Polak zatrzymany w Peru. Ponad 3 tysiące ptaszników w walizkach

Polak miał lecieć do Krakowa z ptasznikami w bagażu. W Peru zatrzymano też dwóch Niemców. Sprawdź, jakie kary grożą za przemyt chronionych zwierząt. fot: youtube.com

Pająki ukryto w skarpetach. Zatrzymano Polaka i dwóch Niemców. Za nielegalny handel dzikimi zwierzętami grożą tam surowe kary.


Ponad trzy tysiące ptaszników ukrytych w skarpetach znaleźli celnicy na lotnisku w Peru. Zatrzymali trzech mężczyzn, w tym Polaka, który miał lecieć do Krakowa. W walizkach były również pająki z gatunków, których naukowcy jeszcze nie znają. Takie zwierzęta są poszukiwane przez kolekcjonerów i potrafią kosztować setki euro. Próba ich przemytu może jednak skończyć się wieloletnim więzieniem. W niektórych krajach za nielegalny handel dzikimi zwierzętami grozi nawet dożywocie.


Polak miał lecieć do Krakowa. Celnicy znaleźli pająki w jego bagażu

Wszystko wydarzyło się 5 listopada na lotnisku Jorge Chávez w Limie, stolicy Peru. Celnicy sprawdzili bagaże trzech Europejczyków i odkryli ponad trzy tysiące ptaszników.

Jak podała hiszpańska agencja EFE, powołując się na peruwiańską administrację celną SUNAT, Polak miał lecieć do Krakowa, a dwaj Niemcy do Düsseldorfu.

Najpierw funkcjonariusze znaleźli pająki w bagażu Polaka. Potem sprawdzili walizki dwóch Niemców. Tam również natrafili na ptaszniki.

Zwierzęta ukryto w plastikowych pojemnikach i skarpetach. Cały transport zmieścił się w trzech walizkach. Skarpety były oznaczone, aby łatwiej było rozpoznać, co znajduje się w środku.

Celnicy nie trafili na pająki przypadkiem. Wcześniej peruwiańska służba ochrony przyrody SERFOR otrzymała anonimową informację o planowanym przemycie. Dzięki temu funkcjonariusze mogli zatrzymać mężczyzn jeszcze przed odlotem.

Pierwsi podróżni odprawieni na polskiej granicy w Entry/Exit System/ Straż Graniczna
News / Podróże / Społeczeństwo

Wjeżdżający do UE w szoku. Straż graniczna pobiera odciski palców i robi zdjęcia wszystkim spoza Unii


W skarpetach były tysiące ptaszników. Część z nich może być nieznana naukowcom

Kiedy celnicy zaczęli wyjmować pająki z walizek, okazało się, że są wśród nich zarówno bardzo młode osobniki, jak i dorosłe zwierzęta. Znaleziono też jaja.

Cora Suárez z SERFOR opowiedziała o znalezisku portalowi AgroPerú:

W skarpetach, w trzech walizkach, znaleźliśmy ptaszniki: jaja, młode i dorosłe. Przemytnicy starannie dobrali różne gatunki, również takie, których naukowcy jeszcze nie znają.

Pająki pochodziły z różnych części Peru, między innymi z regionów Loreto, Junín, Cajamarca, Cusco i La Libertad.

Wśród znalezionych zwierząt był Pamphobeteus antinous, jeden z największych ptaszników żyjących w Ameryce Południowej. W Peru jest objęty ochroną, ponieważ grozi mu wyginięcie.

Specjaliści znaleźli też przedstawicieli innych gatunków. Nie wszystkie udało się od razu rozpoznać. To właśnie te pająki wzbudziły szczególne zainteresowanie, bo część z nich może być jeszcze nieznana naukowcom.

SERFOR poinformował, że jeden z zatrzymanych może być znanym badaczem ptaszników. Nie podano jednak jego nazwiska ani narodowości.

A person holding a bunch of bugs in their hands
News / Podróże / Środowisko

Prof. Ignatowicz: Zagadka! A co, gdy odetniemy karaluchowi głowę?


Nawet 500 euro za jednego ptasznika. Kolekcjonerzy płacą za rzadkie gatunki

Skąd takie zainteresowanie pająkami? Chodzi przede wszystkim o pieniądze.

Egzotyczne ptaszniki, zwłaszcza te o efektownych kolorach, są poszukiwane przez kolekcjonerów i hodowców. Im rzadszy gatunek, tym wyższa może być jego cena.

Według Cory Suárez, cytowanej przez agencję AFP, jeden ptasznik może kosztować w Europie około 500 euro. Gdyby każdy z ponad trzech tysięcy pająków udało się sprzedać za taką kwotę, cały transport byłby wart nawet 1,5 miliona euro.

To jednak tylko szacunkowa wartość. W walizkach były przecież również jaja i bardzo młode pająki, a ich ceny mogą być znacznie niższe.

Perspektywa dużego zarobku przyciąga przemytników. Zwierzęta są wyłapywane w naturze, przewożone przez granice, a następnie sprzedawane kolekcjonerom. Dla rzadkich gatunków to duże zagrożenie.

Prof. Stanisław Ignatowicz z SGGW wyjaśnia, dlaczego zima nie zatrzymuje komarów, kiedy grożą meszki i jak chronić się przed owadami krwiopijnymi.
Środowisko

Komary nie są najgorsze. Entomolog: są owady, które potrafią zabić krowę


Ile więzienia grozi za przemyt ptaszników w Peru?

W Peru za nielegalny handel dzikimi zwierzętami można trafić do więzienia na kilka lat. Tamtejszy kodeks karny przewiduje za takie przestępstwo od trzech do pięciu lat pozbawienia wolności.

Kara rośnie, gdy zwierzęta pochodzą z obszarów chronionych. Po zmianie przepisów z maja 2026 roku grozi za to od pięciu do ośmiu lat więzienia.

Najsurowiej traktowani są członkowie organizacji przestępczych zajmujących się takim procederem. Mogą dostać od 11 do 20 lat więzienia.

Na razie nie ma informacji, by Polakowi i dwóm Niemcom zarzucono udział w organizacji przestępczej. Sprawą zajmuje się peruwiańska prokuratura, która ściga przestępstwa przeciwko środowisku.

a field of yellow flowers
Dom i ogród / News / Środowisko

Jesteśmy ostatnim pokoleniem, które ogląda świetliki. Strach przed przyrodą sprawia, że ją niszczymy


A ile grozi za przemyt chronionych zwierząt w Polsce?

W Polsce za nielegalny przewóz chronionych zwierząt przez granicę Unii Europejskiej grozi od trzech miesięcy do pięciu lat więzienia. Taką karę przewiduje art. 128 ustawy o ochronie przyrody.

Ale przepisy dotyczą nie tylko żywych zwierząt. Kłopoty można mieć również za przywiezienie z egzotycznych wakacji pamiątek wykonanych z chronionych gatunków. Chodzi na przykład o figurki z kości słoniowej, buty i torebki ze skóry krokodyla lub aligatora, paski ze skóry węża, wyroby ze skorup żółwi czy biżuterię z koralowców.

Nawet zwykła pamiątka kupiona na bazarze może więc skończyć się zatrzymaniem na lotnisku. Jeśli przedmiot wykonano z chronionego gatunku, do jego przewozu mogą być potrzebne specjalne dokumenty. W niektórych przypadkach handel jest całkowicie zakazany.

Podobną karę, od trzech miesięcy do pięciu lat więzienia, przewiduje art. 128a za nielegalny handel chronionymi okazami na większą skalę, jeśli szkodzi to ochronie danego gatunku.

Sąd może też nakazać odebranie przemycanych zwierząt, wyrobów z nich wykonanych oraz przedmiotów użytych do przestępstwa.

Nie wszystko, co zrobiono ze skóry egzotycznego zwierzęcia, jest nielegalne. Liczy się konkretny gatunek, pochodzenie produktu i wymagane zezwolenia. Dlatego przed zakupem takiej pamiątki lepiej sprawdzić przepisy niż tłumaczyć się później celnikom.


Dożywocie za przemyt mrówek? W Kenii kary potrafią być drastyczne

Jak surowe może być prawo dotyczące dzikich zwierząt, pokazała głośna sprawa z Kenii.

W 2025 roku tamtejsze służby zatrzymały czterech mężczyzn: dwóch Belgów, Wietnamczyka i Kenijczyka. Chodziło o nielegalny handel egzotycznymi mrówkami.

U Belgów znaleziono około pięciu tysięcy królowych afrykańskich mrówek żniwiarek Messor cephalotes. Trzymali je w ponad dwóch tysiącach probówek. Zatrzymano też Wietnamczyka i Kenijczyka, u których znaleziono kolejne mrówki.

Owady miały trafić do zagranicznych kolekcjonerów, między innymi w Europie i Azji.

Dlaczego sprawa wywołała takie poruszenie? Otóż w Kenii za przemyt gatunków zagrożonych grozi nawet dożywocie. Tak surowa kara dotyczy także wytwarzania wyrobów ze zwierząt objętych szczególną ochroną.

7 maja 2025 roku sąd ukarał każdego z nich grzywną w wysokości miliona szylingów kenijskich, czyli około 7700 dolarów.

Mrówki Messor cephalotes nie znajdowały się na listach gatunków, za których przemyt można dostać dożywocie. Ich łapanie i handel nadal są jednak przestępstwem.

Szerszeń żółtonogi pojawił się w Polsce. W pierwszym gnieździe znaleziono około tysiąca robotnic. Gdzie go wykryto, czy jest groźny i co robić? fot. Sandro Bertolino
Środowisko

Tysiąc szerszeni w jednym gnieździe. Królowe zdążyły odlecieć. Ministerstwo ostrzega Polaków


Co stanie się z ptasznikami znalezionymi w Peru?

Wszystkie przejęte pająki trafiły pod opiekę peruwiańskich służb. Po zakończeniu kontroli zwierzęta mają zostać przekazane do specjalnego ośrodka hodowlanego.

Polak i dwaj Niemcy zostali zatrzymani przez policję. Teraz ich sprawą zajmuje się prokuratura. Jeśli sąd uzna ich za winnych nielegalnego handlu dzikimi zwierzętami, mogą spędzić kilka lat w peruwiańskim więzieniu.


Źródła: EFE, AgroPerú, SERFOR, AFP, SUNAT, RPP Noticias, El Peruano, Reuters, Fakty Plus

Anna Sadurska avatar
Anna Sadurska

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *