,3% poliestru, 2,7% elastanu
Spódnica dziewczęca, rozmiar 134/140 — LPP
85% bawełny, 10% wiskozy, 5% elastanu
93,6% wiskozy, 6,4% elastanu
Kardigan, rozmiar 128, partia 3402210 — Karmar Karol Kietliński
97% bawełny, 3% elastanu
48,4% poliestru, 46,1% bawełny, 5,5% wiskozy
Spodnie LEI jeans, 035/5, rozmiar 140 — LE.I. Urszula Fijałkowska
65% poliestru, 32% bawełny, 3% elastanu
86% poliestru, 14% wiskozy
Piżama Just Play P3075 — firma nieustalona
100% bawełny
Materiał główny koszulki: 59,4% bawełny, 40,6% poliestru; spodenek: 60% bawełny, 40% poliestru; w ściągaczach także elastan
Wyniki dotyczą konkretnych modeli i przebadanych próbek. W ubraniach uszytych z różnych materiałów eksperci sprawdzali osobno m.in. część główną, podszewkę i ściągacze.
„Konsumenci mają prawo oczekiwać, że skład ubrania zgadza się z deklaracją producenta. To przede wszystkim zawartość odpowiednich włókien pozwala zadbać o takie cechy tkaniny jak oddychalność czy elastyczność” — wyjaśnia Jagoda Kruszewska z UOKiK.
Inspektorzy znaleźli również różnice między opisami w sklepach internetowych a informacjami przy ubraniach. Rodzic mógł więc złożyć zamówienie na podstawie jednego składu, a po otrzymaniu przesyłki przeczytać na etykiecie coś innego.
Do tego dochodziły niewłaściwe nazwy włókien: „cotton” zamiast „bawełna”, „polyester” zamiast „poliester” i „viscosa” zamiast „wiskoza”. Przedsiębiorcy nie zawsze wymieniali też składniki w odpowiedniej kolejności.
„Skład powinien być podany na etykiecie, wszywce lub na opakowaniu produktu. Włókna powinny być w języku polskim w kolejności od największej do najmniejszej zawartości” — przypomina Jagoda Kruszewska z UOKiK.
Producenci muszą również uwzględniać skład poszczególnych elementów ubrania, np. mankietów. W wielu przebadanych produktach właśnie ściągacze zawierały włókna, o których klient nie dowiadywał się z deklaracji.
Skontrolowani przedsiębiorcy wycofali już zakwestionowane produkty ze sprzedaży. Poniosą też koszty weryfikacji składu. Za badania laboratoryjne zapłacą wszyscy przedsiębiorcy, którzy oferowali ubrania niezgodne z deklaracją. Kontrole odzieży dziecięcej trwają.
Rodzice mogą zgłaszać wątpliwości sprzedawcy, producentowi, importerowi lub Inspekcji Handlowej w swoim województwie. Przy zakupie warto sprawdzać także dane przedsiębiorcy i ostrzeżenia na etykiecie. Natomiast jeśli producent dołączył zalecenia dotyczące prania, suszenia i prasowania, warto ich przestrzegać, żeby ubranie jak najdłużej zachowało dobry stan.
Źródła: Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, raport Inspekcji Handlowej „Odzież dla dzieci do 168 cm”
Aby zapewnić jak najlepsze wrażenia, korzystamy z technologii, takich jak pliki cookie, do przechowywania i/lub uzyskiwania dostępu do informacji o urządzeniu. Zgoda na te technologie pozwoli nam przetwarzać dane, takie jak zachowanie podczas przeglądania lub unikalne identyfikatory na tej stronie. Brak wyrażenia zgody lub wycofanie zgody może niekorzystnie wpłynąć na niektóre cechy i funkcje.
Funkcjonalne
Zawsze aktywne
Przechowywanie lub dostęp do danych technicznych jest ściśle konieczny do uzasadnionego celu umożliwienia korzystania z konkretnej usługi wyraźnie żądanej przez subskrybenta lub użytkownika, lub wyłącznie w celu przeprowadzenia transmisji komunikatu przez sieć łączności elektronicznej.
Preferencje
Przechowywanie lub dostęp techniczny jest niezbędny do uzasadnionego celu przechowywania preferencji, o które nie prosi subskrybent lub użytkownik.
Statystyka
Przechowywanie techniczne lub dostęp, który jest używany wyłącznie do celów statystycznych.Przechowywanie techniczne lub dostęp, który jest używany wyłącznie do anonimowych celów statystycznych. Bez wezwania do sądu, dobrowolnego podporządkowania się dostawcy usług internetowych lub dodatkowych zapisów od strony trzeciej, informacje przechowywane lub pobierane wyłącznie w tym celu zwykle nie mogą być wykorzystywane do identyfikacji użytkownika.
Marketing
Przechowywanie lub dostęp techniczny jest wymagany do tworzenia profili użytkowników w celu wysyłania reklam lub śledzenia użytkownika na stronie internetowej lub na kilku stronach internetowych w podobnych celach marketingowych.