Pijani i poszukiwani za kierownicami taksówek. Policja sprawdziła Ubery i Bolty

Policja aresztowanie

W lipcu warszawska policja przeprowadziła 213 kontroli. Zatrzymała 10 praw jazdy, a 19 samochodów trafiło na lawety.


Warszawska taksówka ma długą historię. Kierowcy powozili pobiedami, warszawami i dużymi fiatami. Stanisław Bareja zrobił z niej symbol miasta i krzywe zwierciadło polskiej rzeczywistości. Dzisiaj kurs zamawiamy w Uberze, Bolcie albo Free Now. Samochód przyjeżdża po kilku minutach, ale klient nie wie, kto naprawdę siedzi za kierownicą. Lipcowa kontrola policji ujawniła pijanych kierowców, ludzi posługujących się fałszywymi dokumentami i osoby poszukiwane przez wymiar sprawiedliwości.

Policjanci skontrolowali w Warszawie 213 kierowców taksówek i samochodów realizujących kursy przez aplikacje. Aż 22 jeździło nielegalnie, ponieważ nie miało uprawnień do prowadzenia pojazdów. Czterech kierowców pokazało policjantom fałszywe prawa jazdy.

Dwóch kierowców prowadziło po alkoholu. Trzech było poszukiwanych przez wymiar sprawiedliwości lub organy ścigania. Wobec pięciu cudzoziemców służby rozpoczęły procedury, które mogą zakończyć się deportacją z Polski.


Od pobiedy do taksówki Barei

Pierwszą dużą firmę taksówkarską w Warszawie założyli w 1908 roku bracia Szyndlerowie. Mieli 30 automobili. W następnych latach taksówków szybko przybywało. W 1929 roku po mieście jeździło już 2447 samochodów wożących pasażerów.

Po wojnie branża odradzała się razem ze zniszczoną Warszawą. W 1946 roku po mieście kursowały zaledwie 22 taksówki. Rok profesjonalny później było ich już 624. Prywatni kierowcy zarabiali, wożąc ludzi starymi i często mocno zużytymi samochodami.

W 1951 roku komunistyczne władze utworzyły Miejskie Przedsiębiorstwo Taksówkowe. Na ulice wyjechały radzieckie pobiedy z charakterystyczną szachownicą wymalowaną na bokach. Później zastąpiły je produkowane przez FSO warszawy.

Były to pierwsze seryjne polskie samochody wyposażone w podświetlany znak „TAXI” i szybę oddzielającą kierowcę od pasażerów. Od końca lat 60. coraz częściej zastępowały je Fiaty 125p, popularnie nazywane dużymi fiatami.

– Od radzieckich pobied, przez warszawy, po duże fiaty – auta Miejskiego Przedsiębiorstwa Taksówkowego były stałym elementem krajobrazu stolicy w PRL.

Najbardziej znaną warszawską taksówką został Fiat 125p o numerze WPT 1313 z serialu „Zmiennicy” Stanisława Barei. Przez samochód Jacka Żytkiewicza i Kasi Pióreckiej przewijała się cała galeria warszawskich postaci: urzędnicy, kombinatorzy, handlarze, cwaniacy i zwykli mieszkańcy próbujący przetrwać w absurdalnej rzeczywistości PRL.

Obok państwowych taksówek jeździli prywatni kierowcy, nazywani wówczas prywaciarzami. Taksówkarze to także taryfiarze i bardziej pogardliwie – złotówy.

Jak działają kieszonkowcy. Zdjęcie Tomasz Oleszczuk/Policja
Społeczeństwo

Bolesław Prus obrobiony przez doliniarzy. Jak współczesna policja z nimi walczy


Kiedyś taksówkarz musiał znać Warszawę

Praca taksówkarza nie jest i nigdy nie była bardzo skomplikowana. Kandydat kiedyś jednak musiał poznać miasto, przepisy oraz zasady przewozu pasażerów.

Warszawscy taksówkarze przechodsili szkolenia i zdawali egzaminy z topografii stolicy. Musieli znać ulice, dworce, szpitale, urzędy, hotele oraz najważniejsze punkty miasta. Kursy obejmowały również prawo przewozowe, obsługę taksometru, wymagane wyposażenie samochodu i lokalne przepisy.

Ten obowiązek zniesiono w 2019 roku. Warszawski WORD nie prowadzi już kursów ani egzaminów dla taksówkarzy. Kierowca nie musi udowadniać, że zna miasto. Trasę wyznacza mu aplikacja w telefonie.

Aby legalnie wozić pasażerów, nadal musi mieć prawo jazdy, aktualne badania lekarskie i psychologiczne oraz wymagane dokumenty. Samochód musi zostać zgłoszony do licencji, wpisany jako taksówka i odpowiednio oznakowany.

Od czerwca 2024 roku każdy kierowca taksówki musi mieć polskie prawo jazdy. Przedsiębiorca ubiegający się w Warszawie o licencję płaci 320 zł za dokument ważny od 2 do 15 lat, 380 zł za licencję wydawaną na okres od 15 do 30 lat albo 450 zł za dokument ważny od 30 do 50 lat. Osobno płaci za wypisy przypisane do samochodów.

Polscy policjanci pełnią służbę patrolową w Chorwacji podczas wakacji
Podróże

Polscy policjanci w Chorwacji i Bułgarii. Pełna lista numerów


Uber i Bolt otworzyły zawód dla tysięcy kierowców

Aplikacje jeszcze bardziej ułatwiły rozpoczęcie pracy w taksówce. Kierowca nie musi kupować własnego samochodu, zakładać firmy ani szukać klientów. Może dołączyć do partnera flotowego, wynająć samochód i przyjmować kursy przekazywane przez Ubera, Bolta lub Free Now.

Platforma znajduje pasażera, wyznacza drogę, oblicza cenę i obsługuje płatność. Kierowca może rozpocząć pracę znacznie szybciej niż dawny taksówkarz, który musiał nauczyć się Warszawy i zdać egzamin.

Łatwy dostęp do zawodu przyciągnął tysiące osób. Większość uczciwie wozi pasażerów i zarabia na życie. Kolejne kontrole potwierdzają jednak, że za kierownicę trafiają także pijani, z fałszywymi dokumentami, jeżdżący nielegalnie oraz poszukiwani przez policję.

Klient zamawiający samochód widzi w aplikacji imię kierowcy, zdjęcie, ocenę, model auta i numer rejestracyjny. Te dane mają mu pomóc rozpoznać właściwy samochód. Nie powiedzą jednak, że kierowca jest pijany, stracił prawo jazdy albo jeździ na fałszywych papierach.

Policja sprawdzała poziom hałasu na wrocławskich drogach/Policja
Społeczeństwo

Publikowanie wizerunku policjanta w sieci. Internauta zapłaci 20 tys. zł


Prawie 59 tys. samochodów zgłoszonych jako taksówki

Na koniec 2019 roku do warszawskich licencji taksówkarskich zgłoszonych było 11 473 pojazdów. Pięć lat później były to już 58 702 samochody. Liczba wpisów wzrosła ponad pięciokrotnie.

Warszawska taksówka nie czeka na postoju. Ogromną część rynku to auta, które możemy zamówić przez aplikacje. Ten sam pojazd może być zgłoszony przez kilku przedsiębiorców, dlatego liczba wpisów jest wyższa od liczby samochodów rzeczywiście jeżdżących po mieście.

Lipcowe 213 kontroli odpowiada zaledwie 0,36 proc. liczby wpisów do warszawskich licencji taxi. Na każdy tysiąc zgłoszonych samochodów przypadły mniej niż cztery kontrole.

W tak małej grupie policjanci znaleźli jednak aż 22 kierowców jeżdżących nielegalnie. Stanowili ponad 10 proc. wszystkich skontrolowanych. Czterech kolejnych używało fałszywego prawa jazdy, a dwóch prowadziło po alkoholu.

Policjanci zatrzymali w sumie 59 dowodów rejestracyjnych i 10 praw jazdy. Dziewiętnaście samochodów odholowano. Mundurowi wystawili 112 mandatów, a w 13 sprawach skierowali wnioski o ukaranie do sądu.


Pijani i poszukiwani za kierownicą taksówek

Kontrole taksówek i przewozów zamawianych przez aplikacje odbywają się regularnie. Warszawska drogówka prowadzi je wspólnie ze Strażą Graniczną i pracownikami stołecznego ratusza.

Podczas jednej z poprzednich akcji. W nocy z 20 na 21 marca 2026 roku służby sprawdziły 104 kierowców. Trzech jeździło nielegalnie, jeden prowadził po alkoholu, a kolejny posługiwał się fałszywym prawem jazdy. Policjanci wystawili 56 mandatów, zatrzymali cztery prawa jazdy i 18 dowodów rejestracyjnych. Dwóch kierowców przebywało w Polsce nielegalnie.

Kolejne kontrole przeprowadzono także 7 i 11 maja. sprawdzono 94 kierowców i wykryły 38 naruszeń. Dziewięć osób jeździło bez uprawnień. Czterech kierowców prowadziło po alkoholu albo po zażyciu narkotyków.

W marcu nielegalnie jeździło 2,9 proc. skontrolowanych kierowców. W maju było ich 9,6 proc., a w lipcu już 10,3 proc. Podczas lipcowej akcji policjanci zatrzymali więcej takich osób niż w marcu i maju razem.

Fakty Plus Informacje
News

Jeździli taksówką bez prawka. Dwaj Uzbecy zatrzymani na Białołęce


Klientki boją się wsiadać do przypadkowych samochodów

Lęk przed jazdą z nieznanym kierowcą szczególnie często dotyczy kobiet wracających samotnie wieczorem lub w nocy. Pasażerka wsiada do samochodu obcego człowieka i przez cały kurs pozostaje z nim sama. Wyniki policyjnych kontroli potwierdzają, że obawy nie zawsze są bezpodstawne.

Firmy przewozowe próbują na nie odpowiadać. Uber uruchomił w Warszawie usługę Uber by Women. Kobieta zamawia w niej przejazd realizowany przez kierowczynię. Kurs kosztuje tyle samo co standardowy UberX.

Usługa wystartowała w Warszawie w październiku 2023 roku. W ciągu pierwszych miesięcy kierowczynie zrealizowały 25 tys. przejazdów. Najwięcej zamówień pojawiało się w piątkowe i sobotnie wieczory oraz w nocy.

– Uber by Women to usługa, która stanowi odpowiedź nie tylko na potrzeby pasażerek, ale także samych kierowczyń szukających bezpiecznej i pewnej pracy za kółkiem.


Źródło: Policja

Kamil Chołuj avatar
Kamil Chołuj

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *