Na jakie choroby Polacy biorą L4? ZUS ujawnił nowe dane
Polacy najczęściej idą na długie zwolnienia z powodu bólu kręgosłupa, chorób stawów, problemów psychicznych i urazów. Infekcje coraz rzadziej zatrzymują nas w domu na dłużej.
Polacy biorą mniej zwolnień lekarskich niż przed rokiem, ale chorują niemal tak samo długo. Z najnowszych danych ZUS wynika, że najwięcej dni pracy tracimy przez choroby kręgosłupa, stawów i mięśni. Szybko przybywa również L4 z powodu problemów psychicznych, stresu i trudności z przystosowaniem się do nowych lub ciężkich sytuacji.
Polacy wzięli 14,1 mln zwolnień w pół roku
Od stycznia do czerwca 2026 roku lekarze wystawili 14,1 mln zwolnień lekarskich na łącznie 147,7 mln dni. Rok wcześniej Polacy wzięli 14,5 mln L4 obejmujących 148,1 mln dni.
Liczba zwolnień spadła więc o 2,7 proc. Jednak liczba dni spędzonych na chorobowym zmniejszyła się zaledwie o 0,3 proc. Oznacza to, że Polacy rzadziej szli na L4, ale chorowali dłużej.
Tylko w czerwcu lekarze wystawili ponad 2 mln zwolnień na 22,7 mln dni. Dane te obejmują zarówno L4 z powodu własnej choroby, jak i zwolnienia na opiekę nad dzieckiem lub innym członkiem rodziny.
Jeżeli weźmiemy pod uwagę wyłącznie własną chorobę osób ubezpieczonych w ZUS, lekarze wystawili 11,4 mln zwolnień na 123,1 mln dni. Liczba takich L4 spadła w ciągu roku o 2,5 proc., ale Polacy spędzili na nich o 0,6 proc. więcej dni.
Najczęściej na L4 wysyła nas ból kręgosłupa i stawów
Katar, przeziębienie i grypa łatwo rozkładają nas na kilka dni. Nie one jednak najdłużej zatrzymują Polaków w domu. Najwięcej dni na L4 spędzamy z powodu chorób układu mięśniowo-szkieletowego i tkanki łącznej.
Do tej grupy zaliczają się między innymi choroby kręgosłupa, stawów, mięśni i tkanek miękkich. W pierwszym półroczu 2026 roku Polacy spędzili z ich powodu na zwolnieniach 21,6 mln dni. Było to 17,5 proc. wszystkich dni L4 związanych z własną chorobą osób ubezpieczonych w ZUS.
Dane dotyczące konkretnych chorób pokazują, że u mężczyzn jedną z głównych przyczyn długiego zwolnienia były bóle grzbietu. Odpowiadały za 5,1 proc. wszystkich dni, które mężczyźni spędzili na L4.
Najwięcej dni zwolnień powodowały:
- choroby kręgosłupa, stawów, mięśni i tkanki łącznej – 21,6 mln dni,
- zaburzenia psychiczne i zaburzenia zachowania – 18,2 mln dni,
- urazy, zatrucia i skutki wypadków – 17,2 mln dni,
- choroby układu oddechowego – 16,1 mln dni,
- ciąża, poród i połóg – 15,6 mln dni.
Tylko te pięć grup chorób odpowiadało za 88,7 mln dni na zwolnieniach. To ponad 72 proc. wszystkich dni L4 z powodu własnej choroby osób ubezpieczonych w ZUS.
Coraz więcej Polaków idzie na L4 z powodu stresu
Problemy psychiczne zajęły drugie miejsce w zestawieniu ZUS. Od stycznia do czerwca Polacy spędzili z ich powodu na zwolnieniach 18,2 mln dni. Było to 14,8 proc. wszystkich dni L4 związanych z własną chorobą.
W porównaniu z pierwszym półroczem 2025 roku udział problemów psychicznych zwiększył się o 1,4 punktu procentowego. Szczególnie często lekarze wypisywali zwolnienia z powodu reakcji na ciężki stres i zaburzeń adaptacyjnych.
Taką diagnozę lekarz może postawić, gdy człowiek nie radzi sobie z trudną sytuacją, na przykład utratą pracy, konfliktem, rozwodem, śmiercią bliskiej osoby albo silnym stresem w życiu zawodowym. Problemy mogą objawiać się lękiem, obniżonym nastrojem, bezsennością, rozdrażnieniem i trudnościami z wykonywaniem codziennych obowiązków.
U mężczyzn stres i zaburzenia adaptacyjne odpowiadały za 4,5 proc. dni na L4. Rok wcześniej było to 4 proc. U kobiet ich udział zwiększył się z 5,5 do 6,3 proc. Więcej dni zwolnień kobiet powodowały jedynie problemy związane z ciążą.
Urazy coraz częściej kończą się dłuższym zwolnieniem
Trzecie miejsce zajęły urazy, zatrucia i skutki działania czynników zewnętrznych. Zalicza się do nich między innymi złamania, skręcenia, zwichnięcia, oparzenia oraz obrażenia odniesione podczas wypadków.
Polacy spędzili z tego powodu na L4 17,2 mln dni. Udział urazów w całej liczbie dni zwolnień zwiększył się w ciągu roku o 1,5 punktu procentowego. Był to największy wzrost wśród głównych przyczyn chorobowego.
Urazy często wymagają długiego leczenia i rehabilitacji. Nawet gdy pracownik nie trafia do szpitala, złamana ręka, uszkodzone kolano albo silnie skręcona kostka mogą wyłączyć go z pracy na kilka tygodni.
Właśnie dlatego mniejsza liczba wystawionych zwolnień nie przyniosła wyraźnego spadku liczby dni chorobowego. Coraz większą część L4 powodują problemy, z których nie da się wyleczyć w ciągu kilku dni.
Grypa i COVID-19 coraz rzadziej zatrzymują nas w domu
Choroby układu oddechowego nadal odpowiadają za miliony dni na zwolnieniach. Jednak ich znaczenie wyraźnie spada. W pierwszym półroczu 2026 roku Polacy chorowali z ich powodu przez 16,1 mln dni. Było to o 3,2 punktu procentowego mniej niż rok wcześniej.
L4 po utracie pracy. ZUS wypłaci zasiłek chorobowy, ale obowiązuje limit 91 dni
Dobrze pokazują to dane za czerwiec. Lekarze wystawili wtedy 98,9 tys. L4 z powodu ostrych zakażeń górnych dróg oddechowych oraz 62,7 tys. z powodu przeziębienia.
Grypa była powodem około 900 zwolnień, natomiast COVID-19 – około 300. W porównaniu z czerwcem 2025 roku liczba L4 z powodu grypy spadła o 32,6 proc. Liczba zwolnień związanych z COVID-19 zmniejszyła się aż o 91,8 proc.
Infekcje nadal często rozkładają Polaków na kilka dni. Znacznie rzadziej niż problemy z kręgosłupem, urazy lub zaburzenia psychiczne prowadzą jednak do wielotygodniowej nieobecności w pracy.
Jedno zwolnienie trwa średnio prawie 11 dni
Jedno L4 z powodu własnej choroby trwało w pierwszym półroczu 2026 roku średnio 10,81 dnia. Nie oznacza to jednak, że Polak, który zachorował, spędził na zwolnieniu tylko tyle czasu. Jedna osoba mogła w ciągu sześciu miesięcy chorować kilka razy albo dostać kilka kolejnych zaświadczeń.
Na jedną osobę, która przynajmniej raz poszła na zwolnienie, przypadało średnio 24,98 dnia chorobowego. Kobiety spędziły na L4 przeciętnie 25,70 dnia, a mężczyźni 24,11 dnia. Kobietom lekarze wystawili 56,3 proc. wszystkich zwolnień z powodu własnej choroby.
Nowe zasady kontroli L4 od poniedziałku 13 kwietnia. ZUS sprawdzi Twoją tożsamość i zabierze zasiłek!
Najczęściej Polacy brali L4 na okres od jednego do pięciu dni. Tak krótkie zwolnienia odpowiadały za 44,5 proc. wszystkich zaświadczeń. Jednocześnie udział jednodniowych L4 zwiększył się z 7,8 do 8,8 proc.
Przybyło również dłuższych zwolnień. L4 wystawiane na od 11 do 30 dni odpowiadały za 29,3 proc. zaświadczeń. Rok wcześniej było to 27,9 proc. To właśnie coraz częstsze, kilkutygodniowe zwolnienia sprawiły, że Polacy wzięli mniej L4, ale spędzili na nich niemal tyle samo dni.
Rzadziej bierzemy L4 na dziecko, częściej na rodziców i krewnych
Od stycznia do czerwca 2026 roku lekarze wystawili 1,48 mln zwolnień na opiekę nad dzieckiem. Rodzice i opiekunowie nie pracowali z tego powodu przez 5,34 mln dni.
W porównaniu z pierwszym półroczem 2025 roku liczba takich zwolnień spadła o 6,2 proc. Liczba dni przeznaczonych na opiekę nad chorymi dziećmi zmniejszyła się natomiast o 9,7 proc.
Polacy częściej brali za to L4, aby opiekować się innym chorym członkiem rodziny, na przykład rodzicem lub małżonkiem. Lekarze wystawili 283 tys. takich zaświadczeń, czyli o 12,7 proc. więcej niż przed rokiem. Obejmowały one 1,32 mln dni – o 9 proc. więcej niż w pierwszej połowie 2025 roku.
Źródła: Zakład Ubezpieczeń Społecznych, raport „Absencja chorobowa w pierwszym półroczu 2026 r.”
Okradali kierowców ciężarówek z pensji. Szef firmy skazany na więzienie
Motocykl A2 tylko w papierach. Po wypadku zapłacisz fortunę
Czytaj więcej



