Nadludzki wyczyn Polaka. Bartłomiej Kubkowski przepłynął Bałtyk

Bartek Kubkowski przepłynął Bałtyk wpław/ Uczniowski Klub Pływacki "ÓSEMKA" Legionowo na FB

Ponad 160 km i niemal 55 godzin bez snu. Polak jako pierwszy przepłynął wpław ze szwedzkiego wybrzeża do Polski.


31-letni Bartłomiej Kubkowski przepłynął Bałtyk wpław. Wystartował ze szwedzkiej Kåsebergi, a po niemal 55 godzinach dotarł do Dziwnowa. Pokonał ponad 160 kilometrów bez snu i bez wchodzenia na łódź. Jako pierwszy człowiek przepłynął wpław ze Szwecji do Polski.

Kubkowski to człowiek o wielkim sportowym sercu i charakterze. O wielkości sportowca nie świadczą tylko wyniki i rekordy. Liczy się również droga do sukcesu: codzienne treningi, ból, problemy zdrowotne, kontuzje, porażki. Najważniejsze, aby znaleźć w sobie siłę, by po każdej kolejnej porażce spróbować jeszcze raz.

W latach 2022–2026 Bartłomiej Kubkowski pięć razy próbował przepłynąć Bałtyk. Pierwsze cztery próby musiał przerwać. W 2022 i 2023 roku zatrzymały go silne prądy i wysokie fale. W 2024 roku dopadła go choroba morska. Przez kilka godzin wymiotował i nie był w stanie jeść. Rok później przepłynął 159 kilometrów, ale zaczął tracić świadomość. Załoga wyciągnęła go z wody zaledwie 11 kilometrów przed polskim brzegiem. Dopiero piąta próba, podjęta w 2026 roku, zakończyła się sukcesem. Mamy tu gotowy scenariusz na prawdziwy sportowy thriller. Poznajcie naszego bohatera.


Kim jest Bartłomiej Kubkowski?

Bartłomiej Kubkowski pochodzi z Giżycka, ale od lat jest związany również z Koszalinem. Pływać nauczył go dziadek, gdy przyszły rekordzista miał cztery lata. Później trenował w klubach Medyk Giżycko i Kormoran Olsztyn.

Przez 15 lat wyczynowo uprawiał pływanie. Zdobył 40 medali mistrzostw Polski, startował w pucharach Europy i świata, a następnie przeniósł się z basenu na otwarte akweny. Brał również udział w zawodach zimowego pływania i zdobywał medale mistrzostw świata.

W jego karierze nie brakowało też słabszych okresów. Przetrenowanie odebrało mu radość z codziennego wchodzenia do basenu. Zaczął zastanawiać się nad zakończeniem kariery. Pływanie w jeziorach i morzu pozwoliło mu na nowo polubić ten sport.

Przygotowania do przeprawy przez Bałtyk wymagały ogromnej pracy. Kubkowski przepływał nawet 130 kilometrów tygodniowo. W najcięższym miesiącu pokonał na treningach prawie 450 kilometrów. Pływał także nocami, aby przyzwyczaić organizm do wysiłku bez snu.

Musiał również nauczyć się znosić zimno. Podczas pierwszego treningu w wodzie o temperaturze 7 stopni nie czuł dłoni ani stóp. Miał problemy z błędnikiem i chciało mu się wymiotować. Później ćwiczył w bali wypełnionej wodą i lodem oraz brał udział w zawodach zimowego pływania.

W styczniu 2025 roku Kubkowski ustanowił rekord świata w pływaniu 24-godzinnym. Na 25-metrowym basenie w Koszalinie przepłynął 103 kilometry i 580 metrów. Pokonał 4143 długości basenu i wykonał około 60 tysięcy ruchów. Poprzedni rekord poprawił o 780 metrów.

Już w 2017 roku w rozmowie z portalem LiveTiming.pl powiedział:

– Nie nazywam swoich startów porażkami, tylko kolejną lekcją, którą odrabiam i wyznaczam sobie kolejny cel.


Jurand Czabański ustanowił nowy rekord świata w 20-krotnym Ironmanie. Fot. Tomasz Klimczyk
Sport

Polak pobił rekord świata w 20-krotnym Ironmanie. Jurand Czabański pokonał 4520 km w Brazylii

Ponad 160 kilometrów i dwie noce bez snu

Ultra Baltic Swim 2026 rozpoczął się w piątek 31 lipca. Kubkowski wszedł do morza w Kåseberdze na południu Szwecji i ruszył w kierunku Polski. Nie mógł spać, wejść na łódź ani nawet jej dotknąć.

Towarzyszyły mu łodzie asekuracyjne. Załoga odpowiadała za nawigację, jedzenie i bezpieczeństwo pływaka. Napoje oraz posiłki podawano mu na specjalnym wysięgniku. Kubkowski cały czas był w wodzie.

Po pierwszych 20 godzinach miał za sobą 64 kilometry. Przed upływem 30. godziny pokonał połowę trasy. Utrzymywał tempo od 2,7 do 3,3 km na godzinę. Przez pewien czas pomagały mu fale biegnące w stronę polskiego wybrzeża.

Najtrudniejsza była druga noc. Kubkowski nie spał już od kilkudziesięciu godzin. Pojawiły się halucynacje, a pływak chwilami tracił kontakt z rzeczywistością. Załoga pilnowała, aby regularnie jadł, pił i płynął w odpowiednim kierunku.

O tym, co działo się podczas przeprawy, Marcin Cieślak z zespołu Purely Athletics powiedział Polsatowi Sport:

– Przez ten czas nie dotknął ani razu łodzi, nie odpoczywał, nie spał, płynął ruch za ruchem cały dzień.

Kolejny kryzys przyszedł około 1,5 kilometra od Dziwnowa. Kubkowski nie widział plaży i pytał załogę, ile jeszcze zostało do brzegu. Usłyszał, że na lądzie czeka na niego tłum kibiców. Zebrał siły i ruszył dalej.

W niedzielę 2 sierpnia o godz. 19.59 Bartłomiej Kubkowski wyszedł z Bałtyku o własnych siłach.

Bartek Kubkowski przepłynął Bałtyk wpław/źródło: youtube.com
Bartek Kubkowski przepłynął Bałtyk wpław/źródło: youtube.com

Cztery razy nie dopłynął. Za piątym osiągnął cel

Pierwszą próbę Kubkowski podjął w 2022 roku. Wystartował z Kołobrzegu i płynął w stronę Szwecji. Po 32 godzinach i 30 minutach miał za sobą 115 kilometrów. Silne prądy przez wiele godzin utrzymywały go niemal w tym samym miejscu. Dalsze płynięcie nie miało sensu, dlatego załoga zakończyła próbę.

W 2023 roku Kubkowski spróbował od północy. Wypłynął ze Szwecji i po 40 godzinach dotarł do 116,8 kilometra. Wysokie fale i silne prądy ponownie uniemożliwiły mu dopłynięcie do celu.

Trzecia próba rozpoczęła się w sierpniu 2024 roku. Kubkowski przepłynął 71,6 kilometra w 18 godzin i 49 minut. Przez ostatnich pięć godzin nie był w stanie przyjmować posiłków. Wszystko zwracał, a ból żołądka stawał się coraz silniejszy. Dalsze płynięcie zagrażało jego zdrowiu, dlatego zakończył przeprawę.

Najbliżej sukcesu był w 2025 roku. Przepłynął 159 kilometrów i spędził w Bałtyku ponad 52 godziny. Do polskiego wybrzeża brakowało 11 kilometrów. Skrajne zmęczenie wywołało halucynacje, a Kubkowski zaczął tracić świadomość. Ludzie odpowiedzialni za jego bezpieczeństwo przerwali przeprawę i zabrali go na łódź.

Po powrocie Kubkowski powiedział bliskim oraz sponsorom, że nie podejmie następnej próby. Każdego wieczoru myślał jednak o 11 kilometrach, których zabrakło mu do brzegu.

Później napisał w swoich mediach społecznościowych:

– Nie potrafiłem zasnąć z wizją tego, że odpuszczam.

W marcu 2026 roku ogłosił, że wraca na Bałtyk. Piąte podejście nazwał swoim „last dance”, czyli ostatnim tańcem. Tym razem dopłynął do Polski.


Najpierw był wolontariuszem. Później został dawcą szpiku

Przepłynięcie Bałtyku nie było dla Kubkowskiego wyłącznie próbą pobicia rekordu. Pływak od lat pomaga ludziom chorującym na nowotwory.

Zanim rozpoczął projekt Ultra Baltic Swim, pracował jako wolontariusz na dziecięcym oddziale onkologicznym. Regularnie odwiedzał małych pacjentów i współpracował z Fundacją Cancer Fighters.

Marek Kopyść, prezes i założyciel Fundacji Cancer Fighters, opowiedział o Kubkowskim w TVN24:

– Przyszedł właśnie z tym uśmiechem i dobrą, bardzo pozytywną energią, która jest bardzo potrzebna na oddziałach onkologii dziecięcej.

W 2025 roku Kubkowski zrobił jeszcze więcej. Kilka tygodni przed czwartą próbą przepłynięcia Bałtyku został dawcą szpiku. Oddał komórki macierzyste osobie chorej na nowotwór krwi.

Każda przeprawa przez Bałtyk była połączona ze zbiórką pieniędzy. Podczas czterech wcześniejszych edycji projektu zebrano około 860 tys. zł. Tegoroczna zbiórka przekroczyła 700 tys. zł, a wpłaty nadal napływają. Łącznie Ultra Baltic Swim przyniósł ponad 1,5 mln zł dla osób walczących z nowotworami.

Chorwacki freediver Vitomir Maričić przez 29 minut i 3 sekundy nie oddychał pod wodą, bijąc rekord świata ustanowiony w 2021 roku./ FB
Sport

Prawie 30 minut bez oddechu pod wodą. Chorwacki freediver Vitomir Maričić ustanowił nowy rekord świata

Rekord świata i przepłynięcie Bałtyku zapewniły Bartłomiejowi Kubkowskiemu miejsce w historii sportu. Jednak o jego wielkości mówi również droga, którą przeszedł. Cztery razy nie dopłynął do celu. Za każdym razem wracał do treningów i podejmował następną próbę. Jednocześnie odwiedzał chorych, oddał szpik i zbierał pieniądze na leczenie. Właśnie dlatego Bartłomiej „Foka” Kubkowski jest kimś więcej niż rekordzistą.


Źródła: PAP, Polsat Sport, Eurosport, Fundacja Cancer Fighters, Gdańsk.pl, TVN24, Akademia Triathlonu, Przegląd Sportowy Onet.

Rafał Bernasiński avatar
Rafał Bernasiński

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *