Od 2026 roku zmienią się zasady budowy domów. UE szykuje największą reformę budownictwa od dekad

Plac budowy. Od 2026 roku zmienią się zasady budowy domów i mieszkań. WT2026 oraz unijna dyrektywa EPBD zaostrzą normy energetyczne budynków. fot: Glenov Brankovic/Unsplash

WT2026, nowe klasy energetyczne, droższa budowa i budynki zeroemisyjne. Od 2026 i 2030 roku zmienią się zasady projektowania domów i mieszkań


Jeśli planujesz budowę domu lub zakup mieszkania w najbliższych latach, musisz przygotować się na zmiany, jakich polski rynek nie widział od dekad. Nowe przepisy wpłyną na wszystko: od grubości ścian, przez parametry okien, aż po systemy ogrzewania. W efekcie budynki będą zużywać minimalne ilości energii, ale ich budowa najprawdopodobniej stanie się droższa.


Dlaczego Europa zmienia nasze place budowy?

Zrozumienie nadchodzącej rewolucji wymaga spojrzenia na liczby, na które powołuje się Komisja Europejska. Transformacja nie wynika z chęci skomplikowania życia inwestorom, ale z konkretnych potrzeb klimatycznych i energetycznych. Jak podkreśla Komisja Europejska w materiałach dotyczących dyrektywy EPBD (Energy Performance of Buildings Directive):

„Budynki odpowiadają za około 40 proc. zużycia energii w UE i 36 proc. emisji gazów cieplarnianych związanych z energią” (energy.ec.europa.eu).

To właśnie te statystyki sprawiły, że sektor budowlany stał się kluczowym elementem walki o ograniczenie emisji CO₂. Celem Unii Europejskiej jest drastyczne zmniejszenie zapotrzebowania na energię, co wymusza całkowitą zmianę filozofii projektowania budynków. Chodzi tylko o to, by budynek był przede wszystkim efektywny energetycznie.


WT2026: Co konkretnie zmieni się od września 2026 roku?

Nowelizacja przepisów techniczno-budowlanych, określana jako WT2026, ma wejść w życie około 20 września 2026 roku. Jest to rozporządzenie, które precyzyjnie zdefiniuje, jakie wymagania muszą spełniać budynki, jak mają być projektowane i jakie parametry energetyczne będą obowiązkowe. To właśnie w tym dokumencie znajdą się kluczowe normy dotyczące:

  • izolacyjności ścian i dachów,
  • energooszczędności okien i drzwi,
  • systemów wentylacji,
  • bezpieczeństwa użytkowania,
  • odległości między budynkami oraz dostępu do światła dziennego (uprawnieniabudowlane.pl).

Dla branży budowlanej oznacza to prawdopodobnie największą zmianę od czasu zaostrzania norm po 2014 i 2021 roku. Tym razem reforma ma jednak znacznie szerszy charakter. Nie dotyczy wyłącznie grubości styropianu. Nowe przepisy mają stopniowo przesuwać rynek w stronę budynków energooszczędnych, szerokiego wykorzystania OZE, ograniczania spalania paliw kopalnych oraz inteligentnego zarządzania energią.


Jakie dokładnie wymagania mogą objąć nowe domy?

Na dziś nie wiadomo jeszcze, jakie dokładnie współczynniki energetyczne i wymagania będą obowiązywać po wdrożeniu dyrektywy EPBD, ponieważ Unia Europejska określiła jedynie cele i ramy, a konkretne parametry mają zostać dopiero zapisane w polskich Warunkach Technicznych. Finalny projekt nowych przepisów nie został jeszcze opublikowany, dlatego portal Fakty Plus skierował pytania do Ministerstwa Rozwoju i Technologii i czeka na oficjalne stanowisko resortu.

Jednak już dziś obowiązujące normy WT 2021 należą do jednych z bardziej rygorystycznych w historii polskiego budownictwa. W kolejnych latach wymagania mają być dalej zaostrzane. Chodzi przede wszystkim o ograniczenie strat energii i zmniejszenie zużycia paliw kopalnych.

Bardzo niski wskaźnik zużycia energii

Najważniejszym parametrem jest wskaźnik EP, czyli roczne zapotrzebowanie budynku na nieodnawialną energię pierwotną.

Obecnie dla nowych domów jednorodzinnych limit wynosi:

  • maksymalnie 70 kWh/(m²·rok).

W praktyce oznacza to konieczność stosowania:

  • bardzo dobrej izolacji,
  • szczelnych okien,
  • energooszczędnej wentylacji,
  • nowoczesnych źródeł ogrzewania.

Grubsza izolacja i bardziej szczelne budynki

Przepisy bardzo dokładnie określają współczynniki przenikania ciepła U dla ścian, dachów, podłóg, okien i drzwi.

Aktualne wymagania obejmują między innymi:

  • ściany zewnętrzne: maksymalnie 0,20 W/(m²K),
  • dachy: maksymalnie 0,15 W/(m²K),
  • okna pionowe: maksymalnie 0,9 W/(m²K).

Rok 2028: zeroemisyjne budynki publiczne

Kolejny etap reformy nadejdzie już w 2028 roku. Zgodnie z nową dyrektywą EPBD, od tego momentu wszystkie nowe budynki publiczne w Unii Europejskiej – takie jak szkoły, urzędy czy budynki administracji – mają spełniać standard zeroemisyjny.

Nie oznacza to jednak, że Polska startuje od zera albo że cały sektor publiczny wymaga rewolucji od podstaw. W ostatnich kilkunastu latach kraj wykonał ogromną pracę w zakresie poprawy efektywności energetycznej budynków. Przeprowadzono tysiące termomodernizacji szkół, urzędów, szpitali i bloków mieszkalnych. W wielu miejscach:

  • wymieniono źródła ciepła,
  • ocieplono budynki,
  • zamontowano nowoczesną stolarkę,
  • zainstalowano fotowoltaikę,
  • ograniczono zużycie energii.

Dodatkowo Polska już wcześniej stopniowo zaostrzała normy energetyczne dla nowych budynków, szczególnie w ramach zmian WT2014, WT2017 i WT2021. Dzisiejsze nowe domy są znacznie bardziej energooszczędne niż budynki powstające jeszcze kilkanaście czy kilkadziesiąt lat temu.

Nowe przepisy nie oznaczają więc nagłego przewrotu, lecz dalsze zaostrzanie wymagań dla przyszłych inwestycji. UE chce, aby kolejne budynki były jeszcze bardziej efektywne energetycznie i w większym stopniu korzystały z odnawialnych źródeł energii.

wizualizacja domu/Tooba.pl
Dom i ogród

Budowa domu 2026: kto może skorzystać najbardziej z dopłat? Sprawdź, ile realnie możesz zyskać

W praktyce nowe budynki publiczne będą musiały:

  • zużywać minimalną ilość energii,
  • ograniczać straty ciepła,
  • wykorzystywać nowoczesne systemy ogrzewania,
  • integrować OZE,
  • spełniać bardziej rygorystyczne normy energetyczne.

Oznacza to większy nacisk na:

  • inteligentne systemy zarządzania energią..
  • pompy ciepła,
  • fotowoltaikę,
  • magazyny energii,
  • rekuperację,

Rok 2030: Zeroemisyjny dom jednorodzinny

Największa zmiana dla przeciętnego inwestora nadejdzie w 2030 roku. To wtedy wszystkie nowe budynki mieszkalne w UE mają być projektowane jako obiekty zeroemisyjne. Chodzi przede wszystkim o:

  • bardzo wysoką efektywność energetyczną i minimalne straty ciepła,
  • całkowite ograniczenie spalania paliw kopalnych na rzecz OZE,
  • drastycznie niższe zużycie energii.

W praktyce nowoczesny dom ma działać bardziej jak energooszczędny system technologiczny niż klasyczny budynek znany z lat 90. Ściany, dach, wentylacja i źródło ogrzewania mają współpracować jako jeden spójny układ. Dla części inwestorów będzie to naturalny kierunek rozwoju. Dla innych – kolejny dowód, że budowa domu zaczyna przypominać projektowanie małej elektrowni połączonej z aplikacją mobilną do kontroli każdego kilowata.


Co dokładnie zmieni się technologicznie?

Największe zmiany od 2026 roku dotkną efektywności energetycznej. Projektowane są m.in. bardziej rygorystyczne wymagania izolacyjności ścian, lepsze parametry okien oraz większa szczelność budynków (buims.pl). Kluczowym elementem stanie się eliminacja mostków termicznych – miejsc, przez które budynek traci ciepło szybciej niż przez resztę konstrukcji, np. przy balkonach czy połączeniach ścian z dachem.

Coraz większe znaczenie będą miały również:

  • pompy ciepła i rekuperacja (wentylacja mechaniczna z odzyskiem ciepła),
  • fotowoltaika i magazyny energii,
  • inteligentne zarządzanie energią.

Polska już teraz należy do największych rynków pomp ciepła w Europie Środkowej. Choć po pierwszym boomie sprzedaż spowolniła, sektor nadal rozwija się znacznie szybciej niż tradycyjne technologie grzewcze.


Rynek nieruchomości: Klasy energetyczne i nowe ceny

Wraz z nowymi przepisami, budynki będą otrzymywać klasy energetyczne – podobne do tych znanych ze sprzętu AGD (od A+ do G). Może to mocno wpłynąć na ceny (kaisai.com). Dom energooszczędny będzie łatwiejszy do sprzedaży, tańszy w utrzymaniu i bardziej atrakcyjny dla banków.

W Europie coraz częściej mówi się o zjawisku „green premium” (wyższa wartość nieruchomości ekologicznych) oraz „brown discount”. To drugie pojęcie oznacza stopniowy spadek atrakcyjności i wartości budynków, które rynek zacznie określać jako energetyczne „pożeracze pieniędzy”.


white plastic bag on floor
Dom i ogród

Remontujesz lub budujesz dom? Nie musisz segregować gruzu – ważne zmiany w przepisach o PSZOK-ach

Budowa domu może podrożeć nawet o kilkadziesiąt tysięcy złotych

To bez wątpienia jeden z najbardziej kontrowersyjnych elementów nadchodzącej reformy. Eksperci rynkowi oraz deweloperzy ostrzegają: nowe wymagania energetyczne wyraźnie podbiją koszty inwestycji. W rezultacie dostosowanie przeciętnego domu jednorodzinnego do standardów WT2026 może zwiększyć wydatki nawet o 40–80 tys. zł. Ostateczna kwota zależy oczywiście od technologii budowy, wielkości budynku oraz zastosowanych instalacji.

Największe dodatkowe koszty wygenerują elementy kluczowe dla bilansu cieplnego:

  • znacznie lepsza stolarka okienna i grubsza izolacja,
  • wentylacja mechaniczna z obowiązkową rekuperacją,
  • montaż pomp ciepła oraz paneli fotowoltaicznych,
  • zakup kosztownych magazynów energii,
  • zaawansowane, specjalistyczne projektowanie energetyczne.

Co więcej, ogromnym wyzwaniem będzie zapewnienie idealnej szczelności budynku. W nowoczesnym budownictwie błędy wykonawcze, które kiedyś uchodziły płazem, teraz stają się niedopuszczalne. Nawet drobne niedociągnięcia mogą powodować straty energii, problemy z wilgocią oraz ryzyko niespełnienia surowych norm. W konsekwencji rynek może mocno podzielić się na firmy wyspecjalizowane w standardach energooszczędnych oraz wykonawców, którzy nie nadążą za technologicznym postępem.


Budynek Dom Development z problematycznymi balkonami – decyzja PINB, Fot: Rafał Bernasiński/Fakty Plus
Dom i ogród / Nasz temat

Aktualizacja. „Kupiłem mieszkanie, balkony się obrywają, deweloper ma nas w … Pomocy!”. Dom Development odpowiada na pytania Faktów Plus

Czy stare domy będą zakazane? Obalamy mity

Wokół reformy EPBD narosło wiele szkodliwych mitów, w tym ten o rzekomym zakazie użytkowania starych domów. Należy to wyjaśnić jasno: nowe przepisy nie oznaczają nakazu wyburzania budynków ani zakazu mieszkania w dotychczasowych obiektach. Zmiany dotyczą przede wszystkim nowych inwestycji oraz gruntownych modernizacji.

Niemniej jednak UE chce stopniowo eliminować najbardziej energochłonne obiekty poprzez system klas energetycznych i presję rynkową. W Polsce wyzwanie jest spore, ponieważ tysiące domów są nadal słabo ocieplone i ogrzewane paliwami kopalnymi. Dla ich właścicieli kompleksowy remont może oznaczać wydatki rzędu dziesiątek, a nawet setek tysięcy złotych.


Państwo i UE oferują miliardowe dopłaty do modernizacji domów

Aby złagodzić koszty transformacji energetycznej budynków, Polska oraz Unia Europejska rozwijają system dopłat, ulg podatkowych i programów wspierających modernizację domów oraz wymianę źródeł ogrzewania. Bez takiego wsparcia ogromna część właścicieli nieruchomości po prostu nie byłaby w stanie sfinansować inwestycji związanych z nowymi wymaganiami energetycznymi.

Największym programem pozostaje Czyste Powietrze, skierowane głównie do właścicieli istniejących domów jednorodzinnych. Program umożliwia uzyskanie wsparcia m.in. na:

  • wymianę starych pieców i kotłów,
  • ocieplenie ścian, dachów i stropów,
  • wymianę okien i drzwi,
  • montaż wentylacji mechanicznej,
  • instalację pomp ciepła,
  • częściowo również instalacje fotowoltaiczne.

W najwyższym poziomie wsparcia dotacje mogą przekraczać nawet 100 tys. zł, szczególnie przy kompleksowej termomodernizacji połączonej z wymianą źródła ciepła. Wysokość pomocy zależy jednak od:

  • dochodów gospodarstwa domowego,
  • zakresu inwestycji,
  • rodzaju zastosowanych urządzeń,
  • standardu energetycznego budynku.

Równolegle działa program Moje Ciepło, skierowany do właścicieli nowych domów jednorodzinnych. Program wspiera zakup i montaż:

  • powietrznych pomp ciepła,
  • gruntowych pomp ciepła,
  • nowoczesnych systemów ogrzewania niskoemisyjnego.

Dofinansowanie może wynosić:

  • do około 7 tys. zł dla pomp powietrznych,
  • nawet do 21 tys. zł dla gruntowych pomp ciepła.

Właściciele nieruchomości mogą korzystać również z ulgi termomodernizacyjnej, która pozwala odliczyć od podatku wydatki poniesione m.in. na:

  • ocieplenie budynku,
  • wymianę stolarki,
  • zakup pompy ciepła,
  • fotowoltaikę,
  • modernizację systemów ogrzewania.

Limit odliczenia wynosi obecnie 53 tys. zł na podatnika, co oznacza, że małżeństwo będące współwłaścicielami domu może odliczyć nawet 106 tys. zł wydatków.

W wielu regionach działają również:

  • fundusze unijne związane z modernizacją energetyczną budynków.
  • lokalne programy antysmogowe,
  • dopłaty samorządowe,
  • preferencyjne pożyczki,
  • programy wsparcia dla OZE,

Apartamenty w Karpaczu przy ul. Kąpielowej – deweloper Jelbud podejrzany o wymuszanie rezygnacji z kar umownych. fot: Sergej Karpow /Unsplash
News

Bandyckie metody Idea-Inwest, M2R i Jelbud? Szantaż klientów i wymuszanie pieniędzy przez deweloperów

Banki i rynek nieruchomości: Czas klas energetycznych

Zmiany wpłyną również bezpośrednio na rynek kredytowy. Coraz głośniej mówi się o zielonych hipotekach i preferencyjnym finansowaniu budynków eko. Banki zaczynają dostrzegać, że dom o wysokich kosztach ogrzewania to większe ryzyko finansowe. Innymi słowy, wysokie rachunki za prąd czy gaz realnie obniżają zdolność klienta do spłaty raty. W przyszłości klasy energetyczne będą wpływać nie tylko na koszty życia, ale też na oprocentowanie kredytów i ostateczną wartość nieruchomości na rynku wtórnym.


Polska przed gigantycznym wyzwaniem modernizacji

Podsumowując, przepisy WT2026 zmienią cały rynek. Budownictwo zacznie przypominać sektor high-tech oparty na automatyce i precyzyjnej analizie zużycia energii. Największą niewiadomą pozostaje jednak to, kto ostatecznie zapłaci za te zmiany. Bo w polityce klimatycznej rachunek – prędzej czy później – zawsze trafia do zwykłego człowieka.

Rafał Bernasiński avatar
Rafał Bernasiński

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *