Cło na tanie paczki spoza UE już obowiązuje. Temu, Shein i AliExpress pod presją

Od 1 lipca 2026 roku UE wprowadziła cło 3 euro na tanie paczki spoza UE. fot: Claudio Schwarz/Unsplash

Od 1 lipca 2026 roku Unia Europejska wprowadziła cła na tanie przesyłki internetowe spoza Wspólnoty. Nowe zasady dotyczą m.in. Temu, Shein, AliExpress.


Nowe przepisy regulują przede wszystkim masowy handel internetowy spoza UE. Konsumenci kojarzą go głównie z platformami takimi jak Temu, Shein i AliExpress. Regulacje obejmują jednak także innych sprzedawców. Nowe zasady muszą wdrożyć wszystkie sklepy internetowe i platformy e-commerce, które wysyłają towary do klientów w Unii Europejskiej z państw trzecich.

Warto przypomnieć, że do 30 czerwca 2026 roku towary w przesyłkach do 150 euro korzystały ze zwolnienia z cła. Obecna tymczasowa stawka celna ma obowiązywać do 1 lipca 2028 roku. W późniejszym terminie mają ją zastąpić zwykłe taryfy celne, które zależą od konkretnego rodzaju produktu.


Jak działa nowe cło na paczki spoza UE do 150 euro?

Wprowadzenie stałej opłaty w wysokości 3 euro bezpośrednio wpłynie na codzienne zakupy konsumentów. Do tej pory tanie paczki przekraczały granice bez żadnych dodatkowych kosztów celnych.

Unia zdecydowała, że opłata będzie naliczana za konkretne kategorie towarów w paczce, a nie za całą przesyłkę jako całość. Systemy celne automatycznie sprawdzą zawartość kartonów na podstawie międzynarodowych kodów towarowych. Taki krok ma zablokować dotychczasowe manipulacje dostawców, którzy celowo mieszali w jednej paczce różne towary.

Jeśli zamówienie w jednym sklepie obejmuje 5 takich samych koszulek, system uzna je za jedną grupę towarów i doliczy tylko jedno cło na paczki spoza UE. Sytuacja zmieni się całkowicie, jeśli w jednym koszyku zostaną połączone buty, zegarek i elektronika. Wtedy celnicy naliczą wielokrotność stawki 3 euro, co przy najtańszych rzeczach podniesie koszt zamówienia o kilkanaście euro i odbierze sens takim zakupom.

Te przepisy to rozwiązanie przejściowe, które ma uchronić europejskie sortownie i urzędy przed zablokowaniem. Unia potrzebuje czasu na zbudowanie wspólnego systemu cyfrowego, który zacznie działać w połowie 2028 roku. Do tego momentu stawka 3 euro będzie pozwalała na szybką odprawę bez ręcznego wyliczania podatków dla każdego drobiazgu.


Kogo obejmie nowe cło? Nie tylko zakupy z Chin

Nowe przepisy dotyczą firm wysyłających paczki spoza UE. W praktyce oznacza to wyższe koszty importu towarów zamawianych ze sklepów internetowych w Wielkiej Brytanii, Stanów Zjednoczonych czy Kanadzie.

Dane unijne pokazują, dlaczego Chiny ucierpią na tym rozwiązaniu najbardziej. Ponad 91% małych paczek e-commerce przylatuje do Europy bezpośrednio z Chin. Tylko w 2024 roku do Unii trafiło ponad 4,6 miliarda takich paczek, co wymusiło zaostrzenie kontroli na lotniskach i w portach przeładunkowych.

Głównym powodem zmian było masowe oszustwa sklepów internetowych. Sprzedawcy celowo zaniżali deklarowaną wartość towarów w dokumentach przewozowych, żeby zmieścić się w starych limitach. Nagminnie dzielili też jedno duże zamówienie klienta na kilka mniejszych, osobnych paczek. Nowe prawo zlikwidować ma tę praktykę.

Likwidacja luki podatkowej ma też wymusić na azjatyckich fabrykach ograniczenie śladu węglowego i ochronę środowiska. Przesyłanie tanich gadżetów w osobnych foliach kurierskich marnowało przestrzeń ładunkową w samolotach cargo i generowało tony odpadów foliowych. Nowe regulacje zmuszają dostawców do łączenia zamówień w większe paczki zbiorcze, co zmniejszy liczbę lotów i ograniczy emisję spalin.


Kto zapłaci cło za paczki z Temu, Shein i AliExpress?

Dla każdego kupującego najważniejsze jest to, kto ostatecznie wyłoży pieniądze na nowe opłaty. Unijne rozporządzenie mówi jasno, że obowiązek rozliczenia i zapłaty 3 euro leży po stronie sprzedawca lub platformy handlowej zarejestrowanej w systemie IOSS.

Fakt, że opłaty nie są pobierane bezpośrednio od celników, nie oznacza jednak, że zmiany ominą portfele konsumentów. Zagraniczne platformy zakupowe po prostu wliczą ten nowy koszt w swoje marże, więc w aplikacjach pojawią się wyższe kwoty. Sklepy zaczęły też likwidować darmowe dostawy lub podnosić minimalną wartość zamówienia, od której przysługują rabaty.

Podwyżki będą najbardziej odczuwalne przy zakupach z Chin i innych krajów trzecich, zwłaszcza przy najtańszych rzeczach za kilka euro, gdzie marże są minimalne. Dopłacenie stałych 3 euro do gadżetu wartego 2 euro oznacza natychmiastową podwyżkę o ponad 150%, co całkowicie przekreśla opłacalność takiego importu. Przy droższych produktach nowa stawka ryczałtowa będzie stanowiła jedynie niewielki ułamek ceny.

Osobnym i bardzo uciążliwym problemem dla konsumentów będzie nowy mechanizm rozliczania nieudanych zakupów. Ministerstwo Finansów potwierdziło, że w przypadku rezygnacji z zamówienia i odesłania paczki z powrotem do Chin, pobrane cło oraz podatek VAT nie zostaną zwrócone. Ta zasada ma całkowicie zlikwidować nawyk impulsywnego zamawiania ubrań w kilku rozmiarach z intencją darmowego zwrotu większości z nich.


Bezpieczeństwo produktów – masowe kontrole paczek spoza UE

Unia wprowadziła nowe opłaty nie tylko ze względów podatkowych, ale też z powodu fatalnej jakości importowanych towarów. Masowe kontrole przeprowadzone przez europejskie służby w 2025 roku pokazały, że ogromna część tanich rzeczy z internetu zagraża zdrowiu użytkowników. Urzędnicy sprawdzili tysiące kosmetyków, zabawek dla dzieci, suplementów diety i elektroniki, czyli rzeczy mających bezpośredni kontakt ze skórą i ciałem.

Z oficjalnych raportów Komisji Europejskiej wynika, że ponad 60% zatrzymanych na granicach towarów nie spełniało minimalnych wymogów prawnych. Największym problemem był powszechny brak znaku CE, który potwierdza przejście niezależnych testów bezpieczeństwa. Azjatyccy fabrykanci wysyłali te rzeczy do Europy bez żadnej weryfikacji, podczas gdy europejscy producenci muszą badać każdą partię towaru na własny koszt.

Służby celne przeprowadziły też osobną akcję, w której przebadały w laboratoriach 20 000 zabawek i drobnych urządzeń elektrycznych. Ponad połowa z nich została natychmiast zniszczona, bo stwarzała ryzyko porażenia prądem, samozapłonu lub zadławienia. W podgrupie artykułów dziecięcych wysłanych do szczegółowych analiz chemicznych aż 84% próbek zawierało toksyczne i rakotwórcze substancje.

W kremach i makijażach sprowadzanych w małych paczkach regularnie wykrywano metale ciężkie oraz silne alergeny, których stosowanie na terenie Unii jest całkowicie zakazane. Nowe cło ma więc działać jako bariera, która zniechęci konsumentów do kupowania tanich, niebezpiecznych podróbek. Niska cena azjatyckich towarów wynika bezpośrednio z rezygnacji z jakichkolwiek procedur kontroli jakości w fabrykach.


Identyfikatory produktów obowiązkowe od listopada 2026 roku

Żeby opanować miliardy paczek zalewających Europę i uniknąć gigantycznych zatorów na lotniskach, Unia stawia na automatyzację. Pierwszym krokiem było wprowadzenie cyfrowych identyfikatorów produktów, które sprzedawcy mogli dodawać do deklaracji. Ten system pozwala na bieżąco sprawdzać drogę paczki od momentu, gdy opuści ona magazyn w Azji.

Sytuacja zmieni się całkowicie od listopada 2026 roku, kiedy stosowanie tych cyfrowych oznaczeń będzie obowiązkowe. Pełne informacje o składzie, pochodzeniu i przeznaczeniu towaru muszą trafić do europejskich systemów celnych jeszcze zanim samolot z paczkami w ogóle wystartuje. Dzięki temu algorytmy celne automatycznie przeskanują dokumenty i wytypują niebezpieczne przesyłki do natychmiastowej kontroli na lotnisku.

Jeśli zagraniczny sklep nie poda poprawnego kodu identyfikacyjnego, paczka zostanie automatycznie zablokowana na granicy Unii. Przepisy nakazują w takim przypadku natychmiastowe odesłanie przesyłki do nadawcy, a wszystkimi kosztami logistyki zwrotnej zostanie obciążona platforma sprzedażowa. Nowe restrykcje mają całkowicie wyrzucić z rynku anonimowych handlarzy, którzy fałszowali opisy zawartości paczek.

Te techniczne modyfikacje to przygotowanie pod uruchomienie jednego, centralnego unijnego centrum danych celnych w 2028 roku. Nowa instytucja zastąpi rozproszone systemy krajowe i przejmie pełną kontrolę nad e-commerce. Dzięki temu weryfikacja i pobór podatków od zakupów w sieci będą odbywać się automatycznie w chmurze, co wyeliminuje błędy ludzkie i przyspieszy transport legalnych towarów.


Dodatkowa opłata manipulacyjna za paczki i strategie e-commerce

Uproszczone cło 3 euro to dopiero początek zmian i dodatkowych kosztów dla zagranicznych sprzedawców. Urzędnicy unijni pracują już nad kolejną, osobną opłatą manipulacyjną, która ma pokryć realne koszty fizycznego sprawdzania i sortowania paczek. Komisja Europejska wyraźnie zaznacza, że ten koszt nie ma nic wspólnego z podatkiem celnym i zostanie wprowadzony niezależnie.

Wysokość tej nowej opłaty oraz dokładna data jej wprowadzenia zostaną podane jesienią 2026 roku. Fizyczna obsługa i magazynowanie miliardów miniaturowych paczek generuje olbrzymie koszty dla infrastruktury pocztowej w każdym kraju członkowskim. Niektóre państwa już wcześniej wprowadziły własne opłaty za sam fakt przedstawienia zagranicznej paczki do kontroli celno-skarbowej.

Widząc tak drastyczne zaostrzenie przepisów, najwięksi gracze na rynku e-commerce musieli szybko zmienić swój sposób działania. Firmy takie jak Shein czy Temu zaczęły na masową skalę wynajmować i budować wielkie magazyny na terenie Unii Europejskiej, lokując je między innymi w Polsce, Czechach i Niemczech. Posiadanie towaru wewnątrz unijnego obszaru celnego pozwala na realizację wysyłek krajowych, co całkowicie zwalnia je z obowiązku płacenia ryczałtu 3 euro.

Ominięcie opłat celnych za pomocą europejskich hal logistycznych ma jednak charakter tymczasowy i potrwa tylko do momentu, aż zgromadzony tam dotychczasowy asortyment zostanie wyprzedany. Każda kolejna dostawa, która ma zatowarować te obiekty nowym sprzętem czy odzieżą spoza wspólnoty, będzie musiała przejść przez masowe i pełne procedury celne na ogólnych zasadach. Przeniesienie logistyki do Europy nie likwiduje więc problemu nowych obciążeń fiskalnych, a jedynie odsuwa je w czasie do momentu pierwszej dużej wymiany zapasów magazynowych.


Źródła: Komisja Europejska, Rada Unii Europejskiej, DG TAXUD, Reuters

Sławek Gil avatar
Sławek Gil

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *