Nie wszystko drożeje. Kokaina akurat tanieje
Raport ONZ wskazuje na rekordową produkcję kokainy, spadek cen, wzrost czystości narkotyku i coraz większe używanie cracku w Europie.
Z najnowszego raportu ONZ wynika, że światowy rynek kokainy rośnie szybciej niż jeszcze kilka lat temu. Produkcja osiągnęła rekordowy poziom, czystość narkotyku wzrosła, a ceny spadły. Autorzy dokumentu zwracają uwagę, że kokaina coraz częściej wychodzi poza imprezowy kontekst i staje się narkotykiem używanym regularnie. W Europie narasta też problem z crackiem, czyli paloną postacią kokainy.
Raport ONZ wskazuje na rekordowy rynek kokainy
Biuro ONZ ds. Narkotyków i Przestępczości, czyli UNODC, opublikowało najnowszy raport o światowym rynku narkotyków. Z dokumentu wynika, że kokaina zajmuje dziś znacznie większe miejsce niż dekadę temu.
Według raportu światowa produkcja kokainy w 2024 roku osiągnęła około 4100 ton czystego produktu. To ponad cztery razy więcej niż dziesięć lat wcześniej. Taki wzrost oznacza, że na rynek trafia znacznie więcej narkotyku, a przestępcze sieci mogą zaopatrywać kolejne grupy odbiorców.
Autorzy dokumentu zwracają uwagę nie tylko na samą produkcję. W raporcie czytamy, że rosła podaż, a wraz z nią także popyt, choć ten drugi trudniej dokładnie oszacować. To ważne rozróżnienie, bo nie chodzi wyłącznie o to, że przestępcy wyprodukowali więcej kokainy. Dane wskazują także, że większa ilość narkotyku znajduje kupców.
Z tego wynika kolejna zmiana. Kokaina nie jest już kojarzona wyłącznie z klubami, imprezami i weekendową rozrywką. Autorzy dokumentu napisali, że
„kokaina przekształciła się z narkotyku imprezowego w narkotyk codziennego użytku”.
Większa podaż, większa czystość i niższe ceny
W raporcie ONZ pojawia się jeszcze jeden istotny wątek: kokaina stała się czystsza, a jej ceny spadły. To zestawienie ma znaczenie, bo rynek nie tylko urósł. Narkotyk stał się też łatwiej dostępny dla użytkowników.
Niższa cena nie oznacza, że narkotyk jest mniej groźny. Jest odwrotnie. Gdy substancja staje się tańsza i łatwiejsza do zdobycia, część użytkowników może sięgać po nią częściej. Gdy jednocześnie rośnie jej czystość, zwiększa się ryzyko silniejszych reakcji organizmu, przedawkowań i szybszego rozwoju uzależnienia.
Dlatego najważniejszy wniosek z raportu nie brzmi: „kokaina tanieje”. Sam spadek cen jest tylko jednym elementem większej zmiany. Autorzy opisują rynek, na którym przestępcy produkują więcej narkotyku, dostarczają mocniejszy produkt i sprzedają go taniej. Handel narkotykami znów przypomina zwykły biznes, tylko z uzależnieniami, przemocą i zgonami w tle. Ludzkość, jak zwykle, dopisała ponury aneks do ekonomii.
Taki układ sprzyja regularnemu używaniu. Jeśli narkotyk jest łatwiej dostępny, mocniejszy i tańszy, granica między okazjonalnym sięganiem po substancję a codziennym używaniem może przesuwać się szybciej. Właśnie dlatego ONZ zwraca uwagę na zmianę społecznego profilu kokainy.
„Oczko” wpadł w ręce CBŚP i ABW. Kokaina za miliony, gang rozbity
Crack to najgroźniejszy wymiar tego trendu
Rosnący rynek kokainy ma w Europie szczególnie niepokojący wymiar. Chodzi o crack, czyli paloną postać kokainy. To nadal ta sama grupa substancji, ale inny sposób używania zmienia tempo reakcji organizmu i skalę ryzyka.
ONZ wskazuje, że badania jakościowe przeprowadzone w 2024 roku odnotowały gwałtowny wzrost używania cracku. Dane z leczenia uzależnień potwierdzają, że od 2015 roku w Europie Zachodniej i Środkowej rośnie liczba osób zgłaszających problem z tą substancją.
Po przyjęciu crack wywołuje szybki, intensywny i krótki efekt. To oznacza, że użytkownik może szybciej odczuwać potrzebę kolejnej dawki. W praktyce zwiększa to ryzyko ciągów, utraty kontroli nad używaniem i szybszego pogorszenia sytuacji zdrowotnej oraz społecznej.
Ten wątek ma znaczenie, bo problem kokainy nie dotyczy już wyłącznie osób, które traktują narkotyk jako dodatek do imprezy. Crack częściej uderza w ludzi w trudniejszej sytuacji życiowej. Dlatego wzrost jego używania oznacza większe obciążenie dla ochrony zdrowia, pomocy społecznej, organizacji terenowych i służb miejskich.
Talibowie wykończyli heroinę, to zrobiło miejsce dla syntetycznych opioidów
Raport ONZ omawia też osobny, ale równie groźny proces. Po przejęciu władzy przez talibów w Afganistanie i zakazie uprawy maku opiumowego globalna podaż opium gwałtownie spadła. To uderzyło w rynek heroiny, bo heroina powstaje właśnie z opium.
Taka zmiana nie oznacza jednak, że osoby uzależnione przestały potrzebować opioidów. Gdy heroina stała się trudniej dostępna, na rynku zaczęły pojawiać się inne substancje. Według UNODC lukę coraz częściej wypełniają syntetyczne opioidy, w tym fentanyle, nitazeny i inne nowe substancje psychoaktywne.
„Obserwujemy bezprecedensowy wzrost liczby nowych rodzajów narkotyków”
– powiedziała Monica Juma, dyrektor wykonawcza UNODC. Jak podkreśliła, część nowych substancji jest silniejsza albo bardziej niebezpieczna niż narkotyki znane wcześniej.
Skala wzrostu dobrze oddaje tempo zmian. Według raportu liczba zidentyfikowanych syntetycznych opioidów z grupy nowych substancji psychoaktywnych wzrosła w 2024 roku w Europie o ponad 80 procent. W Oceanii wzrost wyniósł 150 procent, a w Ameryce Północnej, gdzie dużą rolę odgrywa fentanyl, około 10 procent.
Ketamina to kolejny sygnał zmiany na rynku narkotyków
Ostatnim ważnym wątkiem raportu jest ketamina. Lekarze stosują ją legalnie jako lek znieczulający i przeciwbólowy. Jednocześnie ta sama substancja trafia na czarny rynek jako narkotyk rekreacyjny.
Według informacji przywoływanych przez agencję dpa Niemcy stały się drugim po Holandii najważniejszym punktem tranzytowym ketaminy w Europie. Raport wskazuje też, że w ostatnich latach wzrosło zarówno używanie tej substancji, jak i liczba zgonów związanych z jej przyjmowaniem.
Z raportu ONZ wynika, że przestępcze sieci nie opierają się na jednej substancji i jednej trasie. Gdy rośnie produkcja kokainy, na rynek trafia mocniejszy i tańszy produkt. Gdy słabnie podaż heroiny, pojawiają się syntetyczne opioidy. Gdy rośnie popyt na inne środki, coraz ważniejsze miejsce zajmuje ketamina.
Dla Europy oznacza to znacznie trudniejsze zadanie niż samo przechwytywanie transportów. Problem nie polega wyłącznie na tym, że narkotyków jest dużo. Problem polega na tym, że rynek szybko zmienia ofertę, ceny, trasy i grupy odbiorców. A państwa muszą reagować szybciej niż przestępcy, co zwykle świetnie brzmi na naradzie, a znacznie gorzej wygląda w terenie.
Źródła: UNODC World Drug Report 2026, Reuters, PAP, Deutsche Welle, dpa
Czytaj więcej



