Nie chcesz iść na wojnę? Zostań strażnikiem miejskim! Miasta chcą zmian
Związek Miast Polskich chce wyłączyć strażników miejskich i gminnych z mobilizacji. W czasie wojny mają zostać i pomagać Policji.
Związek Miast Polskich chce, żeby strażnicy miejscy i gminni nie byli obejmowani mobilizacją. Samorządy domagają się zmiany przepisów, która zatrzyma ich na miejscu po ogłoszeniu mobilizacji i w czasie wojny.
Obowiązujące przepisy już zaliczają straże gminne do tzw. podmiotów ochrony ludności. Gdy państwo wprowadzi stan wojenny lub rozpocznie się wojna, straże staną się podmiotami obrony cywilnej. Wtedy ich głównym zadaniem nie będzie wystawianie mandatów za złe parkowanie, lecz pomoc w ochronie mieszkańców.
Zarząd ZMP chce więc, żeby wojsko nie zabierało strażników z miast właśnie wtedy, gdy samorządy będą potrzebowały ich do wykonywania tych zadań.
Strażnik zostanie w mieście, a nie trafi do wojska
Strażnicy na co dzień pilnują porządku w miejscach publicznych, kontrolują ruch, pomagają przy usuwaniu skutków awarii i klęsk żywiołowych, zabezpieczają miejsca katastrof. Mogą też informować mieszkańców o zagrożeniach i współpracować z Policją. Wszystkie te zadania reguluje ustawa o strażach gminnych.
W czasie wojny część z tych obowiązków nabierze znacznie większego znaczenia. Strażnicy znają swoje dzielnice, mieszkańców, lokalne problemy. ZMP uważa, że właśnie z tej wiedzy powinny korzystać miasta.
„Strażnicy dysponują unikalną znajomością lokalnej infrastruktury, uwarunkowań terenu i występujących zagrożeń, a także doświadczeniem we współdziałaniu z Policją” – podkreślono w stanowisku Związku Miast Polskich.
Jeżeli rząd przyjmie postulat samorządów, strażnicy nie będą mobilizowani, będą wykonywali zadania obrony cywilnej.
Ewakuacja, alarmowanie i pilnowanie porządku
Ustawa o ochronie ludności i obronie cywilnej dokładnie opisuje zadania wykonywane podczas zagrożenia. Straże gminne znalazły się wśród podmiotów, które uczestniczą w ich realizacji.
W razie wojny strażnicy mogą więc pomagać przy ewakuacji mieszkańców, zabezpieczać drogi i miejsca objęte ewakuacją oraz pilnować pozostawionego mienia. Ustawa przewiduje również ostrzeganie i alarmowanie ludności, udzielanie pomocy osobom ewakuowanym oraz utrzymywanie bezpieczeństwa i porządku publicznego.
Do tego dochodzi ochrona ważnych miejskich obiektów i urządzeń. Ustawa o strażach gminnych już teraz nakłada na strażników obowiązek ochrony obiektów komunalnych i urządzeń użyteczności publicznej. Podczas wojny mogą to być między innymi budynki samorządowe i inne miejsca potrzebne do funkcjonowania miasta.
Strażnicy mogą również zabezpieczać miejsca katastrof i innych niebezpiecznych zdarzeń, odgradzać je od osób postronnych oraz pomagać służbom ratowniczym. W przypadku poważnego zagrożenia wojewoda może już obecnie skierować straż do wspólnych działań z Policją. Wtedy strażnicy podlegają miejscowemu komendantowi Policji.
W czasie wojny straż stanie się częścią obrony cywilnej
Nowa ustawa o ochronie ludności i obronie cywilnej zmieniła rolę straży miejskich w systemie bezpieczeństwa państwa. Wprost wymienia straże gminne jako podmioty ochrony ludności.
Po wprowadzeniu stanu wojennego i w czasie wojny ochrona ludności staje się obroną cywilną, a podmioty ochrony ludności automatycznie stają się podmiotami obrony cywilnej. Na poziomie gminy pracą obrony cywilnej kieruje wójt, burmistrz albo prezydent miasta.
Strażnicy mogą więc wykonywać zadania związane z ochroną cywilów, ewakuacją, ostrzeganiem mieszkańców, utrzymaniem porządku oraz zabezpieczaniem miejsc i obiektów ważnych dla funkcjonowania gminy.
Przepisy przewidują również pomoc osobom poszkodowanym i ewakuowanym, organizowanie pomocy humanitarnej oraz zabezpieczanie podstawowych potrzeb mieszkańców. Strażnicy nie przejmą wszystkich tych zadań samodzielnie, ale jako część obrony cywilnej będą współpracować z Policją, strażą pożarną, ratownikami i pozostałymi służbami.
Policja będzie miała więcej pracy
ZMP zwraca uwagę, że podczas wojny Policja dostanie dodatkowe zadania związane z bezpieczeństwem państwa. Tymczasem miasta nadal będą musiały pilnować porządku, prowadzić ewakuacje, zabezpieczać miejsca niebezpieczne i reagować na awarie.
Strażnicy mogą przejąć część tych obowiązków. Już obecne przepisy pozwalają Policji i straży wspólnie prowadzić działania porządkowe, wymieniać informacje o zagrożeniach, koordynować patrole oraz prowadzić wspólne ćwiczenia.
Prezydent Sosnowca i wiceprezes Związku Miast Polskich Arkadiusz Chęciński uważa, że w czasie wojny strażnicy powinni zostać do dyspozycji samorządów.
W Polsce mamy 444 straży miejskich i gminnych
Według danych MSWiA przytoczonych przez Serwis Samorządowy PAP na koniec 2023 roku w Polsce działały 444 straże miejskie i gminne. Było wśród nich 381 straży miejskich i 63 straże gminne.
Łącznie zatrudniały około 10 tys. osób.
Największą straż ma Warszawa, gdzie pracuje około 1,4 tys. strażników. Kraków zatrudnia około 500, a Łódź 341.
Związek Miast Polskich chce zatrzymać tych ludzi w samorządach również podczas wojny. Jeśli rząd przyjmie jego propozycję, strażnicy nie zostaną zmobilizowani do wojska. Zamiast na front trafią do zadań związanych z obroną cywilną w swoich miastach.
Źródła: Związek Miast Polskich, Serwis Samorządowy PAP, ustawa o strażach gminnych, ustawa o ochronie ludności i obronie cywilnej
System kaucyjny po roku. 75 proc. chce korzystać dalej. Konfederacja chce go zlikwidować
Boeing wygrał F/A-XX. Zbuduje myśliwiec 6. generacji dla US Navy
Czytaj więcej



