Pierwszy prąd z polskich wiatraków na Bałtyku trafił do sieci. Baltic Power rozpoczął produkcję
Pierwsze turbiny farmy Baltic Power już wytwarzają energię. Docelowo 76 wiatraków ma zaspokajać około 3 proc. zapotrzebowania Polski na prąd.
Pierwszy prąd z morskiej farmy wiatrowej Baltic Power trafił 10 lipca do krajowej sieci elektroenergetycznej. ORLEN i kanadyjski Northland Power uruchomili pierwszą turbinę, a kolejne przechodzą rozruch oraz testy. Farma osiągnie docelowo moc 1140 MW i będzie produkować około 4 TWh energii rocznie.
Energia z Bałtyku trafia do systemu przez stację elektroenergetyczną 400 kV Choczewo w Osiekach Lęborskich. Kancelaria Prezesa Rady Ministrów określa ją jako największy tego rodzaju obiekt w Polsce. W uruchomieniu stacji uczestniczyli między innymi premier Donald Tusk, minister finansów Andrzej Domański, minister energii Miłosz Motyka oraz minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska.
ORLEN zainstalował dotąd 54 z 76 planowanych turbin. Pierwsze urządzenie rozpoczęło produkcję energii, a inwestor zapowiada zakończenie budowy jesienią 2026 roku.
OZE psuje pralki? Ministerstwo dementuje internetowe brednie, a psycholog wyjaśnia, dlaczego ludzie w to wierzą
Baltic Power rozpoczął stopniowe uruchamianie turbin
ORLEN określa osiągnięty etap jako First Power. Pierwsza turbina produkuje już energię, a inwestor rozpoczął stopniowe oddawanie kolejnych części farmy do eksploatacji.
– Osiągnięty etap tzw. First Power oznacza uruchomienie produkcji energii przez pierwszą turbinę oraz rozpoczęcie stopniowego oddawania farmy do eksploatacji. W kolejnych tygodniach następne turbiny będą przechodzić rozruch i testy. Co ważne, wytwarzana przez nie energia będzie już trafiać do krajowej sieci elektroenergetycznej. Baltic Power zaczyna zasilać domy Polaków. Wraz z postępem prac moc farmy będzie stopniowo rosła, aż osiągnie docelowe 1,2 GW – tłumaczy Ireneusz Fąfara, prezes ORLENU.
Inwestor testuje obecnie turbiny, dwie morskie stacje elektroenergetyczne, stację lądową, kable oraz systemy sterowania. ORLEN ułożył już wszystkie kable wewnętrzne i eksportowe o łącznej długości około 350 km. W realizacji inwestycji uczestniczyło dotąd ponad 100 jednostek pływających oraz ponad 5300 członków załóg i pracowników firm wykonawczych.
Każda turbina ma moc 15 MW. Wszystkie 76 urządzeń zapewni maksymalnie 1140 MW mocy zainstalowanej. ORLEN używa w komunikatach zaokrąglonej wartości około 1,2 GW. Farma zajmuje 130 kilometrów kwadratowych i leży około 22,5 km od brzegu, na wysokości Choczewa i Łeby.
Stacja Choczewo przesyła energię z Bałtyku w głąb kraju
Polskie Sieci Elektroenergetyczne przygotowują północną część kraju do odbioru energii z morskich farm wiatrowych od 2019 roku. PSE zbudowały stację Choczewo, rozbudowały stację Żarnowiec i połączyły oba obiekty linią najwyższego napięcia 400 kV.
– Wszystkie inwestycje niezbędne do wyprowadzenia mocy z pierwszych polskich farm wiatrowych na Bałtyku zostały zrealizowane na czas. Był to duży wysiłek zarówno PSE, jak i lokalnych, pomorskich firm, które wybudowały stację Choczewo. A także przykład wykorzystywania pieniędzy z Krajowego Planu Odbudowy do stworzenia infrastruktury przyszłości, dzięki której Polska będzie mogła się rozwijać – powiedział Grzegorz Onichimowski, prezes Polskich Sieci Elektroenergetycznych.
PSE potwierdziły techniczną gotowość stacji i linii już po przeprowadzeniu prób napięciowych. Konsorcjum SPIE Energy Poland i Elfeko zbudowało stację Choczewo, natomiast firma ElbudBis odpowiadała za linię łączącą Choczewo z Żarnowcem.
PSE budują na północy Polski dwie stacje elektroenergetyczne i ponad 250 km linii najwyższych napięć. Operator modernizuje również istniejącą sieć. W następnych latach kolejne linie i stacje mają przesyłać energię z następnych farm na Bałtyku oraz z planowanej elektrowni jądrowej Lubiatowo-Kopalino.
Projekt stacji Choczewo otrzymał około 530 mln zł dofinansowania z Krajowego Planu Odbudowy. Środki z KPO wspierają także budowę linii, które przesyłają energię z morskich elektrowni wiatrowych.
Baltic Power wyprodukuje prąd dla ponad 1,5 mln gospodarstw
Po zakończeniu budowy Baltic Power ma produkować około 4 TWh energii elektrycznej rocznie. Taka ilość odpowiada obecnemu zużyciu ponad 1,5 mln gospodarstw domowych i około 3 proc. krajowego zapotrzebowania na energię elektryczną.
ORLEN szacuje również, że energia z farmy pozwoli ograniczyć emisję dwutlenku węgla nawet o 2,8 mln ton rocznie w porównaniu z produkcją w elektrowniach konwencjonalnych. Farma ma pracować przez co najmniej 25–30 lat.
Po zakończeniu montażu inwestor przeprowadzi kolejne testy, odbiory i procedury certyfikacyjne. Baltic Power musi następnie uzyskać pozwolenia na użytkowanie oraz koncesję Urzędu Regulacji Energetyki na wytwarzanie energii. Dopiero wtedy farma rozpocznie pełną eksploatację komercyjną.
Krajowe firmy dostarczyły część wyposażenia inwestycji. Vestas produkuje gondole turbin w Szczecinie, Tele-Fonika Kable wytworzyła kable lądowe w Bydgoszczy, a polskie stocznie przygotowały konstrukcje stalowe morskich stacji elektroenergetycznych. Baltic Power szacuje udział polskich firm i dostaw na co najmniej 21 proc. w całym okresie przygotowania, budowy i eksploatacji farmy.
Foliarze i płaskoziemcy atakują! Czy od OZE pralki się psują? Ministerstwo komentuje
Do stacji Choczewo trafi energia z kolejnych farm
Stacja Choczewo nie będzie obsługiwała wyłącznie Baltic Power. PSE przygotowały obiekt do przyjmowania energii także z kolejnych elektrowni wiatrowych powstających w polskiej części Bałtyku.
Jedną z nich będzie Baltica 2, którą PGE buduje wspólnie z Ørsted. Farma ma osiągnąć moc około 1,5 GW, a pierwsza energia powinna popłynąć w 2027 roku.
Kolejnym projektem jest BC-Wind, który rozwija Ocean Winds. Farma powstanie około 23 km od brzegu, na wysokości gmin Krokowa i Choczewo. Inwestor planuje budowę 26 turbin o łącznej mocy do 390 MW. Ocean Winds rozpoczął w 2026 roku budowę infrastruktury lądowej, natomiast pierwszą energię planuje wyprodukować w 2028 roku.
PSE zakładają, że stacja Choczewo będzie mogła przyjąć energię z sześciu morskich farm wiatrowych. Ich łączna moc może zbliżyć się do 6 GW. Operator przygotowuje także możliwość przyłączenia magazynów energii oraz centrów przetwarzania danych.
Ile będzie kosztował prąd z Baltic Power?
Cena energii z farmy Baltic Power nie przełoży się wprost na rachunki gospodarstw domowych. Do ceny samego prądu dochodzą jeszcze opłaty za przesył i dystrybucję, podatki oraz inne koszty doliczane do rachunku.
Państwo objęło farmę systemem wsparcia opartym na kontrakcie różnicowym. Ustalona cena wynosiła początkowo 319,60 zł za MWh według wartości z 2021 roku. Kwota ta rośnie co roku wraz z inflacją, dlatego obecnie jest wyższa.
Zasada jest prosta. Gdy cena energii na rynku spadnie poniżej ustalonego poziomu, państwo dopłaci producentowi różnicę. Gdy cena rynkowa będzie wyższa, producent zwróci nadwyżkę.
Nie oznacza to jednak, że odbiorcy kupią prąd dokładnie po tej cenie. O wysokości rachunków nadal zdecydują ceny na rynku, taryfy firm energetycznych, podatki i pozostałe opłaty.
Źródła: Kancelaria Prezesa Rady Ministrów, Ministerstwo Energii, Polskie Sieci Elektroenergetyczne, Urząd Regulacji Energetyki, ORLEN
Sinice pojawiły się nad Bałtykiem wyjątkowo wcześnie. Kąpiel może skończyć się zatruciem
„Ya-go-jan-ka”. BBC zachwyca się polską jagodzianką za 40 zł
Czytaj więcej



