Skarga do PIP po 8 lipca. Szefa bardziej zaboli

Budowa jest częstym miejscem wypadków śmiertelnych podczas pracy. fot: d c / unsplash

Szef PIP apelował, by czekać ze skargami do 8 lipca. Po tej dacie zgłoszenie fikcyjnego B2B może mieć dla firm poważniejsze skutki.


Skarga do PIP złożona po 8 lipca 2026 roku może być dla pracodawcy znacznie dotkliwsza niż zgłoszenie wysłane we wcześniejszym terminie. Już w kwietniu Główny Inspektor Pracy, Marcin Stanecki, apelował do osób zatrudnionych na umowach cywilnoprawnych o wstrzymanie się z wnioskami właśnie do tego dnia. Powodem był termin wejścia w życie nowych przepisów.

Przed 8 lipca Państwowa Inspekcja Pracy musi rozpatrywać zgłoszenia na starych zasadach. Po tej dacie inspektorzy zyskają potężniejsze narzędzia do walki z fikcyjnym samozatrudnieniem (B2B), wadliwymi umowami zlecenie oraz innymi kontraktami, które w praktyce zastępują etat. Kluczowa zmiana dotyczy możliwości bezpośredniego wydania decyzji o ustaleniu stosunku pracy.


Skarga do PIP po 8 lipca. Szef PIP mówił, żeby poczekać

„Apeluję o wstrzymanie się do 8 lipca ze składaniem skarg na niezgodne z prawem zastosowanie kontraktów cywilnoprawnych” – mówił Główny Inspektor Pracy, Marcin Stanecki.

Szef PIP tłumaczy, że zgłoszenia wysłane przed tym terminem trzeba rozpatrzyć w ciągu 30 dni, czyli jeszcze na starych zasadach. Obecne przepisy nie pozwalają inspektorowi na wydanie nakazu zamiany umowy cywilnoprawnej na etat. Taka rewolucyjna zmiana będzie możliwa dopiero po wejściu w życie nowelizacji przepisów.

To dlatego data wysłania pisma ma kluczowe znaczenie. Jeśli pracujesz jak etatowiec, ale firma wymusza fikcyjne B2B, umowę zlecenie lub inny kontrakt, skarga złożona po 8 lipca zostanie rozpatrzona już według nowych, znacznie ostrzejszych procedur.


Przed 8 lipca: kontrola, ustalenia i często droga do sądu

Obecnie Państwowa Inspekcja Pracy może skontrolować firmę, zakwestionować umowy i wykazać, że obowiązki mają cechy etatu. Nie oznacza to jednak automatycznej zamiany kontraktu cywilnoprawnego w umowę o pracę.

W praktyce pracownik zostaje z wynikami kontroli, ale o etat musi walczyć sam. PIP ma prawo skierować sprawę do sądu pracy, jednak skala takich działań jest marginalna. Z danych Inspekcji wynika, że w 2025 roku inspektorzy skontrolowali aż 48 677 umów cywilnoprawnych i zakwestionowali 2119 z nich. Mimo to do sądów trafiło zaledwie 18 powództw o ustalenie stosunku pracy (dotyczących tylko 35 osób).

Dla pracodawcy dotychczasowy tryb był więc znacznie bezpieczniejszy. Kontrola mogła wykazać nieprawidłowości, ale ciężar wielomiesięcznego sporu sądowego, zbierania dokumentów i stresu spoczywał głównie na pracowniku.


Po 8 lipca: decyzja o stosunku pracy i większe ryzyko dla firmy

Po 8 lipca Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej wprowadza kluczowe rozwiązania reformy PIP. Wśród nowych narzędzi znajdą się: nakazy ustalenia stosunku pracy, interpretacje indywidualne, wyższe grzywny, kontrole zdalne oraz automatyczna wymiana danych między PIP, ZUS i KAS.

To dlatego skarga złożona po tym terminie będzie dla pracodawcy znacznie bardziej dotkliwa. Jeśli kontrola wykaże, że fikcyjne B2B lub zlecenie zastępuje etat, inspektor wyda natychmiastową decyzję. Dla firmy oznacza to spore koszty: przymusową zmianę umowy, wyrównanie zaległych składek ZUS oraz rozliczenie zaległych urlopów i zasiłków chorobowych.

Pracodawcy przysługuje prawo do odwołania od decyzji okręgowego inspektora do sądu pracy. Rządowy projekt przewiduje na to 30 dni oraz wprowadzenie szybkiej ścieżki sądowej, co drastycznie skróci czas trwania całego postępowania.


Co konkretnie zmieni się dla pracodawcy po 8 lipca?

Po 8 lipca zmieni się to, kto będzie musiał udowadniać swoje racje. Przed tą datą pracownik był w trudniejszej sytuacji. Nawet jeśli kontrola PIP wykazała, że zlecenie albo B2B wygląda jak etat, pracownik najczęściej musiał sam iść do sądu. To on składał pozew o ustalenie istnienia stosunku pracy, zbierał dokumenty, powoływał świadków.

Po 8 lipca sprawa może wyglądać inaczej. Jeśli kontrola wykaże, że dana osoba pracuje pod kierownictwem firmy, w wyznaczonym miejscu i czasie, a jej umowa cywilnoprawna zastępuje umowę o pracę, PIP będzie mógł wydać polecenie usunięcia naruszeń. Jeśli firma go nie wykona, sprawa może trafić do okręgowego inspektora pracy.

Okręgowy inspektor pracy będzie mógł wydać decyzję dotyczącą ustalenia stosunku pracy. To najważniejsza różnica dla pracodawcy. Jeśli firma nie zgodzi się z decyzją PIP, będzie musiała zaskarżyć ją do sądu pracy i wykazywać, że umowa cywilnoprawna była prawidłowa.

Uznanie, że zlecenie albo fikcyjne B2B było w rzeczywistości etatem, może oznaczać zaległe urlopy, ekwiwalenty, nadgodziny, chorobowe, składki na ubezpieczenia społeczne i korekty podatkowe. Do tego mogą dojść grzywny za naruszenie praw pracownika.

Znaczenie będzie miała także wymiana danych między PIP, ZUS i KAS. Jeśli ustalenia inspekcji wykażą, że firma przez dłuższy czas traktowała etat jak zlecenie albo fakturę, sprawą mogą zainteresować się również instytucje odpowiedzialne za składki i podatki.

pieniądze w paczkach na stole
Biznes / News / Społeczeństwo

ZUS: wakacyjna praca studenta – jakie składki i jakie świadczenia? Ekspert wyjaśnia zasady


Fikcyjne B2B i zlecenie. Co sprawdzi inspektor?

Podczas kontroli kluczowa jest zasada faktycznego wykonywania pracy, a nie sama nazwa umowy. Zapis „B2B” czy „umowa zlecenie” staje się bezwartościowy, jeśli codzienna współpraca spełnia kryteria etatu.

Inspektor PIP zweryfikuje przede wszystkim trzy kluczowe warunki: wykonywanie obowiązków pod kierownictwem przełożonego, w wyznaczonym przez firmę miejscu oraz w sztywnych godzinach pracy. Pod lupę trafi także korzystanie ze sprzętu służbowego, realizowanie poleceń oraz rzeczywisty brak swobody gospodarczej, która powinna cechować niezależnego przedsiębiorcę.

Reforma nie oznacza końca elastycznych form zatrudnienia. Współpraca B2B oraz umowy zlecenie są legalne, o ile są stosowane uczciwie. Zagrożone mogą się poczuć tylko w te firmy, które wykorzystują je jako narzędzie do cięcia kosztów i omijania praw pracowniczych.

Czy Niemcy są krajem w którym można jeszcze zarobić? fot: Akhil Simha/Unsplash
Społeczeństwo

Praca w Niemczech dla Polaków 2026. Czy za Odrą można jeszcze zarobić? Dane OLX i Destatis


Firmy miały czas do lipca. Teraz kończy się okres ostrzegawczy

Główny Inspektor Pracy już w kwietniu szroko infomował o zmianach i ich konsekwencjach. Ostatnie miesiące miały być w firmach czasem na audyt prawny umów przed wejściem w życie nowych przepisów. Pracodawcy mogli zweryfikować zlecenia i kontrakty B2B, zanim inspekcja dostanie uprawnienia do wydawania decyzji administracyjnych.

Dla pracowników wniosek jest prosty. Jeśli w Twojej pracy występują cechy stosunku pracy, ale firma rozlicza Cię na podstawie faktury lub zlecenia, złożenie skargi do PIP po 8 lipca drastycznie zwiększa szanse na wymuszenie etatu.

Dla pracodawców oznacza to konieczność przeanalizowania nie tylko samych dokumentów, ale też codziennej praktyki. Po 8 lipca kluczowym dowodem dla inspektora będą dokumenty potwierdzające podporządkowanie pracownicze – czyli m.in. ewidencja czasu pracy, grafiki oraz polecenia służbowe wydawane przez przełożonych.


Źródła: Państwowa Inspekcja Pracy, Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.

Sławek Gil avatar
Sławek Gil

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *