Pracują krócej, a pensje bez zmian. Rząd pokazał pierwsze efekty

Ministra Agnieszka Dziemianowicz-Bąk z działaczką związkową zwolnioną przez DINO S.A. Katarzyną Kiwierską. fot. Mateusz Włodarczyk / MRPiPS

Cztery dodatkowe dni wolne w miesiącu i pełna pensja. Rząd testuje krótszy czas pracy. Pierwsze efekty zaskakują nawet samych pracodawców.


Mniej godzin w pracy, więcej czasu dla rodziny i taka sama wypłata. Dla blisko 5 tys. Polaków to już codzienność. Trwa rządowy pilotaż skróconego czasu pracy, a Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej podsumowało jego kolejny etap. W jednej z firm pracownicy dostają cztery dodatkowe dni wolne w miesiącu. Jednocześnie spadła liczba zwolnień chorobowych i wypadków przy pracy. Czy podobne zmiany czekają wszystkich zatrudnionych?


Pracują mniej, zarabiają tyle samo. Tak wygląda rządowy pilotaż

Od początku 2026 roku wybrane firmy i instytucje sprawdzają, czy można skrócić czas pracy bez obniżania pensji. W programie bierze udział 78 pracodawców, w tym 38 firm prywatnych i 40 podmiotów publicznych. Nowe zasady obejmują niemal 5 tys. pracowników.

Zainteresowanie programem było jednak znacznie większe. Podczas naboru w 2025 roku wpłynęły aż 1994 wnioski. Początkowo wybrano 90 pracodawców, ale obecnie pilotaż realizuje 78 z nich.

Co ważne, krótszy czas pracy nie wszędzie wygląda tak samo. Niektóre firmy zdecydowały się na czterodniowy tydzień pracy. Inne skracają codzienne godziny albo dają pracownikom dodatkowe dni wolne w miesiącu.

W pierwszej połowie 2026 roku czas pracy skracano o co najmniej 10 proc. Natomiast od lipca uczestnicy testują już ograniczenie o 20 proc. Przez cały ten czas pracownicy zachowują dotychczasowe wynagrodzenie.

Pracodawcy muszą też przestrzegać zasad dotyczących utrzymania zatrudnienia. Na cały program w latach 2025–2027 rząd przeznaczył 50 mln zł. Jedna firma lub instytucja może otrzymać maksymalnie milion złotych dofinansowania.


Cztery dodatkowe dni wolne. W Chrzanowie już tak pracują

Jedną z firm, które zdecydowały się na zmiany, są Wodociągi Chrzanowskie. Przedsiębiorstwo zatrudnia ponad 300 osób i obsługuje około 100 tys. mieszkańców Chrzanowa, Trzebini i Libiąża.

Wprowadzenie krótszego czasu pracy nie było tam łatwym zadaniem. Wodociągi muszą przecież działać przez całą dobę. Mieszkańcy potrzebują wody niezależnie od tego, czy jest poniedziałek, piątek, czy niedziela. Dlatego firma musiała odpowiednio ułożyć grafiki i zapewnić zastępstwa.

Ostatecznie postawiono na dodatkowe dni wolne. Początkowo pracownicy otrzymywali dwa takie dni w miesiącu, a obecnie mają już cztery. W ten sposób skrócono czas pracy o 20 proc., nie zmniejszając pensji.

Pracodawca zauważył przy tym mniej nieobecności chorobowych i wypadków. O efektach opowiedziała Joanna Rokicka Zielińska, odpowiedzialna za BHP.

Jako firma zauważyliśmy zdecydowanie zmniejszoną ilość dni chorobowych naszych pracowników. Również jeśli chodzi o bezpieczeństwo, liczba wypadków w tym roku, a mamy już październik, jest o połowę mniejsza niż w ubiegłym.

To ciekawy sygnał, choć na razie dotyczy jednej firmy. Nie można jeszcze przesądzać, że poprawa wynika wyłącznie z krótszego czasu pracy. Taką zależność trzeba dokładniej zbadać.


Więcej wolnego i czasu dla rodziny. Pracownicy chwalą nowe zasady

Dodatkowe dni wolne doceniają również sami zatrudnieni. Mogą dłużej odpocząć, spędzić więcej czasu z bliskimi i łatwiej zaplanować sprawy, na które wcześniej brakowało czasu.

Rafał Zastawny pracuje w Wodociągach Chrzanowskich od ponad 20 lat. Jak przyznaje, jego obowiązki bywają stresujące, dlatego możliwość dłuższego odpoczynku jest dla niego szczególnie ważna.

Moja praca zmieniła się po wprowadzeniu pilotażu. Ogromnie, ponieważ przed pilotażem mieliśmy mniej dni wolnych. Pracę mamy stresującą, potrzebujemy więcej odpoczynku. Teraz przy pilotażu jesteśmy w stanie kilka dni z rzędu wolnych spędzić z rodziną. Oddzielić pracę od rodziny. Przedtem to było niemożliwe.

Początkowo nie wszyscy wierzyli, że takie rozwiązanie się sprawdzi. Wątpliwości mieli nawet bliscy pracowników. Wspomina o tym Piotr Leśkowicz, dyrektor do spraw eksploatacji sieci wodociągowej.

Nie wierzyli w to, że to można zrobić. Nie wierzyli, że to przyniesie jakieś pozytywne rezultaty, ale po czasie zobaczyli, że ten czas jest wykorzystywany przeze mnie.


Krótsza praca ma też swoje minusy. Firmy mówią o problemach

Nie wszędzie zmiany przebiegają jednak bez trudności. Pracodawcy przyznają, że największym wyzwaniem jest układanie grafików i organizowanie zastępstw.

Trzeba przecież zadbać o to, żeby klienci nadal byli obsługiwani na czas, produkcja nie stanęła, a firma działała sprawnie. Szczególnie trudno bywa tam, gdzie pracownicy mają dyżury albo pracują na kilka zmian.

Właśnie dlatego nie każdy pracodawca wybiera czterodniowy tydzień pracy. Czasami łatwiej skrócić dniówki lub rozłożyć dodatkowe wolne na cały miesiąc.

O takich doświadczeniach rozmawiano 27 października podczas spotkania w resorcie pracy. Uczestniczyli w nim między innymi przedstawiciele Wodociągów Chrzanowskich, Hydroduktu, Symbioza.IT, Fundacji SYNAPSIS i KAJ Packaging.

Ministerstwo ocenia dotychczasowe doświadczenia pozytywnie. Jednocześnie podkreśla, że firmy muszą zmieniać organizację pracy, aby przy mniejszej liczbie godzin nadal sprawnie funkcjonować.


Czy wszyscy Polacy będą pracować krócej? Na decyzję trzeba poczekać

Pilotaż obejmuje wyłącznie wybrane firmy i instytucje. Testy potrwają do końca grudnia 2026 roku. Następnie pracodawcy przygotują sprawozdania, a ministerstwo przeanalizuje wyniki. Dopiero po ich zebraniu będzie można dokładniej ocenić, czy krótszy czas pracy sprawdzi się również w innych branżach.

Przykład Chrzanowa pokazuje, że dodatkowe wolne można wprowadzić nawet w firmie, która musi działać przez całą dobę. Na odpowiedź, czy takie rozwiązanie sprawdzi się w całej gospodarce, trzeba jednak jeszcze poczekać.


Źródło: Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej

Kamil Chołuj avatar
Kamil Chołuj

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *