Czy legendarne kanciaste amerykańskie ciężarówki przetrwają? Nowe przepisy w USA

Ciężarówki Kenworth jeszcze trochę pojeżdżą po drogach USA. fot: Christian Lendl/ Unsplash

Administracja Donalda Trumpa zmienia zasady ochrony klimatu. Branżowy portal 40ton.net informuje, że klasyczne modele mogą pozostać w produkcji znacznie dłużej.


Administracja prezydenta Donalda Trumpa ogłosiła zniesienie federalnych wymogów środowiskowych wprowadzonych w 2009 roku. Decyzja ta zmienia dotychczasowy kierunek rozwoju amerykańskiego sektora transportowego. Zniesione przepisy nakładały na producentów obowiązek systematycznej redukcji gazów cieplarnianych. Głównym celem tych regulacji było ograniczanie emisji dwutlenku węgla. Ponieważ emisja CO2 zależy bezpośrednio od ilości spalonego paliwa, prawo wymuszało na konstruktorach walkę o jak najniższe zużycie oleju napędowego.

„Dzisiejsze działania to wygrana dla amerykańskich kierowców. Przywracamy zdroworozsądkowe standardy wydajności paliwowej, które uznają realia dzisiejszego rynku oraz potrzebę zachowania przystępnych cenowo opcji dla rodzin i firm” – ogłosił Departament Transportu USA.

Niskie spalanie wymagało od inżynierów projektowania nadwozi o wysokiej sprawności aerodynamicznej. Duży opór powietrza jest ważnym czynnikiem wpływającym na zużycie paliwa. Pojazdy ciężarowe o kanciastych kształtach generują znacznie większe opory powietrza. Ten zaś przekłada się na wyższe spalanie paliwa. Wyższe spalanie oznaczało automatyczne przekroczenie surowych norm emisji CO2.


Kenworth W900 i normy CO2: Dlaczego kanciaste kabiny miały zniknąć z rynku?

Dotychczasowe przepisy z 2009 roku tworzyły system, w którym producent musiał wykazać określoną średnią emisję dla wszystkich sprzedanych pojazdów. Jeśli w ofercie znajdował się model paliwożerny, firma musiała zrównoważyć go masową sprzedażą jednostek energooszczędnych. W praktyce na jeden sprzedany klasyczny ciągnik siodłowy musiało przypadać nawet kilkaset sprzedanych ciężarówek aerodynamicznych. Taki parytet czynił produkcję tradycyjnych modeli nieopłacalną. Koncerny zaczęły więc planować wycofanie legendarnych konstrukcji z rynku.

Jedną z najbardziej zagrożonych konstrukcji stał się Kenworth W900. Ten model jest uznawany za ikonę amerykańskich dróg. Posiada on potężną, pionową osłonę chłodnicy i kanciastą kabinę. Brak opływowych osłon sprawia, że Kenworth W900 nie spełniał nowoczesnych standardów efektywności paliwowej. Jeszcze w ubiegłym roku branżę obiegły doniesienia o planach zakończenia jego produkcji po rekordowych 65 latach. Decyzja Donalda Trumpa całkowicie zmienia jednak tę sytuację.


Deregulacja transportu w USA: Szansa na rynkowe przetrwanie legendy

Zniesienie norm dotyczących emisji gazów cieplarnianych powoduje, że producenci nie muszą już sztucznie ograniczać dostępności klasycznych modeli. Kenworth W900 oraz podobne mu konstrukcje mogą pozostać w produkcji bez narażania producentów na dodatkowe ekologiczne opłaty. Portal 40ton.net donosi, że amerykańskie kanciaste trucki pojeżdżą po drogach znacznie dłużej. To wywołało duże poruszenie wśród kierowców przywiązanych do tradycyjnego stylu.

Śmiertelny wypadek ciężarówki w USA. Koniec wiz dla kierowców-imigrantów. fot: Frames For Your Heart/Unsplash
News / Podróże

Kierowca imigrant zawsze winny. USA zaostrzają przepisy po tragicznym wypadku na autostradzie

Większa swoboda konstrukcyjna pozwala także na powrót do silników o innej charakterystyce. Inżynierowie mogą teraz stosować dynamiczne oprogramowanie silnika. Deregulacja nie dotyczy wszystkich przepisów dotyczących ograniczania wpływu na środowisko.


Normy spalin EPA: Dlaczego AdBlue i filtry DPF nadal będą obowiązkowe?

Kluczowe jest rozróżnienie między gazami cieplarnianymi a toksycznością spalin. Decyzja administracji prezydenckiej dotyczy wyłącznie dwutlenku węgla. Regulacje dotyczące substancji bezpośrednio szkodliwych dla człowieka nadal obowiązują. Amerykańska Agencja Ochrony Środowiska (EPA) utrzymuje restrykcyjne limity emisji tlenków azotu. Obowiązują również surowe normy dla cząstek stałych. Substancje te mają bezpośredni wpływ na jakość powietrza i zdrowie.

Z tego powodu nowoczesne systemy oczyszczania spalin pozostają na wyposażeniu pojazdów. Każda nowa ciężarówka musi posiadać filtr cząstek stałych (DPF). Obowiązkowy jest również system selektywnej redukcji katalitycznej (SCR). System ten wymaga regularnego stosowania roztworu mocznika, znanego w USA jako DEF (AdBlue)Amerykańskie ciężarówki mogą więc zachować kanciasty wygląd, ale ich silniki muszą emitować „czyste” spaliny.


Kalifornia i agencja CARB: Regionalne wyzwania dla przewoźników w USA

Federalna deregulacja nie oznacza braku ograniczeń na poziomie stanowym. Największym wyzwaniem dla przewoźników pozostaje Kalifornia. Stan ten powołał agencję CARB (California Air Resources Board). Agencja CARB posiada uprawnienia do wprowadzania własnych, bardziej rygorystycznych norm. Kalifornia dąży do całkowitej eliminacji napędów spalinowych w transporcie ciężkim. Wiele tamtejszych portów i centrów logistycznych już teraz narzuca rygory bezemisyjności.

Przewoźnicy operujący na zachodnim wybrzeżu muszą więc i tak inwestować w napędy elektryczne. Kanciaste, paliwożerne ciągniki mogą mieć tam zakaz wjazdu mimo federalnej zgody na ich produkcję. To tworzy specyficzny podział rynku transportowego w USA. Klasyczne modele będą dominować na długich trasach przez stany centralne. Obszary o zaostrzonych rygorach środowiskowych przejmą pojazdy nowej generacji.


Podróże / Polityka

USA: Chcesz wizę? Pokaż telefon! Nowe zasady dotyczyć będą także Polaków

Ekonomia i koszty paliwa: Rynek oceni czy legendy przetrwają

Jednak ostatecznym ograniczeniem dla kanciastych ciężarówek nie będzie urzędnik, lecz rachunek ekonomiczny. Choć przepisy mogą luzować normy emisji i spalania paliw, jednak same ceny ropy ustala wolny rynek. Kenworth W900 spala znacznie więcej paliwa niż nowoczesne bardziej opływowe ciągniki aerodynamiczne. Przy ogromnych przebiegach rocznych są to kwoty liczone w dziesiątkach tysięcy dolarów.

Z tego powodu klasyczne modele pozostaną domeną specyficznych grup odbiorców. Głównymi nabywcami będą prawdopodobnie tzw. owner-operators. Są to kierowcy będący jednocześnie właścicielami swoich pojazdów. Dla nich prestiż i klasyczny styl mogą mieć większe znaczenie niż maksymalna oszczędność. Klasyka sprawdzi się również w transporcie specjalistycznym o mniejszych przebiegach. Wielkie floty logistyczne prawdopodobnie pozostaną przy nowoczesnych, ekologicznych modelach ze względów finansowych.


Wolność wyboru dla truckerów

Decyzja Donalda Trumpa przywraca rynkową różnorodność. Amerykańskie kanciaste trucki zyskały realną szansę na przedłużenie życia. Wybór między stylem a ekonomią należy teraz do przedsiębiorców. Regulacje środowiskowe w zakresie toksyczności spalin dbają o czyste powietrze. Jednocześnie zniesienie norm emisji CO2 pozwala na powrót legendarnych kształtów na amerykańskie autostrady. Rynek zweryfikuje teraz, jak wielu chętnych zdecyduje się na zakup kanciastej legendy.


Źródło: 40ton.net

Rafał Bernasiński avatar
Rafał Bernasiński

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *