Kto robi nas w trąbę? Piżamka z bawełny, ale bez bawełny. UOKiK wykrył skandal

Kontrola ubrań dziecięcych ujawniła błędne oznakowanie i skład. Piżama miała zawierać 80 proc. bawełny, a była w całości z poliestru.

Coccodrillo, Sinsay, Smyk, KiK i Pepco — ubrania z popularnych sieci na czarnej liście UOKiK. Fałszywe informacje na metkach w 1/4 badanych towarów!


Okazuje się, że w sklepach jest mnóstwo odzieży dziecięcej, której skład kompletnie nie odpowiada informacjom na metce. W niektórych przypadkach zupełnie nic się nie zgadza. Rodzice wybierają bawełnianą piżamkę dla dziecka, bo jest z naturalnej, wygodnej bawełny. Tymczasem jest w całości z poliestru. Inspekcja Handlowa sprawdziła ubrania, a UOKiK opublikował wyniki badań oraz nazwy odpowiedzialnych firm.


Kontrola ubrań dziecięcych. I co się okazało?

Rodzice, którzy mają wątpliwości dotyczące kupionej odzieży, mogą poinformować odpowiednie instytucje, żeby te przyjrzały się sprawie. I pewnie tak się stało także i w tym przypadku. UOKiK i Inspekcja Handlowa sprawdziły informacje na metkach, a wiele produktów wysłało do analizy w laboratorium UOKiK w Łodzi. Tam eksperci ustalili, z jakich włókien rzeczywiście je uszyto.

„Sprawdziliśmy blisko 1000 partii ubrań dla dzieci do 168 cm wzrostu. Niemal co czwarta partia miała nieprawidłowości i większość dotyczyła oznakowania” — mówi Jagoda Kruszewska z Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Dokładnie chodzi o 949 partii ubrań skontrolowanych w pierwszej połowie 2026 roku. Inspektorzy odwiedzili 166 przedsiębiorców, w tym producentów, hurtownie i sklepy detaliczne. Sprawdzali bluzki, swetry, spodnie, kurtki oraz bieliznę.

I co? Błędy w oznakowaniu znaleźli w 188 partiach. Laboratorium przebadało próbki 113 partii i w 27 z nich wykazało skład niezgodny z deklaracją. To około 24 proc. partii sprawdzonych laboratoryjnie. To chyba już statystycznie nie może być pomyłka, tylko normalna praktyka rynkowa producentów i dystrybutorów. Bo nie można chyba przypuszczać, że metki same się źle przyszyły? I nikt o o tym nie miał pojęcia?


Ktoś szyje piżamkę z „plastiku”, a na metce pisze: bawełna

Przykłady? Najbardziej jaskrawy przykład to piżama dziecięca Xiaokaitai 14, nr 2936#. Miała zawierać 80 proc. bawełny i 20 proc. poliestru. Tymczasem badanie wykazało 100 proc. poliestru. Za wprowadzenie tego produktu do obrotu odpowiadała firma LUIN sp. z o.o.

Ktoś produkuje taką piżamkę z „plastiku” — bo poliester jest włóknem z tworzywa sztucznego — ale na metce informuje: 80 proc. bawełny. Prawda? Potem ktoś wprowadza ją do sprzedaży.

Podobnie było z kardiganem w rozmiarze 128, numer partii 3402210, za który odpowiadała firma Karmar Karol Kietliński. Miało być 97 proc. bawełny i 3 proc. elastanu. W rzeczywistości ubranie zawierało 48,4 proc. poliestru, 46,1 proc. bawełny i 5,5 proc. wiskozy. Najwięcej było włókna, którego producent w ogóle nie wymienił w deklarowanym składzie.

Styl / Zdrowie

Toksyczne ubrania z Shein i Temu: UOKiK reaguje na alarmujące wyniki badań​


Coccodrillo i LPP najczęściej na liście UOKiK

Najwięcej zakwestionowanych produktów wprowadziły do obrotu firmy CDRL i LPP — po trzy. CDRL odpowiada za odzież Coccodrillo, którą rodzice kupują w sklepach tej sieci oraz przez internet. Inspektorzy zakwestionowali sweter chłopięcy, spodnie i bluzę z kapturem.

