Kebaba w upały nie kupisz. Za gorąco dla fast foodów, a PIP przypomina obowiązki pracodawców

Siemka Kebab z Torunia, znany po wizycie Książula, zamyka lokal przez upały. PIP przypomina obowiązki pracodawców wobec pracowników. fot: Immo Wegmann/Unsplash

Siemka Kebab z Torunia, słynny lokal po wizycie Książula, zamyka lokal do wtorku. Powód? Upał, praca w skwarze i bezpieczeństwo ludzi.


Kebaba w upały w niektórych miejscach nie da się już kupić. Siemka Kebab z Torunia, lokal znany po wizycie youtubera Książulo, poinformował, że zamyka się chwilowo z powodu wysokich temperatur. Właścicielka tłumaczy, że nie pozwoli pracownikom „gotować się” w lokalu podczas największych upałów. Sprawa dobrze pokazuje szerszy problem, bo upały w pracy oznaczają dla pracodawców konkretne obowiązki. Państwowa Inspekcja Pracy przypomina, że firma musi zapewnić bezpieczne warunki, napoje i reagować, gdy temperatura zagraża zdrowiu pracowników.


Siemka Kebab zamknięty do wtorku. „Najważniejsi są ludzie”

Skutki fali upałów widać już w gastronomii. Część lokali skraca godziny otwarcia, a niektóre zawieszają sprzedaż na kilka dni. W kuchniach, foodtruckach i małych punktach z grillami temperatura potrafi rosnąć znacznie powyżej tej, którą widać w prognozie pogody.

Taką decyzję podjęła właścicielka Siemka Kebab w Toruniu. To lokal, który wcześniej odwiedził youtuber Książulo podczas testu toruńskich kebabów. Po tej wizycie o lokalu zrobiło się głośniej, a Siemka stała się jednym z rozpoznawalnych punktów na kebabowej mapie Torunia.

W poście opublikowanym na facebookowym profilu lokalu właścicielka poinformowała, że z powodu pierwszych letnich, bardzo wysokich temperatur Siemka Kebab będzie zamknięty do wtorku.

„Ekipa Siemka jest dla mnie jak rodzina i nie pozwolę, aby pracowała w takich warunkach i »gotowała się« w lokalu podczas największych upałów. Jak wiecie, nasz lokal nigdy nie działał po trupach do celu. Najważniejsi są ludzie, wzajemny szacunek i zdrowie” – napisała właścicielka Siemka Kebab na Facebooku.

W tym samym wpisie dodała, że pracownicy wykorzystają ten czas na odpoczynek, regenerację i spędzenie chwil z bliskimi. Lokal ma wrócić do pracy we wtorek.

Siemka Kebab z Torunia zamyka się na czas upałów. / FB
Siemka Kebab z Torunia zamyka się na czas upałów. / FB

W foodtrucku było ponad 50 stopni. Gastronomia zmienia godziny pracy

Podobne decyzje podejmują inne punkty gastronomiczne. Część z nich nie zamyka się całkowicie, ale przesuwa godziny otwarcia na późniejsze. Powód: w małych lokalach, przy grillach, frytownicach i piecach, temperatura potrafi porządnie dać w kość pracownikom.

„Kochani, nie dam rady pracować w normalnych godzinach w tym tygodniu”

– przekazał punkt z hamburgerami i kebabem we Włocławku, cytowany przez „Fakt”.

„W moim foodtrucku było ponad 50 stopni w chłodniejszym miejscu”.


PIP: pracodawca musi chronić zdrowie, także bez górnego limitu temperatury

Państwowa Inspekcja Pracy przypomina, że polskie przepisy nie podają jednej granicy temperatury, po której pracodawca automatycznie musi przerwać pracę. Kodeks pracy nakłada jednak na pracodawcę obowiązek takiej organizacji pracy, aby warunki nie zagrażały zdrowiu i życiu ludzi.

Główny Inspektor Pracy Marcin Stanecki zwrócił uwagę przede wszystkim na osoby pracujące na otwartej przestrzeni oraz w budynkach bez klimatyzacji, wentylacji mechanicznej albo innych urządzeń pozwalających na wymianę powietrza.

„Obecnie nie istnieją szczegółowe regulacje w zakresie maksymalnej temperatury na stanowiskach pracy. Jednak przepisy prawa pracy zobowiązują pracodawcę do ochrony zdrowia i życia pracowników przez zapewnienie im bezpiecznych i higienicznych warunków pracy przy odpowiednim wykorzystaniu osiągnięć nauki i techniki” – wskazał Marcin Stanecki, Główny Inspektor Pracy.

Wysoka temperatura w pracy szybciej męczy organizm, osłabia koncentrację i zwiększa ryzyko błędów. Przy ciężkiej pracy, obsłudze maszyn, transporcie, budowie albo pracy w kuchni upał może szybko przestać być tylko dyskomfortem.


Napoje dla pracowników w upały. Te progi trzeba znać

Najbardziej konkretny obowiązek dotyczy wody i innych napojów. Pracodawca ma obowiązek zapewnić napoje, gdy temperatura na stanowisku pracy przekracza 28 stopni Celsjusza. Przy pracy na otwartej przestrzeni próg jest niższy i wynosi 25 stopni Celsjusza.

„Podczas upałów szczególnie istotną rolę odgrywa odpowiednie nawadnianie organizmu. Gdy temperatura na stanowiskach pracy przekracza 28°C, a na otwartej przestrzeni 25°C, pracodawca ma obowiązek zapewnić pracownikom nieodpłatnie napoje. Napoje powinny być dostępne dla pracowników przez całą zmianę roboczą” – podkreślił szef PIP.

Napoje dla pracowników mają być dostępne przez całą zmianę i w ilości odpowiadającej potrzebom załogi. Pracodawca nie może przerzucać kosztu na pracowników.

PIP zaleca także, aby w czasie największych upałów firmy zmniejszały intensywność pracy, wprowadzały dodatkowe przerwy w pracy albo skracały czas pracy. Ma to szczególne znaczenie tam, gdzie temperaturę podnoszą nasłonecznienie, maszyny, piece, grille, kuchnie albo zamknięte przestrzenie bez dobrej wentylacji.


Klimatyzacja w pracy musi być sprawna i bezpieczna

Pracodawca musi dbać nie tylko o temperaturę, ale także o sposób chłodzenia pomieszczeń. Klimatyzacja w pracy powinna być sprawna, czysta i ustawiona tak, aby nie powodowała przeciągów ani nadmiernego wychłodzenia.

PIP przypomina, że strumień zimnego powietrza nie powinien być skierowany bezpośrednio na stanowisko pracy. Okna i świetliki powinny mieć zabezpieczenia przed nadmiernym nasłonecznieniem, np. rolety albo żaluzje.

Pracownik ma też prawo powstrzymać się od wykonywania pracy, gdy warunki nie odpowiadają przepisom BHP i bezpośrednio zagrażają zdrowiu lub życiu. Musi wtedy niezwłocznie zawiadomić przełożonego. Takie prawo wynika z art. 210 Kodeksu pracy.


samochód terenowy
News / Podróże

Słowacja: 17-latka w ciężkim stanie po wypiciu wody ze strumienia w Tatrach. Ratownicy ostrzegają turystów

Będą wzmożone kontrole PIP. Ministerstwo reaguje na falę upałów

Ministra rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk zwróciła się do Głównego Inspektora Pracy Marcina Staneckiego z prośbą o wzmożone kontrole PIP. Inspektorzy mają sprawdzać, czy pracodawcy chronią ludzi przed wysoką temperaturą.

„Działania te są konieczne w związku z występowaniem upałów w okresie letnim i mają na celu poprawę bezpieczeństwa osób pracujących w upalne dni. Wysokie temperatury sprawiają, że praca w upalne dni jest dużym wyzwaniem dla pracowników, a upał może mieć negatywne konsekwencje zdrowotne” – wskazała ministra Agnieszka Dziemianowicz-Bąk we wniosku do GIP.

Kontrole mogą objąć zakłady pracy, budowy, magazyny, hale produkcyjne, lokale gastronomiczne i inne miejsca, w których temperatura tworzy zagrożenie dla pracowników. Upał w pracy nie zwalnia z przepisów. Pracodawca musi zmienić organizację pracy, gdy wymagają tego warunki.

studnia/ fot: Pavlo Semeniuk/Unsplash
News / Społeczeństwo / Środowisko

Wisła szoruje po dnie, ale wody w kranach nam nie zabraknie


Upały w pracy. Co powinien zrobić pracodawca?

Pracodawca powinien zapewnić wodę lub inne napoje, gdy temperatura przekracza ustawowe progi. Powinien też sprawdzić wentylację, klimatyzację, osłony przed słońcem i organizację pracy. Gdy warunki tego wymagają, może wprowadzić dodatkowe przerwy, skrócić czas pracy albo przesunąć najbardziej obciążające zadania na chłodniejsze godziny.

Pracownik nie musi ryzykować zdrowia, gdy warunki bezpośrednio zagrażają jego życiu albo zdrowiu. W takiej sytuacji może powstrzymać się od pracy i zawiadomić przełożonego.

Fala upałów sprawia, że obowiązki BHP trafiają prosto do hal, kuchni, magazynów, foodtrucków i placów budowy. Pracodawca, który lekceważy wysoką temperaturę w pracy, ryzykuje kontrolę PIP, odpowiedzialność prawną i przede wszystkim zdrowie ludzi.


Kamil Chołuj avatar
Kamil Chołuj

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *