Kolejna śmierć kierowcy ciężarówki na A4. Zawodowcy wściekli po artykule Fakty Plus

Wypadek ciężarówki na A4. FB

Nieznany kierowca zabił 39-latka wymieniającego koło na A4 i uciekł. Pod artykułem Fakty Plus kierowcy opisali własne historie, awarie, skasowany samochód serwisowy i wielogodzinne czekanie na służby autostradowe.


Pod artykułem Fakty Plus o śmierci 39-letniego kierowcy ciężarówki na A4 na FB pojawiły się dosłownie tysiące komentarzy zawodowych kierowców. Kierowcy się zagotowali. Pisali o złości, strachu, bezczynności służb oraz naprawach na drodze kilka metrów od pędzących samochodów.

Kamil Walsch opowiedział, jak w Szwecji osłonił polskiego kierowcę własnym samochodem. Sebastian Białek napisał, że po awarii naczepy na A4 przez pięć godzin czekał na służb autostradowe i policję. Kierowca o nicku „to_jest_kosmos_jakis_” opisał awarię w Anglii. Serwisant nie rozpoczął tam wymiany koła, dopóki policja nie zamknęła pasa ruchu.

Ewelina Krol opisała wypadek firmowego samochodu serwisowego, który przyjechał do uszkodzonej ciężarówki. Inna rozpędzona ciężarówka skasowała oznakowany pojazd mechaników i dosłownie wbiła go w stojącą naczepę. Dwóch mechaników oraz kierowca ciężarówki trafili do szpitala.

Kolejne komentarze dotyczyły firm transportowych, które oszczędzają na pomocy drogowej. Kierowcy są po prostu wściekli na „dziad-transów”. Oskarżają patologicznych przewoźników o zmuszanie pracowników do samodzielnych napraw oraz obciążanie ich kosztami wezwania serwisu.

Kierowca zginął po wystrzale opony w ciężarówce. Po sześciu latach sąd skazał właściciela firmy i serwis, a rodzinie przyznał odszkodowanie. Uszkodzona opona samochodu ciężarowego. Fot. Rafał Bernasiński
Podróże

Kolejna śmierć na pasie awaryjnym A4. Sprawca uciekł


Kierowca wyciągał zapas spod naczepy. Chwilę później zginął

Do śmiertelnego wypadku doszło 15 lipca 2026 roku około godziny 22 na 250. kilometrze autostrady A4, dwa kilometry od węzła Gogolin. 39-letni kierowca ciężarówki jechał w stronę Wrocławia. Awaria koła zmusiła go do zatrzymania zestawu na pasie awaryjnym.

Koło zapasowe znajdowało się pod naczepą, akurat po lewej stronie – od strony pędzących samochodów. Kierowca wysiadł z kabiny, podszedł do naczepy i zaczął wyciągać zapas. Nie zdążył rozpocząć wymiany koła.

Nadjeżdżający pojazd potrącił 39-latka. Kierujący nie zatrzymał samochodu, nie udzielił pomocy i uciekł. Prokuratura nadal go szuka.

Kompletne koło ciężarówki waży ponad 100 kilogramów. Kierowca musi wysunąć je spod naczepy, podnieść oś lewarkiem, odkręcić zwykle zapieczone śruby, zdjąć koło i założyć zapas.

W tym samym czasie kilka metrów dalej przejeżdżają samochody. Na autostradzie auta mogą pędzić z prędkością do 140 km/h. Duże auta wolniej, zestawy jadą około 80-85, zwykle ile się da. Podmuch przejeżdżających ciężarówek buja w tym czasie autem lub przyczepą ustawioną na podnośniku.

Samochód sprawcy może mieć uszkodzenia powstałe podczas potrącenia. Świadkowie mogą dzwonić do Prokuratury Rejonowej w Strzelcach Opolskich pod numer 77 442 75 00 albo do Komendy Powiatowej Policji w Krapkowicach pod numer 47 862 65 03.

Śmierć kierowcy podczas zmiany koła. Policja Zawiercie
Społeczeństwo

Kolejna śmierć na drodze – kierowca na DK78 zmieniał koło. Jak przeżyć na drodze? (aktualizacja)


Ciężarówka skasowała samochód serwisowy. Trzy osoby trafiły do szpitala

Pod postem na FB Faktów Plus o śmierci 39-latka Ewelina Krol opisała wypadek ich firmowego samochodu serwisowego. Ekipa przyjechała do ciężarówki, w której trzeba było wymienić koło.

Mechanicy włączyli pomarańczowe koguty. Ustawili również pachołki 200 metrów przed miejscem naprawy. Mimo tych ostrzeżeń kierowca nadjeżdżającej ciężarówki nie zmienił toru jazdy i nie zahamował. Rozbił samochód serwisowy, a siła zderzenia wepchnęła pojazd mechaników w naczepę.

Ewelina Krol napisała:

Tak wygląda samochód serwisowy , wymiana koła w ciężarówce . Dwóch mechaników i kierowca z ciężarówki w szpitalu , a sprawca z dużego nie zauważył serwisowego na pomarańczowych kogutach , ani pachołków 200 metrów wcześniej nawet nie hamował , poprostu wbił nasz samochód w naczepę 😞

Sam przyjazd mobilnego serwisu ciężarówek nie zapewnia bezpieczeństwa. Pomarańczowe światła i pachołki ostrzegają nadjeżdżających kierowców, lecz nie zatrzymają rozpędzonego zestawu. Gdy mechanicy pracują od strony jezdni, potrzebują zamkniętego pasa albo osłony w postaci specjalnego samochodu zabezpieczającego.

Moment zderzenia na autostradzie A4./ Dolnośląskie Alarmowo
Podróże

Awaria auta na autostradzie. Jak przeżyć?


„To_jest_kosmos_jakis_”: w Anglii serwisant czekał na zamknięcie pasa

Kierowca o nicku „to_jest_kosmos_jakis_” opisał w komentarzu własną historię na angielskiej autostradzie. Opona pękła po stronie jezdni, kierowca wezwał mobilny serwis.

Serwisant przyjechał na miejsce, lecz nie rozpoczął pracy. Czekał na pracownika obsługi autostrady. Dopiero po zamknięciu jednego z trzech pasów zabrał się do pracy. Służba drogowa przez cały czas osłaniała miejsce naprawy.

„To_jest_kosmos_jakis_” napisał:

Złapałem kapcia w Angli od strony osi autostrady, jaki ze tam nie mamy zapasowek to przyjechał serwis opon. I wyobraźcie sobie ze on nie wymieniał opony dopuki nie przyjechała obsługa autostrady (traffic ofifcer) i dopiero po zamknięciu pierwszego pasa z trzech wymienił oponę, a traffic officer caly czas patrzył i zabezpieczał go.
A dla ciekawostki ze to było po południu i zaraz miały byc godzimy szczytu to powiedział ze mamy szczęście bo za pol godziny by nie pozwolił zamknąć pasa i czekali byśmy z trzy godziny, a i tak korek sie niezły zrobił.
Nigdy nie ryzykujcie ze sie uda.

Brytyjski Highway Code mówi kierowcy, co ma zrobić po awarii na autostradzie. Kierowca ma spróbować dojechać do najbliższego zjazdu albo miejsca obsługi podróżnych. Jeżeli pojazd nie może jechać dalej, kierowca powinien zatrzymać go jak najdalej od ruchu, wyjść bezpieczniejszą stroną, przejść za barierę i wezwać pomoc drogową. Kodeks mówi również wprost, aby nie naprawiać pojazdu na autostradzie.

Brytyjski urząd bezpieczeństwa pracy HSE wymaga od firmy serwisowej oceny zagrożeń jeszcze przed rozpoczęciem pracy. Pracodawca musi zapewnić technikowi odpowiedni samochód, sprzęt, szkolenie i odzież ochronną. Jęli praca ma być wykonywana od jezdni, technik może zaczekać na zamknięcie pasa.

National Tyre Distributors Association prowadzi program REACT dla techników, którzy naprawiają opony ciężarówek przy drogach. Program powstał po ciężkich i śmiertelnych wypadkach z udziałem serwisantów. National Highways traktuje szkolenie REACT jako branżowy standard pracy przy autostradach.


a close up of the front of a red truck
Podróże

Ciężarówka uratowała życie kierowcy: Elektroniczny anioł stróż zapobiegł tragedii

Kamil Walsch osłonił Polaka własnym samochodem

Kamil Walsch też miał coś do dodania. Opisał historię, którą sam przeżył w Szwecji. W pobliżu Halmstad zobaczył polskiego kierowcę próbującego wymienić lewe przednie koło. Ciężarówka stała w dwóch trzecich na pasie awaryjnym, a w jednej trzeciej zajmowała prawy pas ruchu.

Kamil Walsch pojechał do następnego zjazdu, zawrócił i wrócił na miejsce. Około 150 metrów przed ciężarówką ustawił pierwszy trójkąt. Dalej postawił następny. Około 70 metrów przed miejscem awarii zastawił prawy pas własnym samochodem. Na jezdni rozłożył również świecące lampki.

Kamil Walsch napisał:

Około miesiąc temu w Szwecji na wysokości halmstad mijałem z naprzeciwka sytuację taką, że Polak walczył z lewym przednim kołem na autostradzie… zbliżały się godziny szczytu. Jego ciężarówka 🚛 była 2/3 na pasie awaryjnym, a 1/3 na prawym pasie ruchu. Zawinąłem na kolejnym zjeździe, około 150 metrów postawiłem pierwszy trójkąt , kawałek dalej następny i autem około 70 metrów od zdarzenia zastawiłem prawy pas (lepiej jak już ktoś wyqrwi w auto niż wjedzie w człowieka).
Rozrzuciłem na prawym pasie jeszcze świecące lampeczki. Sytuacja chora, bo człowiek (starszy) nie ogarniał tematu jednym lewarkiem, ale wkrótce podjechał jeszcze kolega z drugim lewarkiem i udarem elektrycznym. Ogarnęli to we dwóch w kilkanaście minut i się rozjechaliśmy- oni na prom, a ja na kolejnym zjeździe znowu zawróciłem w swoją stronę.
Czemu o tym piszę, bo gdyby nie to… to mogliśmy czytać taki sam komunikat. Nigdy, ale to QRWA nigdy nie zmieniajcie kół od strony osi jezdni na autostradzie czy nawet na zwykłej drodze.
Jako ciekawostkę dodam, że w całym tym szoku nie zaciągnąłem ręcznego u siebie w aucie i mój się stoczył na barierki 🤣🤪
Trochę błotnik i koło zorane, ale mimo to nie żałuję. Mam odczucie, że niby taka drobna rzeczą może komuś uratowałem życie.
Może któryś z Panów to przeczyta, albo ktoś komu opowiedzieli, że podjechał jakiś wariat, zastawił pas żeby mogli zmienić koło.
To właśnie byłem ja.
Tylko zazwyczaj taki ktoś się nie trafia, a na autostradzie naprawdę jeden trójkącik nie wystarczy… chyba, że z 200 metrów wcześniej, bo wtedy jak go ktoś najedzie to jest szans, że się obudzi jak zamyślony jedzie.
Kolejna rzecz to samo podkładanie lewarka i podmuchy od innych ciężarówek na autostradzie, naprawdę dużo nie trzeba żeby spadło.
Lepiej zapłacić za wymianę koła nawet 1000 niż zabrać się do ⚰️

Kamil Walsch nie owija w bawełnę:

„Nigdy, ale to QRWA nigdy nie zmieniajcie kół od strony osi jezdni”.

Dodał też, że jeden trójkąt ustawiony tuż za ciężarówką daje kierowcom zbyt mało czasu na reakcję.

parking dla ciężarówek z lotu ptaka/ fot: Nigel Tadyanehondo/ Unsplash
Społeczeństwo

214 dni w kabinie. Kierowca zatrzymał ciężarówkę pracodawcy. Sąd w Holandii nakazał przewoźnikowi wypłatę 18 tys. euro

W Szwecji kierowca po awarii ma zjechać jak najdalej od ruchu. Jeżeli pojazd może jechać, kierowca powinien dotrzeć do najbliższego zjazdu. Gdy ciężarówka staje na trasie, kierowca ustawia trójkąt, opuszcza niebezpieczne miejsce i wzywa pomoc.

Na zatłoczonych drogach Sztokholmu i Göteborga pracują załogi VägAssistans, finansowane głównie przez Trafikverket. Zamykają pasy, osłaniają kierowców i pracowników pomocy drogowej oraz pomagają usuwać uszkodzone pojazdy. Używają między innymi samochodów TMA, które przejmują siłę zderzenia.


Mateusz Sylwester: „DZIAD TRANSY żałują kasy na serwis”

W komentarzach pod artykułem Fakty Plus kierowcy pisali również o naszych polskich firmach, które oszczędzają na naprawach. Według poskich kierowców dziad-transy żądają od pracownika samodzielnej wymiany koła. Niektórzy pracodawcy mają również obciążać kierowców kosztami serwisu wezwanego na autostradę.

Pod artykułem pojawił się komentarz:

Dlaczego kierowcy nie wzywają serwisów? To pytanie zadaj polskim dziadtransom, którzy żeby zaoszczędzić parę złotych wlaliby do silnika olej po frytkach

Mateusz Sylwester napisał jeszcze ostrzej:

Kierowcy sami muszą wymieniać koła po wystrzałach bo DZIAD TRANSY żałują kasy na serwis, a jeśli kierowca wezwie serwis to musi pokryć koszty usługi z własnej kieszeni. Dlatego powinno się tępić takich DZIAD TRANSÓW..
A tak wgl to jeśli kierowca musi już sam zmienić oponę to należałoby zadzwonić na Punkt Informacji Drogowej (nr 19 111) oni powiadomią służby, które obsługują dany odcinek drogi i przyjadą zabezpieczyć kierowcę lub serwis podczas pracy.

Ile „dziad-trans” musi dopłacić za nocną jazdę? Wyższa płaca minimalna 2026 podnosi dodatki kierowców. Photo by Zieben VH/Unsplash
Podróże

Ile „dziad-trans” musi dopłacić za nocną jazdę? Prosty poradnik dla kierowców po podwyżce płacy minimalnej 2026


Sebastian Białek czekał pięć godzin na zabezpieczenie ciężarówki

Sebastian Białek opisał w komentarzu awarię, którą miał na A4. Uszkodzenie poduszki zawieszenia unieruchomiło naczepę. Kierowca zgłosił awarię i poprosił o zabezpieczenie ciężarówki stojącej na poboczu.

Według jego relacji przez pięć godzin nikt nie przyjechał. W tym czasie sprawę zgłoszono również policji. Służby pojawiły się dopiero wtedy, gdy podczas kolejnego telefonu padła informacja, że kierowca mógł zostać potrącony.

Sebastian Białek napisał:

Przecież służby na a4 to zjebańce biorące kasę za nic, raz miałem awarie poduchy w przyczepie, zostało zgłoszone do zabezpieczenia auta na poboczu. 5 h czekania i nic. W międzyczasie zgłaszane było na policję i to samo, dopiero po telefonie z dupy, że kierowca mógł zostać potrącony przyjechało wszystko na raz w przeciągu 10 minut🙆

Po awarii na polskiej autostradzie kierowca może zadzwonić pod numer informacji drogowej 19 111. Dyspozytor powiadamia służby obsługujące dany odcinek. Gdy ciężarówka zajmuje pas albo człowiek znalazł się w bezpośrednim niebezpieczeństwie, kierowca powinien natychmiast zadzwonić pod numer 112.

Po zatrzymaniu pojazdu kierowca włącza światła awaryjne, zakłada kamizelkę i ustawia trójkąt 100 metrów za ciężarówką. Następnie odchodzi za barierę i czeka na pomoc. Tak to powinno wyglądać.


Na wielu odcinkach A4 kierowca nie ma gdzie uciec

Część dolnośląskiej A4 nie ma ciągłego pasa awaryjnego. Przy tych fragmentach drogi znajdują się zatoki, lecz dzielą je setki metrów. Kierowca z uszkodzoną ciężarówką może więc nie zdążyć dojechać do bezpieczniejszego miejsca.

Kierowca może próbować dotrzeć do zatoki. Wystrzał opony albo inna awaria zawieszenia potrafią natychmiast unieruchomić ciężarówkę. Wtedy zestaw zatrzymuje się tam, gdzie to się stało. Blokując także swój pas ruchu.

54 km A4 kompletnie nie ma pasa awaryjnego. Na tym fragmencie zatoki leżały w odległości od 300 do 1500 metrów od siebie. GDDKiA przygotowuje rozbudowę trasy od Krzyżowej przez Legnicę w stronę Wrocławia. Po przebudowie kierowcy mają otrzymać po trzy pasy ruchu oraz pełne pasy awaryjne.


Gołoledź w Polsce. Ciężarówka staranowała stację paliw. źródło KP PSP Jawor
Podróże

Raport BRD 2025: Kierowcy ciężarówek jeżdżą najbezpieczniej, ale giną najczęściej

W transporcie ginie więcej pracowników niż w górnictwie

W Polsce górnik często uchodzi za najbardziej niebezpieczny zawód. Dane Państwowej Inspekcji Pracy mówią jednak, że w transporcie ginie więcej ludzi niż w górnictwie.

W 2024 roku w sekcji transport i gospodarka magazynowa zginęło 16 pracowników. W górnictwie i wydobywaniu zginęło 11 osób.

Kierowcy ciężarówek odpowiadają jednocześnie za niewielką część wypadków powodowanych przez kierujących. Według danych Policji za 2025 rok kierujący pojazdami ciężarowymi o masie powyżej 3,5 tony spowodowali 500 wypadków. To jedynie 2,6 proc. wszystkich wypadków.

Kierowca ciężarówki wykonuje jeden z najbardziej niebezpiecznych zawodów w Polsce. Spędza tysiące godzin na drogach, pracuje przy załadunkach, podpina naczepy i usuwa awarie. Gdy ciężarówka odmawia posłuszeństwa na autostradzie, kierowcę od pędzących samochodów często dzieli tylko namalowana linia.


Źródło: FB, Fakty Plus, NIK

Rafał Bernasiński avatar
Rafał Bernasiński

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *