Sandoz żąda ceł na chińskie antybiotyki. Raport INNOWO ujawnia dramatyczny stan polskiej farmacji

Sandpz składa przełomowy projekt skargi antydumpingowej przeciwko Chinom w celu obrony uczciwej konkurencji i europejskiej produkcji.  Photo by engin akyurt/Unsplash

Koncern farmaceutyczny Sandoz złożył do Komisji Europejskiej skargę antydumpingową. Chiny kontrolują już 90% światowej produkcji surowców do antybiotyków. Raport Instytutu INNOWO potwierdza, że polska farmacja kompletnie nie produkuje leków krytycznych.


Bezpieczeństwo lekowe Europy i Polski jest zagrożone. Sandoz – globalny lider w obszarze leków generycznych, domaga się od Unii Europejskiej pilnego nałożenia ceł antydumpingowych na substancje czynne (API) sprowadzane z Chin, a w szczególności na masowo importowaną amoksycylinę. Władze spółki ogłosiły tę decyzję podczas jubileuszu 80-lecia wielkoskalowej produkcji antybiotyków w austriackim Kundl.

Problem dotyczy także Polski, opublikowany właśnie alarmujący raport INNOWO (Instytutu Innowacji i Odpowiedzialnego Rozwoju) brutalnie obnaża sytuację nad Wisłą. Okazuje się, że krajowy przemysł farmaceutyczny zaspokaja obecnie jedynie 30 procent potrzeb lekowych naszego społeczeństwa. Zatem aż 70 procent medykamentów ratujących życie Polaków pochodzi z zagranicznego importu.


Chiny kontrolują 90% rynku. Sandoz walczy z dumpingiem

Podczas uroczystości w Tyrolu prezes Sandoz, Richard Saynor, wystosował stanowczy apel do europejskich decydentów. Ostrzegł, że zdolność Europy do zapewnienia bezpiecznych i stabilnych dostaw leków dramatycznie spada. Wynika to z faktu, że obecnie nawet 90 procent światowej produkcji substancji czynnych antybiotyków (API) odbywa się poza Europą, głównie w Chinach. Stanowi to istotną strategiczną słabość o bezpośrednich konsekwencjach dla zdrowia publicznego.

Azjatyccy dostawcy od lat stosują dumping cenowy, oferując kluczowe surowce poniżej realnych kosztów wytworzenia. Wspierają ich w tym bezpośrednie dotacje od chińskiego rządu, które systematycznie niszczą europejskie moce produkcyjne.

„Antybiotyki uratowały więcej ludzkich istnień niż jakiekolwiek inne leki w historii. Jednakże są traktowane jak towar masowy, a opakowanie często kosztuje mniej niż paczka gumy do żucia. Obecne warunki rynkowe nie odzwierciedlają zasad uczciwej konkurencji – systematycznie stawiają w niekorzystnej sytuacji kluczowe europejskie moce produkcyjne” – ostrzega prezes Richard Saynor.

Obecnie należący do Sandoz zakład w Kundl stanowi ostatnią w Europie, w pełni zintegrowaną pionowo fabrykę penicyliny. Z tego powodu przewodniczący rady dyrektorów Sandoz, Gilbert Ghostine, nazywa utrzymanie tej infrastruktury strategiczną koniecznością dla całego kontynentu. Ponadto Sandoz przypomina, że wzorem dla Europy powinny być Indie, które już wprowadziły minimalne ceny importowe w celu ochrony swoich linii produkcyjnych przed monopolem z Chin.


Alarmujący raport INNOWO: Polska bez leków krytycznych

Z kolei na gruncie krajowym alarmujący raport INNOWO wykazuje, że stabilność państwa zależy dziś od odporności systemów cywilnych, a nie tylko od armii. Mimo to, polscy decydenci przez trzy dekady ignorowali ryzyko i śnili „luksusowy sen czasów pokoju”, wybierając wyłącznie najtańszych dostawców. W rezultacie polska farmacja świetnie tłucze suplementy diety oraz leki generyczne, lecz całkowicie zaprzestała syntezy własnych substancji czynnych (API). Jesteśmy sprawną maszyną do „lepienia tabletek”, w której całkowicie brakuje krajowego surowca.

Najważniejsze wnioski z raportu INNOWO wskazują na krytyczne słabości:

  • Antybiotyki bez surowca: Choć tarchomińska Polfa wytvarza gotowe leki, to amoksycylina (leczniczy proszek) w 100 procentach przypływa z Azji. W przypadku blokady szlaków handlowych polskie fabryki staną w kilka dni.
  • Heparyna pod znakiem zapytania: Krytyczne leki przeciwzakrzepowe, niezbędne na każdej sali operacyjnej, powstają wyłącznie w oparciu o chiński surowiec bazowy.
  • Onkologia i kardiologia: Rodzimi giganci, tacy jak Polpharma czy Adamed, produkują miliardy opakowań leków na serce. Niemniej jednak większość komponentów masowych kupują na zewnętrznych rynkach, które wygrały europejskie wojny cenowe.
  • Insulina jako jedyny wyjątek: Dzięki firmie Bioton posiadamy unikalną w skali świata zdolność do produkcji tego hormonu od podstaw. Niestety, przy innych hormonach (np. lewotyroksynie) zależność od importu wynosi 100 procent.

Leki to infrastruktura krytyczna państwa

W dobie narastających konfliktów hybrydowych brak kontroli nad rynkiem farmaceutycznym to śmiertelne niebezpieczeństwo. Znamienne, że wskaźnik bezpieczeństwa lekowego Polski nie drgnął od 2021 roku. Nasz kraj zajmuje w europeischem rankingu odległą pozycję, wyprzedzając jedynie Słowację, Rumunię i Estonię.

Wychodząc naprzeciw tym wyzwaniom, eksperci ds. geopolityki domagają się natychmiastowej zmiany doktryny. Jacek Bartosiak, szef Strategy&Future, dobitnie podkreśla, że trwająca rywalizacja mocarstw zamieniła farmaceutyki w potężny instrument nacisku i destabilizacji społeczeństw.

„Leki i farmaceutyki we współczesnym świecie są jednym z najwrażliwszych łańcuchów dostaw i jednym z najbardziej wrażliwych społecznie obszarów, w którym państwo musi sobie radzić w kryzysie, wojnach handlowych czy podczas konfliktów zbrojnych. Dlatego kwestia suwerenności lekowej staje się sprawą pierwszorzędną w dobie obecnej napiętej sytuacji międzynarodowej” – komentuje Jacek Bartosiak.

Dlatego władze w Warszawie i Brukseli muszą niezwłocznie uznać bezpieczeństwo lekowe Europy za absolutny priorytet. Państwo bez dostępu do własnych medykamentów traci realną suwerenność. Ostatecznie, leki stoją dzisiaj na tym samym poziomie ważności strategicznej co prąd, paliwo czy woda. Europa i Polska muszą podjąć działania już teraz, aby zagwarantować niezależność dostaw leków ratujących życie w nadchodzących latach.


Źródło:Sandoz

Rafał Bernasiński avatar
Rafał Bernasiński

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *