ZUS i PIP ruszają z masowymi kontrolami. Cyfrowy monitoring śledzi pracowników i firmy
Zakład Ubezpieczeń Społecznych oraz Państwowa Inspekcja wykorzystują algorytmy do zdalnego wykrywania oszustw na zwolnieniach lekarskich i błędów w zatrudnieniu. Kontroler nie musi już pukać do drzwi, by wstrzymać wypłatę zasiłku.
Zakład Ubezpieczeń Społecznych (ZUS) oraz Państwowa Inspekcja Pracy (PIP) uszczelniają system kontroli. Obecnie wizyta inspektora coraz częściej okazuje się zbędna, ponieważ systemy informatyczne sprawdzają dane zdalnie. Serwis WP Finanse donosi, że organy te budują system ciągłego nadzoru, który działa w tle i analizuje aktywność Polaków w czasie rzeczywistym.
Cyfrowy bat na nieuczciwych: Kontrola 24/7 bez wychodzenia z biura
Od 13 kwietnia 2026 roku system kontroli zyskał nowy wymiar. Oprócz tradycyjnych wizyt w zakładach pracy, urzędnicy wprowadzili stały monitoring cyfrowy. Narzędzia informatyczne szybciej wychwytują nieprawidłowości, często bez bezpośredniego kontaktu z kontrolowanym obywatelem. Magda Dąbrowska, prezeska Grupy Progres, w komentarzu dla mediów ocenia to jako jakościowy przełom:
– „Dziś mówimy o systemie, który działa w tle cały czas – także zdalnie. Nieprawidłowości mogą być wychwytywane szybciej i na większą skalę, nawet bez wizyty kontrolera” – podkreśla ekspertka rynku pracy.
Budownictwo pod lupą: 1200 firm objętych prewencją
W 2026 roku inspektorzy PIP zaplanowali najwięcej kontroli w branży budowlanej. Sektor ten od lat generuje najwięcej ryzyk związanych z bezpieczeństwem i higieną pracy. Urzędnicy sprawdzają zarówno wielkie inwestycje deweloperskie, jak i mniejsze place budowy. Równolegle państwo prowadzi działania prewencyjne. Eksperci obejmą szkoleniami i doradztwem około 1200 firm, co ma realnie ograniczyć liczbę wypadków przy pracy. To jasny sygnał, że inspekcja chce nie tylko karać, ale przede wszystkim zapobiegać tragediom.
Rolnictwo, górnictwo i medycyna: Nikt nie uniknie sprawdzenia
Choć budownictwo jest priorytetem, inne sektory gospodarki również muszą liczyć się z wizytą kontrolerów. W rolnictwie inspektorzy zaplanowali setki kontroli, które wiążą się bezpośrednio z dostępem do funduszy unijnych. W górnictwie i leśnictwie działania skupiają się na pracach szczególnie niebezpiecznych, takich jak wycinka drzew w trudnym terenie.
Z kolei w ochronie zdrowia ZUS i PIP analizują narażenie personelu na czynniki biologiczne i chemiczne. Urzędnicy sprawdzają, czy placówki medyczne zapewniają pracownikom odpowiednie standardy ochrony. Kolejny etap zwiększonej intensywności działań zaplanowano na 8 lipca 2026 roku. Wtedy inspektorzy PIP jeszcze dokładniej prześwietlą dokumentację pracowniczą, czas pracy oraz wysokość wynagrodzeń, korzystając głównie z narzędzi zdalnych.
Masowe kontrole L4: ZUS wstrzymał już miliony złotych
Jednym z najważniejszych obszarów aktywności pozostają kontrole osób na zwolnieniach lekarskich. Dane z 2025 roku pokazują ogromną skalę problemu: urzędnicy przeprowadzili ponad 452 tysiące kontroli, co zaowocowało dziesiątkami tysięcy decyzji o wstrzymaniu świadczeń. Łączna kwota zablokowanych wypłat przekroczyła 45 mln zł. W 2026 roku ZUS chce te wyniki jeszcze poprawić, opierając się na zaawansowanej analizie danych i typowaniu osób do kontroli przez algorytmy.
Nawet drobna aktywność zarobkowa w trakcie choroby niesie za sobą poważne konsekwencje. Systemy ZUS coraz skuteczniej wykrywają każdą działalność przynoszącą dochód, nawet tę wykonywaną bez formalnej umowy. Co więcej, kontrolerzy kwestionują aktywności, które utrudniają powrót do zdrowia. Nawet pozornie niewinne wyjście z domu czy praca hobbystyczna mogą zostać uznane za naruszenie zasad zwolnienia lekarskiego, jeśli negatywnie wpływają na proces leczenia.
Surowe kary dla firm i pracowników
Wykrycie nieprawidłowości oznacza drastyczne skutki finansowe. Pracownik w takim przypadku traci prawo do zasiłku chorobowego za cały okres zwolnienia. Często musi również zwrócić znaczne kwoty już wypłaconych pieniędzy wraz z odsetkami.
Pracodawcy również płacą wysoką cenę za błędy. Kary finansowe nakładane przez PIP mogą sięgać nawet 30 tys. zł. W skrajnych przypadkach, gdy inspektor wykryje rażące naruszenia legalności zatrudnienia lub bezpieczeństwa, możliwe jest wstrzymanie działalności firmy lub skierowanie sprawy do prokuratury. Jak podkreśla prezeska Grupy Progres, żadna branża nie powinna zakładać, że jej to nie dotyczy – system monitoringu obejmuje obecnie całą gospodarkę.
Źródło: WP Finanse
Czytaj więcej



