Marihuana na rabatce. Ktoś doniósł, właściciel nocował w areszcie

Policja aresztowanie.

51-latek posadził marihuanę między kwiatami. Ktoś „uprzejmie doniósł”, policjanci znaleźli konopie, a nieszczęśnik spędził noc za kratkami.


Na przydomowej rabatce rosły sobie kwiatki, a między nimi charakterystyczne krzaki marihuany. Właściciel ogródka, pewien nieszczęśnik z Lesznowoli najwyraźniej liczył, że konopie znikną w ogrodowym gąszczu i nikt ich nie zauważy. Przeliczył się. Ktoś „uprzejmie doniósł”, policjanci wkroczyli w rabaty i wywęszyli rośliny. W garażu czekał na nich jeszcze słoik z suszem. Potem zabrali nieboraka do policyjnej celi. Niestety, uprawa marihuany w Polsce, nawet jednej rośliny przeznaczonej na własny użytek, nadal jest przestępstwem.


Ktoś doniósł na właściciela marihuany rosnącej między kwiatami

O konopiach na rabatce musiał wiedzieć ktoś jeszcze. Najwyraźniej podzielił się tą wiedzą z policjantami. Czy zadzwonił sąsiad, znajomy, czy ktoś, komu 51-latek wcześniej nadepnął na odcisk? Tego policja nie ujawnia.

Nieborak nie urządził sobie profesjonalnej plantacji na setki sadzonek. Nie zamontował lamp ani automatycznego podlewania. Posadził konopie między zwykłymi kwiatami. Prawdopodobnie uznał, że liście wtopią się w zieleń, a rośliny spokojnie dojrzeją w letnim słońcu.

Nie dojrzały.

Marihuana. Policja
Marihuana na ogródku w Lesznowoli. Źródło: Policja

Policjanci weszli do ogrodu i znaleźli krzaki marihuany. Potem zajrzeli do przydomowego garażu, gdzie odkryli słoik z suszem. Zabezpieczyli wszystko, a właściciela feralnej rabatki zatrzymali.

– Był przekonany, że wkomponowanie sadzonek marihuany w elementy ogrodu uchroni go przed odpowiedzialnością i nie wzbudzi niczyich podejrzeń. Nic bardziej mylnego – poinformowała podkom. Magdalena Gąsowska z Komendy Powiatowej Policji w Piasecznie.

Policjant wynoszący wyrwane krzaczki marihuany. Policja
Policjant wynoszący wyrwane krzaczki marihuany. Źródło: Policja

Nieszczęśnik spędził noc w policyjnej celi

Jeszcze rano nasz ogrodnik mógł oglądać swoje kwiaty i doglądać ukrytych między nimi konopi. Wieczorem patrzył już na metalowe drzwi policyjnej celi. Noc spędził na dołku.

Formalnie takie miejsce nazywa się pomieszczeniem dla osób zatrzymanych, czyli PdOZ. Nie jest to areszt tymczasowy, ponieważ o aresztowaniu decyduje sąd. Policjanci mogą natomiast zatrzymać człowieka na czas przesłuchania, zabezpieczenia dowodów i wykonania innych czynności.

Nieborak musiał oddać telefon, portfel, klucze oraz pozostałe rzeczy, których nie wolno wnieść do celi. Policjanci spisali przedmioty i schowali je w depozycie.

Odkryty przez Policję słoik z suszona marihuaną. Policja
Odkryty przez Policję słoik z suszona marihuaną. Źródło: Policja

Co zatrzymany dostaje w policyjnej celi?

Przepisy określają podstawowe warunki, które policja musi zapewnić każdej zatrzymanej osobie – niezależnie od tego, czy chodzi o krzak marihuany, kradzież, czy pobicie.

Na noc zatrzymany dostaje materac, poduszkę, koc i pościel. Może również skorzystać z toalety i umyć się. Jeżeli pobyt trwa odpowiednio długo, zatrzymany otrzymuje trzy posiłki dziennie, w tym co najmniej jeden gorący. Policjanci wydają pierwszy posiłek zgodnie z godzinami określonymi w regulaminie, zasadniczo po co najmniej pięciu godzinach od przyjęcia do PdOZ.

Zatrzymany dostaje także wodę lub inny napój. To szczególnie ważne podczas upałów. Pomieszczenie powinno mieć wentylację, ale przepisy nie gwarantują klimatyzacji. Jeżeli za oknem leje się żar, w środku również nie musi być przyjemnie.

CBŚP zlikwidowało kolejną fabrykę narkotyków. CBŚP
News

CBŚP rozbiło gigantyczne laboratorium pod Śremem. Przejęto narkotyki za 28 mln zł. Dwóch mężczyzn aresztowano.


Uprawa marihuany w Polsce. Co grozi za jeden krzak?

Historia pechowca z Lesznowoli brzmi nieco groteskowo, ale za historią z ogrodową rabatką stoi całkiem poważny przepis. Uprawa marihuany w Polsce na własny użytek jest nielegalna. Nie ma znaczenia, czy ktoś urządził profesjonalną plantację, czy posadził jedną roślinę między pelargoniami.