Z kolei LPP odpowiada za kurtkę, spodnie chłopięce i spódnicę dziewczęcą. Spodnie o numerze 979FS-85M pochodziły z oferty Sinsay. Producent deklarował 60 proc. bawełny i 40 proc. poliestru. Badanie głównego materiału wykazało jednak 55 proc. bawełny i 45 proc. poliestru, a w ściągaczach dodatkowo elastan.

W przypadku spódnicy LPP różnica była znacznie większa. Ubranie miało zawierać 85 proc. bawełny, 10 proc. wiskozy i 5 proc. elastanu. Laboratorium znalazło jednak 93,6 proc. wiskozy i 6,4 proc. elastanu. Bawełny w wynikach nie było.

Pozostałe 20 ustalonych firm odpowiadało za jeden produkt z wykazu. W przypadku piżamy Just Play P3075 inspektorzy nie ustalili firmy odpowiedzialnej za wprowadzenie jej do obrotu.


Smyk, KiK, Pepco, Auchan, Reporter i Szachownica

Na liście UOKiK są też kurtka ze Smyka, spodnie dziecięce z KiK, dziewczęce spodnie sportowe z Pepco i piżama LION KING z Auchan. W tych przypadkach rozbieżności dotyczyły proporcji włókien lub składu poszczególnych części ubrania.

W spodniach sportowych Pepco, SKU 62877403, ściągacz miał zawierać 95 proc. bawełny i 5 proc. elastanu. Tymczasem w próbce produktu badacze znaleźli 82,6 proc. bawełny, 15,6 proc. poliestru i 1,8 proc. elastanu. Na metce zabrakło więc informacji o poliestrze.

Odzież firmy JOART można kupić w sieci Szachownica. Inspektorzy zakwestionowali jej bluzę dziecięcą. Akurat tu skład był lepszy, niż deklarowany. Zamiast deklarowanych 75 proc. bawełny i 25 proc. poliestru badanie wykazało odpowiednio 77,8 proc. i 22,2 proc.

Podobna pomyłka była w przypadku TWA Retail. Firma sprzedaje ubrania w sklepach Reporter / Reporter Young. W wykazie znalazła się bluza z kapturem tej firmy. Zawierała mniej poliestru, a więcej bawełny i elastanu, niż wynikało z deklaracji. Takie ubrania inspektorzy również kwestionowali — klient ma prawo dostać prawdziwą informację o składzie.

people riding on orange bicycles during daytime/ fot: Mark Stosberg/ Unsplash
News / Podróże / Styl

UOKiK zbadał foteliki rowerowe dla dzieci. Tylko jeden zdał test na piątkę, niektóre są wręcz niebezpieczne!


Dziesięć przykładów: co było na metce, a co w ubraniu?

Wykaz UOKiK zawiera 27 produktów o składzie niezgodnym z deklaracją. Poniżej dziesięć przykładów, w tym ubrania z największymi rozbieżnościami między obietnicą producenta a wynikiem badania.

Produkt i odpowiedzialna firmaCo obiecywała metka?Co wykazało laboratorium?
Piżama Xiaokaitai 14, nr 2936# — LUIN80% bawełny, 20% poliestru100% poliestru
Kurtka YB-0446A — HAO YUN85% bawełny, 15% poliestruWierzch: 100% poliamidu; część spodnia, wypełnienie oraz dzianina rękawów i kaptura: 100% poliestru; ściągacze: 97,3% poliestru, 2,7% elastanu
Spódnica dziewczęca, rozmiar 134/140 — LPP85% bawełny, 10% wiskozy, 5% elastanu93,6% wiskozy, 6,4% elastanu
Kardigan, rozmiar 128, partia 3402210 — Karmar Karol Kietliński97% bawełny, 3% elastanu48,4% poliestru, 46,1% bawełny, 5,5% wiskozy
Spodnie LEI jeans, 035/5, rozmiar 140 — LE.I. Urszula Fijałkowska65% poliestru, 32% bawełny, 3% elastanu86% poliestru, 14% wiskozy
Piżama Just Play P3075 — firma nieustalona100% bawełnyMateriał główny koszulki: 59,4% bawełny, 40,6% poliestru; spodenek: 60% bawełny, 40% poliestru; w ściągaczach także elastan
Bluza HD Fashion — N & H95% bawełny, 5% elastanu71,8% bawełny, 23,6% poliestru, 4,6% elastanu
Bluza chłopięca LMR, niebiesko-czarna — dystrybutor PPHU Lid-Ma-R80% bawełny, 20% poliestruDzianina niebieska: 72,4% bawełny, 23,4% poliestru, 4,2% elastanu; czarna: 73,9% bawełny, 21,7% poliestru, 4,4% elastanu; ściągacze: 97,2% poliestru, 2,8% elastanu
Bluza z kapturem XXS, 261-0551G-15-210-1-152 — TWA Retail, Reporter62% poliestru, 31% bawełny, 7% elastanu45% poliestru, 44,6% bawełny, 10,4% elastanu
Sweter chłopięcy Coccodrillo, ZC5172103EJB-019-122 — CDRL100% bawełny90,1% bawełny, 9,9% poliestru

Wyniki dotyczą konkretnych modeli i przebadanych próbek. W ubraniach uszytych z różnych materiałów eksperci sprawdzali osobno m.in. część główną, podszewkę i ściągacze.

„Konsumenci mają prawo oczekiwać, że skład ubrania zgadza się z deklaracją producenta. To przede wszystkim zawartość odpowiednich włókien pozwala zadbać o takie cechy tkaniny jak oddychalność czy elastyczność” — wyjaśnia Jagoda Kruszewska z UOKiK.

Prezes UOKiK Tomasz Chróstny wszczął postępowanie przeciwko HBO Europe. Urząd sprawdza, czy firma nieuczciwie odcina użytkowników od usługi, zmuszając ich do zakupu nowego sprzętu. fot: Jakub Żerdzicki/Unsplash
Dom i ogród / News

Chcesz oglądać HBO? Kup nowy telewizor! Zarzuty dla HBO Europe od UOKiK


W internecie jedno, na etykiecie drugie

Inspektorzy znaleźli również różnice między opisami w sklepach internetowych a informacjami przy ubraniach. Rodzic mógł więc złożyć zamówienie na podstawie jednego składu, a po otrzymaniu przesyłki przeczytać na etykiecie coś innego.

Do tego dochodziły niewłaściwe nazwy włókien: „cotton” zamiast „bawełna”, „polyester” zamiast „poliester” i „viscosa” zamiast „wiskoza”. Przedsiębiorcy nie zawsze wymieniali też składniki w odpowiedniej kolejności.

„Skład powinien być podany na etykiecie, wszywce lub na opakowaniu produktu. Włókna powinny być w języku polskim w kolejności od największej do najmniejszej zawartości” — przypomina Jagoda Kruszewska z UOKiK.

Producenci muszą również uwzględniać skład poszczególnych elementów ubrania, np. mankietów. W wielu przebadanych produktach właśnie ściągacze zawierały włókna, o których klient nie dowiadywał się z deklaracji.

Czy można otworzyć produkt przed zakupem? UOKiK ostrzega
Społeczeństwo

Czy można otworzyć produkt przed zakupem? UOKiK ostrzega


Firmy wycofały ubrania i zapłacą za badania

Skontrolowani przedsiębiorcy wycofali już zakwestionowane produkty ze sprzedaży. Poniosą też koszty weryfikacji składu. Za badania laboratoryjne zapłacą wszyscy przedsiębiorcy, którzy oferowali ubrania niezgodne z deklaracją. Kontrole odzieży dziecięcej trwają.

Rodzice mogą zgłaszać wątpliwości sprzedawcy, producentowi, importerowi lub Inspekcji Handlowej w swoim województwie. Przy zakupie warto sprawdzać także dane przedsiębiorcy i ostrzeżenia na etykiecie. Natomiast jeśli producent dołączył zalecenia dotyczące prania, suszenia i prasowania, warto ich przestrzegać, żeby ubranie jak najdłużej zachowało dobry stan.


Źródła: Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, raport Inspekcji Handlowej „Odzież dla dzieci do 168 cm”

Natalia Zagrzebska avatar
Natalia Zagrzebska

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *