System kaucyjny po roku. 75 proc. chce korzystać dalej. Konfederacja chce go zlikwidować
Po roku działania systemu kaucyjnego trzy czwarte badanych deklaruje, że korzysta z niego i zamierza robić to dalej. Liczba zwracanych opakowań idzie już w miliardy. Konfederacja chce całkowitej likwidacji systemu.
To już rok od uruchomienia w Polsce systemu kaucyjnego. Początki były trudne. Konsumenci narzekali na pełne lub niedziałające automaty, konieczność przechowywania niezgniecionych butelek i puszek oraz kolejki przy punktach zwrotu. Te problemy nadal występują, ale okazuje się, że po dwunastu miesiącach Polacy nauczyli się korzystać z systemu, a liczba zwracanych opakowań szybko rośnie.
W najnowszym badaniu PBS przygotowanym dla Krajowego Systemu Kaucyjnego Zwrotka 75 proc. respondentów deklaruje, że oddaje opakowania i zamierza robić to dalej. W kwietniu takich osób było 62 proc. Poprawiły się również oceny działania systemu. Udział ocen pozytywnych wzrósł z 34 do 45 proc., natomiast negatywnych spadł z 35 do 28 proc.
Ministerstwo Klimatu i Środowiska podaje z kolei, że do końca lipca 2026 roku Polacy zwrócili już 3,2 mld butelek i puszek objętych kaucją. W całym kraju działało wówczas ponad 60 tys. punktów zwrotu, z czego 17,5 tys. wyposażono w automaty. Aż 88 proc. wszystkich zwrotów odbywało się właśnie za ich pośrednictwem.
Miliardy butelek i puszek wróciły do systemu
Skala wzrostu najlepiej pokazuje, jak szybko Polacy przyzwyczaili się do nowych zasad. Jeszcze pod koniec kwietnia liczba zwróconych opakowań przekraczała miliard. Pod koniec czerwca było ich już 2,3 mld, a miesiąc później licznik pokazywał 3,2 mld.
Rosną też partie opakowań przynoszonych jednorazowo do punktów zbiórki. Według danych Zwrotki średnia liczba butelek i puszek oddawanych podczas jednej transakcji wzrosła z około 5,4 w styczniu do 12,6 w sierpniu.
System zaczął wpływać nawet na wybór sklepu.
27 proc. użytkowników przyznało, że w ciągu roku przynajmniej raz wybrało inną placówkę ze względu na możliwość oddania tam opakowań. 5 proc. zmieniło sklep na stałe.
Jednocześnie 77 proc. użytkowników łączy zwrot butelek i puszek z robieniem zakupów w tym samym miejscu.
Butelkomat przestał więc być tylko urządzeniem stojącym obok wejścia. Dla sklepów stał się również sposobem na przyciągnięcie klienta.
Automaty nadal potrafią doprowadzić klientów do szału
Największe problemy systemu również łatwo wskazać. 49 proc. badanych narzeka na niedziałające lub zapełnione automaty. Kolejki przeszkadzają 41 proc., a 40 proc. badanych ma problem z koniecznością przechowywania pustych opakowań w domu.
Dla sklepu awaria automatu może skończyć się utratą klienta. Co czwarty użytkownik systemu deklaruje, że w sytuacji, gdy nie może oddać opakowań, poszuka innego sklepu lub punktu zwrotu.
Ministerstwo Klimatu i Środowiska przyznaje, że otrzymuje informacje o kolejkach i problemach z odzyskaniem kaucji. Resort zapowiedział dalsze zmiany w przepisach, w tym wydłużenie ważności bonów wydawanych przez automaty.
I właśnie z takim automatem na początku września zmierzył się Stanisław Tyszka z Konfederacji.
Zakopywali niebezpieczne odpady – CBŚP i KWP w Poznaniu likwidują kolejną mafię śmieciową. Straty liczone w milionach
Stanisław Tyszka pojechał z butelkami do Biedronki
5 września polityk opisał na Facebooku swoją wizytę przy butelkomacie przed Biedronką pod Warszawą. Przyjechał z torbami plastikowych butelek i puszek. Automat przyjął jedną butelkę, wydał voucher na 50 groszy, a później odmówił dalszej współpracy.
Tyszka opisał całą historię:
„Podjechałem dziś do butelkomatu przy Biedronce pod Warszawą z torebką pięknie zachowanych butelek plastikowych oraz torebką nieuszkodzonych puszek.
Na wyświetlaczu butelkomatu informacja, że ktoś przede mną zwrócił nieprawidłową butelkę. Włożyłem swoją butelkę i wtedy automat wypluł tę poprzednią niekaucyjną.
Zadowolony odłożyłem na bok butelkę wyplutą i ponownie włożyłem swoją. Została przyjęta, po czym automat wyświetlił napis „Pojemnik MIX jest pełny” oraz wypłać. Odebrałem więc voucher na 50 groszy za jedną butelkę.
Reszty butelek zwrócić nie mogłem ze względu na pełny pojemnik. Po chwili zjawiła się jednak sympatyczna pani, otworzyła automat wyciągnęła wózek zapełniony, wsadziła pusty i poszła.
Uradowany wziąłem się do roboty, ładując w brudną gardziel automatu moje cenne butelki. Nie przyjmując ani jednej automat poinformował mnie ponownie, że „Pojemnik MIX jest pełny”. Udałem się więc do Biedronki i poinformowałem o tym paradoksie panią tam pracującą. Obiecała przyjrzeć się sprawie jak załatwi inne kwestie którymi się akurat zajmowała.
Powróciłem do automatu, i nie chcąc tracić więcej czasu włożyłem do otwartego kosza obok automatu moje torby z doskonale zachowanymi butelkami i puszkami i odjechałem.
W czasie tych 15 minut poznałem miłą panią z dzieckiem oraz małżeństwo, którzy też bezskutecznie próbowali zwrócić butelki w tym automacie. 🙂
System kaucyjny jest złodziejski, głupi i poniżający:
1️⃣ Złodziejski, bo operatorzy mają oczywisty interes, żebyśmy nie zwracali butelek.
2️⃣ Głupi, bo mamy już dobre systemy selekcji odpadów, a przez system kaucyjny tylko płacimy więcej za wywóz śmieci.
3️⃣ Poniżający, bo Polacy zbierają po domach puste opakowania a potem zasuwają z butelkami czy puszkami, których często nawet nie mogą oddać.
Do likwidacji❗️”
Pod postem pojawił się komentarz Tadeusza Janiszewskiego, który zakpił z problemów polityka:
„Bardzo Ci Staszku Współczuję. Jesteś kolejnym „mężczyzną prawicy” pokonany przez system kaucyjny. Jak Ty w ogóle dajesz sobie radę w życiu? A kasę w sklepie ogarniasz?”
Historia opisana przez Tyszkę dobrze pasuje do problemu wskazanego przez uczestników badania PBS. Niesprawne i przepełnione automaty są dziś najczęściej wymienianą niedogodnością systemu.

Polska to kraj cudów! Nikt nie śmieci, pety na plaży zostawia UFO
Konfederacja chce system całkowicie zlikwidować
Krytyka Tyszki nie jest wyłącznie jego prywatnym stanowiskiem. Grupa posłów Konfederacji złożyła w Sejmie projekt ustawy dotyczący całkowitej likwidacji systemu kaucyjnego. Przedstawicielem wnioskodawców jest Grzegorz Płaczek. Projekt wpłynął 6 sierpnia 2026 roku, a następnie został skierowany między innymi do konsultacji społecznych i opiniowania.
Sprawa dzieli także społeczeństwo. W badaniu United Surveys by IBRiS dla Wirtualnej Polski, przeprowadzonym w dniach 21–23 sierpnia na ogólnopolskiej próbie tysiąca osób, 49 proc. respondentów opowiedziało się za utrzymaniem systemu, a 44,6 proc. za jego likwidacją. 6,4 proc. nie miało zdania.
Dlatego sam wzrost liczby zwrotów nie świadczy o tym, że Polacy powszechnie popierają obecne przepisy. Pokazuje natomiast coś innego: system wszedł do codziennych zachowań konsumentów, także tych, którzy mogą go krytycznie oceniać.
Nowe przepisy już działają. Gniazdo śmieci, szczurów i robaków we wrocławskiej kamienicy zlikwidowane!
Polacy korzystają coraz częściej
Po pierwszym roku obraz jest więc znacznie bardziej konkretny niż kilka miesięcy temu. System ma problemy techniczne, irytuje część klientów i nadal dzieli opinię publiczną. Z drugiej strony trzy czwarte badanych korzystających z niego deklaruje, że zamierza robić to dalej, poprawiają się oceny jego działania, a liczba zwróconych opakowań idzie już w miliardy.
Dane pokazują również, że butelkomaty zaczęły wpływać na decyzje zakupowe. Sklep ze sprawnym punktem zwrotu może zdobyć klienta, a placówka z ciągle przepełnionym automatem może go stracić.
Po roku system kaucyjny przestał więc być eksperymentem, o którym konsumenci dopiero czytają instrukcje. Stał się zwykłym elementem zakupów dla milionów Polaków. Teraz największym wyzwaniem jest to, żeby człowiek, który już przytarga torbę butelek do sklepu, rzeczywiście mógł je oddać.
Źródła: Krajowy System Kaucyjny Zwrotka, PBS, Ministerstwo Klimatu i Środowiska, Sejm RP, United Surveys by IBRiS, Facebook Stanisława Tyszki
MEN promuje „Lalkę” w szkołach. Dziś film wchodzi do kin
Czytaj więcej