Za uprawę konopi innych niż włókniste grożą trzy lata pozbawienia wolności. Jeżeli z plantacji można zebrać znaczną ilość marihuany, sprawcy grożą większe kary. Sąd bierze wtedy pod uwagę między innymi liczbę roślin i ilość suszu, którą można byłoby z nich uzyskać.

Na tym jednak odpowiedzialność się nie kończy. Kiedy roślina dojrzewa, a właściciel zbiera i przechowuje susz, dochodzi również kwestia jego posiadania. W podstawowym przypadku za posiadanie marihuany także grożą trzy lata więzienia.

Jeżeli sprawa jest drobna, sąd może wymierzyć grzywnę, ograniczyć wolność albo skazać właściciela suszu na maksymalnie rok więzienia. Prokurator lub sąd może też umorzyć postępowanie dotyczące nieznacznej ilości przeznaczonej na własny użytek.

W Polsce nie ma ustalonego limitu marihuany na własny użytek.


Medyczna marihuana jest legalna, domowa uprawa nie

Surowe przepisy dotyczące domowej uprawy wyglądają osobliwie, gdy zestawimy je z legalnym rynkiem produktów konopnych. Pacjent może kupić medyczną marihuanę w aptece, ale nie wolno mu samodzielnie wyhodować nawet jednej rośliny.

Medyczna marihuana jest w Polsce legalna od 2017 roku. Lekarz może przepisać pacjentowi susz zawierający THC. Pacjenci stosują go między innymi podczas leczenia przewlekłego bólu, spastyczności oraz niektórych objawów ciężkich chorób.

Pacjent może kupić preparat jedynie na receptę i posiadać dokument potwierdzający jego legalne pochodzenie. Własna uprawa roślin nadal jest nielegalna, nawet jeżeli człowiek hoduje ją z myślą o leczeniu.

Najnowsze badanie Młodzież 2025. Spadek spożycia alkoholu i narkotyków, ale e-papierosy, hazard online i depresja u nastolatków lawinowo rosną. Fot: Timur Shakerzianov/Unsplash
Społeczeństwo

„Młodzież 2025”- Raport CBOS i KCPU: Mniej alkoholu i narkotyków. Jakie nowe zagrożenia?

Jeszcze inną kategorią są olejki CBD, kosmetyki, żywność oraz susz z konopi włóknistych. Można je kupić w sklepach internetowych, punktach konopnych, a czasami nawet w automatach.

Niektóre produkty CBD nie zawierają THC. W innych znajdują się tylko jego śladowe ilości, które nie mogą przekraczać prawnego limitu. Produkty te nie odurzają tak jak marihuana zawierająca dużo THC.


Politycy chcą pozwolić na 15 gramów i jedną roślinę

Skoro pacjent może kupić marihuanę w aptece, a produkty CBD stoją nawet w automatach, coraz więcej osób pyta, dlaczego dorosły człowiek nadal odpowiada karnie za jedną roślinę przeznaczoną na własny użytek? O zmianę prawa zabiegają między innymi Wolne Konopie, Fundacja 420 oraz inne organizacje zajmujące się polityką narkotykową.

Ich postulaty wielokrotnie trafiały do Sejmu. Ostatni projekt złożył w marcu 2026 roku Klub Parlamentarny Centrum. Posłowie proponują, aby dorosły mógł posiadać do 15 gramów marihuany oraz uprawiać jedną roślinę na własny użytek.

Projekt nie pozwala otwierać sklepów z marihuaną ani handlować suszem. Znosi jedynie kary za niewielką ilość przeznaczoną wyłącznie dla jej właściciela.

– To projekt cywilizacyjny. Ścigajmy prawdziwe przestępstwa, a nie ludzi, którzy są naprawdę niewinni – mówił Ryszard Petru podczas prezentacji projektu, cytowany przez Zero.pl.

Marcin Józefaciuk popiera depenalizację, ale nie chce od razu otwierać legalnego rynku.

– Sam nie jestem w tym momencie za legalizacją. Zróbmy najpierw depenalizację, zobaczmy, jak działa – powiedział poseł w rozmowie z kanałem.

O złagodzeniu prawa mówił wcześniej również Donald Tusk.

– Żeby rozsądnie na to patrzeć, jak ktoś ma jointa, żeby nie robić z tego jakiejś wielkiej afery – powiedział Donald Tusk podczas jednego ze spotkań z wyborcami.

Od tego czasu minęły ponad trzy lata, ale nic się nie zmieniło.

Policjanci CBŚP podczas zatrzymania członków grupy pseudokibiców na Pomorzu
News / Społeczeństwo

Spektakularna akcja CBŚP! 21 pseudokibiców zatrzymanych, zabezpieczono broń i narkotyki


Polacy nie chcą pełnej legalizacji marihuany

Politycy ostrożnie podchodzą do zmian także dlatego, że sami Polacy nie mają w tej sprawie jednego zdania. Wiele zależy od tego, czy ankieter pyta o pełną legalizację marihuany, czy tylko o rezygnację z karania za niewielką ilość.

W sondażu OGB z 2026 roku legalizację poparło 32 proc. badanych, a 51 proc. było przeciw. Większość ankietowanych nie chciała więc, aby marihuanę można było legalnie produkować i sprzedawać podobnie jak alkohol lub papierosy.

Kiedy jednak pytanie dotyczy depenalizacji, wyniki wyglądają inaczej. Takie rozwiązanie nie tworzy legalnego rynku. Państwo nadal zabrania handlu, ale nie karze dorosłego za kilka gramów przeznaczonych wyłącznie dla niego.

Dotychczasowe badania CBOS i Kantar, wykonane na zlecenie organizacji walczących o zmianę prawa, przynosiły ponad 60-procentowe poparcie dla rezygnacji z karania za niewielką ilość marihuany.

Z kolei zespół kierowany przez dr. hab. Andrzeja Silczuka z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego przeprowadził od 11 do 13 lipca 2025 roku ogólnopolskie badanie dotyczące legalizacji i depenalizacji marihuany. Ankietę internetową wypełniła reprezentatywna grupa 1113 dorosłych Polaków wybranych z panelu badawczego Ariadna.

Pełną legalizację marihuany poparło 29,6 proc. respondentów. Większe poparcie zdobyła depenalizacja. Możliwość posiadania do 100 gramów marihuany lub uprawy trzech roślin na własny użytek zaakceptowało 39,6 proc. badanych.


Czego naprawdę boją się Polacy?

Pojedyncza roślina marihuany na przydomowej rabatce nie należy do zagrożeń, których Polacy boją się najbardziej. Największym zagrożeniem są złodzieje, włamywacze, oszuści i bandyci, którzy okradają nasze mieszkania, wyłudzają pieniądze, przejmują konta, napadają na ludzi i krzywdzą naszych bliskich.

Według badania CBOS z maja 2026 roku 36 proc. Polaków najbardziej obawia się, że padnie ofiarą przestępstwa. Jeszcze więcej, bo 45 proc. ankietowanych, martwi się o bezpieczeństwo członków swojej rodziny.

Obawy są uzasadnione. W ciągu pięciu lat 17 proc. badanych padło ofiarą różnych przestępstw. Złodzieje okradli 10 proc. respondentów, włamywacze włamali się do domów i innych nieruchomości 4 proc., a oszuści naciągnęli 3 proc. Pobić i napadów doświadczyło po 1 proc. ankietowanych.

Policyjne statystyki potwierdzają skalę problemu. W 2025 roku policjanci odnotowali prawie 149,1 tys. przestępstw w pięciu głównych kategoriach kryminalnych. Kradzieże stanowiły 56 proc. tych czynów, a włamania kolejne 36 proc.

Coraz częściej jesteśmy również naciągani przez oszustów. W 2025 roku policja odnotowała 5226 oszustw, podczas gdy rok wcześniej było ich 3825. Przestępcy wyłudzili od swoich ofiar prawie 159 mln zł.

Polacy boją się, że złodziej wejdzie do ich domu, oszust wyczyści konto bankowe, bandyta napadnie ich na ulicy albo ktoś skrzywdzi członka rodziny. To są prawdziwe zagrożenia, do których zwalczania potrzebujemy policjantów.


Czy policjanci nie mają ważniejszych zadań?

Piaseczyńscy policjanci zastosowali obowiązujące przepisy. Nie oni je napisali i nie mogą samodzielnie zdecydować, czy aby jeden krzak marihuany jest zbyt błahą sprawą, by się nią zajmować.

Decyzję podejmują politycy. To oni ustalają, czy policjanci nadal mają zamykać ludzi za pojedyncze krzaczki przeznaczone na własny użytek.

Pamiętajmy, że w każdą taką sprawę angażują się kryminalni, technicy, prokuratorzy, biegli i sądy. Wszyscy oni poświęcają czas, który mogliby przeznaczyć na ściganie oszustów, włamywaczy, sprawców przemocy, handlarzy narkotyków oraz zorganizowanych grup przestępczych.

Policjanci nie mogli zignorować informacji o konopiach z Lesznowoli. Skoro prawo uznaje uprawę marihuany w Polsce za przestępstwo, mieli obowiązek sprawdzić donos i zabezpieczyć rośliny.

Dlatego pretensje kierowane wyłącznie do funkcjonariuszy nie mają sensu. To Sejm musi zdecydować, czy właściciel jednego krzaka nadal powinien oddawać telefon do depozytu, dostawać policyjny materac i spędzać noc za metalowymi drzwiami.

Na razie odpowiedź brzmi: tak. Marihuana na przydomowej rabatce nadal jest nielegalna, nawet jeśli rośnie spokojnie między pelargoniami.


Źródła: Komenda Powiatowa Policji w Piasecznie, Sejm RP, ustawa o przeciwdziałaniu narkomanii, KPK, RPO, CBOS, Medical Science Monitor, oficjalny kanał Donalda Tuska na YouTube, Zero.pl, „Rzeczpospolita”

Rafał Bernasiński avatar
Rafał Bernasiński

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *