Wakacje w Kołobrzegu 2026. Czy stolica polskiego Bałtyku obroni pozycję lidera?

Kołobrzeg. Wejście do portu. Fot: Rafał Bernasiński

Kołobrzeg ma 43 tys. mieszkańców, ale w wakacje przeżywa prawdziwe oblężenie. To prawie milion noclegów w dwa miesiące.


Planujesz wakacje w Kołobrzegu? Już za chwilę wrócą kolejki po smażoną rybę, poranne poszukiwania miejsca na plaży i rodzinne narady nad sposobem ustawienia parawanu. Dane GUS potwierdzają, że Kołobrzeg jest jednym z najważniejszych kurortów na polskim wybrzeżu. W lipcu i sierpniu ubiegłego roku w samym mieście udzielono aż 985,8 tys. noclegów, a z lokalnej bazy turystycznej skorzystało ponad 176,4 tys. turystów.

Ta skala dobrze oddaje sezonowe obciążenie, z jakim mierzy się miasto. Na co dzień Kołobrzeg ma około 43,2 tys. stałych mieszkańców i zajmuje niespełna 29 km kw. powierzchni. Latem do tej liczby trzeba dodać setki tysięcy gości, i niezliczone masy samochodów. Hotele, pensjonaty, apartamenty, restauracje i lokalne usługi pracują wtedy na najwyższych obrotach. Dla właścicieli obiektów noclegowych i przedsiębiorców to najważniejszy okres w roku.

Kołobrzeg zarabia na turystyce, ale każdego lata musi też udźwignąć jej ciężar.


Turystyka wellness i uzdrowiska. Majowy test kołobrzeskiej promenady

W stolicy polskiego uzdrowiska ruch tak naprawdę nie zamiera nigdy. Pod koniec maja, w słoneczny dzień przy temperaturze około 16 stopni Celsjusza, na kołobrzeskim deptaku można już było spotkać tysiące spacerowiczów. To specyficzna grupa gości. Nie przyjeżdżają nad Bałtyk po to, by leżeć plackiem na rozgrzanym piasku. Szukają odpoczynku, profesjonalnych zabiegów zdrowotnych i przede wszystkim spokoju, jaki daje pobyt poza letnim szczytem.

Jedną z takich osób jest pani Ewa z Poznania, około 55-letnia turystka, która na miejsce swojego urlopu wybrała nowoczesny Seaside Park Hotel w Kołobrzegu.

– Latem jest tu przepięknie, ale obiektywnie rzecz biorąc, bywa po prostu za dużo ludzi. Tłum na deptakach potrafi zmęczyć. Teraz, wiosną, można spokojnie spacerować kilometrami, pójść na masaż, usiąść przy dobrej kawie i nie walczyć każdego dnia o wolne miejsce w restauracji czy na ławce. Przyjechałam tutaj głównie po to, żeby głęboko odpocząć, skorzystać z tutejszego SPA i trochę się psychicznie zresetować przed powrotem do pracy. Dla mojego męża z kolei kluczowy przy wyborze miejsca był hotelowy basen, który ma aż 3 tory po 25 metrów długości. Naprawdę ma co robić i nie nudzi się, kiedy ja odpoczywam – mówi pani Ewa z Poznania.


Basen w Seaside Park Hotel Kołobrzeg
Basen w Seaside Park Hotel Kołobrzeg. Źródło: seasidepark.pl

Hotel dla aktywnego turysty ma naprawdę imponującą ofertę. Zabiegi kosmetyczne, masaże, sauna, strefa SPA, basen. Do tego prawdziwy unikat – potężna ścianka wspinaczkowa!

Ścianka wspinaczkowa w Seaside Park Hotel Kołobrzeg. Fot Rafał Bernasiński
Ścianka wspinaczkowa w Seaside Park Hotel Kołobrzeg. Fot: Rafał Bernasiński

Wybór tego konkretnego obiektu przez poznańskie małżeństwo doskonale pokazuje, czego nowoczesny konsument oczekuje od hasła „komfortowy hotel nad morzem”. Seaside Park, zlokalizowany w pierwszej linii brzegowej – czyli tuż przy samej plaży we wschodniej części uzdrowiska – idealnie wpisuje się w strategię zatrzymywania gości w mieście przez cały rok.

Ten krótki obrazek z kołobrzeskiej promenady doskonale pokazuje fenomen tego miejsca. Miasto świetnie wykorzystuje potężne zaplecze sanatoryjne i rekreacyjne. Komfortowe hotele SPA , całoroczne sanatoria i kilometry nadmorskich tras spacerowych przyciągają zamożniejszego klienta, który świadomie unika lipcowego i sierpniowego tłoku.


Sanatoria w Kołobrzegu, czyli jak kuracjusze napędzają gospodarkę poza sezonem

Drugą, niezwykle ważną grupą generującą ruch w mieście są osoby korzystające z tradycyjnych dobrodziejstw uzdrowiskowych. Kawałek dalej, na ławeczce przy parku nadmorskim, spotykamy małżeństwo z południa Polski – panią Krystynę i pana Marka ze Śląska. Przyjechali nad Bałtyk w ramach pobytu leczniczego, częściowo finansowanego przez NFZ.

– Mamy tutaj na miejscu zapewnione pełne wyżywienie, opiekę lekarską i codzienne zabiegi, ale po obiedzie człowiek po prostu musi wyjść z budynku. Chcemy przejść się w stronę morza, posiedzieć na ławce, pooddychać tym naszym cudownym, kołobrzeskim jodem. Dla nas to bardziej pobyt zdrowotny i podreperowanie formy niż takie typowe, huczne wakacje. Ale przecież na samych zabiegach dzień się nie kończy. Człowiek zawsze pójdzie na gofra, kupi pamiątki dla wnuków, usiądzie w kawiarni na ciastku, a wieczorem chętnie wyskoczymy na rybę do restauracji w porcie – opowiadają z uśmiechem pani Krystyna i pan Marek ze Śląska.



Smażona ryba ze smażalni "Morska" w Kołobrzegu. fot. Rafał Bernasiński
Smażona ryba ze smażalni „Morska” w Kołobrzegu. fot. Rafał Bernasiński

Koncerty w legendarnym Amfiteatrze

Amfiteatr w Kołobrzegu delikatnie mówiąc ma już swoje najlepsze czasy za sobą, ale w letnie wieczory wciąż potrafi przyciągnąć tłumy. Choć sam budynek mocno nadgryzł ząb czasu i gołym okiem widać po nim pilną potrzebę generalnego remontu, obiekt nie zniknął z mapy atrakcji.

Na płocie wiszą gęsto usiane, kolorowe plakaty zapowiadające koncerty etatowych wakacyjnych artystów.

Tradycja estradowa tego miejsca jest wyjątkowo długa i na stałe zapisała się w historii polskiej muzyki rozrywkowej. Dawniej ta legendarna scena żyła przede wszystkim kultowym Festiwalem Piosenki Żołnierskiej, który przed ekrany telewizorów przyciągał miliony Polaków. Artyści z całego kraju walczyli tu o słynne Złote, Srebrne i Brązowe Pierścienie, budując legendę kołobrzeskiego amfiteatru. Choć tamte czasy bezpowrotnie minęły, dzisiejszy repertuar tak ze stawia na sprawdzoną i powszechnie lubianą rozrywkę.

Obecnie na deskach amfiteatru królują lekkie, wpadające w ucho hity. Na plakatach promujących tegoroczny sezon dumnie prezentują się nazwiska takich wykonawców jak Cleo, Ich Troje, Skolim czy Don Vasyl, a także zagraniczne występy Ricchi e Poveri. Taki dobór artystów idealnie trafia w gusta wczasowiczów i kuracjuszy, którzy po całym dniu spędzonym na plaży szukają niezobowiązującego relaksu. Dzięki doskonałej lokalizacji obiektu, publiczność po zakończeniu widowiska może w zaledwie kilka minut wrócić pieszo prosto do swoich hoteli i sanatoriów.


Gdzie na wakacje nad morzem? Kołobrzeg w statystykach dystansuje Gdańsk

Aby dobrze zrozumieć pozycję kurortu, warto przeanalizować oficjalne dane dotyczące polskiego wybrzeża. W lipcu i sierpniu ubiegłego roku nad polskie morze przyjechało łącznie 2,1 mln turystów, którzy skorzystali z 9 milionów noclegów. Całe wybrzeże odnotowało wzrosty: liczba gości skoczyła o 6 proc., a liczba udzielonych noclegów zwiększyła się o 3,3 proc. rok do roku.

Na tym tle wyniki samego Kołobrzegu są wręcz niewiarygodnie. W granicach tego jednego miasta udzielono dokładnie 985,8 tys. noclegów. Oznacza to, że blisko 11 procent wszystkich nocy spędzonych przez turystów nad polskim morzem przypada właśnie na Kołobrzeg – w praktyce co dziewiąty nocleg na całym wybrzeżu miał miejsce tutaj. Z tutejszej bazy skorzystało 176,4 tys. osób.

Podróże

Zbieranie bursztynu nad Bałtykiem – sezon powoli się kończy

Zestawienie Kołobrzegu z kilkukrotnie większym Gdańskiem idealnie pokazuje charakter obu tych miejsc. Do Gdańska przyjeżdża znacznie więcej ludzi (aż 372 tysiące), ale nie zostają oni tam tak długo jak w Kołobrzegu. Świadczy o tym łączna liczba nocy spędzonych w obu miastach: goście w Gdańsku wygenerowali ich łącznie 952,5 tysiąca, podczas gdy Kołobrzeg, z mniejszą liczbą turystów, przebił tę barierę i osiągnął wynik 985,8 tysiąca noclegów.

Kołobrzeg potrafi zatrzymać gości u siebie na znacznie dłużej niż konkurencja. Wynika to bezpośrednio ze specyfiki obu kierunków:

  • Gdańsk to klasyczny magnes na szybki city break, turystykę weekendową, biznesową i dynamiczny napływ zagranicznych wycieczkowiczów, którzy zwiedzają Trójmiasto w 2-3 dni.
  • Kołobrzeg jest tradycyjnym kurortem pobytowym. Tutaj nie przyjeżdża się na chwilę. Typowy profil gościa to osoba wybierająca się na długi, tygodniowy lub dwutygodniowy urlop, pełnowymiarowy turnus sanatoryjny czy zaplanowane z dużym wyprzedzeniem wakacje rodzinne nad morzem.

Sprzedawcy bursztynu na plaży w Kołobrzegu. Fot: Rafał Bernasiński
Sprzedawcy bursztynu na plaży w Kołobrzegu. Fot: Rafał Bernasiński

Pracownicy z Ukrainy w hotelach. Sezon sam się nie obsłuży

Przy tak niskim bezrobociu trudno się dziwić, że w kołobrzeskich hotelach, sanatoriach, restauracjach i punktach usługowych pracuje wielu cudzoziemców. W sezonie szczególnie często słychać język ukraiński. Kołobrzeg potrzebuje latem znacznie więcej pracowników, niż może dać lokalny rynek.

Dane dobrze pokazują skalę tego wyzwania. Na koniec sierpnia 2025 roku w powiecie kołobrzeskim zarejestrowanych było 691 osób bezrobotnych, a stopa bezrobocia wynosiła tylko 2,5 proc.. Dla porównania w województwie zachodniopomorskim było to 7 proc., a w kraju 5,4 proc. To oznacza, że przed sezonem hotele, restauracje i sanatoria nie mają dużej grupy miejscowych pracowników, którzy czekają na zatrudnienie.

Jednocześnie zapotrzebowanie jest ogromne. Od początku 2025 roku Powiatowy Urząd Pracy miał 868 ofert pracy. Najczęściej szukano recepcjonistów, kelnerów, pomocy kuchennych, kucharzy i pokojowych.

Dlatego część obiektów korzysta z pracy cudzoziemców, często także przez agencje pracy tymczasowej. W Kołobrzegu widać szczególnie wielu pracowników z Ukrainy. To pasuje do szerszego obrazu rynku pracy w Polsce. Według GUS na koniec sierpnia 2025 roku w Polsce pracowało 1,103 mln cudzoziemców, a największą grupą byli obywatele Ukrainy. A dokładnie 739,4 tys. Ukraińców, czyli 67 proc. wszystkich pracujących cudzoziemców.


Targ Rybny w porcie rybackim w Kołobrzegu.
Fot: Rafał Bernasiński
Targ Rybny w porcie rybackim w Kołobrzegu.
Fot: Rafał Bernasiński

Cztery filary sukcesu: Dlaczego warto wybrać Kołobrzeg?

Dlaczego to właśnie ten kurort osiąga tak spektakularne wyniki na tle innych nadmorskich miejscowości? Sukces ten opiera się na dobrze przemyślanej strategii czterech niezależnych filarów, które świetnie się uzupełniają:

  1. Klasyczny wypoczynek letni: Szerokie, czyste plaże, świetna gastronomia blisko morza oraz kultowe punkty, takie jak molo w Kołobrzegu czy latarnia morska.
  2. Uzdrowiskowe dziedzictwo: Kołobrzeg to największe polskie uzdrowisko. Naturalne źródła solankowe oraz bogate pokłady borowiny sprawiają, że miasto dysponuje potężną siecią sanatoriów. Realizują one kontrakty komercyjne oraz państwowe (NFZ, ZUS), co zapewnia stały dopływ kuracjuszy przez pełne 12 miesięcy w roku.
  3. Nowoczesny segment premium: Miasto ma jedną z najnowocześniejszych baz hoteli cztero- i pięciogwiazdkowych w Polsce. Obiekty te oferują światowy poziom usług, rozbudowane strefy SPA & wellness oraz aquapark.
  4. Stabilny rynek międzynarodowy: Kołobrzeg od lat jest marką doskonale znaną w Niemczech. Bliskość geograficzna sprawia, że dla mieszkańców Berlina czy Brandenburgii polski kurort jest naturalnym wyborem na urlop zdrowotny – oferuje jakość równą zachodnim standardom, ale wciąż w lepszej cenie.

Okazuje się że stolica polskiego wybrzeża jest odporna na kapryśną, bałtycką pogodę. Jeśli lato jest zimne i deszczowe, małe miejscowości przeżywają dramat – turyści rezygnują z domków letniskowych i wracają do domów. W Kołobrzegu sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Gość luksusowego hotelu schodzi wtedy do krytego basenu, idzie do sauny, rezerwuje masaż lub spędza wieczór w kawiarni. Miasto zarabia na siebie niezależnie od tego, czy z nieba leje się żar, czy akurat nadciąga sztorm.

Plażowa siłownia Kołobrzeg. Fot: Rafał Bernasiński
Plażowa siłownia Kołobrzeg. Fot: Rafał Bernasiński

Turystyka zagraniczna nad Bałtykiem. Niemcy i Czesi wybierają polskie morze

Jeśli spojrzymy na całe wybrzeże (czyli 55 gmin sklasyfikowanych przez GUS jako obszary nadmorskie), w strukturze gości wciąż dominuje turysta krajowy. Turyści z Polski odpowiadają za 81,4 proc. ogólnego ruchu. Pozostałe 18,6 proc. to obywatele innych państw.

Gdy jednak przyjrzymy się szczegółowym statystykom dotyczącym turystyki zagranicznej, widać bardzo ciekawe trendy:

  • Niemcy: Bezkonkurencyjny lider. W lipcu i sierpniu z noclegów nad polskim morzem skorzystało 198,7 tys. obywateli Niemiec. Co kluczowe, wygenerowali oni aż 770,4 tys. noclegów. To potwierdza, że przyjeżdżają na długie, systemowe pobyty.
  • Czesi: Prawdziwa rewelacja ostatnich sezonów. Nasi południowi sąsiedzi masowo zakochali się w Bałtyku. Przyjechało ich 29,2 tys., generując 112,6 tys. noclegów. Doceniają czyste powietrze i brak ekstremalnych upałów, które doskwierają im na południu Europy.
  • Skandynawowie: Szwedzi (24,5 tys. osób) oraz Norwegowie (20,4 tys. osób) wybierają polskie wybrzeże ze względu na wygodne połączenia promowe oraz dużą różnicę w cenach – dla mieszkańca Oslo czy Sztokholmu polskie hotele premium oferują luksus za ułamek ceny, którą musieliby zapłacić u siebie.

Dla Kołobrzegu goście z zagranicy to doskonała poduszka finansowa. Niemieccy seniorzy i skandynawskie rodziny wypełniają hotele w okresach, kiedy polskie dzieci wracają do szkół, a krajowy ruch turystyczny gwałtownie zamiera.


50% discount sign
Biznes / Dom i ogród / Nasz temat / News

Gofry nad morzem nas wykończyły – Malinowscy po wakacjach szukają promocji

Ile kosztują wczasy nad morzem? Ceny noclegów a budżety turystów

Jednym z najbardziej gorących tematów przed nadchodzącym sezonem są koszty wypoczynku. Polacy zaczęli skrupulatnie oglądać każdą złotówkę przed rezerwacją urlopu. Wakacje w Kołobrzegu przestały być traktowane jako tańsza alternatywa dla zagranicy. Dziś pobyt nad polskim morzem jest bezpośrednio porównywany z pełnymi pakietami lotniczymi do Chorwacji, Grecji, Turcji, Bułgarii czy Albanii.

Z raportów popularnego portalu rezerwacyjnego Travelist.pl wynika, że ceny noclegów nad morzem w minionym sezonie wakacyjnym wzrosły o kolejne 4 proc. rok do roku. Średni koszt jednej nocy dla dwóch dorosłych osób z wyżywieniem w hotelu o standardzie 4 lub 5 gwiazdek wynosił nad Bałtykiem około 760 zł.

Targ Rybny w Kołobrzegu. Fot: Rafał Bernasiński
Targ Rybny w Kołobrzegu. Fot: Rafał Bernasiński

Kołobrzeg na tym tle plasuje się w ścisłej czołówce, choć ceny bywają zróżnicowane. Średni koszt luksusowego pobytu w mieście oscylował w granicach 700–710 zł za dobę. Mimo to rynek wysyła wyraźne sygnały ostrzegawcze: konsumenci skracają czas trwania swoich urlopów. Jeszcze niedawno średnia długość wakacyjnego pobytu wynosiła 4,1 nocy, a obecnie wskaźnik ten spadł do 3,9 nocy.

Turyści nie rezygnują z wyjazdów całkowicie, ale kalkulują bardzo ostrożnie. Zamiast dwóch tygodni wybierają pobyty kilkudniowe, rezygnują z najdroższego przełomu lipca i sierpnia na rzecz tańszego czerwca lub września, albo polują na oferty last minute Kołobrzeg.

Cennik wstępu na kołobrzeskie molo. Fot: Rafał Bernasiński
Cennik wstępu na kołobrzeskie molo. Fot: Rafał Bernasiński

Szybki dojazd nad morze

Kołobrzeg wyróżnia się rewelacyjną dostępnością komunikacyjną na mapie polskiego wybrzeża. W przeciwieństwie do wielu mniejszych kurortów nad Bałtykiem, dojazd tutaj nie wiąże się z wielogodzinną tułaczką po wąskich, lokalnych drogach. Miasto oferuje świetną infrastrukturę drogową oraz kolejową, która pozwala dotrzeć praktycznie do samego centrum uzdrowiska.

Samochodem nad Bałtyk: Wygodne trasy z zachodu i południa

Podróżujący z Dolnego Śląska, Ziemi Lubuskiej czy okolic Szczecina mają do dyspozycji nowoczesną sieć dróg szybkiego ruchu. Kluczowa jest tutaj trasa ekspresowa S3, biegnąca od granicy z Czechami, która płynnie łączy się z drogą S6 prowadzącą prosto pod Kołobrzeg. Dzięki temu mieszkańcy południowo-zachodniej Polski mogą komfortowo dojechać nad morze.

Sama podróż od strony Szczecina zaczyna się od węzła A6/S3 w kierunku Goleniowa, a następnie zjazd na trasę S6 przez Nowogard i Płoty. To idealne i szybkie połączenie nie tylko dla mieszkańców Pomorza Zachodniego, ale również dla turystów przyjeżdżających z Niemiec.

Mniej wygodne, choć stale poprawiające się, są połączenia z centrum kraju. Docelowa trasa S11 ma docelowo spiąć te regiony z Kołobrzegiem, jednak jej realizacja wciąż trwa. Choć oddawane są kolejne kilometry dróg szybkiego ruchu, na niektórych fragmentach wciąż trzeba korzystać ze starych dróg krajowych. Wiąże się to z koniecznością przejazdu przez mniejsze miejscowości, co w szczycie sezonu wakacyjnego może generować korki. Sytuacja zmienia się jednak z roku na rok na korzyść kierowców.

Pociągiem prosto na plażę: Dworzec w sercu kurortu

Potężnym atutem Kołobrzegu jest rewelacyjnie zlokalizowana stacja kolejowa. Dworzec PKP znajduje się w samym centrum miasta – zaledwie krótki spacer dzieli go od głównej plaży, portu, nadmorskiej promenady oraz dzielnicy uzdrowiskowej.

Dla podróżnych to ogromna wygoda. Po opuszczeniu wagonu nie trzeba organizować dodatkowego transportu, zamawiać taksówek ani błądzić po obrzeżach miasta. Z walizką w ręku można w kilka minut dojść pieszo do większości popularnych hoteli, pensjonatów oraz sanatoriów. Kolej stanowi więc doskonałą, bezstresową alternatywę dla podróży samochodem.



Nowe inwestycje hotelarskie. Hotel Mearl w Kołobrzegu stawia na luksus

Kołobrzeg od lat przyciąga deweloperów i inwestorów, a lokalny rynek nieruchomości komercyjnych rozwija się najdynamiczniej spośród wszystkich miast nadmorskich. Oczywiście poza Trójmiastem. Doskonałym przykładem jest budowa luksusowego kompleksu – pięciogwiazdkowego Hotelu Mearl tuż przy plaży przy ul. Sułkowskiego.

Ten monumentalny, nowoczesny obiekt powiększy bazę noclegową aż o 369 pokoi, w tym 18 ekskluzywnych apartamentów. Inwestor zaplanował tam dwie restauracje (w tym autorską a’la carte), widowiskowy sky bar na najwyższej kondygnacji z widokiem na panoramę morza, potężną dwupoziomową strefę basenowo-saunową, luksusowe gabinety SPA z zabiegami rehabilitacyjnymi oraz duże centrum konferencyjne, zdolne pomieścić do 400 osób. Otwarcie tego wyjątkowego kompleksu premium zaplanowano jeszcze w tym roku.

Budowa kolejnego hotelu w Kołobrzegu. Fot: Rafał Bernasiński
Budowa kolejnego hotelu w Kołobrzegu. Fot: Rafał Bernasiński

Tego typu inwestycje hotelarskie mocno zmieniają charakter kołobrzeskiej turystyki. Miasto nie rywalizuje z mniejszymi kurortami wyłącznie liczbą łóżek czy ceną – zaczyna walczyć najwyższym standardem obsługi. Nowoczesne hotele z tak bogatym zapleczem mogą bez przeszkód działać przez cały rok. Kiedy kończą się wakacje, puste pokoje zapełniają się uczestnikami kongresów biznesowych, grupami seniorów z Europy Zachodniej oraz parami szukającymi luksusowego weekendu we dwoje.

Rafał Bernasiński avatar
Rafał Bernasiński

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *